15.01.2026
2 Komentarze

Doom uruchomiony na inteligentnym garnku. „Wiem, jakie to głupie, ale to się musiało stać”

Doom uruchomiony na inteligentnym garnku. „Wiem, jakie to głupie, ale to się musiało stać”
Jak coś jest głupie i działa, to nadal jest głupie, ale działa.

Aaron Christophel, niemiecki YouTuber znany z portowania Dooma na wszystko, co się rusza ma procesor i ekran, właśnie dodał do swojej kolekcji kolejny absurdalny projekt: oryginalnego Dooma z 1993 roku uruchomionego na ekranie dotykowym inteligentnego garnka wielofunkcyjnego Krups Cook4Me. Doom to pod tym względem legenda, ostatnio ktoś odpalił go w Hytale. W filmiku nie szczędził autoironicznych komentarzy.

Wiem, jakie to głupie, ale to się musiało stać.

Jego nagranie w ciągu kilku dni zebrał tysiące wyświetleń. Garnek, zaprojektowany do gotowania pod ciśnieniem, stał się platformą gamingową dzięki niestandardowemu oprogramowaniu. I działa.

Christophel zaczął od tego, co zawsze: zaczął rozkładać sprzęt na części pierwsze, szukając tego, co może się przydać. Urządzenie rozkręcił i w środku znalazł bebechy o absurdalnej mocy (128 MB RAM! Toż to prawie PlayStation 2!) jak na urządzenie, które ma gotować zupę. Naturalnie, postanowił to wykorzystać.

Mężczyzna pomyślał, pogrzebał, wywalił oryginalne oprogramowanie, wymyślił jak włączyć ekran po swojemu, napisał kod od zera i voila, można grać. Ekran dotykowy pozwala nawet chwilę pobawić się w strzelanie przy całkiem niezłej liczbie fpsów.

CD-Action Switch magazyn banner

Doom to król portów – gra działa już na wszystkim: termometrach, e-papierosach, czy… zabawkach dla dorosłych. Wiecie jakich. Krups Cook4Me kosztuje około 200-300 euro i ma moc obliczeniową na poziomie konsol sprzed dwudziestu lat. Dlaczego więc nie odpalić na nim gry zamiast rosołu?

Co następne? Doom na biletomacie?

2 odpowiedzi do “Doom uruchomiony na inteligentnym garnku. „Wiem, jakie to głupie, ale to się musiało stać””

  1. Fajnie fajnie, mozna sie zmiać, ale sam przezylem ekscytację jak po wielu latach zagrałem w Dooma na (dopakowanej troche) Amidze.
    Spełnilo to moje marzenia z 1993/94 roku i udowodniło, ze da się! Ze John Carmack nie mial racji mowiąc, ze Doom nie ruszy na Amidze.

    Tylko, ze to bylo dawno temu… swoje droga gotowanie zabiera mnostwo czasu, czemu by nie grać kiedy zupa sie gotuje nie tracac garnka z oczu (bo wykipi, spali sie jak odejdziesz).

    Laczenie grania z gotowaniem? Czemu nie?
    Przydałby sie pad, ktory obiera warzywa kiedy na nim grasz.

  2. Smartwatch z Androidem? No problem, firmy na Ga…in, Am…on i jeszcze kilka innych produkują, niektóre nawet obsługują Wi-Fi, bo BT to podstawa. Wystarczy sparować z padem.
    Emulator NES-a? Tu również nie ma problemów, wchodzisz na sklep Play i ściągasz.
    Schody zaczynają się dopiero przy pobieraniu gier— albo oficjalny sklep wielkiego N i absurdalne ceny, albo pewne strony, o których tu nie będę pisał.

Skomentuj MisiuZbychu Anuluj pisanie odpowiedzi