Kultowa przygodówka o niepoprawnym romantyku znika ze Steama. Ostatnie 2 części Leisure Suit Larry kupicie za grosze

Kultowa przygodówka o niepoprawnym romantyku znika ze Steama. Ostatnie 2 części Leisure Suit Larry kupicie za grosze
Choć Leisure Suit Larry nie zdobędziecie na Steamie, to być może nadal kupicie go w przyszłości na GOG.com.

Złota era przygodówek przyniosła nam wiele kultowych produkcji, a jednym z najpłodniejszych pod tym względem studiów była Sierra On-Line Roberty i Kena Williamsów. Firma kojarzona z takimi seriami jak Gabriel Knight czy King’s Quest wydała na świat w 1987 roku coś z nieco innej bajki – Leisure Suit Larry in the Land of the Lounge Lizards (w Polsce zatytułowane Larry 1: W krainie próżności). Tym samym dało to początek kilkuczęściowej przygodzie tytułowego Larry’ego, usilnie próbującego zaimponować kobietom i konsekwentnie przegrywającego na tym polu.

Marka doczekała się powrotu w 2018 roku w postaci Leisure Suit Larry: Wet Dreams Don't Dry niemieckiego studia Crazybunch, a dwa lata później także kolejnej części o podtytule Wet Dreams Dry Twice. Obie gry niestety niebawem znikną ze Steama, co ogłosił właśnie ich wydawca – Assemble Entertainment. Firma podziękowała fanom serii i poinformowała, że wspomniane produkcje będą dostępne na platformie Valve wyłącznie do 23 października. Z tego względu przeceniła je o 95% i tym samym kosztują zaledwie kilka złotych zarówno na rzeczonym Steamie, jak i na GOG.com.

Assemble Entertainment nie podało powodu tej decyzji, choć możemy przypuszczać, że chodzi tu o prawa licencyjne, które obecnie prawdopodobnie są w posiadaniu Activision. Sierra po upadku została przejęta przez francuski koncern mediowy Vivendi, a następnie jej marki stały się częścią Activision po fuzji obu firm, z której zrodziło się Activision Blizzard. Oryginalna seria Leisure Suit Larry też została zresztą w tamtym roku wycofana ze Steama przez Assemble Entertainment i wówczas także nie poinformowano, z czego to wynika, a podobny los spotkał również remake „jedynki” z 2013 roku autorstwa ekipy z N-Fusion Interactive.

Choć Leisure Suit Larry: Wet Dreams Don't Dry i Wet Dreams Dry Twice nie będą dostępne na Steamie, to być może nawet po 23 października zdobędziecie obie gry na GOG.com. Poprzednie odsłony i remake „jedynki” co prawda zniknęły ze Steama, lecz nadal są dostępne na polskiej platformie. Dodatkowo wspomniane ogłoszenie Assemble Entertainment nie mówi nic zarówno o GOG-u, jak i wersjach konsolowych oraz mobilnych dwóch ostatnich odsłon serii.

Jaką odsłonę Larry'ego wspominasz najlepiej?

13 odpowiedzi do “Kultowa przygodówka o niepoprawnym romantyku znika ze Steama. Ostatnie 2 części Leisure Suit Larry kupicie za grosze”

  1. Ja nie wiem, czy „romantyk” to odpowiednie określenie dla Larry’ego. Niepoprawny lowelas, podrywacz-nieudacznik, bezwstydny kobieciarz to tak.

    „jednym z najpłodniejszych pod tym względem studiów”
    Swoją drogą dość zabawny dobór słowa w kontekście newsa o grach, w których głównym celem Larry’ego (i wraz z nim gracza) było dobranie się do majtek tej czy innej dziewoi.

  2. Cześć 7 to arcydzieło przygodowek, jedna z najlepiej napisanych i śmiesznych, z genialnym
    polskim dubbingiem, a tematy seksualne zostały świetnie ujęte, raczej już nie jest to osiągalne w dzisiejszych czasach, przez spadek jakości scenariuszy i cenzurę. Te nowe gierki z „Larrym” już były wyraźnie bardziej ugrzecznione i mniej zabawne

    • HarryDuBois napisał(a):

      raczej już nie jest to osiągalne w dzisiejszych czasach, przez spadek jakości scenariuszy i cenzurę.

