GTA 6 i sklepy w grze za paywallem? Rockstar uaktualnił szczegóły dotyczące wydania Ultimate
GTA 6 już prawie tutaj jest, bo zagramy jeszcze w tym roku, a dzisiaj ujawniono oficjalną cenę nowej gry Rockstara. Przewidywania rozminęły się z rzeczywistością, ponieważ nie jest to 100 dolarów, jakie wieszczyli analitycy, ale czy na pewno?
Rockstar zaktualizował informacje na oficjalnej stronie internetowej GTA 6. Pojawiło się tam mnóstwo nowych screenów oraz drobnych informacji – na razie w większości nie są to rzeczy, o których warto pisać… Z wyjątkiem jednej: do edycji Ultimate musimy dopłacić 20 dolarów. W ostatnich latach wiele gier wprowadzało dodatkową wersję z bonusowymi przedmiotami kosmetycznymi oraz innymi, niewpływającymi na rozgrywkę dodatkami. GTA 6 przesuwa tę granicę nieco dalej, ponieważ niektóre sklepy możliwe do znalezienia w świecie gry będą niedostępne dla posiadaczy standardowej edycji. Będzie to fryzjer damsko-męski Sary oferujący wyjątkowe fryzury oraz makijaże i paznokcie dla bohaterów. Do tego Stock 305 z ubraniami, salon tatuażu Electric Fang oraz warsztat Rideout Customs.
Czy gracze kupujący wersję podstawową pocałują klamkę, czy raczej zobaczą okienko z prośbą o dopłacenie? Tego na razie nie wiemy. Podobnie jak tego, czy do listy sklepów dołączą kolejne pozycje, czy nie. Strona internetowa wspomina też, że oprócz kosmetyki, GTA 6 Ultimate Edition dostarczy dodatkowych „wrażeń”, co może oznaczać także jakieś elementy gameplayu (np. wydarzenia losowe) dostępne tylko w tej edycji, choć na razie za wcześnie na wyciąganie takich wniosków.
Pewne są natomiast dwie sprawy. Pierwsza: bonusami zamkniętymi za paywallem Rockstar skłoni wielu do tego, by zapłacili za ich grę prognozowane 100 dolarów. Druga: takie zagranie jest bardzo konkretną prognozą tego, co będzie działo się w świecie gier wideo w kolejnych latach. GTA zawsze w pewnym sensie kreowało trendy i jeśli szatkowanie gier wideo na kilka edycji was denerwowało, to prawdopodobnie w kolejnych latach będzie to postępowało. Jedyną możliwością zatrzymania tego byłaby kiepska sprzedaż GTA 6 Ultimate Edition, ale spójrzmy prawdzie w oczy: to się nie wydarzy.

Ktoś może powiedzieć, że kosmetyka w GTA 6 nie jest istotna. Ktoś inny skontruje, że przecież dostosowywanie postaci od dawna jest integralnym elementem tej serii, a ograniczanie jej dostępności dla tych, którzy płacą najwięcej to cios poniżej pasa. Kwestię uczciwości i zasadności takiego zagrania ze strony Rockstara pozostawiam wam.
„Jedyną możliwością zatrzymania tego byłaby kiepska sprzedaż GTA 6 Ultimate Edition, ale spójrzmy prawdzie w oczy: to się nie wydarzy”. Ano nie wydarzy się – w dużym stopniu dzięki wam, branżowym mediom szykującym świat na nadejście mesjasza gamingu. Kolejnego mesjasza, dodajmy, bo przecież podobna atmosfera towarzyszyła premierze Cyberpunka 2077. Czy wyciągnęliście z tamtej wtopy jakieś wnioski? A skądże. Wy już „wiecie”, że GTA VI będzie najlepszą, największą, najbardziej ambitną i w ogóle „naj” grą w historii i, jak widać na przykładzie załączonego cytatu, nie bierzecie pod uwagę innego scenariusza niż jej miażdżący sukces komercyjny. Nic dziwnego, w końcu ciężko nań pracujecie. A że to wszystko odbija się już na branży i nieuchronnie dotknie też graczy w najbliższej przyszłości? Trudno, przynajmniej będziecie mogli tworzyć kolejne artykuły o „chciwych korporacjach”, sami umywajac ręce.
Nie da się ukryć. Dziennikarstwo growe jest współwinne tego jak wygląda dzisiaj branża. Brak nagłaśniania i bojkotowania firm za słabe decyzje, które są wymierzone przeciwko konsumentowi nie mają dla nich znaczenia. Poprawcie mnie jeżeli się mylę, ale przy okazji podajcie konkretne przykłady np. walki z uciążliwą monetyzacją w Resident Evil 4 Remake map ze skarbami lub wymogu ściągnięcia aktualizacji w wersjach fizycznych na PS5 w przypadku 007 First Light i Gothic Remake.
