07.09.2012
Często komentowane 20 Komentarze

Kickstarter: Użytkownicy serwisu najwięcej inwestują w gry

Kickstarter: Użytkownicy serwisu najwięcej inwestują w gry
Ciekawostka - według informacji ujawnionych przez administrację serwisu Kickstarter, który pozwala internautom inwestować w pomysły zgłaszane przez jego użytkowników, największym zainteresowaniem cieszą się projekty związane z gamingiem. Przejmujemy ten serwis!

Łącznie w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2012 roku, użytkownicy Kickstartera zainwestowali w gry ok. 50 milionów dolarów. To więcej, niż kwoty uzbierane na serwisie przez twórców filmów (42 miliony dolarów), projektantów przedmiotów użytkowych i mody (40 milionów), muzyków (25 milionów). Różnego rodzaju projekty technologiczne zebrały zaledwie 16 milionów dolarów.

Dodatkowo, spośród 36 projektów, w które internauci zainwestowali więcej, niż 500 tysięcy dolarów, aż 20 było grami. Spośród 11 projektów, które przyciągnęły inwestycje przekraczające milion dolarów, aż 7 to projekty związane z gamingiem. Warto jednak dodać, że tylko 23% z wszystkich zgłaszanych projektów osiąga zakładany cel inwestycyjny.

Zdaniem autorów wpisu na blogu Kickstartera, głównym powodem takiego wzrostu popularności sekcji gier jest sukces gry Double Fine Adventure, która zapoczątkowała to szaleństwo – w pierwszy miesiąc po jej kampanii na Kickstarterze, gaming przyciągnął inwestycje na poziomie 7 milionów dolarów, czyli niemal dwukrotnie większą, niż kwoty z nim związane w czterech poprzednich latach łącznie (!!!).

20 odpowiedzi do “Kickstarter: Użytkownicy serwisu najwięcej inwestują w gry”

  1. Ciekawostka – według informacji ujawnionych przez administrację serwisu Kickstarter, który pozwala internautom inwestować w pomysły zgłaszane przez jego użytkowników, największym zainteresowaniem cieszą się projekty związane z gamingiem. Przejmujemy ten serwis!

  2. Pieknie bo na kiku robia remake’i starych grywalnych gier czasem nawet z epoki Amigi 🙂

  3. Ciezko, zeby ludzie inwestowali kase w rzeczy typu ksiazka ze zdjeciami, wyprawa studentow po USA, czy jakas panienke ktora ma sobie poskakac po ulicy. Gry i technologie to tak naprawde jedyne kategorie ktore niosa ze soba jakis produkt, produkt za ktory ludzie chca zaplacic i jest w miare innowacyjny (chocby Planetary Annihilation – pierwsza strategia ze swiatem ktory jest przechowywany na serwerach i mozna grac kolejne misje albo w multi albo z AI nie tracac niczego, co do tej pory sie osiagnelo).

  4. Nic dziwnego. Znane nazwiska, nostalgia i chwytne hasła zawsze dostaną kasę. Najbardziej w tym fenomenie zastanawia mnie jedno. Jak to możliwe, że gracze tak dużo inwestują na Kickstarterze pomimo tego, że oprócz małych prezentów nic z tego nie mają. W tym samym czasie Project CARS nie może zebrać 1,5 miliona dolarów w ciągu kilkunastu miesięcy pomimo tego, że platforma WMD oferuje nie tylko cotygodniowe grywalne buildy i realny wpływ na kształt produkcji, ale także udział w przyszłych zyskach.

  5. Ale wciąż: Piractwo zabija wszelką opłacalność, pierdółkowate DLC i online-passy to konieczność, a używki niszczą rynek… :>

  6. A tak na temat: Oby za jakiś czas grupki wkurzonych ludzi nie zaczęły straszyć twórców którym zapłacili pozwami, bo „nie dostali tego czego oczekiwali”. Liczę na takie inicjatywy i serio mam nadzieję, że Kickstarter i im podobne serwisy wypalą, ale… wiadomo jak to bywa.

  7. @Lubro – może dlatego że nikogo nie obchodzi Project CARS ?

  8. @rumbur – Potraktowałeś to zbyt dosłownie i nie załapałeś przekazu. Chodzi mi o to, że większość gorących projektów na kickstarter podąża jednym schematem. Ktoś znany i lubiany ogłasza, że robi grę. Nie daje nic oprócz tytułu i jakiegoś artworka. Następnie rzuca kilka sloganów, które nie zawsze są możliwe do zrealizowania i liczy na kasę. Ludzie się rzucają z pieniędzmi. Jak zapewne wiesz osoby, które płacą dostają teoretyczny dostęp do materiałów od twórcy. Nie wiem jak jest z innymi projektami, ale…

  9. Fargo przy Wasteland 2, do którego się dorzuciłem, nie pokazuje zbyt wiele. W dodatku nie mam żadnego wpływu na grę, bo nie mam dostępu do wersji alpha. Tymczasem CARS to projekt, który ma ręce i nogi, nie powstaje wyłącznie za pieniądze graczy, bo SMS dorzucają swoje i daje mi realny wpływ na to jak gra wygląda, bo co tydzień mogę pobrać aktualizację swojej wersji, przetestować ją i podzielić się sugestiami na forum, na którym tworzy się prawdziwa społeczność.

