01.03.2013
Często komentowane 174 Komentarze

Cliff Bleszinski: „Mikrotransakcje? Jeśli ich nie lubicie, to nie kupujcie”

Cliff Bleszinski: „Mikrotransakcje? Jeśli ich nie lubicie, to nie kupujcie”
Gdy kilka dni temu Electronic Arts ujawniło, że zamierza we wszystkich swoich grach — także „singlowych” — zaimplementować mikrotransakcje, na firmę spadła fala krytyki. Nieoczekiwanie „Elektroników” broni Cliff Bleszinski. Były pracownik Epic Games radzi graczom: „Nie podoba wam się? Nie kupujcie”.

We wpisie na swoim blogu Bleszinski przypomina, że znienawidzone przez wielu EA stosuje te same praktyki, z których korzysta uwielbiane przez graczy Valve. Zaznacza też, że w tej chwili Origin pełni na rynku tą samą rolę, co niegdyś Steam na początku funkcjonowania usługi.

Jak pisze:

Wiele lat zajęło Valve, by przekształcić ich usługę w jasną gwiazdę, którą jest dzisiaj na rynku. Niektórzy internauci zapomnieli o tym i mieszają EA z błotem, podczas gdy firma próbuje stworzyć własną sieciową platformę. Broń Boże, byleby tylko ci goście z EA nie zobaczyli, że przyszłością branży jest dystrybucja cyfrowa i nie próbowali załapać się na ruch „gry jako usługa”.

Bleszinski dodaje, że Epic Games również było atakowane, gdy studio zdecydowało się oferować płatne skórki do gier z serii Gears of War. I co? I nic — pomimo krytyki, gracze je kupowali. Wniosek?

Jeśli nie lubisz EA, nie kupuj ich gier. Jeśli nie lubisz mikrotransakcji, nie wydawaj na nie pieniędzy. To takie proste. EA ma wielu mądrych ludzi i nie wprowadziliby tego typu rzeczy, gdyby wiedzieli, że one nie zadziałają. Okazało się, że jednak spełniają swoją rolę. Zapewniam was, że w firmie są zespoły analityków studiujących liczby stojące za zachowaniem klienta. Badają, w jaki sposób ty — gracz — wydajesz swoje ciężko zarobione pieniądze. Jeśli szaleńczo krytykujesz te praktyki na forach internetowych, to wiesz co? Twój głos jest głosem mniejszości. Przeciętny facet, który co roku kupuje tylko Maddeny i kolejne GTA nie wie o tym albo go to nie interesuje. Nie widzi problemu w wydawaniu kilku dolarów więcej na grę. Bo niby czemu nie?

Bleszinski zaznacza, że po uwzględnieniu inflacji dzisiaj gry są tańsze, podczas gdy koszty produkcji – wliczając to pieniądze wydawane na marketing — stale rosną. Według niego, dotychczasowy model biznesowy ulega ciągłym zmianom, a jest możliwość, że ostatecznie zniknie z rynku. Dlatego też developerzy i wydawcy muszą korzystać z nowych rozwiązań, czyli mikrotransakcji i DLC. Jak pisze Bleszinski:

Każda konsolowa gra MUSI mieć stały dopływ DLC bo inaczej wiecie co? Zostanie ona odsprzedana lub po prostu wypożyczona.

Twórca Gears of War przypomina też coś, o czym większość graczy zdaje się zapominać:

Dlaczego firmy wydają swoje produkty? By zarabiać. Istnieją po to, by produkować, reklamować i wydawać wspaniałe gry w jednym celu. Dla pieniędzy, a potem dla uznania. A gdy są one na giełdzie, muszą odpowiadać przed swoimi udziałowcami. Oznacza to, że muszą zarabiać dużą ilość pieniędzy, by zwiększyć wartość udziałów akcjonariuszy. W każdym kwartale.

Jak podsumowuje:

Jeśli nie lubisz gier lub technik sprzedaży, nie wydawaj na nie kasy. Zagłosuj swoim portfelem.

