22.01.2014
Często komentowane 38 Komentarze

Liczne problemy Assassin´s Creed III. Plotka od byłego pracownika Ubisoftu

Liczne problemy Assassin´s Creed III. Plotka od byłego pracownika Ubisoftu
Na portalu Reddit pojawiła się interesująca plotka dotycząca procesu powstawania Assassin's Creed III. Brzmi całkiem wiarygodnie i - jeśli jest zgodna z prawdą - daje bardzo ciekawy obraz tego, jak wiele może się popsuć przy ograniczeniach czasowych (związanych na przykład z corocznym cyklem wydawniczym) czy kiepskim zarządzaniu zasobami ludzkimi. Warto przeczytać!

Pamiętajcie, że to tylko plotka. Podane poniżej informacje mogą być niezgodne z prawdą – niezależnie od tego, jak bliskie prawdy się wydają.

Uwaga: pracowałem tylko nad trybem dla jednego gracza, nigdy nie tknąłem multiplayera. Oprócz tego, w Ubisofcie było mi bardzo dobrze i – pomimo moich narzekań – pracowanie tam było świetnym doświadczeniem. Więc dlaczego AC3 był wrakiem? Bez wdawania się w szczegóły, głównie z powodu śmiesznie nierealistycznych oczekiwań i niepasujących elementów gry, ciągle dodawanych przez producentów/projektantów. Gra stała się dosłownie niemożliwa do zrealizowania wyłącznie przez ludzi z Ubi Montreal. Żeby ukończyć wszystko według projektu i zdążyć na coroczną premierę (ugh!), rozmiar zespołu ciągle był zmieniany. Nad grą pracowała zdecydowana większość zespołu z Montrealu, a także Ubi Quebec, Ubi Annecy, Ubi Bucharest i Ubi Singapore. Około 500-600 osób dotknęło gry, zanim się ukazała. Skontrastujcie to sobie z zespołami takimi jak Naughty Dog albo Sony Santa Monica, które zatrudniają około 80-100 osób (może 200 podczas crunchu). Koordynacja zasobami pomiędzy tymi wszystkimi zespołami oddzielonymi o tysiące mil, znajdującymi się w różnych strefach czasowych, była cholernym żartem. Jednocześnie nieustannie podbierano nam ludzi do pracy nad Watch Dogs i Far Cry 3 (AC4, Splinter Cell i Rayman były w większej mierze wyizolowane). Prawie wszyscy na dole wiedzieli, że misje Desmonda są haniebne. Dlaczego? Bo zespół B wypełniony nowymi i najmniej utalentowanymi ludźmi zajął się całą produkcją zawartości związanej z Desmondem i rzadko kiedy komunikował się z głównymi zespołami od gameplayu. My nie mogliśmy za bardzo nic powiedzieć, a ci „na górze” zwyczajnie wtykali sobie palce do uszu i zapewniali się, że są fantastyczni. Rozpowszechnianie informacji pomiędzy poszczególnymi pracownikami też nie było najlepsze. Niepokojąco duża część zespołu nie miała pojęcia na temat wielu misji pobocznych. Było tak wiele zawartości, że nawet zbliżając się do wydania, wielu szeregowych pracowników, takich jak ja, odnajdowało nowe elementy gry, o których nawet nie wiedzieli, a które potrzebowały więcej uwagi. Jest taka mini-gierka ze zbieraniem żurawi z origami – NIGDY nie widziałem, żeby ktoś o niej wspominał na żadnym growym blogu, w recenzji albo fanowskim filmiku. Większość z nas nawet nie wiedziała, że istnieje. Tak losowy i nieskładny był projekt. Wszystko było oczywiście zadokumentowane w firmowym wiki. Niezwykle głębokim, pomieszanym wiki, złożonym z kilku tysięcy stron. Rzeczy takie jak ekonomia gospodarstwa, tworzenie broni, polowanie, gry planszowe i elementy z późnej partii gry były równo ignorowane aż do samego końca tworzenia gry, a na wypolerowanie ich albo nadanie im spójności nie dano nam czasu. Idea maksowania gry z fajnej zabawy dla zagorzałych fanów stała się heraklejskim zadaniem pełnym nudy i kwestią szczęścia. Sporych rozmiarów akcja niedaleko walki z Haythamem została całkowicie wycięta na jakieś dwa tygodnie przed ukończeniem gry. Mało tego, niektóre kluczowe cut-scenki i dźwięki zostały zaimplementowane tuż przed ukończeniem. Więc te ogromne i chaotyczne zespoły często spoczywały na laurach, czekając na więcej zawartości, podczas gdy tysiące problemów, które już oflagowano jako wymagające uwagi, zostały oznaczone jako „Nie Naprawimy” z powodu limitu czasowego. Poza tym, Tyrania Króla Waszyngtona była tworzona całkowicie przez Quebec i nikt poza miastem Quebec nie wiedział, co się z nią dzieje, ani jak zostanie zintegrowana/zaimplementowana, aż do ostatniej możliwej sekundy. Przez długi czas było też sporo zamieszania z implementacją misji ekskluzywnych dla PS3. Szkoda, bo uważam, że Tyrania Króla Waszyngtona to najlepsze, co zrobiliśmy. Trochę nawet chciałem, żeby została wydana jako osobny tytuł, jak Infamous: Festival of Blood albo Red Dead Redemption: Undead Nightmare. Co do tragicznej wydajności, to był pierwszy projekt oparty na silniku AnvilNext, który został w sumie zaprojektowany z myślą o next-genowych konsolach i przyszłej technologii w PC, więc był bardzo niewydajny na PS3/360. Wielu uważało, że AC3 to tylko ogromne demo techniczne dla AnvilNext, w oczekiwaniu na AC4 i przyszłe projekty. Przez ograniczenia wydajnościowe, chwilę zajęło, zanim niektórzy programiści przyzwyczaili się do silnika. Podsumowując, podczas gdy atmosfera w pracy w Ubisofcie jest całkiem spokojna i pełna szacunku w porównaniu do innych dużych developerów w branży, ograniczenia czasowe corocznego wydania, zbyt wiele zespołów przy jednym projekcie i nowy silnik stworzyły istny armageddon.

