28.12.2012
Często komentowane 127 Komentarze

Diablo III: Blizzard rezygnuje z zespołowego PvP

Diablo III: Blizzard rezygnuje z zespołowego PvP
Choć Blizzard obiecywał, że tryb PvP do Diablo III ukaże się krótko po premierze gry, wciąż go nie ma. W najnowszym wpisie na swoim blogu przedstawiciele studia uspokoili, że możliwość walk 1vs1 pojawi się w kolejnym patchu, który udostępniony zostanie po Nowym Roku. Zrezygnowano jednak ze znacznie ciekawszych starć zespołowych — Team Deathmatch. Dlaczego?

Jay Wilson, główny projektant Diablo III, we wpisie na blogu w serwisie Battle.net, tłumaczy, że choć „wpuszczenie ludzi na arenę i umożliwienie im miotania w innych kulami ognia i wymachiwania ogromnymi mieczami zapewnia sporo frajdy”, zespołowe PvP nie spełniło oczekiwań Blizzarda. Wilson dodaje, że wyrzynanie innych graczy bez zróżnicowanych celów i nagród na dłuższą metę jest nużące. Inną ważną kwestią był balans postaci. Jak pisze:

Tak jak w Diablo II, Diablo III zostało zaprojektowane przede wszystkim, jako gra PvE (gracz kontra komputer), więc nigdy nie szliśmy na ustępstwa w kwestii umiejętności w imię przyszłego balansu w trybie PvP. Chcemy jednak móc przenieść tyle run, przedmiotów i umiejętności z ich niesamowitymi efektami działania, ile tylko możliwe i zmienić je przy tym, jak najmniej. W luźnym trybie PvP, czymś w rodzaju odpowiednika battlegroundów w WoW, nie byłoby z tym problemu, ale tryb Team Deathmatch sprawia wrażenie bardzo hardkorowego i kładzie nacisk na balans klas w stopniu, który naszym zdaniem nie wpłynąłby pozytywnie na całą grę.

W związku z tym zdecydowano się przerwać prace nad Team Deathmatchem i rozpocząć projektowanie „zastępstwa” dla tego trybu. Jak wyjaśnia Wilson:

Naszym głównym problemem jest to, że tryb Team Deathmatch nie sprawia wrażenia dodatku godnego Diablo III. Nie jest on tej jakości, jakiej gracze oczekują od gier Blizzarda lub takiej, na jaką naszym zdaniem zasługujecie i nie pasuje do celów, jakie spełnia reszta gry. Pytanie brzmi, co z tym zrobimy? Przede wszystkim, jeśli naszym pierwotnym celem było wspieranie pojedynków, to nie osiągniemy go, jeśli faktycznie nie damy graczom sposobu na walczenie między sobą. Prosicie nas o wprowadzenie pojedynków już od jakiegoś czasu, więc już niedługo dodamy je do gry. Planujemy udostępnić je w aktualizacji 1.0.7, która powinna pojawić się po Nowym Roku (już niedługo podamy więcej szczegółów na temat tej funkcji, więc trzymajcie rękę na pulsie). Ale, jak już wspomniałem, wracamy do projektowania zastępstwa dla Team Deathmatch od podstaw, czegoś, co będzie lepszym rozwiązaniem dla Diablo III. I jak już stwierdzono wcześniej, niezależnie od tego, kiedy się ukaże, będzie to darmowy dodatek do gry. Team Deathmatch był fundamentem, którego potrzebowaliśmy i który służył nam bardzo dobrze. Może nawet dodamy go w jakiejś formie w przyszłości. Ale najpierw zajmiemy się nowymi trybami, które wykorzystają mocne strony klas postaci, skupią się na celach innych niż tylko pokonywanie graczy, a w miarę możliwości zawierać będą nawet elementy PvE i nagrody.

127 odpowiedzi do “Diablo III: Blizzard rezygnuje z zespołowego PvP”

  1. @mystic Jakie Piekło? Po jednym dniu Ballrunów i Hrabin miałeś ekwipunek (albo isty na ekwipunek) że Baala na Piekle rozwalałeś kilkoma strzałami. PvP było beznadziejne przez uber-buildy, gdzie każdy biegał z enigmą do TP, a jakiekolwiek odejście od „jedynej słusznej ścieżki” sprawiało że postać była bezużyteczna (chociażby przez Synergie). Dodatkowo lata nienaprawionych bugów (chociażby dupowanie) sprawiły że na b.net zostali nieliczni. Do tego jeszcze boty, które sprawiły że runy i gold są nic nie warte.

