[Kto jest kim w CDA] Ktoś wie, gdzie on jest tyle czasu?
Starsi czytelnicy pamiętają typowy okrzyk bojowy Mac Abry: „ALLOR, SCREEENY!!!”. Al ciągle zapominał o ich zrzucaniu. A jak czasem pamiętał, to nie zwrócił uwagi, co zrzuca, więc dostarczył do recenzji jakieś 2 tysiące screenów z Total Commandera (czyli programu do obsługi plików, jakby ktoś nie znał). Dziś recenzuje już mniej gier, a zdjęcia sprzętów są nieco łatwiejsze do pozyskania, więc Al dla odmiany zwykle zapomina oddawać teksty na czas. Jak widać, nic w przyrodzie nie ginie, zmieniają się tylko okrzyki(*).
Poza tym Aleks to absolutny freak technologiczny. Jeśli pojawia się jakaś nowa zabawka, on już ją ma. W dwóch wersjach (bo jedna jest „dla żony”. Jaaaasne). Potrafi sprowadzić sprzęt z Japonii (i później mocno tego żałować, jak to miało miejsce choćby z PSP) czy USA tylko po to, by cieszyć się nim miesiąc wcześniej niż wszyscy. Zwykle ma jednak świetne wyczucie – przekonał się do tabletów czy szerokich monitorów na długo przed tym, jak uwierzyła w nie reszta redakcji, z drugiej strony bardzo skutecznie potrafi „gasić” przehajpowane zabawki. Świetnie też rozumie, jak działa ten rynek.
To, że ostatnio recenzuje mniej gier, nie oznacza, że mniej gra. Właściwie co zerknie się na jego ekran, odpalone są na nim jakieś Czołgi czy inny Elite. Wszystko oczywiście dlatego, że „no przecież jakoś muszę przetestować tę myszkę/klawiaturę/podkładkę/monitor/cokolwiek-żeby-tylko-postrzelać-w-World-of-Tanks”. Efekty są jednak widoczne – gdy tylko chcemy sobie kupić jakiś sprzęt, zawsze czytamy recenzję Aleksa. No, chyba że jeszcze nie jest napisana, wtedy pytamy, kiedy wreszcie będzie.
A jeśli nie widzisz Aleksa przy biurku – to wiedz, że, ehm, OKUPUJE WC z ajfonem w ręku. Nie wnikamy, co tam robi godzinami, ale czasem słychać zdesperowane wrzaski „jak za pięć minut nie wyjdziesz, to wykopię drzwi i usiądę ci na kolanach!”
(*) No dobra, teraz zwykle to wygląda w ten sposób, że ja wołam „Aaaaleeeeks” i czekam. Al ma w zwyczaju zdjąć słuchawki i też czekać – aż powiem, o co chodzi. A że dzieli nas ściana, to go nie widzę, więc muszę pytać siedzącej między nami koleżanki, czy Aleks już mądrze patrzy. Gdy uzyskuję potwierdzenie, dopiero wtedy zadaję właściwe pytania: „a wiesz, który dzisiaj? Pamiętasz, na kiedy się umawialiśmy…”. I wtedy on robi oczy kota ze Shreka i bardzo przekonująco tłumaczy, dlaczego nie był w stanie dotrzymać terminu.
Prawdziwe imię i nazwisko: Aleksander Olszewski
Wiek: młody duchem
W CD-Action od: 1 p.e.g. (przed erą Google’a)
Ulubione gatunki gier: dowolne związane z wyścigami lub kosmosem, RPG, FPS, MMO/MOBA (-LoL), strategie, karcianki…

Allor to kawał chłopa o głębokim głosie, hardkorowy erpegowiec z obowiązkową brodą, sprzętowiec i człowiek, przed którym technologie nie mają żadnych tajemnic. Jego druga redakcyjna ksywka to… Gapcio.
W sumie taki GameWalker dla młodszych czytelników. Albo dla tych z mniejszym stażem.
Piękne zdjęcie. Wydało się. Allor w swoim aucie-łapówce, a w tle widzimy resztę redakcji.
„(…)„jak za pięć minut nie wyjdziesz, to wykopię drzwi i usiądę ci na kolanach!”(…)”|Nie chciałbym nic mówić, ale to to już się robi dwuznaczne 😀 . Ale do rzeczy: miło zobaczyć, jak redakcja się trzyma, tym bardziej że od dłuższego czasu nie kupuję CDA. Tak trzymać! P.S. Krigore to Gregorius?
Póżno czy nie, ważne że dobre screeny. @Allor|Grywasz w wolnym czasie może w Grid2 (tak tak, naśmiewajcie się – lubię tę grę 🙂 )
No i się wydało – nie Ferrari a Lambo! 🙂 |@Sponge Dlaczego zaraz się naśmiewać? Mimo pewnych wad całkiem udana i dająca przyzwoitą frajdę giera 🙂 (Grałem od premiery do stosunkowo niedawna)
O cholewcia – ślepym. Przecież toż to Ferrari! Numero uno in Italia! Si si bene!
1:35 – normalnie aż się prosi żeby ten monitor dupnął o podłogę 😛
wydaje się jakby Allor ( Alex , Al) był najwyższym Santa redakcji , wesoło krzyczący ho ho ho|Przy okazji tworzy świetne opinie sprzętu zachęcające do przyjrzenia się danej konfiguracji sprzętu , czy tabletom , oraz komórek
Allorze…wiesz, że w 3:30 wyglądasz prawie jak Lennon? Tylko brodę ściąć 😀
ALLOR, SCREEENY!!!!!!!!!!!!!1
Szkoda, że czasy pakowozu mineły… To były czasy 🙂
Jeśli mnie pamięć nie myli to pierwszy tekst Allora pojawił się w numerze 12/1997 (to był mój pierwszy numer), wtedy też na łamach CDA debiutował Gem. A warto pamiętać, że ci redaktorzy pojawili się w tym magazynie dzięki konkursowi na recenzję, jaki był wcześniej organizowany.
Ten brak zawahania Berlina jest dość niepokojący. Tak przy okazji. Co za podkładkę pod nadgarstki do klawy ma Al? Bo przydałaby mi się taka. Może jakiś test?
Cóż, Weteran! 🙂