Hatred – zmierzymy się z mitami
Gra Polaków z Destructive Creations (kiedyś pracowników The Farm 51) jest aktualnie jedną z najbardziej kontrowersyjnych produkcji w branży. Wypowiadają się o niej niemal wszyscy, ale tylko nam udało się w nią faktycznie zagrać i sprawdzić, ile prawdy jest w mitach, którymi obrosło Hatred.
W nastepnym numerze CD-Action (w sprzedaży od wtorku 10 marca) będziecie mieli okazję przeczytać pierwsze na świecie wrażenia z hands-onu tytułu, od którego odciął się Epic Games, który został usunięty i przywrócony na Steama (przez samego Gabe’a Newella!), by stać się trzecią w historii grą, która w USA dostała etykietkę „tylko dla dorosłych” nie ze względu na seks, tylko przemoc.
Swoje wrażenia do najnowszego numeru spisał Papkin, który odwiedził siedzibę twórców i oprócz spędzenia czasu przy samej grze miał też możliwość z nimi szczerze porozmawiać.
Już teraz jednak zapytamy: patrząc na doniesienia medialne, jakie do tej pory do was docierały, co sądzicie o Hatredzie, pomyśle na rozgrywkę i jego kontrowersyjności?

Gra Polaków z Destructive Creations (kiedyś pracowników The Farm 51) jest aktualnie jedną z najbardziej kontrowersyjnych produkcji w branży. Wypowiadają się o niej niemal wszyscy, ale tylko nam udało się w nią faktycznie zagrać i sprawdzić, ile prawdy jest w mitach, którymi obrosło Hatred.
Twórcy znaleźli świetny sposób na tanią reklamę. Tyle.
I tak będzie lepsze niż nowy CoD i bardziej dopracowane niż Assassin’s Creed. Więc chętnie zagram.
Rośnie nam tu drugi Postal.|Przewiduje średniaka.
Dużo szumu o nic. Wiele osób wciąż pieje , że gry to tylko gry a potem przeżywa ich treść. Ja zagram, bo destrukcyjne otoczenie to coś, czego pożądam w grach. Jak wybijamy nazistów nie ma problemu, hordy zombi też dobre, ale durne AI jak w Postalu to buu i propagowanie przemocy. No dajcie spokój.
Zauważyłem że ostatnio twórcy idą w przemoc xD|Ciekawe czy w nowym CDA będzie recenzja Hotline Miami 2 XDDD
no i na to czekalem…;] Artykul nie do pominiencia.Ciekaw jestem kiedy premiera.
Gra różni się od reszty (większości) nie stopniem przesycenia przemocą, tylko jej opakowaniem, tym jak ją „usprawiedliwia”. Ten drobny detal tak wpienia mainstreamowe media i o to w gruncie rzeczy cała ta wrzawa: bo graczowi nie wciska się, że jest tym dobrym, lecz nazywa bohatera, i to co robi, po imieniu.
Zagraniczne media nazywały twórców Neo-Nazistami bo jeden z nich polubił na Facebooku jedną stronę którą też Neo-Naziści lubią. 😛 Sam stawiam na coś w stylu 7/10. Pewnie będzie przyjemna rzeźnia i niewiele więcej.
Chce w to grać. … I grać… I grać :3
Przede wszystkim: ta gra wiele nie obiecuje. Krwawą rzeźnię bez usprawiedliwiania. Zapewne swoich obietnic dotrzyma.|Każdy (dorosły), który chce to kupić będzie wiedział doskonale, co kupuje.
To logo wygląda jak logo Dooma.
Chętnie zagram.
Z udostępnionych przez twórców materiałów wyłania się obraz tytułu w najlepszym razie średniego, który, gdyby nie kontrowersje, przeszedłby bez echa. Dziękuję, nie postoję.
Ze wszystkich materiałów jakie widziałem, ta gra wręcz krzyczy: PRZECIĘTNA! Po co marnować czas i pieniądze na zrobienie dobrej produkcji, skoro można pójść po najmniejszej linii oporu? Zrobienie kontrowersyjnej gry jest tańsze i prostsze a do tego lepiej się sprzeda, wiec dlaczego nie? Te wszystkie marionetki telewizyjne chcąc siebie wypromować na ciągle powielanym schemacie przy okazji promują grę którą krytykują i zapewniają jej większe obroty. Do tego wszyscy na tym korzystają i nikt nie cierpi, brawo!
