GTA 6 nie będzie ugrzecznionym tytułem. Znany dziennikarz rozwiewa obawy

GTA 6 nie będzie ugrzecznionym tytułem. Znany dziennikarz rozwiewa obawy
Stópki nagiego furrasa.

Część graczy bardzo się od pewnego czasu obawia, że GTA 6 stanie się „poprawne politycznie”. Wszystko dlatego, że w 2022 wyszło na jaw, jakoby Rockstar miał usuwać niektóre żarty ze wcześniejszych gier. Jason Schreier z Bloomberga, który niedawno odwiedził studio i opisał kulisy powstawania tego tytułu, uważa ten strach za kompletną przesadę.

My colleagues killed it with this cover illustration for next month's Bloomberg Businessweek magazine (international edition) www.bloomberg.com/features/202...

— Jason Schreier (@jasonschreier.bsky.social) 2026-10-15T14:32:10.844Z

Zacznijmy od tła, bo bez tego nigdzie nie dotrzemy. W lipcu 2022 roku Schreier opisywał, że Rockstar wprowadza porządki w swoim wizerunku i kulturze pracy, tryb Cops ‘n’ Crooks po protestach ws. śmierci George’a Floyda został odłożony na półkę, podobnie jak transfobiczne żarty. Twórcy uznali, że będą raczej stronić od kopania mniejszości. Część internetu wzięła głęboki oddech, a taki zwykle bierze się przed lamentowaniem.

Teraz Schreier wraca z Edynburga i mówi, że nie, gra nie jest ugrzeczniona i wykrochmalona. Poziom żartu GTA 6 wcale nie spadł ani na łeb, ani na szyję. Mamy sklep z fetyszami stóp, obklejony od podłogi po sufit tą konkretną częścią ciała. Jest helikopter policyjny, który ostrzega mieszkańców przed tym, że po okolicy grasuje niebezpieczny furras (powodzenia w furrysuicie w takiej temperaturze). W innym jeszcze przypadku po mieście grasuje mężczyzna ubrany w to, w co ubrany był Adam w raju, zanim wynalazł figowy listek. Do tego w grze mają pojawić się żartobliwe podcasty oraz parodia Joe Rogana. Nie po to twórcy chodzili do klubów ze striptizem, żeby gra była teraz grzeczna.

Schreier dorzuca jednak ważną uwagę: GTA 5 rzeczywiście kpiło z optymizmu czasów Barracka Obamy i tamtejszego „Yes We Can” zderzając z je z brutalnym Los Santos. Jednakże Rockstar najwyraźniej wychodzi z założenia, że dzisiejszy świat jest tak przerysowany, iż gra już nie musi z niego kpić: szóstka ma być połączeniem bardzo dojrzałej fabuły z dziecięcą wrażliwością. Historia ma nas wciągać w sposób, którego nie ocenimy po samych zwiastunach, a te z pewnej odległości mogą wyglądać głupkowato.

Czy Rockstar się zmienił? Zapewne, minęło wszak trzynaście lat. Ale skoro helikoptery w Vice City ścigają furrasów, a po mieście biegają nadzy ludzie, to jedno jest pewne: ktoś się obrazi. Czy to będzie grupa uważająca, że GTA 6 jest za bardzo „woke”, czy ta, która uważa, że ktoś obraził fetyszystów stóp – nie wiem. Prawdopodobnie obie.

Czego najbardziej oczekujesz od humoru w GTA 6?

Dołącz do dyskusji