09.07.2019
Często komentowane 58 Komentarze

G2A proponuje mediom publikację nieoznaczonego (!) materiału sponsorowanego

G2A proponuje mediom publikację nieoznaczonego (!) materiału sponsorowanego
Firma nie zaprzecza, że naganna propozycja faktycznie się wydarzyła. Dodajmy, że gdyby do takiej publikacji doszło – byłaby ona nielegalna.

W piątek G2A opublikowało obszerne oświadczenie, jakim odniosło się do zarzutów, które od dawna krążyły na temat działalności platformy. W długiej odezwie rzeszowska firma wytłumaczyła, dlaczego kupno kodów za pośrednictwem kradzionych kart kredytowych (albo wprowadzenie ich do obrotu dzięki wyłudzeniu) byłoby bardzo problematyczne. Przedstawiła również swój model biznesowy oraz zaprezentowała garść statystyk na temat swojej działalności. No i rzuciła developerom i wydawcom wyzwanie, oferując 10-krotność rzekomo utraconych wpływów, jeśli tylko zewnętrznej firmie audytowej uda się udowodnić, że klucze zostały wprowadzone do sprzedaży dzięki oszustwu.

Nie zamknęło to jednak ust wszystkim krytykom. Mike Rose (szef indyczego wydawcy No More Robots) uruchomił petycję, w której domaga się… usunięcia niezależnych tytułów z G2A. (Twierdząc, że G2A negatywnie wpływa na „postrzeganie wartości gier”. Rose nie tłumaczy jednak, czy równocześnie powinniśmy zamknąć Amazona, Ebay’a oraz zakazać steamowych wyprzedaży).

Na medialnej ofensywie G2A cieniem położył się właśnie mail, który przedstawiciel firmy wysłał do kilku mediów. Sprawę upublicznił redaktor Indie Games Plus.

Jak czytamy w korespondencji:

Nazywam się Adrian i reprezentuję globalną cyfrową platformę G2A. Nasza firma jest jedną z najpopularniejszych platform handlowych na świecie. To miejsce, w którym kupujący i sprzedawcy gier, oraz innych cyfrowych i fizycznych produktów, spotykają się, by zawrzeć transakcje. Kontaktuję się z tobą, ponieważ myślę, że twoja strona doskonale odpowiada naszym zainteresowaniom i chcielibyśmy się dowiedzieć więcej na temat szans na publikację i reklamę, które oferujecie. W tym momencie staramy się poprawić świadomość naszej marki i nasz publiczny wizerunek, przede wszystkim wśród indyków i mniejszych developerów. Niestety, spora część odbiorców nie rozumie ani naszego modelu biznesowego, ani sposobu, w jaki staramy się zapewnić klientom bezpieczeństwo podczas zakupów cyfrowych produktów. Chcemy upewnić się, że ludzie rozumieją wszystko, co robimy, by wesprzeć społeczność graczy i że stosujemy wszelkie możliwe metody, by zapewnić wszystkim stronom satysfakcję (podczas zakupów – dop. red.) Napisaliśmy artykuł o tym, jak to „Sprzedaż kradzionych kodów na przeznaczonych dla graczy platformach cyfrowych jest w zasadzie niemożliwa” i chcemy, żebyście opublikowali go na swojej stronie bez oznaczenia, że jest to materiał sponsorowany albo w jakikolwiek sposób powiązany z G2A. Jest on (tekst – dop. red.) przejrzysty i zwyczajnie nakreśla problem sprzedaży kradzionych kluczy. Poniżej załączam fragment. Jeśli chcecie uzyskać dostęp do całości, po prostu dajcie mi znać.


G2A nie zaprzeczało, że mail o tej treści rzeczywiście trafił do przedstawicieli mediów. Firma zapewnia jednak, że został on wysłany przez pomyłkę.

Te e-maile zostały wysłane przez naszego pracownika bez autoryzacji, za co przepraszamy @SomeIndieGames i 9 (!) innych mediów, którym wysłał propozycję. Spotkają go za to surowe konsekwencje, to absolutnie nieakceptowalne.