Wygląda na to, że przy powstawaniu kolejnej części problemy – albo przynajmniej ich część – zażegnano. Co o tym sądzicie?

38 odpowiedzi do “Liczne problemy Assassin´s Creed III. Plotka od byłego pracownika Ubisoftu”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 22 stycznia 2014 o 16:07

    Na portalu Reddit pojawiła się interesująca plotka dotycząca procesu powstawania Assassin’s Creed III. Brzmi całkiem wiarygodnie i – jeśli jest zgodna z prawdą – daje bardzo ciekawy obraz tego, jak wiele może się popsuć przy ograniczeniach czasowych (związanych na przykład z corocznym cyklem wydawniczym) czy kiepskim zarządzaniu zasobami ludzkimi. Warto przeczytać!

  2. Imho uczą się na błędach 🙂 Nie miałem jeszcze okazji zagrać w IV (brak kasy przez jakiś czas), ale zamierzam wkrótce 😛 … no i o jakie kurde origami chodzi? 😛

  3. To już wiadomo, dlaczego napisy końcowe lecą przez dobre pół godziny.

  4. Były pracownik narzeka na pracę w firmie, co za nowość.

  5. Thorongil, chodzi chyba o te animusowe jednorożce, które odblokowywały różne „ułatwiacze”

  6. @b3rt czytaj ze zrozumieniem. On cały czas zaznacza, że praca w Ubi bardzo mu się podobała i ogólnie ceni sobie to, że tam pracował. Zarzuca jedynie beznadziejną organizację projektu (co jest dość niezwykłe, bo „atmosfera w pracy w Ubisofcie jest całkiem spokojna i pełna szacunku”) i że to przez nią gra wygląda, jak wygląda.

  7. Ej! Wam też tak mruga obrazek z newsa, jak scrollujecie? Fajny efekt, acz można od tego ataku padaczkowego dosta34fjoip3jnfgoiboiu2bdi2b dr b2kirbdi2kb f

  8. Ale to napisałem -.- niezwykłe jest to, że atmosfera pracy jest przyjemna i że nie narzeka ogólnie na studio, a to kiepska organizacja pracy stoi za tym, że gra jest, jaka jest.

