01.03.2013
Często komentowane 174 Komentarze

Cliff Bleszinski: „Mikrotransakcje? Jeśli ich nie lubicie, to nie kupujcie”

Cliff Bleszinski: „Mikrotransakcje? Jeśli ich nie lubicie, to nie kupujcie”
Gdy kilka dni temu Electronic Arts ujawniło, że zamierza we wszystkich swoich grach — także „singlowych” — zaimplementować mikrotransakcje, na firmę spadła fala krytyki. Nieoczekiwanie „Elektroników” broni Cliff Bleszinski. Były pracownik Epic Games radzi graczom: „Nie podoba wam się? Nie kupujcie”.

We wpisie na swoim blogu Bleszinski przypomina, że znienawidzone przez wielu EA stosuje te same praktyki, z których korzysta uwielbiane przez graczy Valve. Zaznacza też, że w tej chwili Origin pełni na rynku tą samą rolę, co niegdyś Steam na początku funkcjonowania usługi.

Jak pisze:

Wiele lat zajęło Valve, by przekształcić ich usługę w jasną gwiazdę, którą jest dzisiaj na rynku. Niektórzy internauci zapomnieli o tym i mieszają EA z błotem, podczas gdy firma próbuje stworzyć własną sieciową platformę. Broń Boże, byleby tylko ci goście z EA nie zobaczyli, że przyszłością branży jest dystrybucja cyfrowa i nie próbowali załapać się na ruch „gry jako usługa”.

Bleszinski dodaje, że Epic Games również było atakowane, gdy studio zdecydowało się oferować płatne skórki do gier z serii Gears of War. I co? I nic — pomimo krytyki, gracze je kupowali. Wniosek?

Jeśli nie lubisz EA, nie kupuj ich gier. Jeśli nie lubisz mikrotransakcji, nie wydawaj na nie pieniędzy. To takie proste. EA ma wielu mądrych ludzi i nie wprowadziliby tego typu rzeczy, gdyby wiedzieli, że one nie zadziałają. Okazało się, że jednak spełniają swoją rolę. Zapewniam was, że w firmie są zespoły analityków studiujących liczby stojące za zachowaniem klienta. Badają, w jaki sposób ty — gracz — wydajesz swoje ciężko zarobione pieniądze. Jeśli szaleńczo krytykujesz te praktyki na forach internetowych, to wiesz co? Twój głos jest głosem mniejszości. Przeciętny facet, który co roku kupuje tylko Maddeny i kolejne GTA nie wie o tym albo go to nie interesuje. Nie widzi problemu w wydawaniu kilku dolarów więcej na grę. Bo niby czemu nie?

Bleszinski zaznacza, że po uwzględnieniu inflacji dzisiaj gry są tańsze, podczas gdy koszty produkcji – wliczając to pieniądze wydawane na marketing — stale rosną. Według niego, dotychczasowy model biznesowy ulega ciągłym zmianom, a jest możliwość, że ostatecznie zniknie z rynku. Dlatego też developerzy i wydawcy muszą korzystać z nowych rozwiązań, czyli mikrotransakcji i DLC. Jak pisze Bleszinski:

Każda konsolowa gra MUSI mieć stały dopływ DLC bo inaczej wiecie co? Zostanie ona odsprzedana lub po prostu wypożyczona.

Twórca Gears of War przypomina też coś, o czym większość graczy zdaje się zapominać:

Dlaczego firmy wydają swoje produkty? By zarabiać. Istnieją po to, by produkować, reklamować i wydawać wspaniałe gry w jednym celu. Dla pieniędzy, a potem dla uznania. A gdy są one na giełdzie, muszą odpowiadać przed swoimi udziałowcami. Oznacza to, że muszą zarabiać dużą ilość pieniędzy, by zwiększyć wartość udziałów akcjonariuszy. W każdym kwartale.

Jak podsumowuje:

Jeśli nie lubisz gier lub technik sprzedaży, nie wydawaj na nie kasy. Zagłosuj swoim portfelem.

174 odpowiedzi do “Cliff Bleszinski: „Mikrotransakcje? Jeśli ich nie lubicie, to nie kupujcie””

  1. @JARNOLD|Masz racje, ale tylko w odniesieniu do Polski. 😉 Na Zielonej Wyspie, w Irlandii, w 2005 roku nowe gry na PC kosztowaly w momencie premiery 45-49 euro. W tej chwili cena nowych gier wynosi tyle samo. Dla porownania w ciagu tych 8 lat cena tygodniowego biletu na autobus wzrosla z 16 do 25 euro (ponad 50% w gore), a bilet do kina podrozal z 6 do 11 euro (ponad 40%). Na grach wydawanych kilka lat temu developerzy zarabiali relatywnie wiecej, bo teraz ich wypracowany zysk ma mniejsza wartosc nabywcza.