174 odpowiedzi do “Cliff Bleszinski: „Mikrotransakcje? Jeśli ich nie lubicie, to nie kupujcie””

  1. MannyCalavera 1 marca 2013 o 16:20

    Swoją drogą, gratuluję, jeśli do szczęścia wystarcza ci niecałe 2k/mieś., ale porozmawiamy, gdy będziesz musiał kupić mieszkanie na kredyt, albo wyżywić trójkę dzieci i utrzymać samochód (benzyna, ubezpieczenie itp).

  2. Z góry przepraszam jeśli kogoś wpieniłem i za moją ścianę tekstu.Rzadko się udzielam w sieci to nie potrafię pisać krótko i zwięźle 😛 |P.S mogę się mylić w pewnych sprawach bo nie jestem Alfą i Omegą i wyraziłem tu tylko moje skromne zdanie i szanuję wasze nawet jeśli skrajnie odmienne.

  3. A czlowiek ma to juz do siebie, ze jak ma okazje na poprawe swoich warunkow bytowych, to korzysta z tego. Jednym wystarcza mieszkanie w ciasnym mieszkaniu w bloku (z kredytem wzietym do emerytury), a inni beda woleli miec wlasna dzialke i wybudowany na niej dom. Jednym wystarcza wlasny rower/komunikacja miejska, a inni wola od tego wlasne auto. Przy czym dla tych z przyczepy posiadanie wolnostojacego domu bedzie luksusem, a dla innych rzecza najnormalniejsza w swiecie…

  4. Gry w USA robione dla ludzi w USA, gdzie te 40 zl za DLC to godzinka-dwie pracy. Dla nich to tyle co nic. I marudzenie, ze DLA NAS to drogo, ma taki sam sens, jakby np. Sudanczyk pisal na forum, ze CDA powinno byc za 1 zl/egz bo on jest biedny i go nie stac. No sorry, ale gierki to towar nie pierwszej potrzeby. Sam nie kupuje kawioru za 300 zl/10 dkg, bo dla mnie to drogo i jakos z tym musze zyc. A ze jakis oligarcha wlasnie zamowil go sobie 100 kg na urodziny? Coz, moge pozazdroscic.

  5. @Tesu – ja przez ladnych pare lat mieszkalem z zona w kawalerce, poniewaz wolelismy sie po swiecie troszke poszlajac niz miec sypialnie, garderobe, jadalnie, salon itd. 🙂 Takie mielismy wowczas priorytety…

  6. kumpel33333 1 marca 2013 o 16:27

    Ale fajnie Smulger jest 😀 |Ten Bleszinski wcale nie broni Ea ale tylko stwierdza fakty. Bo żeby kupować gry EA to trzeba być… nie będę tu nikogo obrażać 🙂 ale tacy ludzie nie patrzą czy gra jest głupia czy fajna czy ma mikropłatności, ważne że jest to np Need For Speed. Tak samo jak w modzie na sukces ludzie nie paczą że to już jest setny raz to samo, ważne że się nazywa moda na sukces i muszą na to patrzeć, i to jest uzależnienie i z tego EA właśnie się utrzymuję!

  7. „Mikrotransakcje? Jeśli ich nie lubicie, to nie kupujcie”… no k…a, nie wpadłbym na to…geniusz po prostu

  8. @ Ale ja nie będę musiał kupować mieszkania na kredyt (zaciąganie kredytów jeśli nie jest to sprawa życia lub śmierci to według mnie głupota, ale życie na kredyt jest teraz popularne bo trzeba mieć lepiej niż sąsiad) moje dzieci nie narzekają a jeżdżę rowerem razem z małżonką mimo że spokojnie było by nas stać na samochód.Proszę nie podawaj takich przykładów bo gdybanie to tylko strata czasu.Jakby babcia miała wąsy to by była dziadkiem.

  9. Majster1942 1 marca 2013 o 16:28

    Dlc mogą być ale podstawki żeby nie były demami, każdą grę lepiej przetestować przede zakupem, poczytać recenzje, a w grze online mikroplatnosci jako upiększacze bądź ponad normalne przedmioty ale za dużą cenę, valve dlatego jest idealne a od ea mam tylko fife 13

  10. Deathroll2097 1 marca 2013 o 16:30

    A to niestety fakt.Dla jankesa czy niemca kupno DLC to grosze.Dla nas za drogo.Kwestia zarobków.

