14.07.2019
Często komentowane 29 Komentarze

Developerzy chcą od G2A rekompensaty

Developerzy chcą od G2A rekompensaty
Padają konkretne kwoty, mniej konkretne spekulacje oraz... zarzuty o wykupywanie Google Ads.

Tym razem rzeszowską giełdę skrytykowali autorzy Factorio, popularnej strategii o tworzeniu zautomatyzowanych fabryk. Jak pisze Scott Klonan na blogu gry:

Ostatnio pojawiają się newsy na temat G2A, które sprowokował tweet Mike’a Rose’a z No More Robots. W kolejnym wpisie powiedział on: „Proszę, jeśli zamierzacie kupić moją grę za pośrednictwem G2A, po prostu ją spiraćcie. Szczerze!” (…) Nasze podejście jest w zasadzie takie samo, jak Mike’a, wolelibyśmy, byście nielegalnie ściągnęli Factorio.

Podobnie jak Rose’owi, autorom Factorio nie podoba się, że G2A zapłaciło za Google Ads, w związku z czym ich plaforma wyświetla się w wynikach wyszukiwania wyżej niż (na przykład) oficjalna strona tytułu.

fff2_17af6.jpg

Oczywiście nie jesteśmy z tego superzadowoleni, ale po przyjrzeniu się bliżej kwestii prawa własności intelektualnej, wygląda na to, że nie możemy nic z tym zrobić.

– czytamy.

Kiedy wieść się rozeszła, G2A opublikowało na swojej stronie artykuł, zgodnie z którym firma obiecuje zapłacić developerom dziesięciokrotnie większe pieniądze, niż ci stracili na chargebackach. Po przeczytaniu stwierdziłem, że skorzystam z oferty.

– pisze przedstawiciel studia. Jak twierdzi, w 2016 studio miało sporo problemów w związku z kodami zakupionymi za pośrednictwem kradzionym kartom kredytowych.

Przy średniej opłacie za chargebacki wynoszącej około 20 dolarów szacujemy, że całkowita kwota, którą uiściliśmy z ich powodu, wynosi ok. 6,6 tys. dolarów.


Developer wysłał maila do G2A i załączył listę kodów, które musiał dezaktywować w związku z tym, że zostały pozyskane nielegalnie. Firma zaoferowała wyjaśnienie sprawy… po czym kontakt się urwał. Wyjaśnia ponadto, że problem właściwie zniknął po zmianie metody płatności na Humble Widget.

Steamowe gift code’y Factorio wciąż są sprzedawan na G2A i prawie na pewno są one legalne, czyli nie zostały zamówione przy użyciu kradzionych kart kredytowych. Pytanie: skąd one pochodzą? Oczywistym jest, że ludzie nie sprzedawaliby ich, gdyby nie generowały zysku. Mamy kilka pomysłów:

1. Oszustwa regionalne – kup grę w jednym kraju i podaruj ją komuś w innym. To dość prawdopodobne zważywszy na fakt, że kody są w Europie tańsze niż w USA/w reszcie świata. 2. Spekulanci – rok temu cena gry wynosiła (po obniżce – dop. red.) 20 dolarów. Czyli kupując tysiąc kopii i czekając rok zapewnia ci zysk na poziomie 5 tys. dolarów, jeśli sprzedasz ją za 25 dolarów. Nie jest to zły zysk. Dla Factorio taka okazja pojawiła się raz, ale inne gry są przecież wielokrotnie przeceniane w ciągu roku, co stwarza okazję dla spekulantów.

Firma zachęca, by nabywać gry albo bezpośrednio od niej albo od jej oficjalnych partnerów.

fff1_17af6.jpg

Sprawa ma swoje korzenie w dyskusji, która rozegrała się w mediach społecznościowych. Mike Rose, szef wydawcy gier niezależnych No More Robots stwierdził na Twitterze, że wolałby, aby ludzie piracili jego gry niż kupowali je od G2A. Wtórowali mu m.in. przedstawiciele Rage Squid oraz Rami Ismail (Vlambeer), zdaniem którego tego typu platformy kosztują developerów czas, który ci mogliby przeznaczyć na tworzenie.

