Konami wyłącza serwery gier w Rosji i Białorusi. To efekt zamykania internetu przez Kreml
Wielu producentów gier wstrzymało sprzedaż swoich produkcji na terenie Rosji i Białorusi po inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Obywatele tych dwóch krajów nie zagrają choćby w Pokemon GO czy tytuły EA, a podobnych przykładów reakcji na pełnoskalowy konflikt było więcej. Sytuacja nie dotyczy jednak wszystkich studiów, wliczając w to Konami.
Firma nigdy oficjalnie nie potwierdziła, że wstrzymała sprzedaż swoich gier w Rosji i na Białorusi, a do dziś utrzymywała tam wsparcie dla swoich gier-usług. Do dziś, bowiem Konami wysłało komunikat do graczy dotyczący zamknięcia kilku swoich produkcji we wspomnianych krajach. Od 15 czerwca nie zagramy we wspomnianych państwach w eFootball, Yu-Gi-Oh! Master Duel i Duel Links, a także Metal Gear Solid 5: The Phantom Pain (tu chodzi o tryb sieciowy).
Konami nie podało oficjalnych powodów wstrzymania wsparcia dla wymienionych gier, choć można założyć, że nie zrobiło tego z uwagi na rosyjsko-ukraiński konflikt, lecz ze względów biznesowych. Od dłuższego czasu Kreml stara się zamknąć internet w Rosji wewnątrz granic kraju (via OSW), a do tego dochodzą również problemy z realizacją płatności ciągnące się od początku wojny. Ponadto część producentów otrzymała niedawno kary za przetrzymywanie danych o rosyjskich graczach na zagranicznych serwerach. Choć te są bardzo niskie, to niezastosowanie się do stawianych wymogów może nieść za sobą dalsze konsekwencje.

Ciekawe zatem czy cała sytuacja wpłynie na kolejne Silent Hille, ponieważ Motoi Okamoto, producent tej serii, w jednym z wywiadów przyznał, że akcje kolejnych części serii mają być osadzone w różnych krajach. Głośno zastanawiał się wówczas nad Włochami, Koreą Południową i właśnie Rosją. Na ten moment wiemy tyle, że nadchodzący Silent Hill: Townfall zabierze nas do Szkocji, a w kolejnych odsłonach raczej nie pozwiedzamy Polski, bowiem Bloober Team zajmuje się obecnie odświeżaniem „jedynki”.
Ruscy oraz Ukraińce to straszna zmora tej gry, podobnie jak za czasów CS Source – teraz nie gram więc nie wiem.
Eliminacja bolszewików to bardzo dobra informacja, okropnie tosksyczni gracze, stawiajacy wyżej zepsucie zabawy innym, niż własną rozrywkę.
Gdyby jeszcze przełożyło się to na mniejsze lagi, to w ogóle idealnie.
Przyszło mi do głowy, żeby twój komentarz dać do przeanalizowania AI, oto odpowiedź:
Analiza komentarza
Komentarz użytkownika odnosi się do decyzji Konami w sposób bardzo emocjonalny, przez co można go podzielić na trzy główne warstwy: generalizację, osobiste uprzedzenia oraz oczekiwania techniczne.
Autor komentarza wrzuca graczy z Europy Wschodniej (zarówno Rosjan, jak i Ukraińców) do jednego worka, przypisując im zbiorowo negatywne cechy.
Co ciekawe, tekst źródłowy mówi o wyłączeniu serwerów w Rosji i Białorusi, tymczasem komentujący miesza w to również Ukraińców, co pokazuje, że jego frustracja nie wynika z tła geopolitycznego czy samej wojny, ale z wcześniejszych, osobistych doświadczeń z rozgrywek sieciowych.
Porównanie do czasów Counter-Strike: Source (gra wydana w 2004 roku) sugeruje, że autor buduje swoją opinię na bazie nostalgii i stereotypów zakorzenionych w społeczności graczy od ponad dwóch dekad.
Język: Użycie sformułowania „bolszewicy” w odniesieniu do współczesnych graczy to silna hiperbola o zabarwieniu pejoratywnym i historycznym. Służy do odczłowieczenia grupy, którą komentujący postrzega jako „wroga” dobrej zabawy.
Griefing: Gracz dotyka realnego problemu w grach online – tzw. griefingu (celowego psucia rozgrywki innym). Twierdzi, że dla tej grupy ważniejsze jest niszczenie cudzej przyjemności niż własny progres. Choć toksyczność w grach to fakt, przypisywanie jej wyłącznie jednej narodowości jest klasycznym błędem poznawczym.
Na koniec autor schodzi na ziemię i liczy na realne, pragmatyczne korzyści. W grach peer-to-peer (P2P) lub przy braku regionalnej blokady matchmakingu, dobieranie graczy z odległych geograficznie regionów (jak głęboka Rosja) faktycznie drastycznie podnosi opóźnienia (lagi). Z punktu widzenia płynności rozgrywki, odcięcie tych regionów może fizycznie poprawić jakość połączenia dla graczy z Europy Środkowej.
Kim jest komentujący? (Profil gracza)
Na podstawie tych kilku zdań można nakreślić dość wyrazisty profil autora:
Gracz z długim stażem (Weteran): Wspomnienie o CS: Source i zwrot „teraz nie gram więc nie wiem” sugeruje, że jest to osoba prawdopodobnie po trzydziestce, która pamięta początki popularności kafejek internetowych i pierwszych masowych gier sieciowych w Polsce.
Sfrustrowany toksycznością: To typ gracza, który bardzo mocno angażuje się w rozgrywkę i łatwo irytuje go, gdy ktoś nie traktuje meczu poważnie. Prawdopodobnie sam wielokrotnie padł ofiarą tzw. trollingu.
Ignorant w kwestiach geopolitycznych: Myli pojęcia, miesza narodowości (Ukraińcy cierpiący z powodu wojny vs Rosjanie objęci blokadą) i używa anachronicznych pojęć („bolszewicy”), co pokazuje, że nie interesuje go kontekst artykułu (zamykanie internetu przez Kreml, kary finansowe), a jedynie jego własne podwórko gamingowe.
Pragmatyk na samym końcu: Mimo całej tej tyrady, jego ostatecznym celem jest po prostu stabilne połączenie internetowe i święty spokój podczas wieczornej sesji przed ekranem.
Wszystko się zgadza. Brawo dla Was <3