  11. kumpel33333 1 marca 2013 o 16:30

    O czym właściwie jest ten News, o Ea czy o kredytach ? -.-

  12. Zgadzam się Cliffy ale sęk w tym że nie mogę mówić za innych. W tym tempie przez tych kretynów co wydają kasę na mikrotranzacje a nie buntują się przeciwko nim, za niedługo będziemy płacić abonament by grać w gry! Ba! Była już o tym mowa ze strony activision jakiś czas temu, a takie akcje ze strony EA jeśli nie powstrzymane doprowadzą do tego. Osobiście preferowałbym by cena samej gry wzrosła trochę ale za to powinniśmy dostawać wszystkie dlc wycinane z gry.

  13. Ja nic przeciw DLC ani mikrotransakcjom nie mam jeśli coś dodają i nic nie odbierają bez ich kupienia. Niestety niewiele DLC jest prawdziwymi dodatkami (Za takie uważam np. DLC do GTAIV) a raczej czymś wyciętym z normalnej gry. Obawiam się że te mikropłatności niedługo mogą zrobić to samo. Ja DLC jeszcze nie kupiłem (chyba że gry GOTY się liczą) i nie zamierzam jeśli nie uważam je za „prawdziwe”. Szkoda że nie robi to wielkiej różnicy i potem reszta developerów zaczyna takie metody kopiować i jest za późno.

  14. @Smuggler|I o to chodzi – kazdy ma wlasne priorytety i hobby. I nic komukolwiek do tego, na co ktos inny wydaje swoje wlasne pieniadze. Niestety sporo osob chetnie zaglada innym do kieszeni. A Ty co przez te kilka lat z szanowna malzonka zobaczyles, to Wasze i nic Wam tych wspomnien nie zabierze (no chyba ze Alzheimer 😛 ). Dla kogos zwiedzanie swiata moze byc strata czasu i pieniedzy, ale na szczescie nie wszyscy tak mysla i na dodatek o paszport dzis jest duzo latwiej niz w poprzednim ustroju. 🙂

  15. @ Tesu Wazelina i do przodu 😀

  16. Taka duża strona a obrazki do newsów biorą z google grafika. xD

  17. Pozwólcie, że dołączę do dyskusji. Obecne ceny gier od dobry kilku lat stoją w miejscu. Mimo to dla typowego Kowalskiego są nadal drogie. Więc kto tak naprawdę jest winny. może uznacie moją teorię za śmieszną, ale uważam, że to wyłącznie wina rządu. Słaby, niestabilny kurs złotego i brak perspektyw do lepiej płatnej pracy to główne powody takiego stanu rzeczy. i tak rodzimi wydawcy robią co mogą aby gry były do przełknięcia dla polskiego gracza.

  18. MannyCalavera 1 marca 2013 o 16:41

    @ Loremaster|Opowiedziałem ci dokładnie takim językiem, jakiego ty użyłeś wcześniej. Skoro tobie wolno szastać argumentami z d… wziętymi (miesięczna pensja każdego pracownika EA wystarcza na wykarmienie 5-osobowej rodziny przez pół roku – taaa), to dlaczego ja nie mogę stworzyć hipotetycznej sytuacji na potrzeby dyskusji? Ponadto, to tylko pokazuje jak ograniczona jest twoja perspektywa – skoro ty nie musisz kupować mieszkania na kredyt, nie masz potrzeby posiadania samochodu to znaczy, że inni są

  19. MannyCalavera 1 marca 2013 o 16:42

    w takiej samej sytuacji, a większe zarobki innych ludzi określasz pejoratywnie jako pogoń za pieniądzem i zbędny luksus. Innymi słowy – nie sądź innych swoją miarą.

  20. @Loremaster|Nie wazelina tylko podobny tok myslenia. Gdyby bylo inaczej pewnie do tej pory bym siedzial w domu, zarabial srednia krajowa, mial kredyt do splacenia (no bo sorry, ale takiego szczescia by dostac dom/mieszkanie/dzialke budowlana od rodzicow nigdy nie mialem) i w d… bym byl i g… widzial. A nie zobaczyc kawalka swiata i nie odwiedzic odleglych zakatkow to, przynajmniej dla mnie, spora strata.