Przypomnijmy, że w Polsce taka publikacja byłaby niezgodna z Kodeksem Etyki Dziennikarskiej. Przed kupowaniem artykułów (w tym również recenzji) chroni potencjalnego czytelnika także art. 36 ust. 3 prawa prasowego, który stanowi:

Ogłoszenia i reklamy muszą być oznaczone w sposób niebudzący wątpliwości, iż nie stanowią one materiału redakcyjnego.

Co jednak ważniejsze – kryptoreklamy zakazuje art. 11 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowy, zgodnie z którą firmę można ukarać grzywną za…

kryptoreklamę, która polega na wykorzystywaniu treści publicystycznych w środkach masowego przekazu w celu promocji produktu w sytuacji gdy przedsiębiorca zapłacił za tę promocję, a nie wynika to wyraźnie z treści lub z obrazów lub dźwięków łatwo rozpoznawalnych przez konsumenta.


Dodajmy, że w przypadku podejrzenia, że artykuł sponsorowany nie został stosownie oznaczony – do akcji powinien wkroczyć Urząd Ochrony Konsumenta.

58 odpowiedzi do “G2A proponuje mediom publikację nieoznaczonego (!) materiału sponsorowanego”

  1. Firma nie zaprzecza, że zdarzenia miało miejsce. Dodajmy, że gdyby do takiej publikacji doszło – byłaby ona nielegalna.

  2. A więc to teraz taką firmy obierają strategię. Najpierw pracownik „mówi lub robi coś sprzecznego z tym co chcę firma”, a potem się mówi że tego nie powinno być i wyciągną konsekwencje? Zaczęło się o tej firmy tiny-cośtam, teraz G2A, ciekawe kto następny.

  3. @gimemoa |Przecież takie takie coś jest od dawna stosowane w tej branży (i nie tylko w tej). Ile razy już były sytuacje gdy pracownik firmy powiedział coś, co wywoływało burzę i potem firma od tego się odcinała. Sondują w ten sposób co mogą a czego nie. Łatwiej zwalić potem wszystko na pracownika, niż bronić się z czegoś co było stanowiskiem firmy. W polityce jest podobnie – polityk coś powie, a potem partia zaznacza tylko, że to jego prywatna opinia a nie stanowisko partii. Trust no one.

  4. W skrócie: ściemniajmy ile wlezie, może nas nie wykryją!No i to pierniczenie, że to, że wcale nie próbowaliśmy wykupywać dobrych recenzji, to stażysta działał na własny rachunek!

  5. A informacji, że MQc, odpowiedzialnego za kontakt z mediami, ma „przeprowadzić dochodzenie” wewnątrz firmy w tej sprawie to już nie łaska napisać. A potem znowu felietony (skądinąd zgrabne) o poziomie dziennikarstwa growego będziecie publikować.

  6. Nigdy się do niczego nie przyznawaj. Jak cię złapią za rękę to mów, że to nie twoja.

  7. @Revo – to, ze pracuje tam czlowiek, ktory kiedys byl naszym naczelnym nie ma chyba dla wiekszosci z was zadnego znaczenia. Chyba, ze wyciagasz z tego faktu jakies daleko idace wnioski. W takim raziem podpowiem, ze jeden z naszych redaktorow wynajmuje od Macka jego wroclawskie mieszkanie. I wszystko jasne!!!! 🙂 A propos felietonow, to przymierzam sie wlasnie do felietonu na ten temat. 🙂

  8. Zauważ też, ze w sprawie G2A nie zabieramy stanowiska – a juz na pewno nie wybielamy tej firmy i jej dzialan. Po prostu informujemy o rozwoju sytuacji.

  9. Haha, tak tak, pracownik sam z siebie proponował serwisom pieniądze za sponsorowane artykuły.Tak było, a ta firma jest poważna.

  10. @smuggler no to właśnie przykre, że nie zajmujecie stanowiska w sprawie firmy, która stosunetakie praktyki i działania jak G2A.