  9. @Śledziks|Proszę nie odbierać kolegom użytkownikom prawa do oceniania newsa po przeczytaniu nagłówka. Według lekarzy z Instytuty Badań Dolnej Patalonii, przeczytanie na raz więcej niż jednego zdania może prowadzić do trwałego uszkodzenia mózgu.

  10. Szkoda że tak się stało. Dla mnie AC3 to niewykorzystany potencjał jeżeli chodzi o umiejscowienie akcji, zaś przereklamowanych piratów mogą sobie o kant rzyci potłuc. Jak stanieje to kupię i IV, ze względu że jestem fanem AC.

  11. @Thorongil83 Po ukończeniu głównego wątku zbiera się 10 jednorożców, które odblokowują tzw. „Oszustwa”. Tu jest co nieco na ten temat. http:zakon-ac.info/artykuly-a-1064-Osie-Pivots

  12. @Paladyn_Rage To przez monitor. Podobno tylko na retinie tego nie uświadczysz.

  13. Dla mnie trzecia część miała najbardziej „epickie” momenty w całej serii. I to było naprawdę fajne. Może i gdyby zmieniono lokację (z „murici” oczywiście) to wyszłoby to lepiej. A tak to niepodległościowa propaganda dla „mjurikanów”, którzy myślą nie wiadomo co o swoim super imperium.

  14. Bo tak trudno jest podać link do oryginalnego wpisu.

  15. Z tą optymalizacją to były cyrki, niby wersja na konsole i oczekiwałem stałych 30 klatek a tu dropy co chwila a i w spokojnych momentach na pewno nie było trzydziestki. Z tego wszystkiego wynikło tyle dobrego że sobie kompa zmodernizowałem 🙂

  16. @Paladyn_Rage Jeśli twoja umiejętność czytania ze zrozumieniem jest tak samo słaba ja dowcip, to chyba rozumiem czemu się przyczepiłeś. Koleś przez siedem akapitów narzeka na wszystko w firmie (od zarządzania aż po pracę nad samą grą) żeby na końcu stwierdzić że „w sumie to dobrze się tam pracowało. To po cholerę narzeka i czemu już tam nie pracuje, skoro taka fajna firma?

  17. AC3 to najgorsza gra z serii (licząc wszystkie spin-offy). Teraz wiadomo czemu.

  18. Ma rację z tym demem technicznym. Czwarta część to zupełnie inne doznanie, wszystko jest lepsze w porównaniu z III.

  19. AC III to najgorsza część serii, jedynka była dużo lepsza.

  20. ACIV wygląda trochę lepiej, działa trochę kiepsko na PC, kolega ma Radeona R9 290 (podobno druga najlepsza karta na rynku) i procka i5, 1080p na full, dropy do 40fps, oczywiście SP…

  21. Prometheus pls 😉

  22. Jestem fanem Assasina, ale AC3 to był taki crap, że nie mogłem się do niego zmusić – usunęłem go po 2 godzinach udręki. Przeszedłem wszystkie części, z wyjątkiem tego felernego AC3 oraz Liberation i Altair’s Chronicles (nie mam ani PS Vita, ani DSa) i świetnie się bawiłem, ale AC3 to istne szambo. Dobrze, że Black Flag jest całkiem dobry, to wróży, że w przyszłości nie powinny się pojawiać takie szmiry jak AC3.

  23. AC1 nudziło się troszkę po części przez bardzo małą ilość aktywności pobocznych, ale fabularnie to zgniata AC3. Ten klimat i fabuła sprawia, że dużo bardziej cenie sobie AC1 niż AC3

  24. Jeżeli to wszystko prawda, to rzeczywiście sporo wyjaśnia :/ . Mnie osobiście najbardziej chyba szkoda monumentalnie zmarnowanego wątku współczesnego. Ciekawi mnie też ta wspomniana wycięta większa akcja.

  25. @b3rt|Ty do mnie, czy nade mną mówisz, kolego? Jakbyś dał nieco więcej od siebie ponad to jedno zdanie w poście, to może nie miałbym (rzekomo błędnego) zdania, że przeczytałeś tytuł, po czym uznałeś, że dorzucisz swoje pięć groszy będące mentalnym ekwiwalentem puszczenia bąka w windzie.