  21. @dzl|Z kursem zlotego to ja bym uwazal – za slaby uderzy w importerow, za mocny w konkurencyjnosc naszych produktow. Najlepszy jest sredni, utrzymujacy sie w okolicach 4 zl wlasnie. A co do rzadu – ja bym tu powiedzial ze to raczej wina wszystkich rzadow, pierdzielnika w gospodarce po poprzednim systemie i polskiego kombinowania jak by tu cos zdobyc na skroty…

  22. Spoko i ja to rozumiem jeśli stać cię na podróże i sprawia ci to przyjemność to cieszę się twoim szczęściem.I proszę nie wkładajcie mi w usta rzeczy których nie powiedziałem.To było tylko moje zdanie i nic więcej i ani razu nie starałem się go narzucać innym.A moje argumenty nie są z d… tylko są poparte moimi doświadczeniami, a nie miałem łatwego życia pod względem finansowym(jak pewnie spora część Polaków) i uwierz mi że jak by pan Kowalski chciał to by dał radę, a pół roku nie było dosłownie.

  23. Jezu czy w necie ludzie zawsze się tak spinają jak ktoś ma inne zdanie?|I czy zawsze wszystko biorą tak poważnie do siebie?

  24. @Tesu Po-socjalistyczna gospodarka robi swoje. W Polsce żyją naprawdę świetni fachowcy, ale niestety nasi „kochani” politycy od lat nie potrafią stworzyć warunków do tworzenia miejsc pracy przez zagraniczne firmy i przedsiębiorstwa. W Polsce naprawdę ciężko jest zdobyć dobrze płatną pracę bez odpowiednich „pleców”.

  25. @ Loremaster W internecie,albo bierze się wszyto zbyt poważnie, albo zbyt niepoważnie. Witamy w internetach 😛

  26. Pewnym rozwiązaniem problemu byłoby dostosowanie cen DLC do rynku, tak jak poniekąd jest z grami. Jakaś tam gra na steamie kosztuje np. 50 euro, ale u nas w sklepie 130 zł. Chyba nie muszę mówić jaka to różnica. Gdyby jakieś skórki można było kupować po 2-3 złote, a pakiety z misjami do ME3 np. po 10 zł to byłoby trochę mniej inwazyjne. Na pewno znaleźliby się krzykacze że i tak drogo, ale tacy zawsze się znajdą. A tak i wilk w miarę syty (a przynajmniej podkarmiony 😛 ) i owca cała.

  27. MannyCalavera 1 marca 2013 o 17:03

    @ Loremaster|Zatem podeprzyj jakimś swoim doświadczeniem tezę o wybujałych pensjach szeregowych pracowników (tych od DLC) EA. Zarzucasz mi, że się spinam, bo masz inne zdanie niż ty, a jednocześnie piszesz: „Żądza pieniądza powyżej pewnego pułapu to po prostu chciwość i tyle” (cytat dosłowny), nie mogąc zrozumieć, że ktoś może mieć inne ambicje (odnośnie zarabiania pieniędzy) niż ty. I tylko o to mi chodzi.

  28. MannyCalavera 1 marca 2013 o 17:08

    „I czy zawsze wszystko biorą tak poważnie do siebie?”|Rozmawiamy o poważnych sprawach, więc czego się spodziewałeś? Trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa, albo potrafić przyznać się do błędu.

  29. @Loremaster – teksty o wazelinie sobie podaruj albo ja cie bez mydla z tego watku… usune. Mam nadzieje, ze wyrazam sie jasno i wyraznie?|@zero1zero3 – kola tez sami nie wymyslelismy. Jesli myslisz, ze w deadline powiemy grafikom „olejcie CDA i robcie grafe do newsow na strone” to sie srogo mylisz.

  30. @MannyCalavera Próbujecie mi udowodnić że nie mam racji co do pensji w EA ale nikt nie podał mi konkretów.Jak wiesz ile zarabiają w EA to podaj mi konkretny przykład jak nie to masz tyle samo racji co ja.Nigdy nie pisałem o „wybujałych pensjach”, a moje doświadczenia to takie że wiem z czego można zrezygnować żeby przeżyć za małe pieniądze i moja znajomość zarobków w różnych korporacjach/firmach pozwala mi zakładać że pewnie w EA Kowalski ma więcej kasy ode mnie nawet po przewalutowaniu na jego standard.

