„Gdyby AI miało zlikwidować miejsca pracy, to zaczęłoby od Elona Muska”. Szef Take-Two publicznie wbija szpilę słynnemu miliarderowi
Elon Musk. Miliarder. Wizjoner technologiczny. Były współpracownik Donald Trumpa. Entuzjasta salutów rzymskich i wspieracz prawicowo-populistycznej partii Alternatywa dla Niemiec. Musk twierdzi też, że niedługo ludzkość skolonizuje Marsa, a sztuczna inteligencja będzie w stanie tworzyć tytuły pokroju Grand Theft Auto 6, pozbawiając tym samym pracy developerów.
Zostawmy jednak na chwilę szerokie i kontrowersyjne zainteresowania pana Elona i skupmy się na tym, co najważniejsze, czyli grach. Jak podaje serwis PC Gamer, do słów o AI i GTA 6 odniósł się ostatnio sam Strauss Zelnick, dyrektor generalny Take-Two Interactive, stwierdzając, że gdyby sztuczna inteligencja faktycznie miała powodować masowe redukcje zatrudnienia, to… zaczęłaby od Elona Muska. Przepełniona ironią wypowiedź padła podczas szczytu Semafor World Economy 2026.
Gdyby AI miało zlikwidować miejsca pracy, to – o ile dobrze pamiętam – najbogatszy człowiek na świecie, Elon Musk, wie o niej całkiem sporo. Ma nieograniczone zasoby finansowe i ludzkie oraz nieograniczoną liczbę pomysłów. Zna się na sztucznej inteligencji. A jednak pracuje po 20 godzin na dobę. Gdyby SI miała zabrać komuś pracę, czy nie powinna zacząć od niego? Czy pozbawienie pracy najbogatszego człowieka na świecie nie byłoby dla AI zadaniem numer jeden? Dlaczego więc jest aż tak zajęty? A swoją drogą – dlaczego ja pracuję ciężej niż kiedykolwiek, mimo że w pełni zaakceptowałem sztuczną inteligencję w każdej części mojego życia?
Pomijając, że w gruncie rzeczy mamy tu do czynienia z pyskówką milionera z miliarderem, wypowiedź Zelnicka trafia w sedno dyskusji o roli sztucznej inteligencji w branży gier. AI obecnie nie jest w stanie zastępować developerów, ale pełni funkcję narzędzia, które przyspiesza pracę i odciąża twórców od żmudnych, powtarzalnych zadań.
Oczywiście nie oznacza to, że można to zjawisko całkowicie bagatelizować. Na razie jednak daleko nam do scenariusza Elona Muska, w którym SI samodzielnie tworzy pełnoprawne, wysokobudżetowe produkcje pokroju GTA 6. Całkiem niedawno wyszło zresztą na jaw, że wydawca Grand Theft Auto – wspomniane Take-Two – postanowił zwolnić zespół odpowiedzialny właśnie za sztuczną inteligencję. Niewykluczone więc, że biznes przecenił potencjalną rolę AI w branży, nie wspominając o coraz bardziej słyszalnej niechęci wobec SI, której objawem była reakcja społeczna na prezentację DLSS 5.
Trzeba jednak przyznać, że słowa Zelnicka wypadają dość zabawnie, bo sam Musk (mimo chronicznego zapracowania) potrafi nie tylko znaleźć całkiem sporo czasu na partyjkę Path of Exile 2 czy Diablo 4, ale także – jak sam twierdzi – należeć do czołówki grających w te tytuły. Zelnick natomiast często bywa niekonsekwentny w swoich wypowiedziach o roli sztucznej inteligencji.
Bez przesady. AI potrafi wiele (i z pewnością jeszcze wiele się nauczy) ale w opie***laniu się w robocie ludzie nadal są mistrzami świata i tego im sztuczna inteligencja tak łatwo nie odbierze xD
Jeden jest wizjonerem i chce żeby ludzkość się rozwinęła, drugi wyciska ile może z każdego tytułu i jest jednym z najbardziej chciwych CEO. Jeden zajmuje się technologią (głównie) kosmiczną, drugi programistyczną.Nie widzę w tym korelacji. Jak dla mnie Zenick nie jest żadnym autorytetem jeżeli chodzi o AI i chce po prostu dogryźć Muskowi.
Trzeba dobrze rozumieć obecną sytuację. Nikt nie jest obecnie autorytetem w AI w rozumieniu takim, że jest nieomylny. To jest technologia która się rozwija w takim tempie, że nie da się stwierdzić co się wydarzy za 2 miesiące. Więc przewidywania w stylu, że za rok wszyscy stracimy prace trzeba czytać, że taki scenariusz jest możliwy, a nie że to się wydarzy na pewno i dosłownie za 365 dni. Ja uważam, ze pracę stracimy wszyscy w przedziale od 2-20 lat, ale też trzeba to czytać tak, że jeżeli nie pojawią się dodatkowe czynniki, których teraz po prostu się nie da przewidzieć. Np zablokowanie AI, albo np po wynalezieniu AI zawłaszczenie tej technologi tylko dla garstki ludzi i odcięcie reszty świata. Taki scenariuszy jest nieskończenie wiele.
Genialny wstęp i fajne przejścia między paragrafami. Bardzo udany styl artykułu wyszedł. 🙂