  11. Darkstar181 9 lipca 2019 o 08:55

    @smuggler No, zachowanie godne pochwały, nabieracie wody w usta i nie zabieracie stanowiska. Typowe dla kółka wzajemnej adoracji. Ludzie mają rację, jedziecie po artykule konkurencyjnego redaktora wedle którego źle się dzieje w Waszej branży po czym nie zabieracie głosu dotyczącego sporej i kontrowersyjnej polskiej firmy. |Przypomina mi się sytuacja magazynu SS(Pixel). Wtedy też u Was było niezwykle cicho, na innych serwisach broniono zbiórki, a potem się okazało że to byli znajomi założyciel

  12. @Darkstar181 – nie rozumiem. Sumiennie donosimy o sprawie, informujemy o ruchach każdej ze stron. Przygotowujemy też kompleksowy artykuł do pisma, którym naświetlimy kontrowersje… ale rzetelnie, uderzając do wszystkich zainteresowanych, a nie napastliwie kolportując półprawdy i nośne hasełka, które może i służą napędzaniu klików, ale z pewnością nie służą dojściu do prawdy. Przypomnę zresztą, że czytasz newsa, nie felieton. Priorytetem jest w tym wypadku rzetelna informacja.

  13. PS Tak całkiem prywatnie, nie w imieniu pisma… otóż na ten moment nie chcę zabierać stanowiska z prostej przyczyny. Jeszcze za mało wiem. Jak popytam, pomailuję, powywiaduję, zrobię research i sprawdzę – być może je zajmę. Tego zawodu nie da się uprawiać bez pokory, a pochopne wydawanie osądów to błąd w sztuce. Na pewno jednak tematu nie ignorujemy, co możesz łatwo sprawdzić po liczbie publikacji.

  14. @Papkin: nie zajmujecie stanowiska w sprawie firmy, która:|1) przez długi czas ustawiała VAT 0% na wszystkie transakcje zasłaniając się tym, że to przecież klient wybrał taką stawkę|2) ustawiała abonament na „ochronę przed oszustwem”, który oznaczał płatny support,|3) nie wywiązała się z umowy z Gearboxem żeby nie włączać automatycznie G2A Shield,|4) nie chce stworzyć API umożliwiającego wydawcom samodzielnego kasowania kluczy ze sklepu|5) która nie blokuje automatycznie podejrzanych transakcji

  15. No Pireneje dziennikarskiej rzetelności.

  16. @keeveek być może i są to Sudety… ale nawet w tej Twojej krótkiej wyliczance widzę kilka nieścisłości. Pomnij zresztą, że o G2A piszemy nie od dziś. I to zarówno na stronie (przykładowo w szczegółach relacjonując spór na linii G2A-Gearbox), jak również w piśmie (o kontrowersjach wokół działalności giełd z kluczami pisaliśmy już w CDA 07/2016, w artykule „Kluczący klucznik”. Dodam, że przepytaliśmy wówczas i sprzedawców, i developerów, i przedstawicieli platformy).

  17. @keeveek|Mógłbyś nam łaskawie wytłumaczyć, co ma rzetelność do zajmowania stanowiska w jakiejś sprawie? To dwie zupełnie różne kwestie i byłoby miło, byś choć przez chwilę się nad tym zastanowił, zamiast pokrzykiwać i rzucać wyciągniętymi z zadka oskarżeniami. Dziennikarz ma przede wszystkim INFORMOWAĆ, powie ci to każdy, kto choć chwilę miał styczność z tym zawodem. Czyżbyś odniósł wrażenie, że newsroom cdaction.pl poświęca tej sprawie zbyt mało uwagi? A może panowie przeoczyli jakiś istotny wątek?

  18. Od kilku dni CDAction w miarę regularnie informuje o decyzjach i aferach związanych z G2A – jest to najlepsze co mogą robić, pozwalając potencjalnym klientom G2A dowiedzieć się, bez żadnych opinii które mogą sugerować stronniczość, o problemach i zdecydować się kupić grę z innego źródła. Najlepsze, co serwis informacyjny może zrobić. Z opiniami poczekaj na felietony, newsy powinny być możliwie neutralne (a i ten artykuł wskazuje, że dzialalnosc PR G2A byłaby w Polsce nielegalna, kilka razy. To mówi sporo)