Jak dla mnie to można sobie wirtualne ludziki zabijać, torturować, gwałcić czy co tam się jeszcze chce. To nie są ludzie, to nie zwierzęta, to nawet nie są organizmy żywe. Nie mają żadnych praw, nic. Problem w tym, że o ile rzeź w hotline miami jest przyjemna, bo stanowi wyzwanie, ma piękną grafikę, oryginalny pomysł na gameplay etc to to może być po prostu nudne. Chodzenie i wyrzynanie bezbronnych ludzi nie jest żadnym wyzwaniem. Takie rzeczy to ja sobie robię, żeby się odstresować w innych grach i tylko
przez chwilę. Np wpadam pod postacią wilkołaka do Markartu i wyrzynam. Na chwilę jest to przyjemne, ale cała rozgrywka oparta tylko i wyłącznie na tym?
Gra sprawia wrazenie dobrej. Ludzie zapomnieli ze wiele lat temu z taka sama iloscia agresji spotkal sie Postal, ktory teraz nie wzbudza niczego poza milymi wspomnieniami graczy, ktorzy go ukonczyli. Ludzie to hipokryci wybierajacy, ktore gry sa dosc brutalne a ktore za malo. Kazda czesc serii AC zawiera niebywala dawke przemocy pokazujac zabojstwa na tysiac sposobow. Plague dotyczy hodowania wirusa, ktory moze zabic cala populacje a nikomu przez mysl nie przeszlo zeby ja potepic.
Naprawde trudno jest zrozumiec taka dawke hipokryzji. Pokazanie morderstwa w calej jego brutalnosci jest brutalne ale zaplanowanie zarazenia smiertelnym wirusem calego swaita juz nie?
@kilop206 Polecam świetną grę o wirtualnych ludzikach pod tytułem RapeLay, określaną przez niektórych symulatorem gwałtu. Same sceny gwałtu dokonywane na mamuśce, nastolatce i dziecku mogą być dla niektórych przyjemne. Zupełnie nie rozumiem dlaczego grę zakazali w Australii. W końcu w tej grze nie występują postacie prawdziwe.
Wiele osob mowi no tak ale ta gra jest tylko o zabijaniu tam niema zadnej fabuly ani glebi i jest nudna… no coz to zalezy od gracza bo przeciez Fifa jest tylko o kopaniu pilki.
Żyjemy w świecie gdzie ludzie są porywani, wykorzystywani, mordowani w okrutny sposób, epatują tymi wiadomościami w newsach i na portalach, przemoc jest obecna w książkach i w filmach na ogromną skalę, ale kiedy uwidoczniona jest w grze, to nagle mamy wielkie kontrowersje. Media potrafią z byle g… bat ukręcić, byle tylko temat był głośny i wyświetlenia/wyniki oglądalności się sprawdzały. Dla ludzi przemoc, która jest „usprawiedliwiona” to przemoc akceptowalna społecznie i dopuszczalna do konsumpcji.
@JARNOLD Zacznijmy od tego, że, jeśli dobrze pamiętam, sami twórcy zaznaczają, że to budżetówka i mają w czterech literach cały hejt. Otwarcie mówią, że od tej gry zależy, czy wezmą się za coś więcej. Jeśli się sprzeda dobrze, to być może zrobią inne, lepsze, bardziej dopracowane (acz niekoniecznie mniej kontrowersyjne) gry. Hatred jest im potrzebne tylko do zebrania funduszy na większy projekt.
@Same|No właśnie dlaczego? Nikogo prawdziwego się nie krzywdzi, więc co za problem?
@Wojtula Jak niby mają „w czterech literach”, skoro sami całą tą zabawę nakręcają? Jak tylko o grze przycicha, to zaraz robią, co mogą, aby znowu rozpętać burzę, bo tylko tyle gra ma do zaoferowania – kontrowersję (pierwszy Postal przynajmniej próbował być „ironiczny” a w obu grach chodzi mniej więcej o to samo). Darmowa reklama, „twoja matka by w to nie zagrała”, „patrzcie – gra jest TAAAAAKA kontrowersyjna, ze ją zakazują, kupujcie, na pohybel SJW :DDDDDD”. Poziom gimnazjum, mniej więcej.
