Flintlock: The Siege of Dawn – Bogowie i spluwy. Czego chcieć więcej?
Ja na przykład chciałbym trochę więcej kolorów. Brązowy jest super, nie zrozumcie mnie źle, ale...
No ale dobrze, już nie narzekam. W Flintlock: The Siege of Dawn chodzi oto, że otworzyły się wrota do zaświatów i wypełzła z niego armia nieumarłych pod dowództwem „Boga starego świata”. Mamy więc pukawki, broń białą, latającego kotolisa (?!) i dużo samozaparcia, żeby wysłać wrogie siły z powrotem na tamten świat. Brzmi jak dobra zabawa.
Czytaj dalej
-
Kosmiczni orkowie wracają! Warhammer 40,000: Dawn of War 4 na nowym zwiastunie
-
Zaczyna się nowy sezon w Call of Duty! Sprawdźcie crossover ze światem Fallouta
-
Smocze kości ze Skyrima w kultowym serialu? Po 9 latach odkryto intrygujący detal
-
Anthem z problemami na kilka dni przed wyłączeniem serwerów. EA App blokuje pobieranie gry

Te fragmenty, które pokazali aż krzyczały „soulslike”, więc trochę obawiam się, że znowu będzie to samo co zawsze :/
Nie lubisz gatunku, to nie graj, zamiast jojczyć.
Lubienie gatunku nie ma nic do rzeczy, chodzi o wtórność, to chyba dość jasny wniosek.
Mi jak na razie się podoba, mam nadzieję, że bliżej temu do Greedfalla niż Dark souls.