  19. @keeveek Oczekujesz po prostu nakreślenia prostej opinii od redakcji, tak żebyś ty i inni wiedzieli co mają myśleć (i to najlepiej zgodną z twoim poglądem), czyli stosować opiniotwórczą taktykę najbardziej żałosnych brukowców w prasie, tych od „Super Expresowych Faktów”. A ja tam wolę dostać wszystkie informację i czasem użyć mojego skromnego IQ by samemu wyrobić sobie opinię, a nie czekać aż redakcja mi powie „G2A jest dobre/złe”. Zresztą zauważyłem że pod każdym newsem o G2A strasznie toczysz pianę

  20. No w mojej ocenie sprowadzanie roli dziennikarza do podawacza informacji to jest pomyłka i raczej zwykle zabieg stosowany właśnie przez prasę bulwarową – „Panie, ja jestem dziennikarzem, ja mam OBOWIĄZEK wstawić to zdjęcie zwłok na główną stronę dziennika”Dziennikarstwo to odpowiedzialna robota, a sprowadzanie jej roli do agregowania newsów jest próbą ucieczki od odpowiedzialności.Ale rację ma tutaj Papkin wskazując na wcześniejsze artykuły na ten temat, których nie znałem.

  21. Zwłaszcza, że w przypadku takich pierdół jak artykuł o tym, że „dziennikarze growi biorą hajs za recenzje” to stanowisko się pojawia w trymiga.

  22. Gdyby CDA stawało po którejś ze stron w związku z G2A (w newsach) to już bym nie czytał tych artykułów. Widać, że sprawa nie jest jasna i dzięki tym newsom tutaj można ją sobie rozpoznać samemu. CDA, czy pojedynczy dziennikarze, na pewno mają swoje zdanie na ten temat i mają również miejsce w CDA na jego wyrażanie. Po prostu to oddzielają i dobrze. Mnie się to dobrze czyta. Sprawdziłem sobie inne źródła i wiem już, że mam wsytarczające informacje o sprawie

  23. Keevek – używasz zwykłego wyniesienia argumentu do absurdu i konotacji z negatywnymi rzeczami.

  24. @keevek – słusznie zauważasz, że zarzut o kupczenie recenzjami był, że zacytuję, „pierdołą”. Tu sprawa jest poważniejsza i bardziej skomplikowana, wolałbym więc nie podchodzić do niej z gorącą głową, ale zrozumiałą (mam nadzieję) rozwagą.

  25. @keeveek Naciągasz fakty do swoich potrzeb. Wielokrotnie bulwarówki wydają wyroki na podejrzanych w przestepstwach, niszcząc im życie, bo takie artykuły lepiej przyciagają uwagę. A jak się okaże, że to nie ta osoba to reaguja tylko „no ojtam ojtam xD”. Zresztą, jak wskazywali ci wcześniej, to sa newsy a nie felietony. Jakby redakcja wskazała G2A jako tych „dobrych” i dała kupę dobrych argumentów, to i tak byś się rzucał. Ale jakby wskazali jako złych bez niczego, bo tak, to by ci nieprzeszkadzało

  26. Redakcja pokazuje te „mityczną objektywność”, której wielu domaga się w recenzjach (mimo że sie nie da) to jeszcze narzekanie. Widzę ze jesteś osobą z typu „jeśli nie jesteś z nami, to jesteś przeciw nam”, czyli jeśli nie plujemy na G2A jak ty, to znaczy ze jesteśmy jego fana/wspólnikami/przekupionymi najemnikami – wybierz sobie. Wyobraż sobie że nie odrazu trzeba zajmować stanowisko, i nie ma tylko czerni i bieli.

  27. Tak jak część poprzedników, doceniam obiektywność i liczę, że to się utrzyma. Irytujący był fakt, że jeśli news dotyczyłby jakiejś kontrowersyjnej gry to redaktor z pewnością wykorzystałby newsa do pokazania swojego zdania. Nie chodzi o całe newsy, a szczególne zdania i zwroty, które już potrafią zdradzić nastawienie autora do tematu. Pod tym względem CDA straciło w moich oczach już kilka lat temu. Przykre, ale jak wspominałem, w tym momencie doceniam obiektywność.

