„Dowiedziałam się z internetu”. Aktorka pracująca przy remake’u Prince of Persia: Piasków Czasu jeszcze do niedawna była przekonana, że gra ukaże się w tym roku
W zeszłym tygodniu wyszło na jaw, że Ubisoft anulował nie tylko od dawna zapowiadane odświeżenie Prince of Persia: The Sands of Time, lecz także pięć innych, nieujawnionych projektów. Rozczarowani poczuli się również miłośnicy serii Assassin’s Creed, którzy spodziewali się rychłego powrotu do Black Flaga w ramach remake’u – Ubisoft podjął decyzję o przełożeniu jego premiery na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Okazuje się, że nie tylko gracze mogą czuć się zaskoczeni poczynaniami francuskiej korporacji, ale także część osób zaangażowanych w produkcję anulowanych gier. Głos w tej sprawie zabrała Eman Ayaz, aktorka (najprawdopodobniej) wcielająca się w rolę Farah z wyrzuconego do kosza remake’u Piasków Czasu. Ayaz opublikowała emocjonalne nagranie, w którym przyznaje, że o porzuceniu projektu dowiedziała się nie od przełożonych, lecz z internetu.
Aktorka podkreśla, że wciąż obowiązują ją umowy o zachowaniu poufności (NDA), więc nie może ujawniać zbyt wiele, ale jednocześnie wspomina, że jeszcze dwa miesiące temu brała udział w sesjach nagraniowych materiałów marketingowych. Ekipa ponoć czekała na tegoroczną premierę; informacja o anulowaniu remake’u Piasków Czasu zszokowała wszystkich.
Trzy lata temu dostałam rolę, która miała zmienić moje życie. Kiedy ją dostałam, pamiętam, że płakałam ze szczęścia. Ostatnie trzy lata spędziłam na poznawaniu zespołu, który stał się moją drugą rodziną. Patrzyłam, jak gra się rozwija i przechodzi przez kolejne etapy produkcji, i czekałam, aż w końcu się ukaże, bym mogła o niej mówić. A w tym tygodniu dowiedziałam się z sieci, że projekt został skasowany.
Ayaz nie kryje emocji, tymczasem Ubisoft opublikował oświadczenie skierowane do fanów, w którym stwierdził, że mimo sześciu lat prac remake Prince of Persia: Sands of Time był daleki od ukończenia. Korporacja uważa, że nie była w stanie „osiągnąć poziomu jakości, na jaki zasługują gracze”, a ewentualna kontynuacja prac wymagałaby więcej czasu i inwestycji, na które firma nie mogła sobie już pozwolić.
To, co Ubisoft stara się przekazać w formie „korporacyjnej gadki”, inaczej wygląda z perspektywy Eman Ayaz. Aktorka dodała, że „przemysł rozrywkowy nie polega tylko na rozrywce”. Przedsiębiorstwa odpowiedzialne za różne produkcje dążą przede wszystkim do gwarantowanego przepływu gotówki, przez co traktują zwolnionych ludzi i anulowane tytuły jako „efekty uboczne”, a sztukę – jako jednorazową treść.
Ten projekt istniał, nawet jeśli świat go nigdy nie zobaczył. Tak wielu utalentowanych artystów poświęciło niezliczone godziny, by się udał. I to nie znika tak po prostu; pozostanie na zawsze w naszych sercach, jakkolwiek tandetnie to brzmi.
Wypowiedź Ayaz faktycznie brzmi, jakby aktorka była silnie związana z remakiem The Sands of Time, a my, jako gracze, po raz kolejny dobitnie przekonaliśmy się o tym, że w „korporacyjnym Excelu” sukces komercyjny zawsze liczy się bardziej niż wkładane w projekt serce. Niestety, pasja twórców nie po raz pierwszy (i zapewne nie po raz ostatni) zderzyła się z bezwzględną logiką biznesu.