  2. Ciekawy drop. Ja grałem normalnie na koszmarze i zanim wypadł mi dobry eq na piekło to musiałem się sporo namęczyć (runy na Mefisto i Baala). Nie grałem w PvP bo mnie on nie interesował, jednakże gra ma to coś i potrafiła przyciągnąć po długiej przerwie, a system dropów był bardzo dobry (legendarne przedmioty to było coś, a nie śmiecie na pokaz). W D3 drop jest beznadziejny, złoto ciężko zarobić więc jedyne wyjście – sprzedawać itemy lub iść na walutowy, gdzie już Bli$$ pobiera sobie % od transakcji.

  3. Ja jakoś w D3 nie mam żadnych lagów. Nie miałem ich też jak miałem łącze 1Mbit. Teraz mam postać na 60 poziomie i mam co robić: mogę zwiększać sobie MP wraz z nowym ekwipunkiem, mam 100 paragon level do nabicia, Infernal Machine do ukończenia (ciężko się farmi schemat 2 IV akcie). Po nowym roku dojdą jeszcze duele, o których też na razie nic nie wiadomo (może będzie coś jeszcze z tym związane). Sorry, ale D2 w tym momencie nie oferuje kompletnie nic w porównaniu do D3.

  4. A na battlenecie ciągle jest dużo osób nie wiem gdzie ty masz nielicznych 🙂

  5. Tylko, że D2 wyszło kilkanaście lat temu i tyle czasu sprawiało fun. D3 znudziło się (pomimo mojego uporu) po 2 miesiącach grania. Nie ma tutaj nic co by grę ratowało. Chyba, że dodatek wprowadzi gruntowne zmiany (i doda nowy poziom trudności), bo dodawanie siły potworów po tym jak się znerfiło poziom dla hardcorów – Inferno bo ktoś płakał, że przejść nie może to głupi pomysł (przywrócili trudność innym sposobem).Ale najgorsze jest to, że nie ma co robić po przejściu całej gry niestety.

  6. To teraz już sam nie wiem czego się czepiasz. Mówisz że w D2 długo się męczyłeś żeby zdobyć loot i było cool, a w D3 musisz się męczyć i już nie jest cool. MP sprawia że w każdym momencie możesz sobie podnosić poprzeczkę, ale to D2 było lepsze, bo miał tylko jeden poziom trudności (który był śmiesznie łatwy, swoją drogą). I wcale nie trzeba wydawać dolarów na ekwipunek, sam mam mnicha którym spokojnie sobie farmie na MP3/MP4, a nie dałem ani centa za przedmioty. Ba, nawet golda za dużo nie wydałem, sam drop

  7. Argument o „niewidzialnym cosiu który sprawia że się wraca” jest naprawdę beznadziejny. Bo mój „coś” sprawił że po 3 latach grania nie mogę patrzeć na D2. Legendy to też bzdura, były zarówno słabe jak i mocne, wiele razy cieszyłem się ze znalezionej legendy, a później się okazywało że nie mogę nawet Ista za nią dostać. W D2 na b.net trzymają się głownie boty i spamboty. Ostatnio odświeżyłem sobie postacie (na laptopie mi D3 nie działa) to nawet nie było z kim na duela iść.

  8. A co mogłeś robić w D2 że tak cię trzymało? Jak osiągnąłeś final build to zbieranie przedmiotów nie miało sensu, handel też, bo po co ci waluta. Chyba że dla nowej postaci. Mówisz że nie brałeś udziału w PvP, więc gdzie ten wzorowy end-game D2?

  9. W D2 nie było domu aukcyjnego, który psuł całą grę.Ale jeżeli już nie chce się z niego korzystać to powinno się dodać NORMALNY drop, a nie same badziewia (tak legendary przed patchem to był crap jakich mało). W D3 nie ma uber trudnego inferno i ktoś kto go ukończył po prostu się nudzi. A coop to tragedia – nie ma żadnych bonusów za grę wspólnie, wszystko Bli$$ usunął.Nie mówię już o ciągłych zmianach w skillach i statystykach, przez co ciężko uzbierane wyposażenie trzeba wyrzucić do kosza. Najpierw był nerf

  10. DPS, więc wszyscy wszystko pozmieniali, a teraz jedyny słuszny build to krytyki i znowu trzeba zmieniać prawie całe eq. Mnich, którym gram od początku był dobrą postacią (pierwszy nerf był zasłużony), za to barb był słaby. A teraz co mamy? Przekoksowanego barba i słabego mnicha – sam nerf jego pasywa do pancerza o 50% to już cios w zęby, a jeszcze chcieli się brać za jedność…Takie zmiany w mechanice powodują, że granie zaczyna męczyć bo co się fajnie uzbroję to zaraz coś znerfią i trzeba robić to od nowa.