  10. jaki sukces doublefine! Widzieliście jak poleciało z Castle Story? cel – 80 000$, zebrane 702 516$ 🙂 czekam na tą gierkę jak nic 😀

  11. …i radości. Więc sorry, ale rumbur ma rację – Project CARS nikogo nie obchodzi. Ta gra ma problemy z finansowaniem, bo jest ciężkim produktem do zmęczenia, praktycznie zero reklamy i w żaden sposób nie wpisuje się ani w obecne trendy, ani w „klasyki” (tak jak wspomniany przez ciebie Wasteland 2). Nie wspominając nawet o tym, że nie oferuje niczego innowacyjnego – rFactory czy gry od EA miały już wszystko co oni chcą osiągnąć. Więc Kickstarter czy nie – ta gra zawsze będzie miała problemy z finansowaniem.

  12. lubro – ale czego ty oczekujesz od tytułu który w ogóle nie jest nagłaśniany i należy to tak niewielkiej niszy, że taki Planetary Annihilation to przy tym „chleb dla ludu”??? Przecież, żeby w ogóle zasiąść do CARS trzeba na dzień dobry wybulić 1000PLN na jakąś przyzwoitą kierownicę. Takie niszowe gry dla nikogo (bo jak już kogoś stać na kierownicę i porządny osprzęt do takiej gry to i stać go, żeby kupić jakiegoś malucha i wziąć udział w amatorskich wyścigach które dają BEZ PORÓWNANIA więcej emocji…

  13. @SkywalkerPL – Z tym maluchem z litości przemilczę. Co do reszty to również nie załapałeś. Nie obchodzi mnie to, że ludzie nie dają kasy na CARS – ich strata. Dziwię się, że wszyscy się jarają tym Kickstarterem jakby to było coś wyjątkowo atrakcyjnego. W rzeczywistości jest to miejsce idealnie nadające sie do nadużyć i zły kierunek crowdsourcingu. Swoją drogą nie jestem pewien czy CARS jest znowu taki niszowy. GT5 znalazło 8 milionów nabywców, Forza 4 koło 3 milionów, a CARS chce być właśnie taką grą.

  14. @lubro – tyle, że nie wszyscy chcą mieć jakieś zyski ze sprzedaży czy wpływ na proces produkcji. Większość ludzi po prostu daje piniondz, bo bardzo chcą zagrać w wymarzoną grę, simple as that.

  15. No to stronie CDA jest co najmniej dwie osoby, które nie rozumieją fenomenu Kickstartera. Z jednej strony gracze oskarżają korporacje (EA, Ubi czy Acti) o to jak niszczą branżę, z drugiej strony z góry wspierają swoimi pieniędzmi niekontrolowane tworzenie gier bez kontroli jakości (którą poniekąd zapewniają wydawcy). Sam też w newsie o Broken Sword zwróciłem uwagę na to, że Project CARS ma sensowną formę finansowania. KS porównałbym do systemu piano – zwykłym szukaniem naiwnych osób

  16. bo na kickstarterze się pojawiają takie nowości, ostatnio to mnie zaciekawił taka gra ze starą grafiką i w ogóle jak z pegazusa, teraz takich gier się już nie robi a według mnie są najlepsze 😛

  17. @skoczny |Coś za coś. Chcesz „pewniaków” robionych od sztancy – kupujesz coś z segmentu AAA od wielkich wydawców. Jeśli szukasz czegoś innego: podejmujesz większe lub mniejsze ryzyko inwestując na Kickstarterze lub czymś podobnym. |Poczekajmy aż pierwsze duże projekty zaczną wychodzić, zobaczymy czy to wypali czy nie. A kontrolą jakości niech będzie sam rynek – tak jak to było gdy korporacje jak EA czy Acti same zaczynały.

  18. @Ganjalf: tylko, że sami wydawcy zauważają, że jest coraz większy popyt na F2P i mniejsze produkcje rozprowadzane cyfrowo, więc pytanie czy będzie się opłacało finansować produkcje AAA, przynajmniej w takiej ilości jak teraz. Podobny wpływ na branże porno miała dostępność kaset VHS która spowodowała, że wygląda to teraz tak a nie inaczej.|Porównanie do początków EA jest dziwne – oni nie wyciągali kasy w ciemno i to była kontrola przez rynek. Bo co rynek może po tym jak już sfinansował całość.

  19. …potrafią robić najlepiej zamiast słuchać tłumów średnio-ogarniętych ludzi. Kickstarter jest odpowiedzią na potrzebę chwili- Publisherzy wykańczają część deweloperów, więc ci którzy mają dość zwracają się do tłumów. Czasem to działa, jednak nie zawsze – ot, za 1, czy nawet 2M nie można zrobić każdego tytułu i nie ma pełnej wolności, ale te ograniczone fundusze niosą ze sobą i pewne plusy – są pieniądze na rozwój gry po premierze, ponieważ devi dostają całe przychody, a i jest grupa zapalonych promotorów;)

  20. Kickstarter to może i ryzyko, ale jeszcze nikt solidnie się na tym nie przejechał, więc bym nie przesadzał. Owszem, model zaproponowany przez Slightly Mad Studios ma swoje zalety, szczególnie dla graczy, ale też niesie ze sobą tyle samo ryzyka co KS (a właściwie to i więcej, bo w KS tylko wydajesz pieniądze, tutaj rzekomo „inwestujesz”, a inwestycje powinny się zwracać), a przy tym gracze przynajmniej powinni brać udział w rozwoju – większość ludzi ma to w **** i woli, żeby deweloperzy zajęli się tym co…

Skomentuj Ganjalf Anuluj pisanie odpowiedzi