13.11.2013
Często komentowane 287 Komentarze

[Czasami nienawidzę telewizji] Wszystko, co dobre, jest nielegalne

[Czasami nienawidzę telewizji] Wszystko, co dobre, jest nielegalne
Rzecznik praw obywatelskich niech przestanie sapać, telewizja niech pomyśli piętnaście razy zanim taki felieton wyemituje. Bo wszyscy tam biorą pieniądze – moje pieniądze na przykład – żeby potem nawet nie spróbować zastanowić się nad tworzonym materiałem. Żeby odstawić cyrk, którego skomentować się sensownie nie da, bo napisali i przedstawili go ludzie głusi na jakiekolwiek argumenty. Argumenty, których dostarczamy od lat.

O co chodzi? O to:

Nie mam zamiaru dyskutować z telewizją. Zamiast udowadniać, że gry są w porządku i płaszczyć się przed „starymi mediami” mam zamiar po prostu robić swoje. I to samo polecam wam wszystkim. Grajcie, piszcie, nagrywajcie letspleje, rozmawiajcie o swoim hobby w szkołach i po prostu kupujcie gry. Jak ktoś zacznie narzekać, to przypominajcie mimochodem, że platynową płytę w Polsce dostaje się za 20-30 tysięcy sprzedanych albumów, a na każdą książkę z nakładem powyżej 100 tysięcy egzemplarzy przypada setka popłuczyn ledwo sięgających nakładu 10 tysięcy – co w kraju, w którym prawie każdy umie czytać, nie jest wynikiem zachwycającym. Możecie też rzucić od niechcenia, że gry są aktualnie jedyną branżą rozrywkową, która zamiast się zwijać, coraz prężniej się rozwija, i mruknąć coś o polskim zacofaniu. Bo narzekanie na to, na co narzeka TVP w 2013 roku, jest tak bardzo w stylu lat dziewięćdziesiątych, że to już nieprzyzwoite.

Podkreślam: 2013 rok, XXI wiek, TVP1, telewizja publiczna.

Stacja zaczyna swój reportaż nawiązując do brutalnych filmów, ale od razu odwraca kota ogonem. Bo przecież „może jeszcze gorsze rzeczy czekają na nie w grach komputerowych… tylko tam są nie tylko widzami. Tam są w centrum wydarzeń. W komputerze mogą strzelać, kraść, a nawet torturować. Rzecznik praw obywatelskich mówi: dość”.

Rzecznik praw obywatelskich niech przestanie, telewizja niech pomyśli piętnaście razy zanim taki felieton wyemituje. Bo wszyscy tam biorą pieniądze – moje pieniądze na przykład – żeby potem nawet nie spróbować zastanowić się nad tworzonym materiałem. Żeby odstawić cyrk, którego skomentować się sensownie nie da, bo napisali i przedstawili go ludzie głusi na jakiekolwiek argumenty. Argumenty, których dostarczamy od lat.

Może już, w takim razie, wystarczy argumentów i rozmów? Może czas zacząć się z głupoty po prosu śmiać i wytykać ją palcem?

Jak mówi dr Bogdan Woronowicz, specjalista terapii uzależnień: „Te gry na pewno zabijają wrażliwość. Po prostu zupełnie inne normy wytwarzają się w takim człowieku, dla niego agresja i przemoc stają się czymś normalnym ponieważ w przypadku gier jest to nagradzane wszystko”. Czy moją wrażliwość zabił Doom, w którym strzelałem do potworów z kosmosu? Chyba nie. Czy moją wrażliwość zabiło Mortal Kombat, w którym komiksowe postacie wyrywały sobie kręgosłupy z paru pikseli? Pewnie trochę. A może GTA: San Andreas, w których stałem sobie na środku ulicy i strzelałem z bazooki do wszystkiego co się rusza? Może.

