19.05.2014
Często komentowane 35 Komentarze

[Do przegadania] Ilość zamiast jakości? W pięć miesięcy wydano na Steamie więcej gier niż w 2013

[Do przegadania] Ilość zamiast jakości? W pięć miesięcy wydano na Steamie więcej gier niż w 2013
Biblioteka Steama w ostatnim czasie gwałtownie się rozrosła – codziennie na platformie Valve pojawia się wiele nowych produkcji. Udowadniają to najnowsze dane, które pojawiły się w internecie. Wynika z nich, że w ciągu kilku minionych miesięcy przyrost gier jest wysoki. Pytanie tylko - czy jest to dobra informacja?

Redakcja serwisu Gamasutra sprawdziła liczbę gier, które pojawiały się w ostatnim czasie na Steamie w sekcji „nowości”. Z zebranych przez portal danych wynika, że w ciągu pierwszych dwudziestu tygodni tego roku (a więc w okresie od stycznia do maja) na platformie Valve ukazało się więcej produkcji niż w przeciągu całego 2013.

Obrazuje to dobrze poniższy wykres:

steam-wykres-nowosci_176es.jpg

Oczywiście tak duży wzrost nowych produkcji na Steamie to zasługa usługi Greenlight a także wczesnego dostępu. Niestety niesie to ze sobą negatywne skutki, czego dowodem były przypadki The WarZ, TownsEarth: Year 2066. Nie da się ukryć, że Valve w ostatnim czasie zamiast w jakość poszło w ilość. Trend się pogłębi, gdy firma całkowicie otworzy swoją platformę – a takie są właśnie plany ekipy Gabe’a Newella.

Czy powinniśmy się zacząć martwić? A może jakiekolwiek obawy są nieuzasadnione? W końcu jeśli jakaś gra będzie dobra, to i tak siłą rzeczy najprawdopoboniej odniesie sukces i zostanie odnaleziona przez graczy. A że czasem trafią się zgniłe owoce – chyba nigdy się nie uda tego uniknąć.

A co wy o tym myślicie? Piszcie w komentarzach!

35 odpowiedzi do “[Do przegadania] Ilość zamiast jakości? W pięć miesięcy wydano na Steamie więcej gier niż w 2013”

  1. Biblioteka Steama w ostatnim czasie gwałtownie się rozrosła – codziennie na platformie Valve pojawia się wiele nowych produkcji. Udowadniają to najnowsze dane, które pojawiły się w internecie. Wynika z nich, że w ciągu kilku minionych miesięcy przyrost gier jest wysoki.

  2. rozrost early access to pierwsza rzecz, potem jeszcze steam greenlight, bardziej otwarty rynek steama, już o czapkach z TF2 nie wspomnę. 😛 Dla mnie to dobra rzecz, bo dzięki temu Valve zmniejsza swoje znikome już zresztą szanse na bankrupctwo.

  3. Steam ostatnio w jakiś sposób próbuje naśladować Gog, dając sporo klasycznych gier. Dla mnie bomba. sam dzięki temu właśnie zagrywam się w Original War, Praetorians czy Metal Slug. A sam Early Access… cos muszą z tym zrobić, bo jak na początku byłem tego fanem, to ostatnio sporo robaczywek z tego wyłazi.

  4. dragonrider01 19 maja 2014 o 18:45

    Mi to tam wielkiej różnicy nie robi bo na steamie kupuję tylko podczas większych wyprzedaży. Chociaż faktycznie ostatnio pojawia się wiele gier, które normalni wylądowałyby na jakimś gry.pl albo w koszu za 5zł w biedronce.

  5. @Santoro – najpewniej wydawcy zobaczyli, ze na GOGu da sięzarobić to chcieli sprawdzić, czy jak wejdą na Steam to da się jeszcze wiecej. Ja klasyki wolę z GOGa zdecydowanie, chociaż np. Rune Classic mam na Steamie (bo na forum, o ironio, GOGa ktoś rzucił keya). Ale po za tym raczej nie mam zadnej klasyki, która jest na GOGu i steamie.

  6. A co do tematu – SAteam to sklep. Sklep, nie wydawca. Dostaje towar, towar idzie na półkę, od ludzi zalezy czy kupią czy nie. Co najwyżej mogliby, i powinni, early access mocniej monitorować, bo to w sumie ich pomysł.

  7. Sztim:|Kontrola jakości-> sprzedaje się -> dożucamy|felerny produkt-> lepsza kontrola produktów + reklamacja

  8. Sporemaniak1 19 maja 2014 o 19:33

    Szczerze?Mnie to nie przeszkadza.To ,że jest DUŻO gier na Steam mi wcale nie przeszkadza.No ale cóż trzeba się też pogodzić z tym ,że wśród nich będą także dużo kaszanek.No ale oczywiście trawią się także perełki 🙂 .