  2. @b3rt Istnieje też zjawisko sztucznej inflacji i sztucznej deflacji, poszukaj o tym info w necie, bo ceny gier nie opierają się tylko i wyłącznie na stanie obecnej gospodarki. Tak ceny przy inflacji przeważnie rosną, choć też są odstępstwa od reguły, gdy ktoś specjalnie ingeruje w ceny, np. rząd.

  3. @ Ganjalf|No wlasnie swiadczy o tym jaka ta gra jest plytka … i niema sensu zostawiac jej do kolekcji czy zeby przejsc ponownie a jedynie odsprzedac ..albo nie zawiera multiplayera czy coopa to raczej bardziej ich wina ze ktos chce odsprzedac gre po zaliczeniu. bo po co zostawiac? za pol roku bedzie sequel , po co ma powstawac scena za liga dla jakiejs za gry jak za pol rokuy jest nastepna czesc i o poprzednie to juz nikt nie pamieta .(czy zero zabezpieczen przez cheatami)..

  4. Antimasterplan 1 marca 2013 o 14:20

    Dla mnie jest to właśnie takie proste – nie podobają mi się takie techniki sprzedaży, marketingowe dojne zagrywki itp, to nie kupuję. Mogę jedynie żałować, że Świat razem z przemysłem growym poszedł w takim a nie innym kierunku. „Dla pieniędzy, a potem dla uznania” – idealnie przedstawia obraz naszych czasów, ba, wystarczyło by tylko „Dla pieniędzy”.

  5. Niska jakosc produktu wydawanie tasiemcowo sequele oraz wyciaganie kasy przez dlc i microplatnosci teraz to ich polityka . Powiedzenie niepasuje ci to nie kupuj dla gracza to jak niepasuje ci to nie jedz

  6. ma trochę racji 😉 Ale nie podoba mi się koncepcja „robimy DLC, żebyś nie odsprzedawał gry”. Szczerze mówiąc to jest złe, bo kiedyś była koncepcja „Robimy DLC bo mamy świetne pomysły, które wam się spodobają”…

  7. FilipAuditoredeFirenzo 1 marca 2013 o 14:32

    Kur*a -.- Jak co poniektórych z was czytam to bierze mnie na rzyganie. Ludzie pracujący nad grami chcą zarabiać pieniądze aby móc się utrzymać. Pan Bleszinski ma rację, nikt wam nie nakazuje kupowania DLC i grania w gry z mikropłatnościami. Najlepiej byłoby gdyby co poniektórzy poszli do pracy a następnie nie dostali wypłaty.

  8. Dobrze gada, valve jezszce gorsze od ea jest pod tym wzgledem. Jakbys chcial kupic wszytkie czapki z doty 2 to bys z 50tys $ wydal jak nie wiecej. Zwykle kurwiery chdozily po 60$a sa ich dziesiatki, i tysiace czapek.

  9. FilipAuditoredeFirenzo 1 marca 2013 o 14:40

    @DUSTDEVIL, niby masz rację ale… Weźmy przykład DLC do Bf’a 3 i Black Ops 2. Zwykłe mapki + parę broni bez, których można się obejść, kompletnie nic ciekawego. Ale jednak ludzie rzucają się na to tak jakby płacąc 150 zł (Biorę wszystko w kupę Season Passa) otrzymywali poza DLC 200 zł. Znam nawet ludzi, którzy mówią, że to, że gram w samą podstawkę to idiotyzm. Ale oczywiście na co dzień słyszę ich jęki, że jakiś inny producent wydaje DLC i to nie fair…

  10. Cliff jak zwykle ma rację 😀 A porównywanie gier do jedzenia???!!! No sorry, kotsa, ale gry nie są niezbędne do życia. Wiem o co ci chodzi, „jestem w mniejszości, to że nie kupię gry nie sprawi, że branża się zmieni.” Ale nie zapominaj o tym, że branża w dzisiejszych czasach jest na tyle duża, że każdy znajdzie coś dla siebie, nie podoba ci się tytuł EA to znajdziesz coś odpowiedniego u innego wydawcy czy deva. Bo oprócz tej całej „komercjalizacji” wyrosła jeszcze opozycja – gry indie.

