13.11.2013
Często komentowane 27 Komentarze

Jak to jest z tymi „używkami” na PS4? Historia pewnego zapisu w licencji Sony

Jak to jest z tymi „używkami” na PS4? Historia pewnego zapisu w licencji Sony
W miniony weekend w growym internecie zawrzało – oto Sony zaktualizowało zapisy „warunków korzystania z oprogramowania” na swoich konsolach o punkt, w którym twierdzi, że odsprzedaż produkcji jest zakazana, a firma udziela tylko na nie licencji. Wśród graczy wybuchła panika – czy to oznacza, że koncern zamierza jednak blokować „używki” na PS4? Jesteśmy prawie pewni, że nie.

Początkowo nie pisaliśmy o tym, ponieważ nie chcieliśmy siać niepotrzebnej paniki. Wraz z liczbą przepełnionych strachem o gry używane komentarzy internautów, postanowiliśmy jednak zająć się sprawą, wyjaśniając, że nie ma się czego bać.

O co chodzi? W weekend Sony zaktualizowało swoje „warunki korzystania z oprogramowania” dotyczące wszystkich konsol firmy. Dodano m.in. punkt siódmy, w którym zakazuje się odsprzedawania gier na platformy koncernu. Jak możemy przeczytać:

Nie wolno odsprzedawać ani Oprogramowania na nośniku ani Oprogramowania pobieranego z sieci, chyba że w tym celu uzyskano od nas wyraźne upoważnienie, a w przypadku publikowania tego Oprogramowania przez inną firmę, wymagane jest dodatkowo upoważnienie tej firmy.

Internauci od razu zaczęli zadawać pytania. „Jak to? Czyżby Sony kłamało i nie pozwoli na sprzedaż używanych kopii”? Niekoniecznie – najprawdopodobniej nie ma się czego obawiać. Podobny zapis, tylko w lekko zmienionej formie, napisany innymi słowami, znajduje się już… od wielu lat. Na przykład w „warunkach korzystania z oprogramowania pierwszego PlayStation możemy przeczytać:

Nie można odsprzedawać gry bez wyraźnej zgody firmy Sony Computer Entertainment Europe.

Podobny zapis znajduje się na pudełkach wszystkich gier na PlayStation 3, a wcześniej obecny był na opakowaniach produkcji na PS, PS2, PSPVicie. Innymi słowy – to martwy punkt, do tego niezgodny m.in. z polskim prawem, który najpewniej został umieszczony w nowej licencji „na zaś”, aby w razie problemów, Sony miało jakąkolwiek furtkę, z której mogłoby skorzystać. Nie oznacza to, że będzie ją stosować wobec posiadaczy PS4.

Potwierdza to wpis na Twitterze Shuhei Yoshidy, prezesa Sony Worldwide Studios, który odpowiadając na obawy graczy podkreślił, że w strategii koncernu nic się nie zmieniło i nadal można „sprzedawać lub pożyczać płyty z grami na PS4”.

Uspokojeni?

27 odpowiedzi do “Jak to jest z tymi „używkami” na PS4? Historia pewnego zapisu w licencji Sony”

  1. Raczej nie 🙂 |Wszytko i tak wyjdzie w praniu

  2. Ja od początku wiedziałem że to „martwy punkt”, przecież tak jak Piotrek napisał, ten zapis był już od bardzo dawna i żadnych problemów nie było. Teraz jak jeszcze Shu potwierdził że nic się nie zmieniło, to niema się o co martwić 😉

  3. Ja nawet sie nie przejąłem tą afarą bo dla mnie to było głupie smieszne i wyssane z palca.. to było od czasów PS2 i ktoś ucierpiał? nie mógł sie wymienić odsprzedać itp?? 🙂

  4. ale to łamanie polskiego prawa do cholery bo w naszym kraju nabywca ma pełne prawo do dysponowaniem zakupionej rzeczy jak sony tego nie wie to powinno się dowiedzieć że ten zapis łamie prawa lokalne państw EU i ten zapis powinien zniknąć 🙂

  5. i nie jestem uspokojony bo to zawsze jest jakiś hak na graczy 🙂

  6. @Arturus31 – nie musi znikać, wystarczy fakt, że nie ma mocy prawnej. Przecież nie będą specjalnie dla nas przeredagowywać całej licencji 😉 .