  28. Jeśli w CDA miałby się ukazać artykuł o tej sprawie i skupicie się tylko na G2A to choćby był on rzetelny, uznam go za stronniczy, są inne keyshopy, działające na tych samych zasadach choćby reklamujący sie u was Kinguin czy Gamivo (kody rabatowe w cda) teraz uwaga się skupia na G2A, bo zdecydowali się bronić a nie milczeć jak reszta. Zapytajcie w jaki konkretny sposób G2A weryfikuje oszustów i nie dajcie się nabrać pr gadce, ale zapytajcie też o to inne keyshopy, inaczej to naganianie klientów konkurencji

  29. @ keeveek – zajmiejmy, ale chcemy miec jasny oglad sytuacji. Czasem lepiej trochę milczec, niz potem sie glupio tlumaczyc z pochopnych ocen i wyrokow. Tak przynajmniej ja uwazam.

  30. Mimo że nie darzę G2A jakim kolwiek przejawem miłości, doceniam obiektywizm newsów na cdaction. Dobra robota panowie.

  31. Też doceniam. Zaskoczyło mnie to neutralne podejście bez robienia sobie jaj, bo jednak zwykle tu na stronie standardy były niższe niż w samym piśmie, ale teraz chyba się to poprawiło.

  32. @keeveek Problem tkwi w tym, jaki charakter ma artykuł prasowy. Informacja powinna być neutralna i przedstawiać fakty. I to jest (powinna być) podstawa roboty dziennikarza. To czytelnik powinien ocenić znaczenie rzetelnie zaprezentowanej mu informacji. Komentarze, felietony etc. powinny być wyraźne opisane, tak aby było wiadomo, że prezentują poglądy piszącego. Alternatywą, IMHO złą, jest (dyskretne) mieszanie informacji z komentarzem celem wpływania na kształtowanie opinii odbiorcy.

  33. AmberMozart 9 lipca 2019 o 17:22

    Keevek jak widac oczekuje, że CDA napisze jacy to tamci są źli i niedobrzy i ich zwyzywa od złodziei i oszustów (ponieważ on własnie taką ma opinię), a jak sąd przypadkiem uzna, że G2A działa legalnie, to pan Keevek się zawinie i przestanie odzywac, a CDA się będzie musiało tłumaczyć.

  34. G2A za rok: HURR UDOWODNIJCIE, ŻE BYŁ TAKI MAIL.|Po raz kolejny tylko dowodzą kim są. Ostatnio ruszyli z kampanią wybielającą i widać jak maja zamiar ją prowadzić – kupionymi artykułami siejącymi bzdury.|Zastanówmy się, kto zyskuje: indie developerzy wycofując się z miejsca w którym rzekomo zarabiają, czy firma robiąca być może lewy interes twierdząc, że nie jest lewy? Ciekawe, że wszyscy nagle uparli się na bicie w pełni legalnego, spoko serwisu. Totalnie nie jest to zasłona dymna oszustów. Totalnie.

  35. Dobra, to kiedy Qn’ik wraca? 😛

  36. Obejrzałem filmik u yonga, czekam w sumie na hot-take od Sterlinga, ale za dobrze, to to nie wygląda, dowody jasno wskazują na próbę kryptoreklamy, a fakt, że zaraz wrzucili gościa pod pociąg zdaje się to potwierdzać. No i nie zaprzeczyli. W sumie jestem ciekaw, czy Qn’ik osobiście wystawi oświadczenie w tej sprawie i kiedy to będzie.

  37. @tommy50Może i z siedzibą w Polsce, ale operuje z Hong Kongu by podatków nie płacić.

  38. Coraz więcej informacji wycieka i szczerze trudno mi widzieć G2A, jako oportunistyczną firmę, która działa według zasady: ściemniajmy ile wlezie a może się uda?!https:www.youtube.com/watch?v=9nx4I-8yows|https:www.youtube.com/watch?v=pEjEDe5mS18|https:www.youtube.com/watch?v=W4Jc87MFnVo|https:www.youtube.com/watch?v=qDL_P6Qdsqo

  39. Wygląda na to, że ten Adrian z G2A to prawdziwy Janusz biznesu…

  40. Patrząc na ten mail to wątpię żeby ktokolwiek w firmie działającej na całym świecie spłodził coś takiego i wysłał z firmowego adresu. Jeżeli ja chciałbym opublikować taki artykuł to umowa byłaby po cichu, na ucho i w gotówce albo jakiejś kryptowalucie. Przypuszczam więc że albo ktoś chciał podłożyć G2A świnię, albo z jakiegoś powodu firma sama chciała wypuścić to w świat.