  11. Więc nie ma sensu płakać. Cliff ma rację w tej kwestii, że wydawca i developerzy tworzą dla zysków – jeśli jakiś pomysł wygeneruje większe zyski to niby w imię jakiś ZASAD mają tego nie robić? Jaj sobie nie róbcie.

  12. Problem zaczyna się gdy lubie dany tytuł kupiłem go gra jest dobra ale mechanika tak przystosowana żeby nakłaniać do kupna pierdół, gdzie gdyby ich nie było można dostać daną rzecz w grze spokojnym tokiem grania.

  13. DLC i mikroplatnosci zabijają gry. Place sobie 100% normalnej ceny za gre, a później się dowiaduje ze tworcy chamsko wycięli parę map/poziomów/whatever by sprzedawać to w formie „DLC”. Wtedy człowieka bierze kur**ca bo czuje się zwyczajnie oszukiwany. DLC straciło zupełnie swoje pierwotne znaczenie, a mikroplatnosci w płatnych grach to w ogóle śmiech na sali i kpina. Muszą to kupywac sami idioci, innego wyjaśnienia po prostu nie widzę.

  14. Cliff jak widac wszystkich broni, pamietam w numerze z chyba 2011 o zarzutach wobec kinecta, jego odpowiec brzmiala „nie podoba sie nie graj”. xD

  15. Deathroll2097 1 marca 2013 o 15:08

    @b3rt – A skąd wiesz że kampania Vergila nie będzie wyglądała podobnie?Póki nie pograsz nie gadaj za dużo.A co do skórki ,to po „burzy z Capcomem” w sprawie pierwszego trailera ,rzeczona firma zapewniła że takowa skórka będzie za darmo.Nic z tego nie wyszło ,podobnie jak i ta gra.Fakt ,nie był to gość pokroju Nero ale był.Za free.

  16. @noniewiem|Wiekszosc graczy wierzy, ze developerzy nie robia gier dla zysku, tylko dla dobrego samopoczucia graczy. Nie dociera do nich, ze gry to zwykly TOWAR, ktory developerzy sprzedaja klientom (graczom) i robia to po to, by osiagnac jak najwieksze zyski. Nikt nie pracuje dla samej idei, bo niestety idea nie wykarmi sie rodziny ani nie splaci zaciagnietego kredytu. No ale przeciez to wielki skandal i hanba, ze ktos stara sie zarobic na swoim dziele. 😉

  17. Deathroll2097 1 marca 2013 o 15:14

    @Tesu – Tak ,tylko że niektóre z tych „dzieł” ,DLC tzw to w większości towar nieadekwatny do sumy.

  18. Zeby zarobic to trzeba zrobic dobry produkt i go odpowiednio wypromowac. To ze część wydawców jak stawiaja na promowanie i pompowanie kasy w grafikę to co innego. Może trzeba pomyśleć na opcjami balansowania budżetu?

  19. To komukolwiek się to nie podoba? Jeszcze wczoraj bodajże EA twierdziło, że ludzie to lubią… [/sarkazm off] Ale na serio. EA może robi to niezbyt dobrze, ale Cliff ma rację. W jakimś stopniu. Nie zgadzam się np co do Origina. Dlaczego? Bo to może doprowadzić do tego, że trzeba będzie mieć osobną platformę dla każdej gry/dla każdej gry danego producenta…

  20. @Deathroll2097|Dlatego skoro ktos uwaza, ze gra nie zasluguje na swoja cene, to niech jej nie kupuje i w nia nie gra, ewentualnie niech poczeka na promocje i juz. Przeciez nie trzeba grac we wszystko jak leci, prawda? To sie nazywa wlasnie glosowanie portfelem – cos mi sie podoba, chce to miec – kupuje, cos nie wyglada atrakcyjnie i nie zacheca do zakupu – omijam to i szukam czegos lepszego dla siebie. To naprawde nie jest skomplikowane…

  21. @BrokenAss|Bo to moze doprowadzic? Moze!? Juz tak jest: Steam, Origin, Uplay, Battle.net, GfWL, Rockstar Social Club…

  22. PrimeroVorianAtreides 1 marca 2013 o 15:24

    Wlasnie z powodu calej masci DLC i tego temu podobnych czas spedzony na graniu zmalal w moim wypadku…;) Obecnie szarpie glownie w starocie na PSX, PS2 i Dreamcasta(gry z tamtych lat maja wiecej do zaoferowania niz wspolczesne). Jedyne gry z obecnej genarcji na ktore czekalem to seria Halo, Uncharted, Forza i Gran Turismo. Ostatnio tez przeprosilem sie z Nintendo:) Gry od nich bardziej mnie bawia niz kolejne CoD, Assassins Creed, Battlefield, itp. Marian i spolka rowna sie czysty FUN:)

  23. Deathroll2097 1 marca 2013 o 15:27

    @Tesu – Racja ,ale takie promowanie towaru na zasadzie „jak się nie podoba to s…” jest trochę dziwne.No ale to ich sprawa.Ich cyrk ,ich małpy.