Tydzień później G2A odpowiedziało. Rzeszowiacy zaoferowali rzekomo pokrzywdzonym developerom, że jeżeli ci udowodnią stratę na tzw. chargebackach – firma wypłaci im 10-krotność utraconej sumy. Rose odpowiedział publikując petycję, którą domaga się wycofania z cyfrowych witryn indyków.

Przedwczoraj firma ogłosiła kolejną inicjatywę – G2A Key Blocker. Słowem: usługę, która pozwoli łatwo zablokować klucze, które nie powinny się znaleźć w obiegu (przede wszystkim: kody recenzenckie oraz giveawaye). Platforma bada obecnie zainteresowanie pomysłem.

29 odpowiedzi do “Developerzy chcą od G2A rekompensaty”

  1. Padają konkretne kwoty, spekulacje oraz… zarzuty o wykupywanie Google Ads.

  2. Post był z 12 lipca. Te 2 dni temu to było wtedy. Czyli ostatnia wiadomość od G2A przyszła 10 lipca – czyli dzisiaj to już 4 dni temu.

  3. Słuszna uwaga.

  4. Ja czegoś tu naprawdę nie rozumiem. Rozumiem problemy ze skradzionymi kodami do gier, rozumiem, gdyby g2a kradło kody, albo kupowało od złodziei. Ale najpierw trzeba to udowodnić. Jednak na pewno część kodów została udostępniona po niższych cenach. I jeśli zostały one sprzedane drożej przez g2a, to po prostu zarobili na tym. Kiedyś na tym polegał handel – kupić taniej, sprzedać drożej.

  5. nie miał prawa kupić określonego produktu taniej, tylko moim obowiązkiem byłoby kupić produkt u określonego sprzedawcy po znacznie wyższej cenie. Przecież wydawcy na pewno zarobili na tych kodach, bo sami je po niższej cenie sprzedali. A np. kodów dołączanych do sprzętu itp to zaledwie część spośród tych sprzedanych.

  6. Coś mi się nie widzi żeby G2A kupowało osobne reklamy dla każdego średnio popularnego indyka bo inaczej jedynym zarabiającym na tym pieniądze byłoby Google.|Steam gifty już chyba umarły i zostały same leżaki sprzed kilku lat odkąd giftowane gry muszą być przy zakupie przypisane do konkretnego konta, a nie leżą sobie w ekwipunku tak jak kiedyś.

  7. Oskarżenia o to, że ktoś odsprzedaje ich produkt za niższą cenę i inwestuje w lepszą od nich reklamę, no kisnę xD No i jeszcze G2A ma sprawdzać i monitorować skąd dany klucz jest i czy aby nie był kupiony z „za taniego” źródła bo im się gdzieś „przypadkiem” sypneło za dużo kluczy albo nie chciało się wprowadzić zabezpieczeń regionalnych.

  8. Co do regionów… Osobiście uważam że samo regionalizowanie kodów jest nieetyczne, jeśli ktoś wie jak obejść blokadę regionalną niech kupuje gdzie mu się podoba i gdzie ma taniej, co innego gdyby sprzedawca udawał że zregionalizowany klucz był możliwy do aktywowania wszędzie bez sztuczek, ale wtedy to wciąż wina nieuczciwego sprzedawcy, a nie giełdy.|Inna sprawa że to ciągłe szarpanie reputacji G2A chyba już dawno przestało być reklamą jako źródła tanich kluczy a miejsca gdzie można być łatwo oszukanym.

