Ubisoft na krawędzi przepaści. W ramach dalszych oszczędności może zwolnić jeszcze ponad 2000 pracowników
Ubisoft wchodzi w decydującą fazę czegoś, co jego włodarze nazwali restrukturyzacją, a co jest po prostu niekończącą się historią. Ogłoszony niedawno „reset organizacyjny”, który pogrzebał pod piaskiem Prince of Persia: Piaski Czasu, zakłada anulowanie sześciu projektów, zamknięcie kilku studiów i oszczędności rzędu 200 milionów euro (jeden milion im się przyda na odszkodowanie dla jednego z byłych szefów) do marca 2028. Według Toma Hendersona z Insider Gaming, może to oznaczać dodatkowe zwolnienie nawet 2000-2400 pracowników.
Jeżeli ktoś z was miał kiedyś do czynienia z branżą gier, to wie, że w jej korporacjach pierwsze masowe zwolnienia rodzą następne.
Oczywiście spotkało się to z natychmiastową reakcją giełdy i w ten sposób akcje Ubisoftu straciły jakieś 33% wartości w ciągu pierwszej godziny, spadając nawet do 4,4 euro za walor – i jest to najniższy poziom od ponad dekady. W 2018 roku jedna akcja kosztowała bowiem ponad 100 euro, a to oznacza, że kapitalizacja rynkowa firmy (czyli łączna wartość wszystkich akcji) dramatycznie zmalała.
Dyrektor firmy Yves Guillemot bardzo gęsto tłumaczył, że to oczywiście trudne decyzje, trzeba zbudować bardziej efektywną i skoncentrowaną organizację, ale prawda może okazać się inna. W korporacjach prym wiodą wyliczenia oraz słupki – jeżeli ktoś w Excelu policzył, że słupek spadnie, to nie ma wyboru, trzeba zwalniać i ciąć. Oczywiście nie prezesowi. Przypomnę, że „druga faza oszczędnościowa”, rozpoczęta w Ubisofcie cztery lata temu, przyniosła 300 milionów euro tzw. „oszczędności”, bo zwolniono 3632 osób. Teraz jesteśmy w fazie trzeciej.

Mam nadzieję, że w fazie czwartej ktoś pójdzie po rozum do głowy zanim będą musieli zamykać firmę. A może to dobrze, że tak się dzieje?
Zamknięcia studiów oczywiście już się zaczęły, także tam, gdzie pracownicy założyli związki zawodowe. Halifax i Sztokholm już nie istnieją, a w kolejce jest Londyn, Osaka, San Francisco i Leamington. Szczegóły nowych zwolnień najprawdopodobniej zostaną ujawnione 12 lutego, kiedy to poznamy wyniki kwartalne Ubisoftu.
Ubi jest w katastrofalnej sytuacji, co wiemy od dawna, pomimo wielu zaprzeczeń, nawet na tej stronie 😉
Pomijam już to, co było kluczowe w sprowadzeniu na siebie problemów.
Ważniejsze jest to, co Ubi ma w ofercie oraz to co będzie miało.
Seria FarCry już nie tyle wzbudza wątpliwości co widać, że nie ma na siebie pomysłu.
Assassin – duży fanbase, ale tak się składa, że od premiery już trochę minęło…
Dodać do tego: BGaE2, Piaski Czasu? Słabo to wygląda, nawet bardzo.
Mmmasywny sukces 😉
No cóż. Gracze wzięli do serca stwierdzenie, że powinni się przyzwyczaić do nieposiadania gier Ubisoftu.
ej, ale assassins shadow to przeciez gra genialna, najepsza na swiecie i z super sprzedaza!
no widzisz… A dla mnie ostatnim fajnym AC był Egipt, Grecja już strasznie rozciagnięta i nudna, wikongowie jeszcze gorski. mirka i Japoni nawet nie próbowałem bo mam już dość tej serii, a do tej pory byłem fanem, do tego mikropłatności i inne bzdury. Ode mnie mgli dostać z 5 stów za ostatnie 3 assasiny, gdyby bardziej przypominały blackflaga/originsa. Załóżmy że co 10 gracz ma takie podejście jak ja, a shadowsa sprzedali 4,3mln/pół roku – 4,3mln*500/10 -> właśnie na nas stracili przez ostatnie kilka lat te 200mln, które teraz próbują zaoszczędzić.
