Detroit: Become Human „przesunie granice” [WIDEO]

Detroit: Become Human „przesunie granice” [WIDEO]
David Cage pręży muskuły.

Ludzkość uzależniła się od usług androidów, które z jednej strony stały się wykonawcami wielu niebezpiecznych prac, z drugiej zaś: homo sapiens traktują je z wyczuwalną rezerwą. W zawiązaniu akcji wydarzy się *coś* co sprawi, że maszyny wymkną się spod kontroli… Kompleksowy skrypt liczy sobie (ponoć) tysiące stron, jest zatem szansa, że Cross weźmie z niego trzy nieudane dialogi, ukradnie z NeoGafa dwa mem’y i będzie zohydzał Wam grę aż do momentu, w którym rzucicie się ze szczytu wieżowca.

Warto też odnotować, że gra nie będzie kontynuować eksperymentu Beyond: Two Souls i pozwoli nam wcielić się w kilka postaci, których losy będą się przeplatać.

W sumie po co się produkuję, przecież o tym wszystkim równie dobrze może Wam opowiedzieć David Cage, który przy okazji pochwali się mocapem (a właściwie performance capture – skanowaniem twarzy aktora, a następnie ubraniem go w kostium wyposażony w dziesiątki czujników i równoczesną rejestrację jego mimiki, głosu, gestów i ruchów):

Francuska wariacja na temat „Blade Runnera” zadebiutuje wyłącznie na PS4. Data premiery nie jest znana, acz – jak uwrażliwiał Cage podczas E3 – tytuł nie pojawi się na półkach w 2016.

10 odpowiedzi do “Detroit: Become Human „przesunie granice” [WIDEO]”

  1. David Cage podsumowuje, co już wiemy na temat kolejnego filmu Quantic Dream. A przy okazji pręży muskuły.

  2. Pręży muskuły. Tylko, żeby go skurcz nie złapał.

  3. Czy mi się zdaje, czy ten koleś z lewej strony na zdjęciu wygląda jak Scott Shelby z Heavy Rain?

  4. teraz kozaczy a jak prosiłem go o usprawiedliwienie wszystkiego co miało miejsce w Fahrenheicie zmieniał temat

  5. „Detroit: Become Human „przesunie granice”|Powiedziałbym, że pewnie chodzi o granicę dobrego smaku i nieumiejętności napisania przynajmniej akceptowalnej historii, ale te Cage przekroczył tak dawno temu, że bardziej się chyba nie da. Detroit będzie cudowną katastrofą.

  6. Raddenson11 1 lipca 2016 o 12:51

    @sCross usprawiedliwianie? W grach wideo? Naprawdę? :

  7. Fakt, Fahrenheit z dobrego trillera zrobił się w drugiej połowie voodoo-niewiadomo. Mimo wszystko, możecie mnie nazwać koneserem banału, ale lubię sobie pograć w gry Quantic i Cage’a, bo nie jest taki straszny jak go malują… niektórzy… większość.

  8. Przesunie to on pewnie granice żenady.

  9. Fahrenheit był dobry tylko do pewnego momentu, Heavy Rain trzymał poziom, bo ktoś stał nad Cage’em i pilnował jego grafomańskie zapędy. Natomiast Beyond to była porażka totalna – i od strony gameplayu i przede wszystkim na poziomie fabularnym ssała niemiłosiernie.

  10. Kolejny interaktywny film/serial komputerowy a nie gra. Może się tą pseudo grę na yt obejrzy kiedyś.

Skomentuj THERON23 Anuluj pisanie odpowiedzi