20.01.2014
Często komentowane 34 Komentarze

Grasz na pirackich kopiach? Licz się z konsekwencjami

Grasz na pirackich kopiach? Licz się z konsekwencjami
W ciągu ostatnich dni miejsce miało kilka ciekawych wydarzeń, które utwierdzają w przekonaniu, że na 3DS-ie nie da się jeszcze wygodnie praktykować piractwa. Tym razem źródłem problemów nieuczciwych graczy nie był jednak producent konsoli, a urządzenia, które umożliwia odpalanie nielegalnych kopii gier. Producent ten postanowił bowiem... popsuć konsole swoich klientów.

Programatory to urządzenia umożliwiające odpalenie na konsoli nieautoryzowanego oprogramowania (a więc głównie pirackich gier, ale też na przykład homebrew). Popularność takiego sprzętu była jedną z chorób trawiących Nintendo DS – konsolkę, która mimo powszechnego piractwa (a może poniekąd dzięki niemu?) zdołała rozejść się w ponad 150 milionach egzemplarzy.

DS ukazał się w 2004 roku – 10 lat później rynek konsolowy wygląda już trochę inaczej. Przede wszystkim skurczyły się dochody – choć następca handhelda, Nintendo 3DS, przez ostatnie dwa lata stanowił najlepiej sprzedającą się konsolę na świecie, nieco ponad 40 milionów pudełek sprzedanych od niespełna 3 lat nie wróży powtórki sukcesu poprzednika.

Na szczęście dla Nintendo, na 3DS-ie nadal nie można swobodnie bawić się w korsarza. Pojawiły się co prawda specjalne kartridże umożliwiające odpalanie na konsoli „kopii zapasowych” gier, jednak z racji ceny (250-300 złotych) oraz mniejszej wygody użytkowania względem programatorów z DS-a, nie są zbyt powszechne. W ostatnich dniach na ich popularność wpływ miały również zaskakujące działania ich producenta – Gateway.

Wkrótce po ukazaniu się Gateway, pojawiły się na rynku różne „klony” urządzenia, korzystające w dużej mierze z oprogramowania producenta oryginału. Ponadto, użytkownicy odkryli, że modyfikując pewne pliki zawarte w software’rze Gateway, można znieść blokadę regionalną w konsoli. Jak wynika z informacji, które pojawiły się na forum gbatemp, producent był tymi rewelacjami bardzo niepocieszony – wraz z jedną z ostatnich aktualizacji w kodzie pojawił się mechanizm, który wykrywa, czy oprogramowanie zostało zmodyfikowane i, jeżeli wynik jest pozytywny… psuje konsolę.

Tak, dobrze przeczytaliście: twórcom programatora do 3DS-a nie spodobało się, że ktoś modyfikuje ich oprogramowanie i postanowili ukarać użytkowników, „brickując” ich konsole.

To jednak nie koniec absurdu: w odpowiedzi na falę zażaleń, producenci Gateway postanowili wystosować następujące oświadczenie:

Po pierwsze, chcemy was zapewnić, że wszyscy użytkownicy Gateway otrzymają pełne wsparcie. Zależy nam na naszych klientach. (…) Jeżeli twoja konsola jest zbrickowana, a używałeś tylko plików dostępnych na naszej stronie, niemal pewne jest, że nie wynikło to z naszego błędu, ale z przyjemnością pomożemy ci, w podzięce za twoje wsparcie. (…) W większości przypadków odeślemy ci twoją konsolę, w krytycznych – zupełnie nową.

Po czym następuje najlepsza część:

Jak możecie się domyślić, czytamy z każdego 3DS-a jak z książki. Jeśli wyślecie nam konsolę, która została zbrickowana w jakiś inny sposób – najprawdopodobniej przez używanie klona – od razu to zobaczymy i zażądamy 100 dolarów za odesłanie zbrickowanej konsoli z powrotem.

Można się spodziewać, że mało kto skorzysta z propozycji – większość, jeśli nie wszyscy użytkownicy, popsuli konsolę właśnie przez używanie nieautoryzowanego przez Gateway oprogramowania lub sprzętu. Nie zmienia to jednak faktu, że zachowanie producenta jest co najmniej zastanawiające i raczej nie przysporzy mu dodatkowych fal klientów.