      Tymczasem ponad 2000 gier dla dorosłych na Steamie robi „hę?”

      Ale zgodzę sie, ze 7 z dubbingiem jest swietna, muszę ją sobie przypomnieć

      • Wiesz, tu chodzi raczej o taki problem, że dzisiaj często jest albo ugrzecznione, albo od razu pornogierka na pełnym gazie. Za bardzo nie kojarzę nic nowego z odrobiną mniej lub bardziej subtelnej erotyki a nie czysty pornos. No i z fabułą w tych „2000 gier dla dorosłych” jest najczęściej tak sobie.

        A już zwłaszcza nic w stylu Larry’ego nie kojarzę. Jerry Wanker and the Quest to Get Laid niby z opisu wygląda na takiego Larry’ego, co pozwala sobie na ciut więcej, a w praktyce ani to fajna przygodówka, ani dobry sprośny humor, ani dobra gra do grania jedną ręką. Może obie części James Peris. Trochę co innego, ale czuć gdzieś w tym ducha starego dobrego Larry’ego.

      • Calkiem mozliwe, ale ew. zmian nie zrzucałbym na karb cenzury, bardziej odmiennej wrażliwości, co jest dosc naturalne. Zresztą, Larry to raczej zawsze bylo wesole knurkowanie, a nie jakas powazna rozprawa na temat seksualności, ale wierze ze w nowych odslonach nacisk moze byc położony na inne elementy – w końcu pochodzą one od zupełnie innych twórców.

        Fajne te tytuly, musze sobie sprawdzic, bo rzeczywiście rynek softowej komedi ero jest raczej nieprzesadnie zatłoczony.

      • Rzuć sobie okiem na forum Przygodomanii. Tam popełniłem recenzje Jerrego Wankera i Pierwszego Jamesa Perisa i więcej się rozpisuję, dlaczego Perisa warto, ale Wankera już niekoniecznie.

  3. Brakuje mi w ankiecie opcji „nigdy nie grałem w Leisure Suit Larry”.

  4. Koszmarnie mnie to boli, że ciągle coś znika z cyfrowerj dystrybucji. Naprawdę nic n ie może trwać wiecznie.

    • Niestety. W teorii miejsca na półkach sklepu niczemu nie zajmuje, cyfrowych kopii nie ubywa, a w praktyce gry wciąż znikają.

      Jeszcze idzie zrozumieć te na licencjach filmowych czy tam samochodówki, gdzie prawa do samochodów i tras wygasają. Jako tako idzie wybaczyć, ze gdzieś tam prawa się namieszały i dopóki się ich nie rozplącze gry nie można sprzedawać. Ale najgorsze jest jak gra znika, żeby nie robić konkurencji swojemu remasterowi/remake’owi walniętemu po linii najmniejszego oporu.

    • Jestem fanem fizycznych nośników i pudełek. Też mnie to boli. Ale jednak wciąż mamy lepiej niż w przeszłości. Producent ładnie publicznie podaje do wiadomości do kiedy gra będzie dostępna i sprzedaje ją każdemu za grosze. Nie ma ograniczeń co do liczby kopii, kupić może dosłownie każdy. No i jeśli już jest na Twoim koncie to (oby tak było dłuuugo) możesz ją sobie pobierać i usuwać ile chcesz.
      Ja pamiętam czasy kiedy ju dobijałem do 18-tki i w okolicach roku 2000 zaczęło mnie sumienie dręczyć żebym powoli przestawał piracić i kupował oryginalne egzemplarze swoich ulubionych gier. Kaski troszkę nazbierałem więc zacząłem jeździć po sklepach. Abe’s Oddysee/Exoddus, Destruction Derby, Duke Nukem 3D, Quake 1 i 2, GTA 2, Age of Empires 1, Fallout 1, już nie wspomnę o takich klasykach jak Doom. Wiecie ile z tych gier udało mi się kupić? Żadnej. Przejeździłem autobusem cały Śląsk wzłuż i wszerz i w żadnym sklepie nie było ani jednego ezgemparza takich potężnych tytułów. Niektóre z nich miały niespełna dwa lata i nigdzie ich nie szło dostać. Dziś? Mam każdą z tych gier w wersji cyfrowej, większość z nagranym instalatorem na płycie albo dysku zewnętrznym.

Dołącz do dyskusji