Wszystkie GTA począwszy od San Andreas w górę to dobre gry więc tutaj też raczej nie będzie inaczej. Dopłacanie dodatkowych pieniędzy za dodatkowe ciuchy (xD) czy brak wersji na płyty to coś słabego, no ale nie przyćmi to ogólnego obrazu gry
Ja to się boje czy aby fizyka nie będzie taka sama co w gta 5. Bo grafika jest podobna, a mechanika strzelania i poruszanie się postaci była też bardzo podobna do Piątki w wyciekach które były kilka lat temu. Mam nadzieję że to mocno zmodyfikowali…
A Fatalny stan techniczny GTA 4 oraz 5 na pc to już zapomnieli? Z RDR 2 było podobnie. Mało że czeka się rok dłużej to i tak port jest fatalny. A to co po za GTA R star wyczynia to już nie ważne? To jak traktuje pracowników oraz wyciska kasę tragicznymi portami i remasterami to już też nie ważne i to że trzeba nakręcać Hype jak powalony i pisać newsa o każdej pierdole jak by to było wydarzenie roku co najmniej. A to że cena zawyżona a to że Wielce Stop kiling games było ledwo zdechło a teraz jest nachalne pisanie o PRE ORDERACH wręcz zachęcanie tymi newsami do kupowania pre ordewrów a to przez takie coś obecnie Branża gier zwłaszcza w segmęcie AAA to wrak i nawet to majestatyczne GTA jej nie ulepszy a wręcz pogorszy. W sumie CZym takim wielkim GTA od SA zadziwiało? Po za fabułą Tym że możemy sobie więcej ciuszków kupić auto odpicować czy pójść na kręgle?
Problemy ze stanem technicznym na pc (zwłaszcza zaraz po premierze), bugi, trylogia „definitive edition” która, rzeczywiście, powinna nazywać się „defective edition” czy ogólna rządza pieniądza rockstara to fakty, ale nie zmienia to tego że wszystkie GTA od San Andreas wzwyż, to dalej dobre i rozbudowane gry. I wcale nie trzeba ich kupować, można sobie ściągać za darmo 😛 Nie wiem czego się spodziewałeś, że portale growe będą pisać o opcji zagrania w tą część gta którą ja zasugerowałem, albo że będą tą grę bojkotować?
Co do bugów to ciekawi mnie czy w końcu naprawią na pc (jak już wyjdzie) bug z fpsami powyżej 60 modyfikującymi fizykę gry (im więcej tym można szybciej biegać, jak choćby w gta 4 na pc). Jakieś tatuaże w wersji deluxe mało mnie obchodzą, ALE może z czasem tylko w tych najdroższych dodadzą dostępny tylko tam np jakiś helikopter bojowy – to już mnie by wkurzyło
Ja na razie i tak nic nie kupuję, bo nie mam konsoli, tylko czekam na wersję na PC. Jeśli fizyka będzie tam dobra, na miarę gta 4, to może kupię na promocji
„W sumie CZym takim wielkim GTA od SA zadziwiało? Po za fabułą Tym że możemy sobie więcej ciuszków kupić auto odpicować czy pójść na kręgle?”
Trzy fajne i całkiem spore miasta, elementy rpgy, jeśli zainstaluje się sensitivity mouse fix to wciąż dobra mechanika strzelania, szkoła latania która nauczyła latać w grach całe generacje graczy, tematyka kosmitów przez którą przeczesywało się pustynie i lasy w poszukiwaniu UFO i Wielkiej Stopy, świetne wojskowe zabawki jak choćby Hydra i ogólnie właśnie – tak na prawdę wprowadzenie w końcu SAMOLOTÓW innych niż te nieszczęsne dodo, mnóstwo pojazdów i broni, ogólna złożoność gry, multiplayer który począwszy od 2006 roku wyhodował dużo dobrych pilotów, stunterów czy ludzi strzelających się na piechotę, epickie misje no i jak wspomniałeś fabuła – która kto wie, czy w całości nie była zaaranżowana przez pewnego agenta pewnej rządowej agencji wywiadowczej którego poznajemy w San Fierro. Mr Truth który jak się okazuje, chyba miał rację co do tego świata. I owszem, to co sarkastycznie wymieniłeś również.