Jaki z tej bajki morał? Cóż, uczciwych graczy sprawa nie dotyczy…

34 odpowiedzi do “Grasz na pirackich kopiach? Licz się z konsekwencjami”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 20 stycznia 2014 o 17:23

    W ciągu ostatnich dni miejsce miało kilka ciekawych wydarzeń, które utwierdzają w przekonaniu, że na 3DS-ie nie da się jeszcze wygodnie praktykować piractwa. Tym razem źródłem problemów nieuczciwych graczy nie był jednak producent konsoli, a urządzenia, które umożliwia odpalanie nielegalnych kopii gier. Producent ten postanowił bowiem… popsuć konsole swoich klientów.

  2. Ja się pytam gdzie jest polski dystrybutor?

  3. Ja sprzedaje cholerne karty R4 do ds, i muszę cholernemu dzieciakowi i jego mamie tłumaczyć że nie odpowiadam za to czy odpali na tym pokemony i jak odpali, szczerze mówiąc nie mam nawet obowiązku mu tłumaczyć jak odpalić grę.

  4. @Jablon15 Podpisuję się pod pytaniem. Bez polskiego dystrybutora grając na 3DSie czuję się jak pirat.

  5. Marał z tej bajki – złodzieje kradną.

  6. „Jaki z tej bajki morał? Cóż, uczciwych graczy sprawa nie dotyczy…” |Szkoda tylko, że gry za bardzo też, zwłaszcza w Europie. Rune Factory 4 zostało oficjalnie anulowane (a dzięki Nintendo i ich region lockowi muszę mieć amerykańską konsolę, jeśli chcę grać w sprowadzoną grę i pewnie nie jest to ostatni raz), o europejskim wydaniu Shin Megami Tensei IV po pół roku od premiery w USA nadal nie wiadomo NIC. I bynajmniej nie chodzi o Polskę bez oficjalnego przedstawiciela.

  7. A nie wspomnę już o tym, jak ktoś chciałby kupić grę z Japonii (bo może da się grać bez znajomości języka). Nie mam 3DSa m. in. z tego powodu i patrzę na to „z daleka”, ale jakoś nie przeszkadza mi to, że scena się za kieszonsolkę zabiera…

  8. Może nie za bardzo na temat. Mniej więcej w listopadzie napaliłem się na 3DS’a i Poki, ale jak zobaczyłem ile kosztują gry na tą konsolkę, to dałem sobie spokój. Niemożna nigdzie dostać taniej gier na 3DS’a? Nie uśmiecha mi się dawać ponad 200zł za grę na konsolkę.Co do tych kart co umożliwiają uruchamianie pirackich gier. Znalazłem coś, ale po pierwsze za drogie, po drugie za skomplikowane i można dostać bana od Nintendo w konsolce. Dodatkowo nie uśmiecha mi się piracić, więc nie pogram w Poki.

  9. Dawid „spikain” Bojarski 20 stycznia 2014 o 20:41

    @benylancoch: Można taniej. Gry kosztują niecałe 180 złotych na premierze, ale potem zazwyczaj tanieją. Pokemony co prawda tanieją niewiele, nawet te z DS-a dzisiaj kosztują sporo, ale inne gry – jak najbardziej.

  10. @Spikain Aktualnie na allegro można dorwać najnowszą edycję Pokemonów za jakieś ~120 złotych, to samo z inną grą która często trafiała na listy top 10 wszystkich gier ubiegłego roku, Fire Emblem Awakening. Wiem, bo za mniej-więcej tyle dorwałem oba tytuły, porównując z niektórymi tytułami AAA na PC czy grami na konsole Sony i Microsoftu, tragedii nie ma. A ile zabawy i radochy 🙂 . A wyżej wymienione gry na 3DS to jedne z droższych, większość można dorwać za <100 złotych.