  31. „Żądza pieniądza powyżej pewnego pułapu to po prostu chciwość i tyle” i to jest moje zdanie i będę sie go trzymał a ty się spinasz jak bym pisał o tobie.Czy ja napisałem jaki to pułap, nie bo to sprawa względna zależąca właśnie od kraju, waluty wielkości rodziny, sytuacji zdrowotnej itd.|Ten pułap jest u każdego inny ale i tak ja są ludzie co popadają w pracoholizm i biorą po 10 kredytów, albo tacy co by matkę sprzedali by mieć na nowego Lexusa to może i jest to ambicja ale negatywna w 100%.=MOJE ZDANIE

  32. MannyCalavera 1 marca 2013 o 17:22

    @ Loremaster|Zaraz zaraz, tak łatwo to nie ma. To nie ja rzuciłem tezę o zarobkach w EA, tylko ty – ja niczego udowadniać nie muszę. Rzuciłeś argumentem, ja powiedziałem: sprawdzam, teraz okazuje się, że blefowałeś. A jeśli nie blefowałeś, to udowodnij, ale interesują mnie twarde dowody, a nie domysły na zasadzie: cośtam słyszałem, że w korporacjach zarabia się tyle * kurs dolara = pensja z której można wyżywić 5 rodzin.

  33. @Loremaster – Ty rzuciles teorie o niebotycznych zarobkach szeregowych pracownikow EA wiec teraz to nie my mamy udowadniac, ze sie mylisz, tylko ty powinienes przytoczyc dane, ktore by twoje teorie potwierdzaly. Dlaczego mam komus udowadniac, ze Ksiezyc NIE jest z zoltego sera? Skoro on tak twierdzi, niech mnie przekona do swoich racji. Proponuje tez odpuscic sobie ten offopik dochodowo-rozny i WROCIC DO TEMATU DYSKUSJI albo po prostu zaczne kasowac posty nie na temat, a offtopikujacym dalej walne osty.

  34. OD DYSKUSJI JEST FORUM – tutaj KOMENTUJEMY KONKRETNY NEWS.

  35. @Loremaster|Akurat tak sie swietnie sklada, ze mam w pracy znajoma, ktora zanim dolaczyla do mojej firmy przez kilka lat pracowala w UK dla EA, Capcomu i jeszcze jednego wydawcy (nie pamietam, czy bylo to Atari czy co innego). Moge ja spytac i dowiedziec sie ile w tych firmach, bedac zwyklym pracownikiem biurowym, zarabiala miesiecznie. Tylko wez pod uwage, ze ceny uslug i towarow w Londynie i Reading sa „ciut” inne niz w PL…

  36. MannyCalavera 1 marca 2013 o 17:27

    @ dzisiaj, 18:20 Loremaster|…czyli ciąg dalszy zaglądania ludziom do portfeli i szufladkowania ich na zasadzie: przekroczenie xxx pułapu w danym kraju, przy takiej rodzinie itd. -> chciwiec.|I wcześniej nie pisałeś nic o pracoholiźmie, ani sprzedawaniu matek (lol), dopiero teraz zaczynasz tę teorię wzbogacać o różne zmienne. Ja w dyskusji z tobą oparłem się o tym co wcześniej napisałeś. Tyle.

  37. MannyCalavera 1 marca 2013 o 17:28

    Ok, z mojej strony EOT, bo widzę, że za daleko to zaszło.

  38. Sie tez juz nie odzywam, wole zachowac czyste konto. Jak cos to odpowiem na wszelkie zapytania na PW.

  39. DLC i mikrotransakcje nie są takie złe, tylko mają jedną ogromną wadę, mianowicie zachęcają producentów do okrajania głównego produktu na cel wcześniej wymienionych.|Na szczęście mnie nie dotyczą problemy współczesnych gier, bo raz że na moim starym gruchocie nie pójdą, a dwa nie kupię więcej żadnej gry, która wymaga instalowania zbędnego klienta (steam, origin itp.).