  26. Ja Assassins Creed III łyknąłem bez problemu, ale głównie dlatego, że jestem fanem tego okresu historii USA, a druga sprawa – statki, które były jedyną wprowadzoną od czasów dwójki nowością, która miała jakiś sens…

  27. ITT płakanie nad mlekiem rok po jego rozlaniu. |Tak szczerze – kogo to jeszcze interesuje? Każde duże studio zaczyna mieć problemy, gdy oczekiwania zaczynają wyprzedzać możliwości i Ubisoft nie jest w tym wyjątkowy.

  28. Według mnie ACIII był całkiem fajny ale zdecydowanie brakowało mu końcowego szlifu. Sporo bugów, bardzo słaby wątek z Desmondem i nie do końca wykorzystany potencjał niektórych elementów gry. Teraz już wiadomo co było tego przyczyną. Ja wolałem by dostać kolejne części AC co 2 lata ale za to dostać grę bardziej przemyślaną i skończoną w 100%

  29. @Qvist – przypuszczam, że twórców (szczególnie tych „większych”) dopadł syndrom duke nukema forever, czytaj – im dłużej siedzi w produkcji, tym większy chaos się robi i w końcu nie wiadomo co do czego pasuje. trudno jest teraz robić grę przez 2-3 lata, wiele nowych mechanizmów rewolucjonizuje rynek growy, poza tym grafika w grach się polepsza, a twórcom „nie opłaca się” robić tak długo gier, bo trend idzie w kierunku „średnia długość singla i dobre multi”, ludzie pewnie by narzekali że przedłużają na siłę..

  30. ciekawa historia 🙂

  31. No i to wszystko wyjaśnia. Ostatnio przeszedłem AC III na maksa jako mój powrót do serii po tym jak po AC II Ubi rzuciło się na robienie fan-fikcji o Ezio a nie porządnych gier. Cały czas gra pokazywała kolejne dziury, niedopracowania, braki, czasem myślałem że po prostu mam błąd i mi cut-scenki nie wyświetliła, albo że może później w grze dana mechanika się jakoś rozwinie, a tu proszę, Ubisoft spartaczył sprawę od wewnątrz.

  32. UBISOFT mógł nakręcic o tym film z checiom bym obejżał 😀

  33. Ja to jestem ciekaw jak to wyglądało podczas gdy DICE tworzyło BF4 pod rządami wszech zaje***tego EA. Tam to musiał być burdel skoro zepsuty soft wydali w dniu premiery.

  34. @tirtel, wręcz przeciwnie. ACIII nie powstawał przecież rok tylko właśnie ok 2-3 lata a mimo to nie potrafili zdążyć z produkcją i dlatego tak dużo ludzi musiało nad AC pracować. Gdyby dostali rok więcej i mniejszy bardziej zgrany zespół gra byłaby na pewno lepsza.

  35. W czwórkę nie grałem, a AC3 jest dla mnie na drugim miejscu za dwójką. Jak dla mnie świetna gra z genialną fabułą. Misje Desmonda były kapitalne, więc nie wiem co sugeruje autor tekstu. Ale muszę przyznać, że gra sprawiała czasami wrażenie niedoszlifowanej. Mimo wszystko musiała ukazać się w 2012 z powodów fabularnych.

  36. Patrząc po tym, to i tak aż tak strasznie tej gry nie zepsuli. A i wyjaśniło się czemu bywa taka nierówna (i to kijowe zaskoczenie)

  37. BareFootSauce 23 stycznia 2014 o 17:18

    Największą wadą tej gry było jej zakończenie, reszta nie była znowu aż taka zła ale jednak szybko się nudziła. Ta plotka wyjaśniała by problemy tej gry. Na szczęscie AC4 daję radę i to jak 😀

  38. ACIII to, co by nie mówić, najgorsza gra serii,był typowym sredniakiem. Wcale na długo mnie nie wciągnął jak reszta asasynów (w każdym mam +95% synchronizacji, w ACIII ledwie 53%), nieciekawe lokacje, jedynym odswieżeniem były wojny morskie. Na dodatek napchali tam tak dużo questów, że aż się nie chciało robić, zaszłoby to pewnie więcej niż przechodzenie Skyrima. Ale polowania i tak rządzą, oraz sekewncje od 7-9 wspominam miło.

Skomentuj b3rt Anuluj pisanie odpowiedzi