Mojej psychiki absolutnie nie naruszyły za to inne materiały i teksty kultury, z którymi miałem do czynienia. Telewizja pokazywała mi ludzi wyskakujących z okien World Trade Center, ale nie miało to na mnie żadnego wpływu. Od pierwszych lat szkoły podstawowej słuchałem o wojnach, obozach koncentracyjnych i przerabianiu ludzi na mydło – też nic nie czułem. Co roku miałem okazje popatrzeć sobie na kolejne relacje z wojen, zamieszek czy ataków terrorystycznych, zobaczyć jak na polskiej wsi ktoś kogoś bije, bo za dużo wypił, a potem dowiedzieć się, że dostojnik kościelny wini dzieci za pedofilię. Zero reakcji.

Wszystko dlatego, że znieczuliły mnie gry komputerowe. Dzięki nim agresja i przemoc stały się w moim życiu czymś całkowicie normalnym – nijak nie wpłynęły na to coroczne relacje z marszów niepodległości, wałkowana co chwilę w szkołach masakra ludności cywilnej marki Powstanie Warszawskie czy wesołe opowieści pokroju „Campo di Fiori” Miłosza.

Zawsze lubiłem też czytać książki. Czytałem sobie więc dużo przeróżnych rzeczy. Może to uratowało mnie do całkowitego znieczulenia na zło? Może to książki były tym, co sprawiło, że jeszcze jestem człowiekiem, a nie chodzącym bezmyślnie zombie znieczulonym na świat przez gry komputerowe?

Poczytajcie ze mną:

Maldoror przechodził drogą razem ze swoim buldogiem; widzi młodą dziewczynę śpiącą w cieniu platana i na pierwszy rzut oka myśli, że to róża. Nie wiadomo, co wcześniej zjawiło się w jego umyśle, widok dziecka czy decyzja, którą powziął, gdy je zobaczył. Rozbiera się prędko, jak człowiek dobrze wiedzący, co chce zrobić. Nagi od stóp do głów, rzucił się na ciało dziewczęcia i podniósł suknię, by dokonać czynu znieważającego wstydliwość… W biały dzień! Nic go nie powstrzyma, nie!… Ale zostawmy już ten czyn bezecny. Niezadowolony, Maldoror ubiera się pośpiesznie, obrzuca ostrożnym spojrzeniem zakurzoną drogę, którą nikt nie idzie, i rozkazuje buldogowi, by użył swych szczęk do uduszenia zakrwawionej dziewczyny. Pokazuje temu górskiemu psu miejsce, gdzie cierpiąca ofiara dyszy i krzyczy, a sam odchodzi na stronę, żeby nie widzieć, jak ostre zęby wbijają się w różowe żyły. Wykonanie takiego rozkazu było zapewne dla buldoga rzeczą zbyt okrutną. Wyobrażając sobie, że ma powtórzyć, co już było zrobione, ten wilk o strasznym pysku zadowolił się ponownym zgwałceniem dziewiczości tej wątłej istoty. Z rozdartego brzucha krew znowu spływa jej po nogach na trawę. Jęki nieszczęśliwej mieszają się z płaczem zwierzęcia.

To trzeci rozdział „Pieśni Maldorora”, napisanych przez Comte de Lautreamonta w 1869 roku. Kupiłem to będąc jeszcze w gimnazjum, bo ciekawiła mnie literatura XIX wieku i wiedziałem, że Maldoror inspirował np. surrealistów – Salvador Dali robił ilustracje do jednego z wydań. Na okładce nie było żadnej naklejki. Żadnego PEGI, żadnego ESRB, żadnego „parental advisory”. Nikt nie pytał mnie o dowód, nikt pewnie nie wiedział, co właściwie mi sprzedaje. Kupiłem sobie wtedy też Mirabeau, „120 dni Sodomy” i przeróżne inne rzeczy. Ale książek nikt nie czyta – to nie są gry komputerowe, które wpływają na psychikę dzieci, nie?

