15.06.2015
Często komentowane 58 Komentarze

Doom! Bethesda wreszcie pokazuje światu nowego Dooma [WIDEO]

Doom! Bethesda wreszcie pokazuje światu nowego Dooma [WIDEO]
Na konferencji Bethesdy niemal pół godziny poświęcono wyczekiwanemu od dawien dawna nowemu Doomowi. W rolach głównych: shotguny, demony, podwójne skoki, piły łańcuchowe, okrutne finishery, edytor map, satysfakcjonujący feedback po każdym strzale... i wreszcie kłujące uczucie zawodu.

„Podstawą każdego Dooma są kozackie demony, wielkie w uj bronie, i bardzo bardzo szybkie bieganie” – zaczął swój pokaz prezenter Bethesdy. Po czym pokazał nam grę, w której były demony, były wielkie gnaty, ale szybkiego biegania nie dało się uświadczyć. I w której poza współczesną oprawą nie ma zbyt wiele rzeczy, które przewyższają Doomy sprzed dwudziestu lat.

Nie zrozumcie mnie źle – jak na współczesny shooter, jest bardzo dobrze. Arsenał daje uczucie potęgi, animacje i udźwiękowienie są wspaniałe, podwójny skok ciekawie zwiększa mobilność, finishery melee są wykonane z prawie że mortalową miłością do ultraprzemocy i, hm, treściwe, a zdrowie sypiące się praktycznie z zabitych wrogów nadaje rozgrywce oryginalne tempo. Problem w tym, że to nie Doom sprzed 20 lat – gra diablo inteligentnie wykorzystująca projekty poziomów, gra, w której każde starcie wymagało pomyślunku. I zanim ktoś oskarży mnie o zaślepienie nostalgią, zauważę, że ostatni raz grałem w Hell on Earth z 1994 jakieś osiem godzin temu.

Spójrzcie na filmy w tym newsie, zwłaszcza na ostatnie starcie w zalinkowanym powyżej gameplayu z piekła. Nie ma tam ani jednego momentu, w którym ukształtowanie terenu wpływa znacząco na przebieg walki, gracz najwyżej okazjonalnie schowa się za filarem. Prawie każde starcie odbywa się na otwartej arenie, gdzie potwory nie mają możliwości zapędzić nas w kozi róg. Poziomom przez to bliżej do Serious Sama i Painkillera, niż do gier Romero – człowieka, który w sześć godzin z małej i ciasnej jaskini potrafił zrobić przeklęte ARCYDZIEŁO.

Gracz na prezentacji strafe’uje więc wokoło po niewielkiej lokacji, strzela spokojnie z supershotguna w dość podobnie wyglądające potwory (da się oczywiście rozróżnić ich designy, ale brak im rozpoznawalności już na pierwszy rzut oka), i odpala animację kontekstowego ataku wręcz przy każdym nieszczęśniku, który zacznie przy nim lśnić (zakład, że będzie się to robiło powtarzalne już po kilku godzinach?). Po chwili spoza mapy wyskoczy jeszcze parę potworów i sytuacja się powtarza. To nie Doom, w którym choreografia walk dopracowana została przez fanów z czasem do PERFEKCJI już samymi układami wąskich korytarzy i charakterystycznych monstrów o przemyślanych zestawach ruchów. To Brutal Doom – mod, który zastąpił świetny balans oryginału efekciarstwem, wiadrami flaków i hektolitrami posoki. Tyle, że nawet tam bohater biegał znacznie, znacznie szybciej.

Może brzmię gorzko, ale jednocześnie wierzę, że większość fanów będzie zadowolona – nawet taki Doom bije na głowę typowe współczesne strzelanki, i to już choćby przez bestiariusz (gry z przeciwnikami bez broni palnych, a z łatwymi do ominięcia atakami na dystans i śmiercionośnymi ciosami wręcz rządzą zawsze i wszędzie). Liczyłem jednak na coś, co pozwoli mi się na dłużej oderwać od Dooma, w którego tnę od lat. Póki co – zupełnie nie widzę, żebym doczekał się nawet czegoś takiego (gdzie starannie rozłożone przedmioty i amunicja, gdzie wyraziste scenariusze starć?). Ale wciąż trzymam kciuki, bo okropnie mocno kocham tę serię. Kto wie, może zaprezentowany poniżej edytor map w czymś pomoże?

58 odpowiedzi do “Doom! Bethesda wreszcie pokazuje światu nowego Dooma [WIDEO]”

  1. Mi to wygląda na kawał dobrej, oldskulowej strzelanki i tak powinno to chyba wyglądać 🙂 Gameplay mi się podoba, ale wiadomo – nie można na razie nic oceniać.

  2. No jak mam być szczery tyle lat czekania chyba się opłaciło. Jaki klimat był na tych krótkich bo krótkich materiałach to bajka. Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem tego typu gier mimo to DooM III zagrany i skończony. To na tle całej tej komerych to nowy DooM wypadł bajecznie.

  3. weźcie tego berlina niech nie gra w dooma i wolfa jak mu tak nie pasuje . nie chcę widzieć recki nowego dooma od berlina daremny koleś jest i tyle….

  4. Po gameplayu widze, że to gra pod konsole. Efekty są fajne, piła niezła, no ale te wstawki „filmowe”, jakieś wspinanie na skały itp. to już nie DOOM. Brak też jakiegoś dynamizmu…

  5. Nigdy mnie jakoś nie ciągnęło do DOOMa (wolałem Duke’a). Zawsze mi się wydawało, że to taka hardcorową gierka, w której spowolnienie podczas przełączania broni byłoby wręcz obrazą dla zapalonych graczy. Piłowanie i rozrywanie przeciwników też wydaje się dziwnie (za)łatwe. Piekło nie zrobiło na mnie wrażenia. Owszem, jest krwawo, w miarę dynamicznie, ale moczyć się w nocy po tej grze raczej nie będę. Nie przeczę, że będzie to dobra gra, ale czy dobry DOOM? Tego nie jestem pewien…

  6. Co za beznadziejny nius. Niby ma tyle wad, a „bije na głowę typowe współczesne strzelanki”.

  7. KapitanZgon 14 lipca 2015 o 13:31

    Trudno zgodzić się z postulatami autora artykułu. Nowej produkcji wytyka to, że jest inna niż klasyczny Doom – chodzi o niższą prędkość poruszania się i gorszy design map, na czym w efekcie ma ucierpieć strona taktyczna starć. Ogólnie więc wychodzi na to, że nowy Doom zawodzi, bo nie jest starym Doomem. Jak dla mnie właśnie niższa prędkość bohatera sprawia, że gra jest bardziej taktyczna i „miodna”.

  8. KapitanZgon 14 lipca 2015 o 13:36

    A jako fan staroszkolnych strzelanek oceniam grę jako bardzo fajne połączenie klimatu starych doomow, painkillera. Nie przypominam sobie by ostatnio jakiś FPS wywołał u mnie tak pozytywne wrażenia. |Jedyne co bym zmienił, to bardziej ożywił bohatera. Aż się prosi o jakieś cyniczne komentarze w stylu Duke`a albo Serious sama. Pod znakiem zapytania stoi też powtarzalność rozgrywki, czy aby po paru godzinach jatki to nie stanie się nudne..

Skomentuj chronokles Anuluj pisanie odpowiedzi