  9. Takie małe info. Dołącz do grupy zagłosuj a dostaniesz klucz do gry gdy się dostanie na steam|http:steamcommunity.com/groups/HeavyFireAfghanistan

  10. ciasteczkowyp 19 maja 2014 o 19:53

    Steam zamieni się w AppStore tylko bez kurateli, marka ucierpi by po dłuższym czasie zostać uznaną za sieciowy śmietnik gier. Smutne 🙁

  11. Zasługa Greenlight albo Early Access? Co to za bzdura. Steam otworzył okienko, które pozwala wydawcom zalać sklep przenosząc na ich barki decyzję na to czy gra będzie dostępna na Steamie czy nie. Przez co dobrze ponad połowa dodanych gier to totalny szmelc a zwykle przestarzały szmelc, którego żaden rozsądny gracz by nie ruszył. Nie mam nic przeciwko grom starszym na Steamie, ale jeśli w największym sklepie online 90% tytułów na liście „nowo wydanych” nic mi nie mówi, a 70% to stare badziewia to jest źle.

  12. Co za szmaciarz w ogóle wymyślił ten wczesny dostęp? Musi sporo graczy kupować gry na takim etapie, skoro to się jeszcze trzyma. Oczywiście błędy w grze to żadna nowość, już HoMMIV miało od groma błędów, ale dziś to jakaś plaga. Wydaje się nieukończone gry, ledwo gra się ukaże, już jest jakiś patch. Dla mnie wczesny dostęp to zwykłe frajerstwo.

  13. Greenlight był dobrym pomysłem, który ludzie wykorzystują w niewłaściwy sposób, jak to zresztą mają w zwyczaju. Widziałem sytuacje, w których ktoś tworzył marnej jakości gry (w które pewnie nikt nie chciałby grać za darmo, gdyby powstały we flashu), a potem reklamował, że steamowy klucz otrzyma każdy, kto zagłosuje i dołączy do jakiejś grupy. A że ludzie lubią kolekcjonować badziewie w swoich bibliotekach, to oferta Steama wygląda w tej chwili tak, jak wygląda.

  14. Podobnie jak napisał @bogus – bzdurą jest pisać, że to zasługa Early Access i Greenlight.|Wystarczy przejrzeć listę nowości w tył o te kilka miesięcy – gry z 1999 roku, czy z początku XXI wieku, które mają wciąż problemy z optymalizacją do Windows 7 zostały wrzucone na Steam bez namysłu, tylko dlatego, że wydawcy liczyli na dodatkowy przypływ gotówki. Steam dał im wolną rękę – to i śmiecia się namnożyło.

  15. @alistair80 Pamiętaj ze twórcy którzy wystawiają swoje gry w early Access to zwykle są niezależni i jak nie mają pieniędzy na dokończenie produktu to skąd można wziąć kasę ? Early Access można uznasz za wparcie twórców i za to dostaniemy produkt jak będzie skończony i możemy pomóc twórcom łapać błędy.I nikt si nie każe kupować jak ktoś chce się zrobić frajera to niech robi to jego portfel.Człowiek uczy się na błędach to kiedyś zrozumie.

  16. Jest to prawda. Jeszcze parę lat temu, była spora szansa na liczne perełki – trzeba było tylko poszperać i nie bać się hasła „indie”. Teraz to już nawet mi się odechciało. Czekam aż co lepsi sami się przebiją.

  17. @kaftann Bo w przeciwieństwie do takiego GOG’a, założyciele Steam’a olewają, czy gierka będzie działała na nowym sprzęcie, byleby się sprzedała. GOG zawsze dorzuca (czyt. integruje) odpowiednie patche i łatki pozwalające grać na współczesnym sprzęcie (lub wymusza tę działalność na twórcach, nie jestem do końca pewien). Dopóki inni nie nauczą się tego, będziemy mieli taką sytuację z jaką spotykamy się teraz. To tyle jeśli chodzi o stare gierki.

  18. Zgadzam Się Z Opinią że na Steam Pojawiają Się Śmieci Z Jednej Strony Jest To Trochę Przygnębiające, Ale Jest Durga Strona medalu Dla Tych Gier, arty Kolekcjonerskie, Które Można Sprzedać Na Rynku Stemowym i Troszeczkę Uzbierać Kasy Aby na Promocjach Coś Ciekawego kupić i Taniego, Nie Zapominajmy o tym)

  19. Zgadzam Się Z Opinią że na Steam Pojawiają Się Śmieci Z Jednej Strony Jest To Trochę Przygnębiające, Ale Jest Durga Strona medalu Dla Tych Gier, Karty Kolekcjonerskie, Które Można Sprzedać Na Rynku Stemowym i Troszeczkę Uzbierać Kasy Aby na Promocjach Coś Ciekawego kupić i Taniego, Nie Zapominajmy o tym)

  20. Jak ktoś już zauważył, Steam jest sklepem, nie wydawcą. Valve nie ma obowiązku kontrolować jakości oferowanych produktów i o ile nie wprowadzają klientów w błąd nieprawdziwymi opisami, to mają prawo je sprzedawać. A gry łamiące zasady szybko zostają usunięte (rzeczone WarZ czy Earth). Kiepskie gry były dostępne (i nadal są) na długo przed wprowadzeniem Greenlighta, a jakoś dziwnym trafem nikt nie narzeka na Bad Rats i nie wrzeszczy wszędzie, by wywalić grę ze sklepu.

