Chcielibyście zagrać w Diablo 2, ale w 3D? Dzięki niewielkiej modyfikacji to możliwe

Chcielibyście zagrać w Diablo 2, ale w 3D? Dzięki niewielkiej modyfikacji to możliwe
Problem jest jeden: żeby pograć dłużej, trzeba trochę pokombinować.

Diablo 2 to dla wielu „właściwe”, domyślne Diablo. Jako fan zarówno „jedynki”, jak i „dwójki” dostrzegam i akceptuję różnice między nimi, ale jednocześnie rozumiem, że całościowo to Diablo 2 dostarczyło większości graczy więcej rozrywki. To dlatego Diablo 5 tak jakby trochę wraca do rozwiązań z tamtych lat, a remaster lub remake „jedynki” jeszcze się nie ukazał, za to Diablo 2 wróciło w wersji Resurrected.

Największą zmianą w nowym wydaniu Diablo 2 jest oczywiście oprawa. Obecne Blizzard Albany (wcześniej Vicarious Visions) zrobiło wszystko, by odbudować grę z użyciem nowych assetów w duchu pierwowzoru. W żadnym aspekcie nie dołożono niczego nowego, pozwalając też płynnie przełączać się pomiędzy wersją zremasterowaną a oryginalną. Takie podejście (w przeciwieństwie do późniejszych decyzji Blizzarda) spotkało się z aprobatą większości fanów, natomiast teraz ktoś zdecydował się na drastyczną zmianę, ale tak naprawdę tylko jednej rzeczy: perspektywy.

Jeśli ćwierć wieku temu marzyliście o tym, by spojrzeć na świat Sanktuarium z bardziej przyszłościowej perspektywy 3D, tak jak np. w wydanych w tym samym roku Vampire: The Masquerade – Redemption czy Sacrifice, to właśnie pojawiła się taka możliwość. Paul Emmerich dodał do Diablo 2 nowe kamery, co w połączeniu z trójwymiarowymi assetami pozwala na w miarę komfortową rozgrywkę. Tym samym można przekształcić klasyka w trójwymiarowego hack'n'slasha, ale też grę całkowicie pierwszoosobową:

Chcielibyście zagrać w Diablo 2, ale w 3D? Dzięki niewielkiej modyfikacji to możliwe

Nowe zasoby są wystarczająco szczegółowe, by nie kłuły w oczy podczas zmiany perspektywy, chociaż opcja z rzutem izometrycznym i możliwością obracania kamery wydaje się znacznie wygodniejsza niż widok zza pleców. Wiele aspektów rozgrywki nie działa do końca jak trzeba, są np. problemy z celowaniem, a etykiety upuszczanych przedmiotów unoszą się zbyt wysoko nad ziemią. Nie ma też nieba, bo oryginał go nie potrzebuje, ale biorąc pod uwagę wszechobecny mrok taka nieustanna, bezgwiezdna noc nawet do gry pasuje.

Największy problem leży jednak gdzieś indziej. Dobra wiadomość jest taka, że Paul przygotował gotowego moda w formie kilku plików, które należy przenieść do głównego folderu z grą. Zła jest taka, że po chwili Diablo 2 Resurrected się zawiesi na amen – tytuł nie toleruje żadnych zmian w kodzie i to nawet podczas rozgrywki offline, co jest problemem w modowaniu wielu współczesnych gier, nie tylko tej. Diablo 2: Resurrected w 3D można pobrać z Githuba. Znajdziecie tam też sposób na to, jak można się bawić z tą wersją dłużej.

Tuż po udostępnieniu repozytorium magicznie narodziło się kilka modów robiących to samo. Ich autorzy nie chcą się przyznawać, skąd czerpali inspirację lub gotowe rozwiązania, dlatego proponuję pozostać przy oryginale.

Dołącz do dyskusji