Swoją przygodę od GTA zacząłem od Vice City, ale poza muzyką i otoczką lat 80′ to średnio się zestarzała. A San Andreas to do dziś, poza grafiką, bardzo dobra i złożona gra. Nieporozumieniem jest że nie dostała 10/10 w recenzji cdaction
Sory, ale GTA III i Vice City to dwie najlepsze części serii, a GTA V było średnią grą.
@Lalala jak dla mnie jedyne co przetrwało próbę czasu w gta 3 to model obrażeń ciał. Vice City ma przynajmniej muzykę… ogólnie obydwie gry są krótkie i mają uproszczoną fabułę względem następczyń
To tak jakby ktoś stwierdził że The lost and damned albo The ballad of gay Tony to najlepsze części, raptem 7 godzin grania każda. Nie piętnuję tego, no ale jak dla mnie dziwny wybór…
Czyli mowisz, ze gracze to cieleta, co im dasz to lykna, nie „wlacza myslenia” i kupia wszystko.
Wiadomo – winni zasze to ci inni, nigdy my 🙂
No cóż, przynajmniej w jego wypadku najwidoczniej znamy odpowiedź na legendarne pytanie „A czy jak koledzy z mostu skoczą, to też skoczysz?”.
Gra na konsolach bedzie bez plyty, w sensie w pudelku bedzie kod zamiast plyty.
Idzie smierc sensu instnienia konsol. Kupujesz i jest Twoje, mozesz sprzedac, wymienic sie, pozyczyc blizniemu.
A teraz? Cholera trzeba ewakuowac sie z konsol i kijem z odleglosci kilku metrow nie tykac nastepnej generacji, bo tam takie podlosci beda juz standardem.
I gdzie się wyewakuujesz? Na PC? No tam to gier na płynach zatrzęsienie
Jedynie może się ewakułować na Zatokę piracką jak już tak chce mieć gry na płycie:D Se ściągnie wypali se obraz iso a jak ma nagrywarkę z Litescralbe to se okładkę na płycie da kupi pudełko i będzie miał:DD Jedyna alternatywa:D
Chłopieeee Przyszła generacja albo góra generacja ala ps 7 to już na bank nie będzie napędu i będziecie mieć ten syf co My pc towcy… A ja wtedy będę radośnie spamował Filmikiem jak sony śmiało się z microsoftu i pokazało instrukcję jak dzielić się grami sony:D To będzie i jest nieuniknione pytanie tylko kiedy?
Znając łakomość rockstara na kasę, to bym się nie zdziwił jakby wersja z fizyczną płytą też wyszła za jakiś czas, żeby ludzie znowu kupili xD Więc akurat ten minus Szóstki MOŻE (zobaczymy) z czasem odejść w niebyt.
Czyli jednak gra jest za 100 dolców. Pełna gra. A i tak piraci będą mieli to wszystko za darmo.
No tylko trzeba będzie rok lub 1,5 roku poczekać potem jeszcze rok aż jako tako optymalizację ogarną bo od GTA 4 Po mimo dodatkowego roku leży.
Mało! MAŁO!! Muszą być unikalne domki do zakupu tylko za prawdziwe pieniążki. Oraz unikalne samochody- tak samo! A jak zepsujesz samochód to go tracisz, chyba że wykupisz ubezpieczenie. Oczywiście za irl złotówki! Dobrze, bardzo mnie to cieszy! Doić idiotów!
Poczekaj… To dopiero wtęp coś czuję a z czasem z kolejną edycją na kolejną konsolę będą poosuwać się dalej ale gracze i tak będą dalej cisnąć pieniądze… GTA online jest tego najlepszym dowodem.. Ja czekam właśnie co się będzie w online działo.
Gra za 80$, ale jak chcesz pełną to zapłać 100$.
Czyli na jedno wychodzi XD
I pyk!
Sygnał dla takiego Ubisofciku by cenę podnosić, bo oni w sumie też już wycinają zawartość by sprzedać drożej.
Jeszcze kilka lat i trzeba będzie albo olać kompletnie nowości, albo zmienić hobby.
Albo po prostu ściągać za darmo na pc. Piszę to nieironicznie. Jedynym minusem mogą być problemy z grą w multiplayer, ale z czasem powinno wyjść coś na miarę FiveM
Tak sobie mysle ze trzeba chyba powoli opuszczac gaming, a przynajmniej AAA, bo robi sie to impreza tylko dla wybranych (czyt. tych z ogromnym portfelem). I mowi to ktos kto wydaje mase kasy na gry rocznie. Chciwi wydawcy ruchaja graczy na kazdym kroku, az staje sie to niesmaczne.