  11. To nie jest porównanie Quake’a z Unreal’em. To jest tylko obserwacja nowego Diablo oczami jego starszego brata. |D3 odstawiłem około 3 tygodnie po premierze. To nie oznacza iż nie spróbuję dać jej jeszcze szansy, nie po to wchodzę na newsy jej poświęcone, może kiedyś jak dorosnę wszak jestem jeszcze dzieckiem.

  12. Oczywiście D2 jest ograniczony, a te ograniczenia wprowadził dodatek LOD, który umożliwił tworzenie runicznych przedmiotów niestety spychając normalne przedmioty na dalszy plan i czyniąc recepturę na każdą postać z takimi samymi frakami. Znam wielu ludzi którzy, powrócili do classica ponieważ tam gra jest dużo bardziej zróżnicowana i ciężko o uber przedmioty.|Najmniejszego sensu nie widzę również w porównywaniu D2 do D3 ponieważ te gry ze sobą nie konkurują.

  13. jej sile. Można wręcz stwierdzić iż multiplayer został dodany do singla na siłę, być może to dlatego mieli taką trudność ze zrobieniem PvP. W D2 nic nie musiałeś, tutaj musisz grzecznie dołączyć się do akcji.|- D2 po prostu zna się na pamięć łącznie z dialogami NPCów, w D3 nie ma sę na takie przyswajanie chęci.

  14. Diablo 2 prezentują się przepięknie,|-mulitplayer na ubogo z 4 graczami z ciągłym przechodzeniem wątku fabularnego na tej samej mapie niczym w wąwozie, ale najczęściej w trybie 2 graczy z graczem potrafiącym wyjść w połowie. Dla porównania sposób w jaki D2 prezentowało rozgrywkę to jest możliwość z poziomu jednej utworzonej gry swobodnego poruszania się po wszystkich aktach każdej z postaci. Chyba tak naprawdę to stanowi o

    • zrujnowano fabułę, (w wielkim skrócie wystarczy wymienić postać Diablo zbyt wąską w biodrze 😉 , epickość pcha się drzwiami i oknami, błędnie poprowadzona fabuła poprzez odkrycie nieodstępnej sfery dla śmiertelnika, zburzenie tajemnicy,|- grafika 3D niestety przegrywa grywalnością z rzutem izometrycznym w 2D w grach pokroju Diablo, zwrócić również trzeba uwagę na detale związane z oświetleniem oraz samymi przedmiotami, które w
  15. ją już w dniu premiery. Chciał po prostu w nią wreszcie zagrać. Próbował na siłę znaleźć coś co przecież musi go do tej gry przyciągnąć, przecież to kolejna część Diablo musi coś tu być fajnego? Niestety Diablo 3 nie ma już tej grywalności i trzeba popatrzyć na nią trzeźwo. Z tego co zauważyłem podoba się ona dużej części ludzi, którzy w poprzednie części nie grali i/lub grają w WoWa.|Diablo 3 po prostu nie spełniło moich oczekiwań ponieważ:

  16. To nie chodzi o to …|Po prostu można sobie w różny sposób próbować tłumaczyć dlaczego tak, a nie inaczej. Używać logicznej argumentacji, ale po co? Skoro jeśli ktoś mówi, że granie w Diablo 3 nie sprawia mu żadnej przyjemności to nie oznacza, że jest hejterem. Oznacza to tylko tyle, iż oczekiwał od tej gry czegoś więcej czegoś co go wessie na długie godziny przed ekran komputera i nie pozwoli zasnąć. Nie po to zakupił grę przed premierą i próbował po północy wbić się do gry aby hejtować

  17. @jax157|Grafika w D3 jest identyczna jak w D2… To rzut izometryczny, tzw 2.5 D. Oświetlenie jest również lepsze w d3 i również przedmioty wyglądają ładniej. Komuś się może nie podobać styl graficzny ale to nie znaczy, że grafika jest gorsza niż 12 lat temu. I jak rozumiem w d2 w multiplayerze nie farmiłeś w kółko tego samego jak w wąwozie jakimś? Fakt, przydałoby się skakanie między aktami z poziomu gry. Podobnie jak AH z poziomu gry. BTW z tego co wiem bez LoDa itemy legendarne to też był syf…

