Developerzy Ubisoftu podobno nienawidzą nadchodzącego Assassin’s Creed: Invictus. „Sama koncepcja jest po prostu obrzydliwa”

Developerzy Ubisoftu podobno nienawidzą nadchodzącego Assassin’s Creed: Invictus. „Sama koncepcja jest po prostu obrzydliwa”
Twoja firma zmaga się z kryzysem? Zrób Assassin’s Creeda dla sześciolatków!

Jeżeli nie macie jeszcze dosyć złych wieści z Ubisoftu, to przychodzimy wam w sukurs. Assassin’s Creed znowu pojawia się w (niezbyt dobrym) świetle reflektorów. Najnowsze przecieki dotyczącej kolejnej odsłony serii, tj. Assassin’s Creed: Invictus, malują iście ponury obraz. Developerzy pracujący nad grą mają podobno nienawidzić samej jej koncepcji, twierdząc, że jest „obrzydliwa” i że to „śmieć”. To dobry czas na takie wieści: Ubisoft akurat zmaga się z głębokim kryzysem, przechodzi restrukturyzację, zwalnia pracowników na potęgęucisza tych, którzy ośmielają się krytykować plan powrotu do biura.

Przecieki, które wylały się do sieci 29 stycznia, pochodzą od znanego leakera xj0nathana, twierdzącego, że otrzymał informacje od samego developera Ubisoftu zaangażowanego w projekt Invictus. Gra ma być osobnym tytułem wieloosobowym, pierwszym takim od czasu, kiedy przemierzaliśmy morza i oceany w Assassin’s Creed 4: Black Flag. xj0nathan wcześniej trafnie przewidywał różne rzeczy związane z marką AC.

Nie znam ani jednego kolegi, który lubi Invictus. Tylko menadżerowie będą się pewnie uśmiechać i wychwalać ten projekt. (…) Ta koncepcja jest po prostu obrzydliwa.

I teraz najlepsze: według źródeł Invictus to hybryda Fortnite’a i Fall Guys: gracze w trybach na 16 osób mieliby walczyć w wyzwaniach typu knockout, wszyscy na wszystkich, deathmatch, wyzwania na szybkość parkouru, te sprawy. Wizualnie produkcja ma zresztą przypominać wzmiankowanego już Fortnite’a, z grafiką pomiędzy realizmem a cel-shadingiem, co czyni postacie „kreskówkowymi” i „ohydnymi”.

Wtyka w Ubisofcie opisuje areny walki jako oderwane od „skradanej” tradycji marki, z „absurdalnymi animacjami” czy „idiotycznymi efektami specjalnymi i dźwiękowymi”. Jest ku temu powód, bo gra mogłaby celować w bardzo młodą publiczność. To budzi obawy o agresywne mikropłatności, z którymi Ubi jest od dłuższej chwili za pan brat.

CD-Action Switch magazyn banner

Assassin’s Creed: Invictus ma być rozwijany przez zespoły związane z For Honor i Rainbow Six Siege, z planowanym wsparciem na pięć lat i premierą w tym roku.

Nie możemy się doczekać.

11 odpowiedzi do “Developerzy Ubisoftu podobno nienawidzą nadchodzącego Assassin’s Creed: Invictus. „Sama koncepcja jest po prostu obrzydliwa””

  1. „grafiką pomiędzy realizmem a cieniowaniem” – z tym „cieniowaniem” chodzi o cel-shading?

  2. No to, widzę, Ubi nadal w formie.

  3. „Sama koncepcja jest po prostu obrzydliwa” a może to mówili jeszcze o shadows lol

  4. Jakkolwiek nie prezentowałoby się to na papierze – jeśli sami twórcy nazywają SWOJĄ WŁASNĄ GRĘ śmieciem – nie ma nawet co liczyć, że będzie choć odrobinę dobra.

  5. Jestem z tej garstki ludzi którzy lubią gry Ubisoft. Ale to co tu czytam to totalne przegięcie. Gwóźdź do trumny studia.

  6. Te rpgowe rozwleczone wypchane znacznikami Asasyny są w sumie efektem zapatrzenia na sukces Wiedźmina 3. Tutaj jakiś multi inspirowany Fortnitem. To teraz czekam na Asasyna na podstawie Baldura 3 z turową walką i izometrycznym parkourem point and click i kręceniem kamerą. Tutaj dopiero przejście fabuły zajmie z 300 godzin.

  7. Die b*tch !!
    Die now !!!
    Hue, hue, hue!
    Bardzo ładnie się zachowują, ładując ochoczo do własnego gniazda. Kolejny przykład inteligencji pseudopostępowych. 😉

Skomentuj DirkPitt1 Anuluj pisanie odpowiedzi