@kilop206 Czyli organizacja Equality Now, zrzeszającej głównie feministki, nie ma racji w swoim stwierdzeniu że gra ta normalizuje przemoc wobec kobiet?
@Same Oczywiście, że ma całkowitą rację. Tak samo, jak GTA znormalizowało kradzież samochodów, Simsy topienie ludzi w basenach, Plague Inc. zagładę gatunku, a Galactic Civilizations niszczenie całych układów słonecznych.
@entyrop|Więc w Japoni nie ma problemów z molestowaniem kobiet w miejscach pracy i w pociągach?
@Same Nawet jak ma to jakoś nie wydaje mi się by problem powstał konkretnie przez grę, co najwyżej może być jednym z wielu czynników.Jako ten podstawowy można uznać to że ktoś od początku miał nie po kolei w głowie
Sama gra nie wydaje mi się niczym, czego bym nie miał w Postalu, więc nie wiem o co ten szum. Jak dołoży się do tego Manhunta i Punishera to twórcy musieliby się mocno wysilić by pokazać coś czego bym jeszcze nie widział
@Same|O.o no teraz to dowaliłeś. Gdzie Entyrop napisał, że w Japonii nie ma problemów z molestowaniem kobiet? On o tym słowem nie wspomniał. Skąd ty wyciągnąłeś taki wniosek? RapeLay, tak samo jak CoD, God of War czy cokolwiek innego ma zadanie dostarczyć rozrywkę dla konsumenta i kasę dla producenta. Tyle. Wolność słowa musi być absolutna, inaczej nie jest to wolność słowa. Od ciebie czuć taki odór socjalistycznej/konserwatywnej chęci wpychania się w życie innych. Co cię obchodzi w co kto gra?
Jak Japonki mają problem z gwałtami to powinny mieć możliwość odstrzelenia dziada. Jak nie podobają im się warunki pracy, to mogą odejść. Jak ktoś wobec kogoś stosuje przymus to jest [tu wstaw bardzo brzydkie słowo za które smugg dał by mi bana] i powinno się go odstrzelić. Zabranianie grania w co się chce oraz mówienia tego co się chce to droga do totalitaryzmu.
@polish lol co? Żyjesz w polsce i twierdzisz ze jak się nie podobają warunki pracy to przeciez można odejść. podrośniesz pójdziesz do pracy zobaczymy jak będziesz lawirował w ofertach pracy:)
@Veldrim|Postal i Punisher są już archaiczne i nie mają systemu zniszczeń, co Hatred ma.
@kilop206|Wolność dla samej idei? Potem oszołomy w Japoni, a ostatnio we Francji mają pożywkę. Ahh ci nowocześni, postępowi liberałowie.
@illuvatar|Chwila ty do mnie mówisz? Raz, że pisałem o Japonii, dwa że chodziło mi sytuację umiejscowioną w normalnym ,,kraju”. W takim gdzie żaden komuch bez względu na to czy jest naturalnie czerwony, czy sobie zgnił i jest brunatny, czy spleśniał i stał się zielony, czy przemalował się na niebiesko nie będzie ci mówił co możesz, a co nie. Tak samo żaden nacjonalista ani konserwatysta nie będzie ci narzucał żadnych ,,odpowiednich wartości”. Chodzi o sytuację, gdzie mafiozów będzie się przebijać widłami
i zostawiać do gnicia w gnoju, a nie nazywać ich politykami i pozwalać im rządzić w mafii zwanej państwem, żeby bezkarnie pobierali haracz, który ładniej zwie się podatkiem. Chodzi o sytuację gdzie, jesteś wolny i żaden podczłowiek pokroju Tuska i Jarka nie będzie forsował jakieś ustawy jak ACTA, która zabroniłaby kucom walić sobie w piwnicy oglądając zdjęcia Pierwszej Damy Prawicy. Chodzi o sytuację gdzie żadna małpa jak Hussein Obama nie będzie ci odbierać możliwości obrony dla twojego dobra. A w takiej
sytuacji gwarantuję ci, że będziesz mógł przebierać w ofertach pracy.