  7. do nie dokońca tak z tym martwym przepisem… oni po prostu z góry zakładają tak dla handlu….chyba że coś się stanie/zmieni lub zażąda tego wydawca w tedy zabronią. więc nie określiłbym tego jako „martwe”. Arturus31 no nie do końca masz racje… bo na terenie unii europejskiej możesz odsprzedawać produkt, a soft zakwalifikowany jest jako usługi. wiem że to trochę dziwne ale na tej podstawie nabywając prawo własności na bazie licencji stajemy się usługobiorcą.

  8. Cancelled my pre-order in 2004.

  9. @ Arturus31 to nie jest łamanie prawa. To jest zgodnie z prawem i zgodnie z prawem ten punkt jest nieważny. To zwykła kolejność repetowania przepisów i umów w kraju: Konstytucja > Umowy międzynarodowe (tylko ratyfikowane) > Rozporządzenia, Dyrektywy i decyzje Unii Europejskiej > Ustawy > Dekrety > Uchwały, rozporządzenia i zarządzenia > Akty prawa miejscowego > Dopiero na samym końcu umowy cywilno prawne.

  10. Wszystko przez to że jakiś domorosły poszukiwacz sensacji wyczytał co wyczytał na pudełku z grą od PS4, potem zamiast sprawdzić pudełka z poprzednich generacji żeby upewnić się że to nowy wpis i faktycznie coś jest na rzeczy po prostu ogłosił że zabroniono handlu używkami na PS4. To że nie zauważono tego wcześniej tylko pokazuje że nie czytamy regulaminów itd. które akceptujemy, podpisujemy. Poza tym prawo w PL,UE dopuszcza taki handel a no jest wyżej w hierarchii więc nic się nie stanie.

  11. Wczoraj podczas przewijania tego regulaminu, co zajmuje chyba z minute a trzeba to zrobić by móc go zaakceptować rzucił mi się w oczy własnie ten punkt. Pomyślałem, że jest tak napisane bo musi, i w zasadzie od zawsze w regulaminach jest taki zakaz. Na dobrą sprawę wszystkie regulaminy, eula i tym podobne mogłyby się składać tylko z zapisu „zabronione jest wszystko co potencjalnie ogranicza nasze zyski”.

  12. @Łabędź:|I jeszcze: „jak ci się coś popsuje, to nie nasza wina”

  13. Na twitterze Yoshida (chyba on, jakiś japoniec od Sony na pewno) zapewnił, że gry będzie można odsprzedawać jeśli się będzie chciało. Nawet biorąc pod uwagę regulamin to takie zapewnienia należy traktować jako pozwolenie na odsprzedaż więc radze zluzować majty, wszystko jest a najlepszym porządku 🙂

  14. Wiecej niz ten punkt mowi samo wprowadzania tego punktu – tak nagle i po cichu. Sony juz raz oszukalo klientow mowiac, ze nic a nic im Linux na PS3 nie bedzie przeszkadzal. Wiec nie mozna wykluczyc, ze za rok wyskocza z jakims smiesznym DRM…

  15. Nie ma co się spinać, teoretycznie ŻADNEJ gry nie można pożyczyć ,a i tak każdy wymienia się z kolegą i jakoś nie ma z tego powodu konsekwencji (no chyba, że kolega zniszczy Ci daną grę) to chyba jedyne zagrożenie.

  16. Skoro to martwy zapis, to po co w ogóle go stosować, hę? A może po to, że kiedyś jednak już nie będzie taki martwy?

  17. I spróbuj potem przed sądem tłumaczyć, że przecież na Twitterze pozwolili…|Z innej beczki – przecież wiadomo, że w UE ten zapis nie ma żadnej mocy, a i tak go zastosowali…

  18. Jeżeli dojdzie do rozprawy sądowej to żaden wpis na twitterze nie będzie miał znaczenia, zastosowanie będą miały warunki usługi a tam jest napisane czarno na białym co można a co nie. Jeżeli Sony chciałoby pozwolić na wymianę i sprzedaż gier to by to tam właśnie napisali. To, że jest „martwy” przepis nie oznacza, że coś można w świetle prawa i nic za to nie grozi. Gorzej, że taki portal jak CDA zapytaniem „Uspokojeni?” nie widzi rzeczy oczywistych i wprowadza w błąd.