  11. PoganiaczBydla 20 stycznia 2014 o 21:05

    Matejbudz|prosze jestes zalosny|prosze zmien prace |idz kopac doly melioracyjne do tego zdecydowanie lepiej sie nadajesz|nie komentuj prosze Cie bardzo grzecznie

  12. Dawid „spikain” Bojarski 20 stycznia 2014 o 21:54

    @Rainir: To właśnie mam na myśli mówiąc, że bardzo nie tanieją. No i w ogóle jest dokładnie tak jak mówisz. ;D

  13. niesamowite… Co by sie z konsolą nie robiło, to zapłaciłem za nią. To co dalej się z tym robie nie powinno obchodzić producenta. Dobrze – niech to zerwie gwarancje ale alby banowac czy brickować konsole… śmiechu warte. To łamanie praw konsumenta. Kup odtwarzacz bluray. Włącz piracki film. Dvd blokuje się na zawsze bo tak. a masz piracie. ocb

  14. Dawid „spikain” Bojarski 20 stycznia 2014 o 22:11

    @HiCZoK: Tylko że tu nie producent konsol je zbrickował.

  15. HiCZoK – skoro robisz ze sprzętem co chcesz to ponoś za to konsekwencje. Osoba łamiąca prawa autorskie płacze, że jego prawa konsumenta są łamane 😀

  16. @temptation|Pytanie czy kupując dane urządzenie zawierasz umowę, w której godzisz się na przestrzeganie praw autorskich. Czy w jakiejkolwiek karcie gwarancyjnej ktoś zauważył taki zapis? Jeśli jest to wszystko gra, ale jeśli nie ma to zepsutą konsolę odesłać do producenta albo oddać do sklepu (jeśli jest na gwarancji). Nie znam się na prawie konsumenckim, może ktoś mnie wyprowadzi z błędu.

  17. Mi sie podoba. Sam mam kilkadziesiąt gier na różne konsole i wydałem na nie mała fortune. Wkurzający jest fakt, że piraci mają je za darmo i to często np. przed premierą. MS banował konsole, szkoda, że tylko raz w roku.

  18. Bardzo dobry patent. Tak powinni postepowac wszyscy producenci konsol, komputerow i gier. @GolemDorfl – zawsze pisza gdzies w intsrukcji lub gwarancji ze nalezy uzywac tylko oryginalnych akcesoriow i legalnego oprogramowania. Na kazdej plycie masz napisane zakaz powielania i rozpowszechniania. A wersje cyfrowe maja taki paragraf w regulaminie, ktory musisz zaakceptowac zanim bedziesz mogl pobrac (zazwyczaj podczas rejestracji). Piractwo to plaga i moim zdaniem kazdy sposob zeby z nia walczyc jest dobry.

  19. A ja się pytam, czemu istnieją jeszcze konsole z blokadą regionalną. Nigdy nie rozumiałem, jaki jest cel tego ustrojstwa. Chyba tylko wkurzyć graczy, którzy chcą zagrać w tytuły niedostępne w ich regionie. Vita nie ma blokady, X1 nie ma, PS4 nie ma, ale jakoś Nintendo nie odpuszcza.

  20. @HiP0L: Czytaj ze zrozumieniem. To nie Nintendo sprawił, że konsole się brickują, ale producent flash-carta, który chce w ten sposób walczyć z klonami. Innymi słowy, pirat wkurzył się, że inni piraci kradną jego dokonania i postanowił to ukrócić.

  21. Zgadzam się z kolegą – blokada regionalna jest tylko przeszkodą dla uczciwych graczy, nie rozumiem co miała by chronić. Zabezpieczenie z psuciem konsoli jest jednak prawidłowe, twórcy sprzedając nam konsolę ufają nam i liczą, że będziemy kupować gry, napędzając rynek i wspierając twórców. Niektórzy gracze potrzebują „boosta” by grać uczciwie ;

  22. Może i nie zabezpieczenie Nintendo, ale wciąż bardzo dobre i jak mówi nintendo – po wysłaniu im takiej konsoli nie naprawią jej tylko zarządają 100$, jak dla mnie świetnie, ale faktycznie mogli by sami coś takiego wprowadzić.

  23. Patrzcie, nie wiedziałem, że 3DS ma blokadę regionalną, NDS tego nie miał.. Cóż, i tak kupuję gry tylko z Amazona, więc mnie to nie boli.

  24. @Bladejs: o tych 100 dolarach też nie mówi Nintendo, a Gateway (producent flash-carta). Choć oczywistym jest, że żaden serwis takiej konsoli nie naprawi. Swoją drogą, zabezpieczenia w rodzaju „piracisz, to my psujemy konsolę” to wylanie dziecka z kąpielą, które, jak wszystkie inne, prędzej czy później by złamano, a zrobiłoby tylko złą reklamę – patrz: Titan Quest, pirackie wersje miały masę bugów, których nie było w oryginałach, a mimo to gra i tak miała w sieci opinię „niedorobionej”.