Bo rozumiem zaplacic te 70$ za oczekiwany hit- gre z pelna zawartoscia, ale oni coraz bardziej przekraczaja kolejne granice chciwosci, wpychaja mtx do gier single player, wycinaja zawartosc i sprzedaja ją drugi raz, albo sprzedaja pudelka bez plyty. Srodkowy palec wystawia sie sam.
Pozostaja wiec albo gry indie/AA, albo odkurzyc czapke pirata.
Przed chwilą był pewien artykuł tutaj że akcjonariusze pozwali kogoś z Elder Ring bo niewystarczająco wydoili tę markę.
A tutaj taki przykład jak się markę doji.
No brawo zaczyna się… To co mówiłem.. Kupisz edycję standart to masz okrojoną grę musisz kupić deluxe albo najlepiej kolekcjonerkę i to w pre orderze najlepiej to będziesz miał dostęp do PEŁNEJ GRY!! Brawo… Jak to przejdzie przy gta to reszta pójdzie za tym. i będziemy mieli jeśli chcesz mieć wszystko w grze SINGLE to musisz kupić edycję ultimate. Brawo misiaczki na to przyzwalajcie Wy gracze oraz Całe piepszone CDA i inne serwisy Growe trąbiące o tym na prawo i lewo.
Właśnie o takich pieprzonych mikrotransakcjach pisałem już daaawno temu to właśnie przewidywałem że GTA 6 zapoczątkuje w jakimś stopniu mikrotransakcje w SINGLU!
Ale zaraz, chwila.
Ogólnie to pieprzyć te wszystkie wersje deluxe, ale paradoksalnie to brzmi gorzej niż wygląda. W ogromie gier dostajemy w ramach wersji deluxe jakieś skórki, nowe kolory bąków z dupy etc. Tutaj to będą jak rozumiem dodatkowe sklepy, w których będą te przedmioty w grze. To serio przedmioty kosmetyczne, tylko nie takie, jak zawsze, dostępne z jakiegoś menu.
Mi to wisi, bardziej boli mnie brak płytki.
No właśnie nie!! te sklepy będą w grze tylko że do nich nie wejdziesz bo będą zablokowane w standardzie:D Myślałem że ten news jest napisany zrozumiale. To tak jak byś miał hmmm Grę multi i w niej są operatorzy wszyscy ale kilku jest na szaro i jest jebitny napis Dostępny tylko w Edycji Ultimate KUP!!
Oooo, to jak w pierwszym Dragon Age, gdzie był NPC, który był dla sklepu z DLC. Jak miałeś DLC mogłeś pogadać, jak nie, to zapraszał cię do kupna zawartości:D
Obstawiam, że albo sklep będzie perma zamknięty (o każdej porze, ba może zabity dechami), zero pop-upów albo będzie jakaś ulotka w oknie „kup dlc”
No nieźle. Ciekawe kiedy zaczną się pojawiać gry rpg, gdzie kreator postaci będzie dostępny od edycji Premium, a żeby mieć dostęp do innych ras, klas i „bodytypeów” trzeba będzie kupic edycję Ultimate 😉
Prawda. Jakieś tatuaże czy ubrania to jeszcze pikuś, ale z czasem kto wie czy tylko-do-wersji-deluxe nie dodadzą jakiegoś np ciekawego bojowego pojazdu, a tu już lipa.
Dokładnie to. Ludzie często bagatelizują, bo to „tylko jakieś skórki zablokowane”, a od czegoś się zaczyna. Dzisiaj są to skórki, za rok będą niektóre misje, a za 5 lat się okaże, że kupując zwykłą wersję gry mamy połowę zawartości poblokowaną, a „wszystko” jest tylko jak kupimy wersję ultrasuperduperhiperdeluxe w preorderze za jedyne 200$.
Ano. Szczytowy moment „ery DLC” Electronic Arts. Z uwagi na fajne wydanie kupiłem wtedy „edycję kolekcjonerską” nie wiedząc, że bez niej nie miałbym dostępu do Shale, jednej z najciekawszych towarzyszek w całej serii. To się wydaje wręcz nieprawdopodobne, ale skurczybyki wycinały wtedy z gier całe postaci łącznie z ich wątkami fabularnymi, unikalnymi lokacjami i sprzętem. John Riccitiello na zawsze pozostanie dla mnie symbolem korporacyjnej chciwości. Szczęśliwie, choć jego w branży już nie ma, to wciąż możemy liczyć na ludzi pokroju Straussa Zelnicka, którzy chętnie nawiążą do tamtych czasów – jak widać na załączonym obrazku.
w GTA V była chyba jakaś dodatkowa misja dla Michaela w stylu Noir i też nie dla każdego.