  19. A mnie to i tak lotto, nigdy nie sprzedawałem ani nie kupowałem gier. W czasach gdy gra w przeciągu pół roku spada do poziomu -75% off. To bawienie się w zwrot 5$-10$ za grę to dla mnie marny interes i strata czasu.

  20. A mnie to wisi. Nawet bym się szczerze mówiąc ucieszył, gdyby gry konsolowe przypisywały się do konta jak np. na Steam (wiem, grzeszę 🙂 ale mam też na myśli, aby na konsolach były takie obniżki jak na Steamie np -75%). Nigdy nikomu nie sprzedałem swojej gry (ot. taka we mnie siedz żyłka kolekcjonera). Po prostu wnerwia mnie, gdy zgaduję się z kumplami na jakąś grę na multi, wszyscy ją kupujemy, a potem oni sprzedają (bo im się znudziła/wkurzyła/itp) a ja nie mam z kim grać.

  21. @Rayearth|WRONG! Umowa ustna to też umowa i ma taką samą moc jak pisemna, Sony zawarło z nami umowę ustną już podczas tegorocznego E3. I nadal zapewniają, że sprzedawać można. Odwrócenie się od tej polityki byłoby dla nich ich zwykłym samobójstwem, ponieważ gracze by ich zniszczyli.

  22. @Rayearth prawa konsumena stoją nieco wyżej niż zapisy licencji. I tak, jeżeli ktoś twierdzi, że gwarancja na jego produkt to 12 miesięcy, to jest w błędzie, bo gwarancja ustawowo w UE wynosi 24 miechy. Jeżeli ktoś zakazuje ci odsprzedaży twojej rzeczy, to możesz mieć to w…iadomo gdzie, bo każdy sąd przyzna rację tobie, a jak będą skakać, to im karę przydupią z kilka baniek i będzie spokój.

  23. Ten news nie dotyczy kolekcjonerów :trollface: .

  24. @DoMiNo1992|Aha czyli inni mają być stratni bo ty chcesz inaczej i nie odsprzedajesz gier… dawno nie widziałem tak otwartego dzielenia się swoim egoizmem na forum publicznym 😀

  25. @Meno, Ty nie kupujesz gry, ty kupujesz prawo do uzytkowania oprogramowania, a na to nie ma gwarancji itd…A co do zapisow: Jest powazna roznica miedzy jednym, a drugim… w przypadku starego (1. ps) mogles odsprzedac (z uwagi np. na filmik o wymianie), a w nowym przyopadku musisz miec jeszcze pozwolenie od np. capcom’u… czytaj: moze byc tak jak w xbox one, ze to tworca decyduje o mozliwosci odsprzedazy :/ … czyli jest opcja zablokowania uzywek

  26. Czyli można się domyśleć po prostu, że w krajach w których prawo nie zakazuje takich praktyk, ten przepis będzie repetowany, a w Polsce prawo konsumenckie wyraźnie mówi o tym, że konsument ma prawo do zbycia jego własności i żadne regulaminy tego nie zmienią, bo nasze prawo jest ponad jakimiś durnymi regulaminami Sony. Tak samo jest w przypadku odsprzedaży kont Steam, nasze prawo nam na to pozwala, a to, że Valve w swoim regulaminie zapisało inaczej, mnie nie obchodzi.

  27. @Mateo91g… wez pod uwage, ze steam nie przedaje ci konta, gier, czy czegokolwiek innego… oni Ci to wypozyczaja (tak w skrocie mowiac), co wiąze się z tym, ze nie masz do tego prawa… a tym bardziej sprzedac…

Skomentuj DoMiNo1992 Anuluj pisanie odpowiedzi