14.08.2015
Często komentowane 17 Komentarze

Konami kontra Kojima – parę nowych, rzecz jasna smutnych faktów

Konami kontra Kojima – parę nowych, rzecz jasna smutnych faktów
Niedawno na podstawie tłumaczonych przez growych entuzjastów z japońskiego doniesień Nikkei informowaliśmy was, co dzieje się z Konami. Dziś pojawiło się oficjalne angielskie tłumaczenie ich raportu, z którego dowiedzieliśmy się kilku nowych faktów.

Nie będziemy powtarzali informacji z poprzedniego newsa – ci, którzy go nie przeczytali wcześniej, mogą zapoznać się z jego treścią TUTAJ. Skupmy się na nowych faktach – komputery osobiste używane przez osoby zajmujące się produkcją piątego Metal Geara zostały odcięte od internetu, a sami pracownicy nie mają kontaktu ze światem zewnętrznym. Ponoć najgorzej ma sam Kojima, który został (cytat) „uwięziony” w swoim biurze – nadzorowany przez ochronę jako firmowy outsider, który może im jakoś zaszkodzić. Nic dziwnego – każdy, kto opuści Konami, jest traktowany przez szefów jako „zdrajca”. A to wszystko przez szefostwo, opisywane przez anonimowych pracowników jako zaślepione na nadchodzące trendy i skupione w stu procentach na krótkoterminowych zyskach.

17 odpowiedzi do “Konami kontra Kojima – parę nowych, rzecz jasna smutnych faktów”

  1. I ciekawe jak im ma się to potem opłacić. W pewnym momencie nie będzie komu tam pracować.

  2. Akurat robiłem wykład w tym roku z kulturoznawstwa.|W japonii jest przekonanie, że pracę traktuje się jako drugi dom. (bardzo dosłownie). A przecież „rodziny” nie można od tak porzucić…

  3. W sumie możemy mówić już o powolnym upadku Konami, co tej firmie pozostanie po skonczeniu prac nad MGS? |Jak tam siedzą takie pajace w krawatach to Hideo dobrze zrobił…

  4. Przez takie newsy naprawdę nie wiem już co robić z MGSem 5. Z jednej strony chcę zapłacić za ostatnią część mojej ulubionej serii, ale z drugiej nie chcę też dać Konami zarobić. What do Pani premier 🙁

  5. Zasady pracy w Konami to chyba Stalin wymyślał.

  6. @Moooras: Jak Blaadee powiedzial, tam jest inna kultura pracy. Tam odejscie/zmiana pracy jest traktowane mniej wiecej tak, jak w Polsce wyjscie z kosciola.

  7. @Kopah|Jak to co ? A hoj przygodo, zatoka piratów wita !

  8. @Bulldozer Każda wymówka jest dobra 🙂 |@Kopah Kup i tyle.

  9. Przecież ani Hideo, ani pracownicy nic nie dostaną z zakupionych sztuk. Oni już tam teoretycznie nie pracują. Jedynie zarobią Ci pajace z góry. Z jednej strony – najlepiej byłoby ich sprowadzić na skraj bankructwa piracąc. Z drugiej – w ten sposób świat pokaże im, że mieli racje, a gra rzeczywiście nie była warta środków włożonych w nią i w studio Kojimy…

  10. @Sard Piractwo tu nic nie da. Najlepiej olać ich nową grę i kupić lub spiracicz dopiero jak firma zbankrutuje 🙂

  11. @bohater8|Czyli interesują się tym tylko japońskie babcie z powodu braku własnego życia?

  12. @Blaadee mafia sycylijska to tez rodzina i jej tez sie nie opuszcza ot tak 🙂

  13. Tak traktować geniusza to szok. A Konami niech zdycha szybką i bolesną śmiercią, po zakupie MGS-a V nawet nie spojrzę na ich produkty.

  14. @HIB|Po zakupie MGS’a nie będzie żadnych produktów do bojkotowania. Chyba, że masz na myśli, że na ich automatach do Paczinko nie będziesz grał.

  15. Wspaniała historia na nowego Metal geara . Z zniecierpliwieniem czekam na mody w którym snake przebija się przez szwadrony ochrony Konami aby wyprowadzić ocalałych twórców gry 🙂

  16. Może i w Japonii jest inna kultura ale Konami źle traktuje swoich pracowników, pewnie mało kto wie że wielu pracowników Konami odeszło i utworzyło nowe studio Treasure, jak tak dalej będą robić to znikną z rynku zabraknie im ludzi do tworzenia gier i najlepiej niech kto inny kupi prawa do Metal Gear Solid oraz Zone of Enders 😛

  17. @Dantes To samo Treasure które powstało w 1992 roku? To było 23lata temu!!!

Skomentuj MasterKondi Anuluj pisanie odpowiedzi