  40. Swoja droga wedloug danych z 2011 roku srednia placa programistow to 90tys$ , reszty 70$ tys rocznie oczywiscie ;f i z tego co pamietam najlepiej placa w capcomie ;f

  41. Jak można zje* tak prostą robotę. Przecież EA jest tylko wydawcą. I teraz bojkotują dobre gry przez tych idiotów.

  42. Jejku jaka spinka 😀 Jesli wielcy producenci pojda jeszcze dalej i beda doic pieniadze z klienta az milo….zawsze zostaje rynek indie i kickstarter 🙂 produkcje niezalezne. Tak wiec nie plakac bo powstaja tam na prawde ciekawe tytuly 🙂 bedzie w co grac.

  43. Co do mikropłatności to nie zgadzam się z nimi, bo gra jest 1. Dzielenie ją na 10 DLC jest oszustwem. Co innego jak wychodzą dodatki. One zawsze były i są w porządku.

  44. Geniusz… po co w ogóle grać w gry?

  45. Konradzinski 1 marca 2013 o 17:45

    Cliffowi Bleszinskiemu niepodoba sie fala krytyki: „Nie podoba wam się? Nie kupujcie”, ale macie przestac krytykowac. Mam dla niego analogiczna rade: niepodoba ci sie krytyka ze strony graczy, to zmien zawod. Nie bedziesz musial czytac niepochlebnych opinii i przestaniesz plesc banaly typu „Dlaczego firmy wydają swoje produkty? By zarabiać.”. Cliffie B. zaglosuj swoim portfelem i poszukaj sobie dziedziny, gdzie klienci nie kreca nosem na brudne i podstepne praktyki.

  46. @Sariaen|Indie? Mówisz o tych prostych platformówkach i grach logicznych które złożonością dorównują może prostym gierkom we flashu? Serio, jedyne ciekawe indyki, które wyszły ostatnimi czasy i nie ssały to Hotline Miami i może Legend of Grimrock. Może jeszcze parę przygodówek. Tylko hipster odrzucał by dobre mainstreamowe gry(nie patrząc na to że „dobrych mainstreamowych gier” jest teraz jak na lekarstwo) na rzecz gier indie.

  47. Gościu chyba zgubił sens robienia gier komputerowych. Wbrew jego opinii, nie chodzi tylko o zarabianie kasy. Jak ktoś chce zarabiać kasę niech zajmie się handlem nieruchomościami. Albo założy sieć burdeli. Gry są rozrywką. A przynajmniej były nią kiedyś. Teraz się niektórym twórcom w głowach poprzewracało. Bleszinski zapomina jeszcze o jednym, kiedy daje swoją radę – jak ludzie nie będą kupować gier, to tacy jak on mogą upaść.

  48. CliffyB jest jak polski polityk. Albo gada o rzeczach oczywistych, albo od rzeczy. Tutaj mamy przypadek podwójny. Jak ktoś wcześniej wspomniał. Może i mam prawo nie kupić, ale mam też prawo do wyrażenia sprzeciwu… głośno. Nie, według Cliffiego mamy być cicho i o niczym nie rozmawiać. Porównanie do Valve, ma nieco sensu, ale to jak porównanie trabanta do merca. Niby i to i to samochód, a różnica jakościowa wielka. Valve nie traktuje swoich klientów jak chodzących portfeli. Nie stosuje intruzywnych DLC cdn.

  49. Głos mniejszości? Czy to nie razem ze spadkiem zaufania do EA, firma straciła ponad połowę swojej wartości na giełdzie? Nie lubię gościa i po raz kolejny przypomniałem sobie dlaczego. Nie używając większych kolokwializmów, olewa tych, dzięki którym wcześniej się wybił i teraz siedzi z wielkimi wydawcami. DayZ, Minecraft… Hardokowi gracze jak chcą to potrafią być groźni na rynku.

  50. Aha, I do gościa, który uważa, że indie to nic znaczącego. Indie aktualnie przebija jakością większość gier wydawanych przez wielkie koncerny. Nie są popularnie, ale zawsze trafiają w wyselekcjonowaną niszę. Z nowości: FTL, Hotline Miami, Fez, Endless Space, Retro City Rampage, Mark of the Ninja Antichamber, Witness, Fly’N. Ze starszych: Iji, Braid, Cave Story, Aquaria, Super Meat Boy, Knytt, Spelunkym, Sword & Sworcery. Przy tych tytułach można się bawić lepiej niż przy Crajzisach czy Ded spejsach.

Skomentuj kumpel33333 Anuluj pisanie odpowiedzi