Gracze żegnają Anthem. EA wyłączyło serwery i zostawiło nas z niczym

Gracze żegnają Anthem. EA wyłączyło serwery i zostawiło nas z niczym
Avatar photo
Emilia "Devvra" Wyciślak-Swoboda
Jeżeli nie kupiliście nigdy Anthem, to nie martwcie się – jakbyście kupili, to dzisiaj też byście go nie mieli.

Skończyła się pewna krótka epoka: Electronic Arts wyłączyło serwery Anthem. Gra ta miała być wielkim hitem BioWare, a stała się co najwyżej symbolem kryzysu w branży, pożeranej stopniowo przez korporacyjną chciwość. 7 lat po premierze tytuł przestaje istnieć: bez trybu offline, bez możliwości stworzenia prywatnych serwerów, nie będzie (jak mówił śp. Krzysztof Kononowicz) niczego. Jeśli kiedyś kupiliście Anthem, to dzisiaj po prostu przestało to mieć znaczenie.

Ostatnie tygodnie przyniosły nieoczekiwany powrót graczy, którzy chcieli się pożegnać z Javelinami. Problem w tym, że część z nich nawet nie mogła pobrać gry, którą wcześniej kupiła. EA App zwyczajnie odmówiła instalacji, a launcher wyrzucał błędy. Jedynym ratunkiem okazały się fizyczne kopie na dyskach twardych, o ile ktoś jeszcze takie miał. To takie bardzo w stylu Electronic Arts.

Jason Schreier w swoim słynnym już artykule z 2019 opisał produkcję Anthem jako 7 lat chaosu, które zamieniły się w 18 miesięcy rzeczywistej produkcji. Może to brzmieć jak żart, ale właśnie tak było. Studio zmieniało nazwę gry na tydzień przed E3 – z Beyond na Anthem, bo prawa do znaku towarowego ich przerosły. Liderzy projektu mieli zrobić grę „jak Destiny”, a jednocześnie o samym Destiny nie chcieli nawet słyszeć, robiąc strzelankę 4 vs 4. Frostbite, silnik EA, był koszmarem dla developerów BioWare (co również odbiło im się czkawką przy Mass Effect Andromeda i Dragon Age: Inquisition). Pracownicy szli na urlopy zdrowotne, bo załamywali ręce i głowy nad tym wszystkim.

CD-Action 1/26

Anthem miał być grą o przetrwaniu w świecie pełnym gigantycznych potworów. Wczesne prototypy przypominały podobno Dark Souls i Shadow of the Colossus. Gdzieś po drodze to wszystko zginęło, została strzelanka bez pomysłu na siebie, a jedynym potworem, który pożarł to wszystko, była chciwość.Teraz, w 2026 roku, Anthem dołącza do rosnącej listy gier, które po prostu znikają przez widzimisię wydawców. To doskonały przykład tego, przeciw czemu walczy Stop Killing Games.

7 odpowiedzi do “Gracze żegnają Anthem. EA wyłączyło serwery i zostawiło nas z niczym”

  1. na szczęście gra od początku zapowiadała się tak źle, że nigdy nawet nie pomyślałem o zakupie. I dlatego też jedyne gry sieciowe w jakie gram to darmówki z mikropłatnościami. Jak wyłaczą to kasy nie stracę, bo i tak w życiu nic na żadne mikro nie wydałem

  2. Ja kiedyś chciałem pograć w tą gre 🙁

  3. Cóż.. latało się fajnie tego nie mogę odmówić :p
    Krzyżyk na drogę.

  4. Wielka szkoda, że ta gra tak skończyła. Latanie było super, świat miał potencjał, a walki miały moim zdaniem swój ciekawy pomysł. Szkoda.

  5. A gracze nie mogą ogarnąć, że można grać offline jak z The Crew?

  6. Kaznodzieja Steama 12 stycznia 2026 o 16:45

    Dlatego będę się śmiał z każdego kto mówi o wspieraniu takich firm jak EA i Ubisoft. Pirat to jedyne na co zasługują a i to tracisz swój czas na granie w ich srednie gry więc to żaden deal. Oczywiście są wyjątki (dragon age,mass effect,starsze asasyny), ale są one wyjątkami

  7. Trzeba zacząć nazywać rzeczy po imieniu to, co robią producenci gier = nie tylko, ale zwłaszcza podpada oszustwo oraz kradzież, a wręcz jest z nimi tożsama tylko producenci, robią wszystko, aby odróżnić nomenklatura lnie te czyny przestępcze od siebie, ponieważ wystarczyłby jeden lub kilka pozwów zbiorowych i te przestępcze procedury by się ukróciło, a producenci za swoje oszustwa by się „nie wypłacili”. Dlatego, zamiast godzić się na, te złodziejskie praktyki warto przestać narzekać i składać zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez

Skomentuj Kaznodzieja Steama Anuluj pisanie odpowiedzi