30.09.2013
5 Komentarze

I znowu się nie udało. Prace nad Shadow of the Eternals zawieszone

I znowu się nie udało. Prace nad Shadow of the Eternals zawieszone
Nie spełniło się powiedzenie „do trzech razy sztuka”. Po dwóch nieudanych zbiórkach na Kickstarterze i próbie zdobycia pieniędzy w inny sposób, studio Precursor Games oficjalnie zawiesiło prace nad Shadow of the Eternals – produkcją będącą duchowym następcą Eternal Darkness: Sanity’s Requiem.

W poście na oficjalnym forum studia jego szef Denis Dyack poinformował, że developerzy „z ciężkim sercem” podjęli decyzję o zawieszeniu prac nad Shadow of the Eternals. Jak pisze:

Wielu z nas zrobi sobie teraz przerwę. Gdyby ktoś nie wiedział, wszyscy pracowaliśmy nad tym projektem z miłości i finansowaliśmy wszystko w ciągu nieco ponad roku próbując stworzyć Shadow of the Eternals. Choć nam się nie udało, zdobyliśmy wielu przyjaciół i rozpoczęliśmy coś, co mamy nadzieję okazało się wartościowe dla wszystkich zaangażowanych. Nie żałujemy niczego.

Dyack jest „bardzo szczęśliwy” tym, co udało się osiągnąć i jest pod wrażeniem wsparcia fanów. Nie wyklucza też, że prace nad grą zostaną wznowione:

Czy projekt jest martwy? Nie, ale potrzebujemy odpoczynku. Całą grupą zgodziliśmy się, że kiedy – i jeśli w ogóle – nadejdzie odpowiedni czas, zbierzemy się razem i spróbujemy jeszcze raz.

Szkoda, że i tym razem się nie udało.

5 odpowiedzi do “I znowu się nie udało. Prace nad Shadow of the Eternals zawieszone”

  1. Nie spełniło się powiedzenie „do trzech razy sztuka”. Po dwóch nieudanych zbiórkach na Kickstarterze i próbie zdobycia pieniędzy w inny sposób, studio Precursor Games oficjalnie zawiesiło prace nad Shadow of the Eternals – produkcją będącą duchowym następcą Eternal Darkness: Sanity’s Requiem.

  2. Szkoda że takie syfy jak Shadowrun Returns zdobywają ogromne pieniądze ponad stan, a próby zrobienia czegoś ambitnego jak zwykle kończą się fiaskiem. Cóż poradzić, szkoda.

  3. Ale to była kolejna gra niezależna, bez szans na wybicie się samemu? Wg mnie nie. Niech znajdą wydawcę, który wyłoży pieniądze na grę i zadba o przyzwoitą jakość produkcji, bo nie wierzę, że to nie byłoby wykonalne. Ja akurat cieszę się, że to nie gracze opłacili powstanie tej produkcji. Oczywiście każdy robi co chce ze swoimi pieniędzmi, ale ja. patrząc na „ambitne” projekty Takedown czy to co wyczynia Double Fine ze swoim budżetem, mam wątpliwości co do sensu takiego finansowania

  4. I dobrze. Dyack zasługuje robić robić gry na komórki albo na kalkulatory.

  5. Ta pani też się zasmuciła…

Skomentuj b3rt Anuluj pisanie odpowiedzi