  24. Rozumiem potrzebę zarabiania pieniędzy ale bez przesady za wypłatę pracownika EA z jednego miesiąca można wykarmić 5 osobową rodzinę przen następne pół roku żyjąc na ponad przeciętnym poziomie.Żądza pieniądza powyżej pewnego pułapu to po prostu chciwość i tyle.Najlepszy przykład Mass Effect staniał do 30zl a dlc fabularne są nadal po 30-40zł za sztukę.Za 4 dlc musisz wybulić 100% ceny podstawki z dnia premiery.Niech będzie złom za kasę bo to mi do niczego nie potrzebne ale dlc fabularne…

  25. powinny być znacznie tańsze bo ich zawartość w 90% przypadków jest minimalna i nie warta więcej niż 5zł, a taki Kowalski z EA i tak nie będzie przez to głodował.

  26. Niech sobie bendą te DLC, ale niech to będzie warte tych pieniędzy, a często gęsto trzeba zabulić połowe ceny danej gry żeby sobie pobrać DLC które zabawi nas na góra godzine, dwie. Nie mam nic przeciwko DLC takim jak Dragonborn czy nawet Dawnguard

  27. @Loremaster – a skad takie rewelacje i czy majac na mysli „pracownik” masz na mysli np. mlodszego programiste czy tez np. szefa animatorow albo producenta gry? Bo w kazdej firmie sa tacy, co wynosza smieci i tacy, ktorych do domu odwozi limuzyna. Poza tym zaloz swoja firme, sprzedawaj tanio swietne gry, wykosisz konkurencje bedziesz miliarderem, gracze beda szczesliwi… Ale najprosciej usiac na tylku i narzekac…

  28. @Loremaster – perfumy warte w sklepie 300 zl to tak naprawde troszke alkoholu etylowego, rozpuszczone jakies esencje zapachowe i ladna buteleczka. Warte pewnie w sumie 30 zl. A kobiety jakos kupuja. A jak kupuja, to po kiego obnizac ceny? Taka jest logika kazdego biznesu.

  29. @Loremaster|A powiedz prosze, skad masz te dane o wysokosci pensji pracownikow EA? Bo nie wiem czy wiesz, ale „troche” oderwany od rzeczywistosci jestes. Mniej wiecej w taki sam sposob, ze pewnie jeszcze zaraz powiesz, ze Dziadek Mroz i Matka Natura to postacie prawdziwe… Rece opadaja jak sie czyta takie bzdury, no ale pewnie Ty wiesz lepiej ile kto i gdzie zarabia, prawda? 😉

  30. I co do „nie podoba się nie kupuj” to nie zawsze jest tak jak myślisz.Ja gram bardzo mało ze względu na to że omijam multi i interesuje mnie tylko dobra fabuła.Gry to dla mnie rozszerzenie książek, komiksów, seriali, filmów.Mój pokój co prawda wygląda jak stoisko z grami w empiku ale są tam tylko najlepsze fabularnie gry jakie udało mi się zebrać.Problem mam wtedy jak w pierwszej części serii nie było dlc fabularnych a w następnej są i racja mogę nie kupować ale tracę część historii…

  31. @Tesu Aha to spoko.Ja zarabiam niecałe 2k na miesiąc i spokojnie wraz z partnerką stać nas na wszystkie wygody, a ty chcesz mi powiedzieć że pracownik EA zarabia mniej i nie ma na jedzenie?|Nigdy nie powiedziałem że wiem ile zarabiają w EA ale na logikę to chyba nie mniej niż zwykły woźny albo kasjer.