  9. Podsumowując: gość ma pretensje nie tylko o to, że G2A „ma czelność”… reklamować się, ale także o to, że ktoś LEGALNIE nabywa hurtem klucze (PŁACĄC ZA NIE!), żeby później odsprzedać je z zyskiem. Przecież to jest jakiś pieprzony absurd! Działająca zgodnie z prawem firma obrywa PR-owo po dupsku, bo jakiś klaun nie odrobił lekcji z podstaw kapitalizmu. To naprawdę nie jest OK. Na miejscu G2A przeczołgałbym tych wszystkich krzykaczy przez sądy, może czegoś by ich to nauczyło.

  10. Mnóstwo ludzi w komentarzach narzeka na developerów, a pominęli jeden istotny fragment „Developer wysłał maila do G2A i załączył listę kodów, które musiał dezaktywować w związku z tym, że zostały pozyskane nielegalnie. Firma zaoferowała wyjaśnienie sprawy… po czym kontakt się urwał. ” Czyli G2A ma w dupie złodziei korzystających z ich platformy. Świadome pośredniczenie w sprzedaży kradzionych dóbr jest karalne. Jeśli firma wbrew zapowiedziom nic nie chce robić to powinno się skończyć wyrokiem.

  11. Jestem bardzo ciekawy, jak to się skończy. Pewnie „niezależna firma audytorska” stwierdzi, że nic takiego nie miało miejsca i żaden z setek kradzionych kodów nie trafił na G2A 🙂

  12. Och nie, jak oni śmią się reklamować?

  13. Od jakiegos czasu sie slyszy ze G2A jest sliskie ale nikt im nic jeszcze nie udowodnil. Wiec jako ze jest cos takiego jak domniemanie niewinnosci to sa czysci. Niech ktos cos im udowodni a dopiero potem krzyczy. Jesli rzeczywiscie robia cokolwiek niezgodnie z prawem jestem za tym by ich zamknac.

  14. @nox Nie chodzi o to, że G2A się reklamuje, tylko o to że wykupuje reklamowanie w Google AD, dzięki czemu po wpisaniu frazy np „factorio”, w pierwszej kolejności pokazują się linki do aukcji G2A, a dopiero dalej oficjalna strona producentów gry, gdzie również można kupić grę, co oczywiście jest nie korzystne dla tych ostatnich

  15. @Despero23 jak ja wpisuję 'factorio’ w google, to pierwszym wynikiem jest oficjalna strona gry. G2A pojawia się dopiero na piątej stronie.

  16. Ja wpisałem factorio i G2A w ogóle nie było. Póki co widzę, że twórcy Factorio krzyczą po to żeby krzyczeć, zamiast zbierać dowody. Jedyna wina w tym, że ludzie z G2A nie odpisują na wiadomości.

  17. Jak wpisze się „buy factorio” (tak, jak na screenie) to pierwszym wyniekiem nadal jest oficjalna strona gry, choć g2a jest już cztery wyniki niżej. Ogólnie ciekaw jestem, jak rozwinie się ta cała sytuacja. Na G2A itp. kiedyś kupowałem, ale od jakiegoś czasu biorę kody tylko z oficjalnych źródeł. (steam, gog itd). Po prostu nie używam już karty płatniczej w internecie, tylko szybkie przelewy typu payu.

  18. Narzekanie, że firma się reklamuje jest słabe. Tak samo jak narzekanie na odsprzedaż kluczy. Kiedyś można było kupić grę, fizyczną kopię i ją odsprzedać, dzisiaj to samo można zrobić z kluczami i jest to ok. Faktycznie trzeba znaleźć sposób na oszustów. Fajnie, że ktoś skorzystał z oferty G2A. Zobaczymy co na to odpowiedzą. Chociaż sprawa i tak jest śliska w związku z zakupem na „kradzione karty”. W jaki sposób to rozpoznali? A dyby taki właściciel nielegalnie zakupionego kodu nie sprzedał go?

  19. @Despero23:|Nie przepadam za G2A, ale chyba na tym polega reklama. Ktos zabronil tworcom wykupic reklame?