  18. Przecież wszyscy wiemy że H’n’S są produktem jednorazowym…D1 miał klimat i dla niedzielniaka mógł być trudny (np był to mój pierwszy H’n’S i przez jakiś czas był trudny, aż się przyzwyczaiłem do niektórych rzeczy). D2 też miał klimat ale według mnie jest gorszy od jedynki. D3 według mnie nie ma nic czym mógłby przyciągnąć. Torchlight przeszedłem mimo że klimatu to on nie miał ale jakoś fajnie się nawalało. Torchlight 2 nie przeszedłem bo już nie mam siły, znudził mnie na 3 czy tam 4 akcie

  19. Do Titan Questa się wiele razy zabierałem aż w końcu przeszedłem. Ostatnio zaliczyłem też Immortal Throne jednak tak mnie to nudziło że w zasadzie zrobiłem speedruna. Do TQ już więcej nie siądę (chyba że z kilkoma osobami na multi) bo gra zwyczajnie po pierwszych 2 godzinch gry jest nudna. Nie wspominając o lekko skopanym systemie skilli, gdzie w zasadzie do końca gry używa się z 1-2 skilli i z 3 pasywów z obu klas bo po prostu nie ma jak sensownie rozłożyć punktów

  20. Ofc jest drugie przejście i jeszcze następne, ale komu się chce ? Co z tego że wtedy można dopakować skille, co z tego że dropią legendy czy tam heroiczne jak już zwyczajnie nie ma się siły w to grać ? Grałem też w Dungeon Siege 2 – może kilka godzin, kiepski był. Legend Hand of God – taki sobie ale to samo – znudził mnie. Więc jak dla mnie sumując: jak H’n’S ma do zaoferowania tylko siekę i zbieranie itemów do wypada po godzinie. Musi mieć jakiś klimat, fabułę i dobry system. Bo inaczej idziemy tylko

  21. przed siebie klepiąc przyciski mychy i jeden klawiatury od czasu do czasu odpalając potka. Tak jak w TQ czy Torchlight – w późniejszych etapach gry to w zasadzie leżałem na fotelu i się tępo patrzyłem jak zarzynam masowe ilości mobków bez żadnej frajdy (w TQ to w ogóle później pomijałem moby). Można się spierać że w D1 się to samo robiło..ale tam był klimat, był ciekawy świat i nie dupcyło się non stop jednym skillem po któym wszystko padało (jak w Torchlight gdzie grając tą panną wystarczyło mieć

  22. ten strzał co się odbija i drugi wybuchający – po tym po prostu stało się w miejscu i waliło w co popadnie). H’n’S z prostackim systemem walki i skillów jest po prostu nudny. Weźmy jeszcze np Divine Divinity – jak dla mnie gra była miodzio, nie dało się po prostu stać i nadupcać gdzie popadnie. Trudna była…i w sumie dlatego jej nie przeszedłem, bo aż za trudna (po xxx śmierciach wyleciała z dysku…ale dalej ją mam, 3 płytki, tyle że na XP mi nie chce chodzić 😛 )

  23. Mam to samo zdanie co do D1, 2 i Torcha oraz Titana. Jedny H&S, który mnie wciągnął na dłużej to Diablo 2 oraz DS1 z dodatkiem.

  24. Do mystic8: |Człowieku? W każdym twoim komentarzu mówisz (żeby nie powiedzieć „klepiesz”) dokładnie to samą śpiewkę. Przecież to już się robi nudne! Poza tym w każdej twojej wypowiedzi czytam tylko „nerf”, „znerfili”, „znerfiony”, „znerfić” i tak dalej… Nie wiem, co to słowo znaczy (i nie chcę wiedzieć), ale naprawdę masz tak ubogi słownik, aby nie znaleźć dla tego „UBER-SŁOWA” innego odpowiednika?

  25. A, jeżeli chodzi o Diablo III, to gra mi się świetnie i codziennie do niej wracam. Tryb „Player Vs. Player” mnie, ani ziębi, ani grzeje i może go w ogóle nie być, bo do szczęścia mi nie jest potrzebny.|Podsumowując: bardzo dobra gra (Torchlight II również).

  26. Wuwu człowieku – słowo nerf jest wszechobecne nawet na stronach Blizzarda, więc wyjdź wreszcie z obory i skoro korzystasz z internetu to naucz się znanych zwrotów i słów zamiast obrażać innych.

Skomentuj mystic8 Anuluj pisanie odpowiedzi