  32. @Loremaster – zgodnie zatem z twa logika twoj miesieczny zarobek (ok. 600 $ jak mniemam) wystarczy by w Sudanie czy innym Darfurze cala 6-osobowa rodzina zyla sobie (jak na ich standardy) jak paniska przez kwartal (tam wiele osob zyje za mniej niz 1 $ na dzien). Zatem mysle, ze smialo powinienes sie zgodzic na to, by firma gdzie pracujesz obnizyla ceny swych produktow (i twa pensje), bo i tak z punktu widzenia Sudanczyka bedziesz panisko, a ich moze dzieki temu bedzie stac na te produkty?

  33. @Loremaster|Zapominasz tylko, ze to co Tobie starcza na „wszystkie wygody” w Polsce na Zachodzie nie starczy nawet na samo jedzenie przez miesiac. Myslenie z polskiej perspektywy o globalnej sytuacji i trendach w branzy jest skazane na porazke. Bo widzisz, Ty zarabiasz w Polsce te niecale 2K na miesiac, a bezrobotny w Irlandii dostaje 200 euro zasilku, co tydzien, nawet przez kilka lat. Plus nie musi placic za czynsz. Ale na wakacje nie zaoszczedzi…

  34. @Loremaster|Ea nie ma siedziby w polsce ;/ za te 2tys to powedzenia sie w stanahc utrzymac na przyzwoitym poziomie ;fi widze ze komentarze sa szybciej kasowane niz ja je zdarze przeczytac, co to za cenzura ? nie widizlem zadnego wulgranego ani obrazliwego, wiec nie ma to jak trzymac poziom onetowy …

  35. @Deathroll Tak się składa że część pre-orderowców gra już sobie w Vergil’s Downfall, filmiki są na YT. I jest to całkiem inna historia, inny bohater, inne lokacje, nawet część przeciwników inna. Zresztą, jakby wydali taką samą kampanie z Vergilem to byś pewnie narzekał że drugi raz sprzedają to samo. Nakręciłeś się negatywnie na grę i teraz szukasz dziury w całym, tyle. A co do skórki – links or didn’t happen, śledziłem dość uważnie losy DMC i nie przypominam sobie nic o darmowych skórkach.

  36. @Smuggler|Czy musisz mi sie tu wtryniac miedzy soczek i kanapke? 😉 Znowu mnie ubiegles… No ale pisz, w koncu m.in. takze za to Ci placa… 😉

  37. @Smuggler To chyba jasne że chodzi mi o ludzi odpowiedzialnych za stworzenie danego DLC a nie o sprzątaczki, weź się ogarnij chłopie.|I może sprecyzuje, ni mam nic przeciwko DLC ze złomem, mapami itp. nawet DLC fabularne w pewnym stopniu toleruje i kupuje, chodziło mi tylko o stosunek ceny do zawartości.Kiedyś mogłeś kupić prawdziwy dodatek prawie wielkości podstawki za 60% ceny podstawki, a teraz DLC z jedną misją na godzinę zabawy za 40zł.

  38. @Loremaster Czyli wg. twojej logiki każdy powinien zarabiać tyle ile wykorzysta i nic więcej? Ciekawe, chciałbym cię widzieć jak szef daje ci podwyżkę, a ty mu mówisz że nie chcesz bo 2k ci wystarczy. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a pieniędzy nigdy nie jest za dużo

  39. @Slocik – nie moja wina, ze wolno czytasz. Skasowalem komenty gosciowi, ktory (czego nawet w komentarzu nie ukrywal) wszedl tylko po to, zeby trollowac i flame’owac. Wyrzucenie psiej kupy lezacej na chodniku mozesz nazwac „cenzura” a ja nazwe „sprzataniem”.@Tesu za pisanie na forum (i bycie na forum) nie mam ani grosza. Serio.

  40. I daj jakieś przykłady tych „dodatków na miarę podstawki”, bo tak różowo to nigdy nie było. Owszem jakieś dodatkowe akty, misje czy coś, ale nie przypominam sobie gier które dawałyby mi drugie tyle co podstawka za niższą cenę.

  41. @Loremaster – sam sie ogarnij, DLC tworza i szeregowcy i generalowie, wiec nadal kula w plot. Poza tym prosta sprawa – ja tez nie lubie DLC. I jak zyje ANI JEDNEGO nie kupilem. Moge sobie obejrzec gameplay na YT, czy poczytac fabule, jesli mi na tym zalezy, ale nie kupie i juz. I gdyby wszyscy tak robili – DLC stracilyby racje bytu. Bleszynski ma racje „nie podoba sie – nie kupuj”. Sam nieraz to samo powtarzam. 🙂 A ze wiekszosc pomarudzi i kupi – to nie miej pretensji do EA. Oni zaspokajaja popyt.