  20. Po wpisaniu „buy factorio” faktycznie G2A jest pierwsze. Z tym, że to nic złego, tym bardziej, że jest wyraźnie napisane „Reklama”.

  21. AmberMozart 15 lipca 2019 o 13:34

    „2. Spekulanci – rok temu cena gry wynosiła (po obniżce – dop. red.) 20 dolarów. Czyli kupując tysiąc kopii i czekając rok zapewnia ci zysk na poziomie 5 tys. dolarów, jeśli sprzedasz ją za 25 dolarów. Nie jest to zły zysk. Dla Factorio taka okazja pojawiła się raz, ale inne gry są przecież wielokrotnie przeceniane w ciągu roku, co stwarza okazję dla spekulantów” – czyli wolałby, by te 20 tysięcy, zamiast kupione po obniżce, zostało spiracone? Spoko. Na pewno wyjdzie w ten sposób na plus 😉

  22. Są jakieś spotkane przypadki ludzi ktorzy kupują 1000kopii takiej gry indie i liczą na to że wszystko się sprzeda i nie będzie wiekszych obniżek?

  23. Pomysł z oszustwami regionalnymi jest jeszcze dziwniejszy ze względu na to że steam ma blokady regionalne i na g2a też jest to zaznaczone. Tzn na pewno niektorzy kombinują z VPN ale musi komibnowac i sprzedawca i kupujący i rynek się robi mniejszy, problemów więcej a zysk wygląda na podobny bo co z tego że gdzies kupisz taniej jak na g2a znowu musisz sprzedac taniej. Chyba że mowa o grach poza steamem ale ten rynek jest jeszcze mniejszy

  24. @tommy50 allegro ma określoną politykę i faktycznie starają się przeciwdziałać i zwalczać oszustów. Nie wiem ja ebay, nie korzystaj więc nie skomentuję. G2A jak pokazało bezczelnie kłamie w kwestii polityki.

  25. CreazyGremlin 15 lipca 2019 o 23:08

    @Rincevind|Pomyśl wreszcie. Co G2A może zrobić by wyjaśnic sprawę? Może udostępnić logi, o ile zajmie się tym policja. Sami z siebie tego robić nie mogą. Oferowanie współpracy Twoim zdaniem na czym innym niby miałoby polegać, hę???|Jeżeli producent nie zgłosił tego lub nikt się tym jeszcze lub z jakiegoś powodu nie zajął to wysuwanie oskarżeń jest własnie tym co piszesz – kłamliwą polityka producenta, a nie G2A.

  26. CreazyGremlin 15 lipca 2019 o 23:11

    @Rincevind|No chyba że serio uważasz że np. panowie w czerni z Allegro powinni osobiście ścigać kogoś kto dostał przelew a nie wysłał towaru, lub choć szastać danymi osobowymi pod byle jakim pretekstem.

  27. @Despero23:|No, to jest normalne. Dla dowolnej branży.|Tak jakby dev się dopiero zorientował, że istnieje coś takiego jak Google Ads.

  28. To jest smutne jak ludzie się plują, żeby bronić korporacji ponad twórcą. „Mało znana gierka” Fakctorio jest mega dobrze znane. „Bez dowodów” wysłali im rozpiskę wszystkich kodów żądajac obiecanej rekompensaty. G2A typowo nabrało wody w usta, nie pierwszy raz. „teraz sie dowiedzieli o google ads” nie, po prostu narzekają że g*wnobazarek jest wyżej niż oficjalna strona. Dziwnym by było jakby nie byli wpienieni na to. Pierwszym linkiem nie jest kupienie ich produktu na który pracowali tylko g2a

  29. Czepianie się, że ktoś jest wyżej w wyszukiwarce google świadczy o sporym niezrozumieniu mechanizmów SEO, oraz tego jak działają Google Ads

Skomentuj naxster Anuluj pisanie odpowiedzi