Last Oasis: Polskie MMO poszło do przeróbki, bo twórcy przyznali, że było do bani
Last Oasis nie miało łatwego startu. W marcu 2020, trzy dni po premierze, wyłączono jego serwery i zaoferowano zwrot pieniędzy. Gra powróciła, znalazła swoją niszę, zaszło w niej wiele zmian, młóci w nią od kilkuset do kilku tysięcy śmiałków, ale z jakiegoś powodu jej oceny są jak sos do kebaba. Mieszane.
Z odpowiedzią, dlaczego tak się stało, przychodzi jeden z developerów i uderza z dawką rozbrajającej samokrytyki. Chłop mówi wprost, że Last Oasis „ssało” i sam nie miał radochy z grania w nie. Ech, gdyby tylko wielcy tej branży mieli równie wielkie cojones, by przyznać się przed światem do tego samego…
Po czterech sezonach rozgrywek doszło do oświecenia. Zamiast zastanawiać się nad tym, co zrobić, by usprawnić tytuł, autor uznał, że pora pomyśleć o tym, co by zrobił, gdyby miał stworzyć grę od podstaw. I odpowiedź przychodzi z sezonem piątym zatytułowanym „LOverhaul”, który, swoją drogą, właśnie się rozpoczął.
Developer twierdzi, iż z jego punktu widzenia gra teraz jest zaskakująca, wynagradzająca i po prostu chce się w nią grać. PvE jest brutalne, tytuł wreszcie ma jakiś poziom trudności, do PvP można dołączyć w momencie, gdy gracz uzna, że jest na to gotowy, a własne dotychczasowe doświadczenie można wyrzucić do śmietnika. Zmiany, jakie zaszły, powodują, że lepiej radzą sobie nowi śmiałkowie. Ot, ironia losu. Autorzy zalecają zachowanie otwartości umysłu, a sami otwarci są na dalsze sugestie.
Tytuł jest teraz dostępny za pół ceny.
Czytaj dalej
-
Najstarsza gra w uniwersum Wiedźmina zbliża się do okrągłej rocznicy. Sieciowa Arkadia MUD stworzona przez Polaków ma już niemal 30 lat
-
Netflix dogadał się z Sony Pictures. Wszystkie filmy studia, w tym „The Legend of Zelda”, po kinowej premierze trafią na platformę
-
1Przeżyjcie historię Geralta razem ze znajomymi. Wiedźmin 3 otrzymał fanowski tryb wieloosobowy
-
1Switch 2 OLED lub Lite tuż za rogiem? Tak wskazują najnowsze przecieki