TVP zastanawiając się nad sukcesem Call of Duty i GTA V twierdzi, że: „Te gry łączy nie tylko wielka popularność – obie są brutalne, w obu trzeba zabijać przeciwników”. Anna Błaszczak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dodaje, że: „Fakt zabijania, okrutnego traktowania, czy też torturowania innych osób jest de facto sprowadzony do funkcji rozrywki.”

A czym, jak nie rozrywką, jest film albo książka? Czym jest teatr, opera, albo musical? KAŻDA z tych dziedzin sztuki (tak, gry są gatunkiem sztuki – jak ktoś się nie zgadza, to ma pełne prawo nie mieć racji, dziękuję) ma na koncie rozkoszowanie się przemocą i najgorszymi cechami ludzkości. Gry nie są wyjątkiem – w ich przypadku cała sprawa rozbija się tylko i wyłącznie o to, że najczęściej są po prostu głupie i słabo napisane.

Żadna gra nigdy nie sprawiła, że czułem się tak źle, jak po koreańskim musicalu Yoduk Story. Żadna gra nigdy nie sprawiła, że czułem się tak źle, jak po „Pieśniach Maldorora”. Żadna gra nigdy nie sprawiła, że czułem się tak źle, jak po „Salo” Pasoliniego. I długa droga przed nimi, bo to wciąż młodziutkie medium. Medium, które ma szansę rozwinąc się w piękny sposób i ostatnim czego potrzebuje jest banda głupków równających je pod względem szkodliwości z alkoholem i fajkami.

Wszyscy śmialiśmy się (telewizja też) z kościoła, który palił Pottera, bo doszukał się w tej książce dla dzieci okultyzmu. Śmiejmy się więc teraz z telewizji.

Bo, rozumiecie sami, pozwolę sobie na małą parafrazę: „Ta telewizja na pewno zabija umiejętność myślenia na trzeźwo, wyciągania racjonalnych wniosków i zastanawiania się nad poruszanym problemem. Po prostu zupełnie inne normy wytwarzają się w takim człowieku, dla niego głupota, jednostronność, uprzedzenia stają się czymś normalnym ponieważ w przypadku telewizji jest to normalne i traktowane jako właściwe wszystko”.

287 odpowiedzi do “[Czasami nienawidzę telewizji] Wszystko, co dobre, jest nielegalne”

  1. Wklejcie tu przeróbkę Heada, ostro śmiechłem przy niej.

  2. BudyniowyBaton 13 listopada 2013 o 22:08

    Będą gry na dowód – Będzie większe straty wydawców – Będzie większe piractwo. Proste.

  3. @Berlin|Tym razem jednak bezpodstawnie panikujesz. Czytając Twoją zajawkę już myślałem, że z materiału TVP dowiemy się kolejnych rewelacji (choć „doktorek” i pani-nie-wiem-dlaczego-ale-mówię-dość oczywiście się pojawili), a tymczasem ten materiał nie mówi o tym, że gry są złe w ogóle i należy zakazać ich sprzedaży i w nie grać (jak to było jeszcze 5-10 lat temu), lecz że gry 16+ czy 18+ sprzedawcy powinni sprzedawać wyłącznie osobom mającym 16+ bądź 18+ lat. I tak powinno być!

  4. @Baaq gram w FPSy – marnuję czas i jestem JP dresem na sto pro. Możesz składać CV do TVP.

  5. Tym razem nie widzę nic wielce kontrowersyjnego w tym materiale, a przynajmniej jego myśli przewodniej (czyt. tym, by sprzedawcy przestrzegali oznaczeń PEGI).|Zresztą i tak jest postęp w tym materiale w stosunku do tego, co mądrale z tv serwowali nam jeszcze 3-4 lata temu: tym razem zrobili wywiad z Rockiem, kiedyś zamiast z nim przeprowadziliby wywiad z „kolejną panią psycholog” i „kolejnym panem psychoterapeutą”… 😉