To był sarkazm 😉
Ubisoft był drugim na świecie pod względem ilości pracowników (17k – 20k) studio tworzącym gry, zaraz za Microsoftem (20k), który ma w sobie dziesiątki studiów w tym Xboxa, Blizzard Activision i Bethesdę… Było wiadome, że taka sytuacja nie jest do utrzymania. Powinni się zmniejszyć o połowę, imo.
Ubisoft od dawna to gamingowy toi toi który już się zapełnia i należy go opróżnić
Ale sasasyn sie dOoBrzEe sprzedal!!
W to wierzą tylko prezesi i akcjonariusze, bo muszą. Reszta świata już nie.
Tru, po prostu jest tu kilka niemal identycznych kont piszących w kółko to samo, akurat jego nie wyłapałem 😀 No cóż, do następnego bana!
Jakby zwolnili 100% tego kolorowego niebinarnego, pseudoludzkiego badziewia, co się u nich gnieździ, to by tylko na tym zyskali, a nie stracili nic. To jak wyrzucanie worków ze śmieciami.
Stark ale ty tepak jestes. Faktem jest ze Ubifost nie radzi sobie dobrze, bo sa zwolnienia. Dlaczego? Bo nie zarobili na tym co produkuja. To nie jest rocket science
Redakcjo, to kiedy banik dla Sttarka za spamowanie 10 razy tym samym komentarzem? Zakaz spamowania to chyba powszechna zasada „w internetach”.
Nie ma bardziej „pseudoludzkiego badziewia” niż twory takie jak ty…
Przykro się to czyta, bo naprawdę lubię ich gry. Dobrze się bawię przy Motorfescie, testowałem ostatnio Outlaws i w ten weekend Avatara. Wszystkie AC do Syndicate ograne, wszystkie FC poza 5 i new dawn ograne, mógłbym tak długo wyliczać. Teraz gram w króliki Mario – też bardzo fajna wariacja X-COM. Miło wspominam Wildlands, Breakpoint ( już trochę słabszy), czy Division. Oni zrobili dziesiątki, jeśli nie setki fantastycznych tytułów.
Niech dalej fobia gry dla feministek i LGBT to zobaczymy.jakskoncza
Przyczyna ich problemów nie jest garstka nieszczęśników, którzy niepewnie swej tożsamości, boją się LGBT…
Here we go again!
ale co ty niby udowodniasz? ze 64k graczy na steamie to jakis wielki sukces xD co to za news w ogole ktory mowi ze to „highest Assassin’s Creed game by concurrent players on Steam to date” a nie informuje ze prawie zadne inne asasyny byly na premiere (albo kiedykolwiek) na steamie? znowu sie osmieszasz, jak te typy co mowili ze hifi rush to byl sukces bo microsoft tak mowil xd
Poza tym „players” nie oznacza osob, ktore kupily gre! Sa jeszce abonenci Game Pass’a, pewnie w wiekszosci! To oznacza mniejszy przychod dla Ubi!
Gdzież ja byłem dla ciebie chamski, misiu złoty, nie projektuj swoich kompleksów na innych, źle to wygląda 🙂
Wiesz, to nie jest takie proste. Ubisoft to moloch o ogromnej bezwładności, który jest na kursie spadkowym już od dawna. Nie wyobrażam sobie, żeby jakakolwiek premiera jednej gry, choćby najbardziej udana, natychmiast wszystko zmieniła.
Na podstawie dostępnych danych nie sądzę, żeby Shadows był dla nich porażką, ale nie wierzę też w oszałamiający sukces, bo wtedy pochwaliliby się wprost, że „o, sprzedaliśmy 20 mln kopii i licznik wciąż nie zwalnia”, zamiast chodzić opłotkami, owijać w bawełnę i podawać bez kontekstu mylące dane o tym, jakim to sukcesem gra była na Steamie.