19.06.2020
8 Komentarze

Eye of the Beholder: Seria klasycznych erpegów do odebrania za darmo na GOG-u

Eye of the Beholder: Seria klasycznych erpegów do odebrania za darmo na GOG-u
Patrzcie, dziatki, jak się drzewiej grywało.

Gwiazda Westwood Studios mocno świeciła przez całe lata 90. – Dune 2, Blade Runner, seria Command & Conquer czy słynny Król Lew zapewniły firmie nieśmiertelną chwałę. Ostatnią dekadę ubiegłego stulecia developerzy – jeszcze jako Westwood Associates – również rozpoczęli z przytupem.

Gry osadzone w świecie Dungeons & Dragons towarzyszą nam już od 40 lat, ale na pełnoprawne erpegi przyszło nam czekać nieco dłużej. Chociaż wydane w 1991 Eye of the Beholder nie zdobył palmy pierwszeństwa, to właśnie on zapadł graczom w pamięć, oferując zupełnie inne doświadczenia niż konkurencja (większy nacisk na przygodę, a mniejszy na samą walkę). Produkcja z miejsca stała się klasykiem, doczekując się jeszcze w tym samym roku sequela. Dwa lata później na rynek trafiła „trójka”, lecz za nią stało już zupełnie inne studio (przyjęto ją zaś dość chłodno… delikatnie mówiąc).

Teraz całą trylogię Eye of the Beholder możemy pobrać za darmo z GOG-a w TYM MIEJSCU.

8 odpowiedzi do “Eye of the Beholder: Seria klasycznych erpegów do odebrania za darmo na GOG-u”

  1. Dostawało się bęcki za dzieciaka w „Aju”. Oklep dostawałem większy niż w Dungeon Masterze… Ale taka już była natura starych gier, że nie przechodziły się same. Fakt, że byłem jeszcze gówniarzem i nie widziałem co robię, też nie pomagał… |PS Mała bura dla autora tekstu – seria nazywa się „Eye of THE Beholder”

  2. @b00ger Ajajaj, słusznie, już poprawione!

  3. Pierwsza gra, jaką odpaliłem na poczciwej Amidze. Ehhh…te czasy gdy trawa była bardziej zielona, a niebo zawsze bezchmurne. Jednym słowem NOSTALGIA.

  4. grałem na Amidze z kumplami nigdy nie przeszliśmy tego bo byliśmy noobami i gra też do łatwych nie należała. Zainstalowałem własnie i jak się tu k… atakuje ? 😀

  5. ok już mam, right click na broni ^^ No to zapowiada się nocka z nostalgią

  6. Już po frytkach.

  7. no i klops

Skomentuj Witold Anuluj pisanie odpowiedzi