  21. A przecież to tylko od nas zależy, na co wydamy pieniądze. Jeśli wychodzi tytuł nie wart mojej uwagi, po prostu wzruszam ramionami i go omijam, a nie płaczę, co za bieda się pojawiła. A że wychodzą też gry starsze? Nic tylko się cieszyć. Wielu z nich nawet na GOGu czasami nie ma, więc ich powrót do obiegu jest mile widziany.

  22. Alpharadious 20 maja 2014 o 05:21

    @Angrenbor +1. I ta wypowiedź w końcu powinna zakończyć to durną dyskusję o Greenlight’cie.

  23. @Marc0s – z tego co rozumiem to gog albo samodzielnie wyszukuje i integruje odpowiednie fixy, a gdy nie ma do nich dostępu, idą w ruch ich firmowi programiści.|Also, ze steam greenlight dałem sobie spokój po miesiącu. Niestety dla łasych na łatwą kasę pamiętam czasy, gdy wystarczyło pogrzebać w necie, po różnych tigsourcach i można było znaleźć coś spokojnie lepszej jakości.

  24. Robi się jak na Androidzie. Na 999999999 aplikacji 9999 nadaje się do użytku

  25. w sumie jest wiele niszowych gierek 😉 niektórzy się w takich lubują, ja wole normalne gry AA lub AAA

  26. CanisDomini 20 maja 2014 o 07:35

    Trochę szkoda, że Early Access zabezpiecza tylko interesy twórców gier. W ten sposób faktycznie dochodzi do takich sytuacji, że łatwo o wyłudzenie kasy. Dobrym rozwiązaniem mogłoby być zorganizowanie tego analogicznie do bankowych rachunków powierniczych: gracze wpłacają kasę, ale pod warunkiem zakończenia przez twórców danego kawałka gry – kasę przechowuje Steam i wypłaca dopiero kiedy cel zostanie osiągnięty.

  27. CanisDomini|Tylko, że idea polega na czymś innym – gracze wpłacają pieniądze, które twórcy przeznaczają na produkcję gry. Jeśli Steam miałby przechowywać forsę do czasu premiery danego tytułu, to deweloperzy w praktyce działaliby jak dotychczas – jechali na kredytach, a odbijaliby sobie (lub nie) po premierze, więc i cały ten crowdfunding do niczego by się nie przydawał.

  28. CanisDomini 20 maja 2014 o 08:02

    @Angrenbor|Dlatego mówię o etapach: Ten sam motyw działa w branży budowlanej, kiedy ludzie kupują mieszkanie na etapie dziury w ziemi, ale kasa trafia do banku, który wypłaca deweloperowi w miarę postępów. |W takim przypadku wystarczy zgromadzić kasę na produkcję gry do momentu uzyskania pierwszej transzy z Early Access, a gracze też mają gwarancję, że za swoją kasę dostaną co najmniej jakiś określony kawałek produkcji.

  29. ravvcio No dokładnie, cała masa pozycji w Steam to giereczki pierdółeczki, które nadają się tylko na telefony lub konsole przenośne. Jak dla mnie to jest spamienie sklepu, bo wchodzisz sobie w steam, patrzysz 200 ofert specjalnych, wbijasz a tu maksymalnie 1/5 z tych gier jest wartych uwagi, a reszta to po prostu jeden wielki spam, który nie wiem kto kupuje.

  30. Ta, pomijając fakt, że z 90% wszystkich sprzedanych tytułów to crapowate (niekiedy) gry Indie. Generalnie na Steamie poza większymi wyprzedażami, takimi jak świąteczna, albo letnia, nic ciekawego nie ma w promocjach. Ewentualnie jeszcze w daily deals niekiedy trafi się coś w porządku. Ale np. oferty tygodniowe to w całości najczęściej Indie, dosyć często badziewne, jak napisałem powyżej. Więc nie mają się czym tak za bardzo podniecać.

  31. Przecież wiadomo, że nikt w to nie zagra. Tylko wybitne indie mają jakąś szansę na przebicie się do świadomości (i tylko one).

  32. No cóż, wśród tylu gier CDA na pewno jakąś perełkę i ją zrecenzjuje. Jak ocena będzie powyżej 8 to na pewno kupię 😉

  33. Niech wydają ile chcą, ja w nie produkcje nie gram, zwłaszcza te niewarte zagrania.

  34. SolariusScorch 24 maja 2014 o 12:58

    Poziom owczego pędu graczy do dojarki, za którą siedzą wielkie firmy, na tym forum kompletnie mnie przeraża.

  35. Według mnie taka ilość gier jest zła , ponieważ jest pełno gier które są jak te ” przeglądarkowe ” a i tak za nie płacimy i w dodatku zaśmiecamy sobie nimi bibliotekę gier 😛

Skomentuj adax539 Anuluj pisanie odpowiedzi