@Same|Nie obrażaj mnie mówiąc o mnie liberał. Oba znaczenia są skopane. Jedno znaczenie zostało skradzione przez komuchów i tak oni nazywają socjaldemokratów, a drugie oznacza przystanie na warunki mafii. O jakich oszołomach mówisz? O islamskich fanatykach i czerwonej zarazie z Charlie Hebdo? Obu mi nie szkoda. Jednym rozum odbiera jakaś śmieszna wiara w niewidzialnego pana w niebie, a drudzy godzą się na rozbrojenie i okradanie siebie. Niech się wyrżną nawzajem. Zresztą naprawdę myślisz, że durna gra ma
lub może mieć związek z molestowaniem? Bandyta pozostanie bandytą niezależnie od tego w co gra. Jakiekolwiek ograniczanie wolności słowa nic tu nie zmieni.
Podtrzymuje mój osąd. Hatred to nowoczesny Postal
@kilop203|Na zachodzie masz pojedyncze przypadki gdzie jakiś oszołom zabijał bo myślał że osoba zabita się zrespi? Rapelay nie jest pojedynczą taką grą. Podobnych gier w Japonii masz mnóstwo. Jeżeli nie widzisz powiązania rynku gier erotycznych w Japonii z tamtejszym podejściem do molestowania, zwłaszcza w pociągach to nie mamy o czym gadać.
@Same|Jak wspomniałem, po co ograniczać wolność? Kobieta powinna mieć prawo się bronić. Nie ma jednak przestępstwa bez ofiary. To jakiś chory wymysł. Jakąś godzinę temu obejrzałem lesbijskie bondage i jeszcze nikogo nie skrzywdziłem. Nigdy! I jestem pewien, że żadnej niewinnej osoby nigdy nie skrzywdzę w przyszłości! Te pojedyncze przypadki, by się nie zdarzyły, albo byłyby w o wiele mniejszej liczbie, gdyby ofiara, bez względu na kolor skóry, płeć czy dewiację seksualną, mogła się bronić jak na
wolną osobę przystało.
Chętnie zagram jeśli będzie za sensowną cene ale nie spodziewam się czegoś mocnego raczej dobry średnak przynajmniej dopracowany.I będe się cieszył oglądając wiadmoości gdzie banda idotów jest wkurwiona i mówi co się dzieje prze te gry.Ale niestety tak będzie aż to pokolenie ludzi się nie skończy.
@Same Teraz to się wkopałeś. Dlaczego porównujesz to ile osób w USA zabija „bo gry” a ile jest gier o gwałcie w Japonii? Dlaczego nie porównasz czegoś sensownego, jak np. ilość zabójstw „bo gry” w USA ilość gwałtów „bo gry” w Japonii?
Jakim pomyśle na rozgrywkę? Przecież nie ma żadnego…
Nie chce być stroną w tym jakże interesującym sporze, ale czy mamy jakieś statystyki co do gwałtów/molestowania w Japonii? Bo to że ślizgacze o takiej tematyce są popularne to fakt. Ale czy ma to jakieś przełożenie na rzeczywistość to nie mam danych ani na potwierdzenie ani zaprzeczenie tezy.
@Wojtula: Jeśli rzeczywiście tak jest (tj. „robimy budżetówkę i próbujemy ją sprzedać za pomocą kontrowersji, by móc zarobić pieniądze na coś bardziej ambitnego), to tym bardziej nie interesuje mnie ten tytuł. Myślałem, że przemoc dla samej przemocy w grach skończyła się parę lat temu, ale, niestety, myliłem się.
@Szpagin – a tu czasem nie chodzi bardziej o rozwałkę? Sądzę że gra naprawdę o samej przemocy (np. torturach) by się nie sprzedała…|@vonPavian – nie wiem jak jest dokładnie w Japonii ale ogólnie w krajach lepiej rozwiniętych statystyki co do takich rzeczy lecą w dół mimo że wzrasta częstotliwość zgłaszania problemu. Zdaje się że reakcje mogą być skrajne w zależności od rozwoju społeczeństwa – np. w Afryce podobno wzrost ilości gwałtów jest z wiązany właśnie z dostępem do porno…