  41. @Yeshuash jeśli operują z Hong Kongu, żeby prowadzić optymalizacje podatkowe, to raczej się chwali za pomysłowość. Nie widzę, żeby to był jakiś minus

  42. @noirmistigTo radzę dokształcić się w dziedzinie ekonomi. W wielkim skrócie: Niby polska firma w żaden sposób nie wpłaca należytych składek i podatków do skarbu państwa, tym samy m nie wspierając finansowo lokalnego rynku. Mocne uproszczenie. Jest to praktyka porównywalna z ciągłym zatrudnianiem na umowę zlecenie, bo pracodawca unika wtedy składek do ZUS-u.

  43. Ja nie wiem, czy niektórym korporacjonizm już wyżarł mózg, czy o co chodzi z tym cieszeniem się, że polska firma, która korzysta z polskiej infrastruktury i operuje w Polsce, nie płaci tutaj żadnych podatków.Taka firma nie zasługuje na żadne wsparcie ze strony konsumentów, bo niby dlaczego? Jaki w tym interes?

  44. @Yeshuash,|Tu nie o ekonomię się rozbija, a o mentalność. Typowo polską zresztą. Dorabiasz się na wykorzystowaniu kruczków prawnych, względnie oszukiwaniu skarbu państwa/innych ludzi – wow,jaki Ty jesteś zaradny i obrotny! Kombinatorstwo od dawna jest cechą wielce poważaną u nas. Nie wyobrażam sobie, aby w takiej Skandynawii taka sama praktyka spotkała się z taką społeczną aprobatą. Tam jest oszukujesz państwo = oszukujesz nas wszystkich. Może jednak wynika to też z tego, że i sami politycy są tam uczciwsi

  45. @Yeshuash Państwo dyma Polaków to i Polacy dymają państwo. Brzmi sprawiedliwie.

  46. @Yeshuash zatrudniam na umowę zlecenie i należy przy tej formie współpracy odprowadzać składki za zleceniobiorcę. Jak najbardziej dobrze, żeby płacili podatki w Polsce. Jednak bardziej się cieszę, że polskiej firmie dobrze idzie. Jeśli łamią prawo to niech ktoś się nimi zajmie, ale jeśli nie, to niech korzystają z możliwości prawnych. Gdyby system podatkowy był u nas w porządku (nie chodzi mi o bardziej zrozumiałe i nie dobijające biznesów podatki) to takie firmy miałyby mniejszą ochotę kombinowanie.

  47. W nawiasie, w moim komentarzu poniżej, nie powinno być „nie” na początku. Właśnie „chodzi mi o bardziej zrozumiałe i nie dobijające biznesów podatki”.

  48. @noirmistig Więc nie ważne, że firma zarabia na kradzieżach i fałszu bo to polska firma?

  49. Dlaczego masz się cieszyć, że polskiej firmie dobrze idzie? Ta sama firma by cię sprzedała za 10 dolarów, jakby mogła, bo tak działa kapitalizm.Nie chodzi mi o uczepianie się ani ciebie, ani konkretnej firmy w tej wypowiedzi. Po prostu zastanawia mnie, co ludzi skłania do kibicowania jakimkolwiek firmom, którym niczego nie zawdzięczają.Bo mnie to na przykład by brewka nie pykła, jakby G2A czy Kinguin zniknęły jutro. Tak jak ich nie obchodzi, czy ja żyję, czy nie.

  50. @Yeshuash oczywiście, że ma znaczenie czy firma łamie prawo lub zarabia na jego łamaniu. O to chodzi w tej przepychance o której jest artykuł. @keeveek nie muszę się cieszyć, że polskiej firmie idzie dobrze. Robię to z własnej woli. Jak im nie wyjdzie albo okaże się ze jednak byli oszustami to podsumuję to wzruszeniem ramion. Nie bronię G2A. Poprostu wątek z przeniesieniem podatków do innego kraju nie wydaje mi się czymś złym. Zobaczymy czy się wybronią z powyższej zawieruchy. Niech ktoś coś udowodni

Skomentuj newsbot Anuluj pisanie odpowiedzi