  6. Bardziej rył banie Dragon Ball na RTL7 niż GTA dzisiaj.

  7. A poza tym branża filmowa dostaje w d..pę, więc jak śmiecie grać zamiast iść do kina na kolejną durną polską komedię romantyczną…?! ;D

  8. jak oglądałem wiadomości (z nudów) i zobaczyłem ten „reportaż” z tymi wielkimi fachowcami którzy nie grali w ani jedna grę, to nie mogłem powstrzymać śmiechu. Jak można wyrażać się na temat gier nie mając o nich praktycznie żadnej wiedzy? ale co ja tam wiem, jestem tylko kolejnym spaczonym przez gry człowiekiem, zaraz idę na miasto z bejsbolem i będę napieprzał w kogo się tylko da, jeszcze 20 pobitych osób i mi level podskoczy 🙂

  9. Jeśli taka proponowana ustawa miała by wejść w życie – gry PEGI 18 „na dowód osobisty” nie będzie można kopic przez internet w cyfrowej dystrybucji lub tradycyjne pudełko. Tak jest min. z alkoholem, zakaz sprzedażny przez internet tylko sprzedaż bezpośrednia przy ladzie.

  10. Czyli idąc ich tokiem rozumowania mój dziadek który podczas II WŚ widział PRAWDZIWĄ śmierć, cierpenie, zabijanie dla przyjemności a nawet palącego się żywcem człowieka powinien być teraz pozbawionym uczuć psychopatą i mordercą? W ogóle to dotyczy całego starszego pokolenia. Nie rozumiem skąd to się nagle wzięło. Dzisiaj nie zobaczymy już w telewizji bajki gdzie kot Tom goni z siekierą małą bezbronną myszke. Każde dziecko wiedziało że to jest jebana bajka, a w rzeczywistości koty także zabijają myszy.

  11. @santiago619 – Nie powinien. Nie grał w gry 😛

  12. @gutol12|Nie chrzań. Od dawna niektóre studia robią wszystko, żeby ich gry nie miały znaczków +16, a +18. To po pierwsze. Po drugie – dzieci nie są głównym wcale targetem dla wydawców tworzących gry ze znaczkami PEGI +18. Dla dzieci tworzą zupełnie inne gry, na których i tak zarabiają krocie (np Skylanders).

  13. @BIGMIKI|Ubierz koniecznie dres! Większa szansa że dropniesz legendarny telefon. Na mobkach „Biedni studenci” najlepiej leci

  14. Zresztą o czym my tu mówimy. Nawet jeśli to wejdzie w życie, to i tak niczego to nie zmieni. Młodsi przeznaczą kieszonkowe na PaySafeCard, nastolatkowie i tak mają własne konta, więc sobie będą korzystali z dystrybucji cyfrowej.

  15. @memku W Polsce nie ma wyraźnego zakazu czy wolno sprzedawać alkohol online czy nie. Co prawnik to opinia. Ale częściowo dobry przykład z tym alkoholem. Rygor i zakazy coraz większe, a efekt taki, że młodzież coraz bardziej się upija, więcej ląduje w szpitalach i częściej sięga po jakiś chemiczny szajs.Sprzedaż pornografii też jest nieletnim zakazana, a i tak ostatecznie ogranicza się do zaznaczenia wieku w tabelce. A Firmy takie jak Steam i tak stwierdzą, że zakup odbywa się w USA czy innym kraju.

  16. @mapokl|Z relacji świadków wiem, że młodzież teraz częściej sięga po chemiczne środki (bo kiedyś tego w takich ilościach nie był), natomiast po inne używki sięgała kiedyś tak samo jak i dziś.

  17. Spoko, niech wprowadzają sprzedaż gier na dowód, ale pod jednym warunkiem – filmy, książki, telewizja, teatr, itd też niech będzie na dowód i również mają być wprowadzone prawomocne oznaczenia PEGI do tych rozrywek. Może wtedy nasi „kochani” politycy pomyślą w jakie chore rzeczy brną i zajmą się czymś, co na serio przyczyni się do poprawy sytuacji w kraju. TV prawie w ogóle nie oglądam już od dobrych paru lat (wyjątkiem jest „Jeden z dziesięciu” 😛 ).

