25.11.2019
12 Komentarze

Chiny: Gracz przypadkowo sprzedał postać znajomego wartą 5,5 miliona złotych za… 2 tysiące

Chiny: Gracz przypadkowo sprzedał postać znajomego wartą 5,5 miliona złotych za… 2 tysiące
Już nie są kolegami.

Wszyscy zgodzimy się chyba, że mikrotransakcje i przeróżne mechanizmy pay to win nie są raczej czymś, co przyciąga nas do gier. Są jednak tacy, którym nie tylko taki model biznesowy nie przeszkadza, a jest wręcz dla nich zaletą. Każdy z nas słyszał o ludziach wydających tysiące dolarów na przeróżne boosty, czapki, miecze etc. dla swoich bohaterów – zwykle w sytuacji, gdy coś się z taką postacią dzieje niespodziewanego. Nie inaczej było w omawianym dzisiaj przypadku. Jak donosi hongkoński South China Morning Post, sąd w Hongya (rejon w prowincji Syczuan) musiał bowiem rozsądzić dość oryginalną sprawę.

Lu Mou z Henan wydał na swoją postać w MMORPG Justice Online ok. 10 milionów juanów (prawie 5,5 miliona złotych). Rzecz jest o tyle skomplikowana, że grał na niej przeważnie jego przyjaciel, Li Mousheng. Ten zaś po jakimś czasie chciał prawowitemu właścicielowi rzeczonego bohatera… odsprzedać. W tym celu wystawił go na aukcji w grze za… 3888 juanów, czyli 2156,99 złotych. Oskarżony tłumaczył się potem, że zamierzał sprzedać ją za 388 tysięcy juanów (ponad 215 tysięcy złotych), ale przez zmęczenie wywołane całonocnym maratonem grania zrobił literówkę. Jak się domyślacie, chętny kupiec znalazł się błyskawicznie.

Rozwścieczony prawowity właściciel udał się do sądu, gdzie pozwał nie tylko bezpośrednio winnego, ale również odpowiedzialne za grę NetEase. W trakcie procesu wszystkie strony zgodziły się na mediację, podczas których uzgodniono, że firma cofnie transakcję, a powód (czyli oryginalny posiadacz konta) zapłaci 90 tysięcy juanów (prawie 50 tysięcy złotych) odszkodowania niedoszłemu nabywcy. O ewentualnej karze dla Li Mousheng nic nie wspomniano.

Sędzia Wang Xuemei ogłosiła, że ma nadzieję, iż ta sprawa będzie przestrogą dla wszystkich wydających za dużo pieniędzy w grach online.

12 odpowiedzi do “Chiny: Gracz przypadkowo sprzedał postać znajomego wartą 5,5 miliona złotych za… 2 tysiące”

  1. Już nie są kolegami.

  2. Ta, przestroga że chińsczyków jednak należy się bać, skoro w państwie komunistycznym nie dziwią ludzie, którzy potrafią wydać kosmiczne pieniądze na grę, w którą i tak gra kto inny

  3. Ha, mrówa wykręciła numer poganiaczowi. Ta postać nie będzie warta nic, gdy tylko NetEase zamknie serwery. A oni jeszcze się o to sądzą ;)BTW Ocb z tym sprzedawaniem postaci? Czy Chiny są już tak totalitarne, że nie można podać komuś login/hasło i tyle?

  4. Lol Zadymek, daj jakiemuś nieznajomemu za darmo swój login i hasło i email etc. Do gry w której spędziłaś najwięcej czasu… O ile grasz 🙂 albo po prostu wszystkie dane do twojego konta steam 😉

  5. @Veldrim Od czasów Deng Xiaopinga komunistyczny to jest tam tylko środek państwa. A i to w coraz mniejszym stopniu. Wybrzeże to jest klasyczny model „kapitalizmu państwowego” w stylu Korei Pd. z lat 60-90, czyli rynek i kapitał plus przywileje dla członków partii oraz największego biznesu.

  6. To Azjaci mogą swoje postacie legitnie sprzedawać a EU i US już nie 😀 taka sprawiedliwość, bo w każdym regulaminie od wydawcy i dystrybutora EU i US napisane jest że nie zgadzają się na sprzedaż postaci, wirtualnych przedmiotów z gier za prawdziwe pieniądze 😛

  7. Lol, okradziono go i ma jeszcze zapłacić. Ok…

  8. Jak mam być szczery to nie rozumiem. Gościu zainwestował 10 milionów w postać, na której grał znajomy, która miał mu odsprzedąc potem za 200 tysiećy? Swoją drogą mam wrażenie, ze piszącemu newsa, trochę się pomieszało kto komu ma pieniądze oddać i kto był orginalnym właściciem bo tam nieżły bigos informacyjny jest w trzecim akapicie.

  9. Fallschirmjager 25 listopada 2019 o 20:36

    Social Score Credit za to poleci do 350.

  10. Powiem tak: niedługo stuknie mi 25 lat „stażu” bycia graczem. Przez ten czas wydałem na gry wideo coś, co wielu mogłoby określić mianem małej fortuny (więcej pieniędzy wydałem chyba tylko na książki i komiksy). Ale czytając o tym, że ktoś gdzieś (gdziekolwiek by to nie było) przeputał PIĘĆ MILIONÓW ZŁOTYCH POLSKICH w MMO, o którego istnieniu nie miałem pojęcia… brak mi słów. Dziwi mnie to tym bardziej że sam nie wydałem nigdy ani złotówki (ni grosza nawet!) na żadne mikrotransakcje w jakiejkolwiek grze.

  11. @tommy50, tak, tak wszyscy są bogatsi czy promil? Bo ja wolę mieć szczęście i być w polskich procentach i w zasadzie nieważne czy bogactwa czy polskiej biedy.

  12. @Airoder Sama sprawa jest wyjątkowo zagmatwana, ponieważ jesteśmy zdani na chińskie źródło sądowe i krótkie streszczenie po angielsku w hongkońskiej gazecie. Ale akurat i w jednym, i w drugim jak byk stoi, że pieniądze ma wypłacić powód. Jest to odszkodowanie dla gracza, który kupił legalnie postać i potem dowiedział się, że musi ją oddać. Oczywiście zastanawia, dlaczego to nie pozwany płaci, ale istnieje ryzyko, że mogło wcale nie dojść do złamania prawa (jest to pierwszy taki przypadek w Chinach).

Skomentuj Winograd Anuluj pisanie odpowiedzi