  25. Heh jak Gateway robi w ciula Nintendo to jest ok Ale jak to samo robia Gateway to juz zle. Zalosna banda hipokrytow. Oby Nintendo utarlo im nosa

  26. A jam dla was taką refleksję – dlaczego na 3DS jest tak wysoki stopień piractwa ? Czyżby to wina chorych cen gier (bo jak inaczej nazwać kazanie sobie płacić ponad 200 zł za grę jak ze smartfona) ?

  27. Dawid „spikain” Bojarski 21 stycznia 2014 o 12:45

    @mateo91g: Nie jest wysoki. Jeszcze. A gry na handheldy to nie gry na smartfony. Nawet nie ma co porównywać.

  28. @spikain – ja uważam że gry na 3DS i gry na smartfony to ten sam poziom. Większość gier na 3DS to małe, biedne graficznie gierki, których nawet nie ma co porównywać do gier z dużych konsol, porównaj sobie takie GTA Chinatown Wars do GTA 4 i będzie to dobrze widać; podobnie jest z portami dużych gier na 3DS – to uproszczone półprodukty w porównaniu do ich źródła z dużych konsol; a platformówki i gry logiczne (na 3DS takich gier jest najwięcej) to gry rodem z Xbox Live Arcade – a kosztują na 3DS ponad 200 zł!

  29. I nie mówię, że gry na 3DS są złe bo są półproduktami w porównaniu do dużych gier z dużych konsol oraz że ich wadą jest słaba grafika, bo wiadomo, że takie gry na handheldze są odpowiednie – mi chodzi tylko o ich cenę która jest wyższa niż ta za duży produkt.

  30. @mateo91g|Może gry na 3DSie graficznie nie powalają, ale z pewnością nie są to gry małe. „Gry” na smartfony to kilkuminutowe zabijacze czasu, nic więcej. A porównanie handhelda ze stacjonarką jest trochę nie na miejscu. PS. Piszesz o 3DSie, a dalej wspominasz o GTA Chinatown Wars, które wyszło na… zwykłego DSa. Czegoś tu nie rozumiem.

  31. Oni sami doprowadzają się do upadku

  32. Dawid „spikain” Bojarski 21 stycznia 2014 o 13:59

    @mateo91g: Gry to nie tylko grafika. Na 3DS-a ukazują się gry o bogatej fabule, klimatyczne i ze świetnym gameplayem. Na przykład popularne ostatnio Bravely Default, rozwinięty erpeg na kilkadziesiąt godzin. Albo chociażby seria Monster Hunter, której najważniejsze odsłony ukazują się ostatnio głównie na handheldy. A konkretnie – 3DS-a. Dzisiejsze gry na handheldy są często „większe” niż największe gry stacjonarne zeszłej generacji. I nie, żadna gra na 3DS-a nie kosztuje 200 złotych.

  33. @mateo91g|Tak się zastanawiam, z iloma grami na 3DSa miałeś do czynienia? Bo porównywanie ich do pierdół na 30 minut jest trochę bez sensu… Fire Emblem (wielowątkowością bije gry od Bioware i TT na szyję) ograłeś? Kingdom Hearts 3D (pierwsza w pełni udźwiękowiona część serii), RE:R i C:MoF (które pojawiły się też na dużych konsolach), no i te „platformówki z XL”, których skończenie zajmuje kilkanaście godzin, a wymasterowanie ponad 30…

  34. Nie ma co się przejmować takimi ludźmi. Każdy dorosły gracz wie, że Nintendo gameplayowo robi cuda. Może grafiką 3DS nie grzeszy, ale grywalność tych gier jest po prostu porażająca. 160 godzin w nowych Pokemonach mówi samo za siebie 😀 . Poza tym nie trzeba grać w gry na 3DSa, można sobie kupić na przykład New Super Mario Bros na pierwszego Dual Screena i mieć za 30-40zł ponad 20 godzin zabawy w maksowanie.

Skomentuj PoganiaczBydla Anuluj pisanie odpowiedzi