  18. Jakiś „spanikowany” ten reportaż. Fajnie, że dali Rocka dla równowagi. Ja zapamiętałem to: „miliard dolarów w ciągu doby”, „pokonała filmowe premiery”. 🙂

  19. gry nie lecą w tv

  20. @2real4game|Nie mówie że dzieci to target, ale mogą grę kupić co oznacza $$$ I ja nie mówię o małych dzieciach tylko o osobach niepełnoletnikch np. 17 lat.

  21. @ gutol12 przeciętny gracz ma 31 lat, pracę, mieszkanie, często rodzinę i to pod takie osoby jest robione większość gier. I one nie mogą kupić tej gry, to rodzice im ją kupują, więc na nich spada odpowiedzialność za to, co ich dzieci dostają.

  22. Tylu wybitnych specjalistów wmawia mi, że jestem psychopatą, bo gram w gry komputerowe. Przecież oni wszyscy nie mogą się mylić… Pewnie mają rację. Jestem psychopatą. Ale zaraz. Gram już od tytlu lat, a nie mam na koncie nawet jednej masakry w przedszkolu. Najwyższy czas nadrobić zaległości!|Jeszcze tylko skrzywię sobie psychikę i odpalę Postala, a potem- tak na początek- kopnę szczeniaczka.

  23. Cieszę się że dzieciństwo miałem w normalnych czasach, jako nastolatek ogrywałem gta, i nadziewałem koty na strzelbe w postalu, mimo to gdy parę dni temu pod moim blokiem jakaś ludzka k***a porzuciła pieska, dokarmiłem te psinke, po czym zadzwoniłem do schroniska i pomogłem tego pieska tam odstawić, zareagowałem jako jedna z dwóch osób na STO mieszkających w bloku, taki ze mnie nieczuły psychopata. A tej ludzkiej szmacie nieczule życzę spalenia domu, niech zobaczy co to oznacza spać na mrozie. Gry tozuo! 🙂

  24. @MOVET ale ja nie rozumiem wykładni większości tutaj obecnych. wzrost poziomu agresywności to nie tylko przemoc fizyczna, czy nawet psychiczna, wystarczy ze częściej bedziesz przeklinał, częściej na kogoś nakrzyczysz. ja nie wątpię ze nawet od ogladania brutalnych filmów poziom agresywności wzrośnie, bo to mozna mierzyć testami a nie samoobserwacją, bo różnicy nie da się dostrzec

  25. J007 który kiedy powiedział to? Wiesz co znaczy zachowanie agresywne w psychologii?

  26. @illuvatar Ok. Z tym psychopatą przesadziłem, a agresję znam bardziej z życia niż z książek.

  27. J007 Jeżeli psycholog z olejem w głowie mówi o agresywności może mieć nawet na myśli pasywną agresje jak i częstszą skłonność do złości. Np, domownicy zauważyli ze jak gram to potwornie bluzgam(odkąd zacząłem grać w moby) dopiero po czasie musiałem przyznać im rację. Ale to ze jestem agresywny podczas grania sprawia ze to sie jakoś przekłada na inne elementy życia? Niestety tak i nie chodzi tutaj o gry bo prawidłowość jest bardziej ogólna.

  28. Ciekawe zjawisko, jak gram w postala czy manhunta to nie mam żadnych skłonności psychpatycznych, ale jak słucham takich „psychologów” to bym normalnie rozerwał. Rodzice mają pilnować i wychowyć dziecko, to jest ich święty obowiązek, a nie kupić grę, o której wiedzę mają taką jak ci uczeni, i zostawić samopas żeby nie truło d***y… Przecież ten problem trzeba rozwiązywać u źródła, domu nie buduje się od dachu, ale co oni by wtedy robili?