  42. @ „Kiedyś mogłeś kupić prawdziwy dodatek prawie wielkości podstawki za 60% ceny podstawki, a teraz DLC z jedną misją na godzinę zabawy za 40zł.”. Widac ciagle wielu uwaza, ze to warte swej ceny. 0_0. Ale narzekaniem tego nie zmienisz. Ja np. w zyciu bym sobie nie kupil sandalow (ale od Blahnika czy innego Armaniego) za 3000 zl ale sa tacy, co kupuja. I interes sie kreci.

  43. b3rt – bywaly dodatki nie mniejsze niz podstawki ale tez kosztowaly niewiele mniejsze niz podstawka pieniadze.

  44. @ Smuggler, Tesu Jak chcecie rozmawiać o perspektywie to prszę bardzo.Jak pracuje w Polsce to zarabiam polski standard, ale jak chcecie mnie przenieść do sudanu czy stanów to weźcie pod uwagę że wtedy zarabiał bym odpowiednio do waluty więcej lub mniej.I nigdy nie chciał bym być właścicielem megakorporacji nie zależy mi na życiu ponad stan.Jeśli stać cię na dom, jedzenie i opiekę zdrowotną to wszystko inne jest zbędnym luksusem.I fakt że „w Afryce głodują” nie znaczy że nie mogę narzekać na ceny w Polsce.

  45. Deathroll2097 1 marca 2013 o 16:06

    @b3rt – Zapewniam Cię że było ale niedługo po tym wpisie (na stronie Capcomu ) ,pałeczkę za udzielanie wszelkich informacji nt DMC przejęło NT.Może mam uraz ,bo to były pieniądze w błoto wyrzucone ,co nie zmienia faktu że Capcom przegiął.

  46. Spójrzmy prawdzie w oczy: w komentarzach pod tym newsem przewinie się lawina bezmyślnego „hejtu”, ale co to zmieni? Zachód i tak będzie kupował dalej te DLC, a w Polsce, jak będzie jakaś promocja to i też część się sprzeda. Tylko szkoda, że ludzie, którzy nałogowo korzystają z tak zwanych mikrotransakcji, BO CHCĄ I MAJĄ KASIORKĘ i tak tych komentarzy nie przeczytają? Dlaczego? Ponieważ są już po pracy i grają teraz na swojej konsoli w ulubioną grę, z nowo zakupionym DLC. I są szczęśliwi 🙂 .

  47. Tak na marginesie to sry bo zrobiło się trochę konfliktowo.W pigułce rozumiem potrzebę zarabiania kasy i niech se robią tone DLC ze złomem ale jak mi zaczną sprzedawać dodatkowe rozdziały do książek to chyba stracę wiarę w ludzkość.Marketing marketingiem ale nie trzeba wcale mieć coraz więcej żeby odnieść sukces.I to że apetyt rośnie w miare jedzenia to nie jest pozytywna charakterystyka.

  48. @Loremaster|No to skoro jak piszesz, w innym kraju zarabia sie wiecej lub mniej, to wypowiedz o tym, ze ludzie w EA zarabiaja „tyle, ze wielodzietna rodzina przez pol roku by z tego wyzyla” jest pozbawiona sensu. Tak ze ktos w USA zarabia wiecej niz Ty nie jest tu zadnym argumentem. A co do zbednego luksusu – wiesz, ze ogladanie TV, posiadanie auta czy nawet neta w domu tez sie do tego luksusu zalicza? Mieszkac mozesz w jaskini, jesc to co upolujesz i byc szczesliwym, ze nie marnujesz kasy na luksusy…

  49. MannyCalavera 1 marca 2013 o 16:18

    @ Loremaster|Nie rozumiem dlaczego tak bardzo korci się, żeby zaglądać ludziom do portfeli. To, że tym masz takie a nie inne ambicje i nie zależy ci na pieniądzach, nie oznacza, że inni mają się do ciebie dostosowywać. Producenci gier dostarczają do sklepów taki a nie inny produkt – nie ma obowiązku kupowania niczego. A to, ile zarabiają pracownicy EA nie ma tu nic do rzeczy.

  50. Gry zmierzają w średnio mi pasującym kierunku, ale jestem świadom że to gracze go tak prowadzą. Zawsze można zająć sie szydełkowaniem czy innym zdrowszym i bardziej pasjonującym zajęciem.

Skomentuj PrimeroVorianAtreides Anuluj pisanie odpowiedzi