  29. Gry wywołują agresję. To fakt naukowy. Inna sprawa, że oglądanie jakiejkolwiek formy przemocy ją wywołuje do więc gry aż tak bardzo od filmów czy innych mediów się nie różnią. Tutaj ciekawostka: z przeprowadzonych badań wynika, że gry sportowe wywołują w graczach dużo więcej agresji niż strzelanki typu CoD. Może powinniśmy więc sprzedawać też FIFA czy PES na dowód? Bezsens jakiś totalny. Zwłaszcza, że targetem większości twórców gier – przynajmniej na zachodzie – nie są dzieci tylko osoby mające 20+ lat

  30. Bardzo nie fajnie, jednak co do agresii gry w których występuje rywalizacja czyli np. cod, fifa i lol zwiększają poziom agresii ale na krótko do 10 min. A mi nigdy nie sprawiało przyjemności zabijanie zwykłych przechodniów ( Często w gta IV zawalałem misję bo nie chciałem przejechać przechodnia podzczas pośligu, chodnikiem dla pieszych można było sobie skrócić drogę). Po prostu radzice muszą sami ocenić jak dziacko lub nastolatek jest odporny na takie brutalne sceny i jakie ma poczucie rzeczywistości.

  31. To już się robi żałosne… Chciałbym zwrócić uwagę na fakt że w lekturach szkolnych też jest kupa przemocy – książki gorsze? Czytelnicy nie muszą być legitymowani? Czy może cały MEN powinien zostać pozwany przez uczniów i rodziców, za gloryfikowanie przemocy i demoralizację młodzieży?

  32. Ktoś tu jeszcze tv ogląda?

  33. @mike2449 – Tak się da grać w GTA? D:

  34. Dlatego głosujcie na Korwina, wtedy politycy nie będą się zajmowali taki pierdołami

  35. Nie umam, wszyscy śmialiście się z kościoła, który palił Pottera? Czym to zdanie różni się od bełkotu Kraśków? Widział ktoś te stosy? No i zapytam naiwnie, jeszcze się nie przyzwyczailiście, że w Polsce media są nie od opisywania rzeczywistości tylko jej kreacji? Ilu kręciło bekę z pękniętych parówek i rozdeptanych puszek?… No i pewnie VAT na gry pójdzie w górę, a może i jakaś akcyza wejdzie?

  36. Proponuję zabronić wszystkiego jak na Kubie. Politycy będą mieć spokój, a obywatele marazm.

  37. Gry nie wywołują agresji- ja wywołuje fakt, ze męczy się z jakimś bossem, bądź debilizmem twórców, którzy chceili utrudnić nam życie poziomem trudności czy innymi „bnusami” które wsadzili do swojej gry. większą agresję wowoła luzackie zabicie 100 ludzi/maszkar/itp., czy dwudzieste podejście do danego bossa/etapu?

  38. To tv zmusza do przemocy,gdy się widzi 10 powtórkę,ma się ochotę rozwalić TV

  39. Powrót [Czasami nienawidzę…]!

  40. Przy każdym tego typu artykule w tv (to już jakaś chora tradycja) zawsze nachodzi mnie chęć zadania pytania pani redaktor oraz „specjalistom” różnej maści i kolorów, w jakie gry musieli grać w średniowieczu, ba! w starożytności, skoro przemoc i okrucieństwo były na porządku dziennym (może polecą parę tytułów, kto wie 😀 ). Niech pani Rzecznik wróci za biurko, odpali swojego pasjansa i zostawi ten temat w spokoju. Przy okazji oszczędzi sobie kompromitacji.

  41. Czyli że co, woda na młyn? Tylko dla kogo, nawet jeśli powstanie prawo nakazujące sprzedaż od lat 18 gry ze znaczkiem PEGI istnieje wielkie prawdopodobieństwo że będzie to martwy przepis. Pomimo iż nie jestem sprzedawcą, jako on nie cieszył bym się ze mian jakie zostaną wprowadzone. Idą tym tokiem rozumowania narażałbym się dalej na niską sprzedaż, tak więc dalej bym sprzedawał gry tym razem „koloryzując rzeczywistość” i zostawiając sytuacje bez zmian. Po drugie Berlin wywołał sztuczny spektakl ponieważ..

  42. w sumie posłuchałem Bogdana Woronowicza i ma pełną racje.|Reszta jednak to Tv ktore jest Tv gorsze bo z P na końcu.

  43. wspomina się tylko o „ograniczeniu sprzedaży dla dorosłych graczy osobą nieletnim”. Nic nie zostało wspomniane o dojrzałości emocjonalnej, za co szkoda bo byłby to bardziej rzeczowy reportaż. Pomijając osoby dojrzałe w młodszym wieku które ucierpią na tym najbardziej, żal że nie doprecyzowali iż decyzja została podjęta na podstawie GTA V o którym mylnie wspomniano z CoD:G. Dla mnie odpornych umysłów to całkowita prawda, dla rosądnego człowieka zwykła kpina z jego własnej inteligencji.

  44. ucieło mi wyraz „ograniczeniu sprzedaży gier dla dorosłych graczy osoba nieletnim”

  45. Po prostu gry są kozłem ofiarnym dzisiejszych czasów, mimo że większą agresję wywolują u mnie niektóre sytuacje podczas zwykłej jazdy samochodem, dawniej tę rolę pelnila telewizja i muzyka metalowa. Przemoc jest wszędzie, nawet w bajkach dla dzieci, może poza tymi niedorozwiniętymi jak świnka Peppa i inne badziewia. A jeśli przez takich debili nie będzie mi wolno grać np w Manhunta, bo gra od osiemnastu lat szkodzi dziecięcej psychice… Niemiecki Carmageddon i ich zielona krew sie kłaniajako trochę inny..

  46. A wzieli by się za tv trwam ile ta stacja szkud na robiła gadają głupoty a później młodzi ludzie we wszystkich kto ma inne zdanie widzą Żydów i biegają po warszawie drzewka wyrywają i o zgrozo rzucają się na ambasade obcego panstwa

  47. …przykład. I jeszcze dam stary suchar: „To nie gry powodują agresję. Tylko lagi”

  48. Uwaga: mimo, że uważam gry za coś, co jednak jakoś wpływa na rozum, nie uważam żeby ta cała medialna nagonka miała jakikolwiek sens. Jestem z Wami 😛 A teraz do rzeczy: Cóż, napisałeś o tym że istnieją brutalne książki, brutalne filmy i brutalne wiadomości w telewizji, ale najistotniejszy argument pozostaje nietknięty: Z tego wszystkiego tylko gry nagradzają za przemoc. W książce czytasz o zabijaniu, w filmie oglądasz o zabijaniu, w grze dostajesz punkty za zabijanie. To może jakoś (podświadomie?) wpływać.

  49. Widziałem to i się nieźle uśmiałem ;D „gry naprawdę zabijają;D ” Ja tam kurde jakoś grałem w wieku 12 lat w GTA 3 , Bloodrayne itp i jakoś żyję normalnie ,emocje mi zostały ,uczucia też(ba nawet dzięki niektórym grą mi się zwiększyły).Ale spokojnie Oni ten temat co roku robią i chyba właśnie zawsze w tym czasie;) Więc nie ma co się przejmować.Za rok może będą mówić że Anime i Manga to zło, przez wielkie Z;D

  50. Najśmieszniejsze jest to, że materiały takie puszcza telewizja, od której uzależniony jest spory procent społeczeństwa śledzący dwutysięczny odcinek Klanu, czy innych tego typu seriali, lol. Nie mówiąc już o dziełach sztuki typu „Trudne Sprawy”, czy ostatnie „Warsaw Shore”, które na pewno pomagają młodzieży zostać porządnymi ludźmi z żelaznym kodeksem moralnym. Mhm.

Skomentuj mar00 Anuluj pisanie odpowiedzi