20.07.2016
Często komentowane 51 Komentarze

Life is Strange można pobrać za darmo!

Life is Strange można pobrać za darmo!
Berlin uznał tytuł Dontnod za swoją prywatną grę roku. Dziś możecie sprawdzić, czy podzielacie gusta kolegi redaktora. PS: "sprawdzić" to całkiem dobre słowo, bo też za darmoszkę dostaniemy tylko pierwszy odcinek.

Nie żeby byla to zresztą pierwszyzna, takie Telltale ustawicznie udostępnia debiutanckie epizody za friko, by przyciągnąć do swoich dziełek kolejnych graczy.

Square Enix zdecydowało właśnie, że pierwsze kroki w Arcadia Bay będą mogli postawić wszyscy chętni. I to już jutro (21 lipca), na wszystkich platformach (Windowsach, makach, PS3, PS4, X360 i XBO).

Ażeby jakoś zachęcić Was do zaprzyjaźnienia się z Max Caulfield, przypomnijmy, co pisaliśmy o grze w CDA 03/2015:

Life is Strange raźno strząsa z ramion łupież QTE, zamiast tego racząc nas interesującą mechaniką „przewijania” czasu. Nawet nie ogrywawszy tytułu zza kierownicy DeLoreana, gdy tylko wciśniemy prawy przycisk myszy, wskazówka zaczyna się cofać. Możemy w ten sposób – przykładowo – pociągnąć za język któregoś z interlokutorów, by uzbrojeni w nowe wiadomości cofnąć się aż do początku rozmowy i zaskoczyć gagatka zdobytą wiedzą. (…) Dontnod wymierza Telltale i inny, celny cios. Wygrywa tempem. Produkty walkingdeadopodobne mają chwycić gracza za mordę i już go nie puszczać, stąd średnio co piętnaście minut prezentują COŚ, co wzrusza, tumani, przestrasza. Życie jest Dziwne pozwala sobie na spokojniejszą narrację. (…) Ktoś znowu wsadził przygodę do szatkownicy. Ktoś ponownie stara się wirtuozersko zagrać na czarnych klawiszach naszych wewnętrznych fortepianów. Ktoś raz jeszcze każe nam kibicować bohaterom z tylnego siedzenia, radośnie pozbawiając grę interaktywności. Ale tym razem tym „kimś” nie jest Telltale i temu „komuś” się udaje.

51 odpowiedzi do “Life is Strange można pobrać za darmo!”

  1. Berlin uznał tytuł Dontnod za swoją prywatną grę roku. Dziś możecie sprawdzić, czy podzielacie gusta kolegi redaktora. PS: „sprawdzić” to całkiem dobre słowo, bo też za darmoszkę dostaniemy tylko pierwszy odcinek.

  2. A ja kupiłem na próbę pierwszy epizod jakiś czas temu… powinni tym co go kupili dać drugi za darmo. 🙁

  3. Niezły clickbait w tytule.

  4. @Pecetowiec I jeszcze order Virtutti Cebulari w prezencie. Albo oddawać kase, ale tylko Polakom.

  5. Tylko po co, jak można na youtube „przejść”…

  6. MasterKondi 20 lipca 2016 o 18:12

    @Pecetowiec jak kupiłeś na steam ot zrób refunda.

  7. Od dawna pierwszy epizod jest za free na psn.

  8. @MasterKondi Przeszedłem go 2 razy w sumie grając 4h a i tak kupiłem go przez PSC.

  9. Papkin, pomyślałeś kiedyś żeby napisać post bez clickbaita w tytule? Chociaż raz, jeden jedyny. Korona z głowy Ci nie spadnie, obiecuje. Czekam na olanie, lub sarkastyczną odpowiedź :p

  10. @Pecetowiec|Na przyszłość, jak kupisz przez PSC i chcesz zwrot pieniędzy to Steam oddaje Ci do Steam Wallet

  11. To góra pół godziny. Przynajmniej na steamie. Akcja ucięta w scenie w łazience, kiedy uruchamiamy alarm.

  12. EDIT: Pobrało mi się 2GB demo, odpaliłem i w tej scenie się ono kończy.

  13. Gigarko i bowmanek mają rację. Papkin idealnie wpisuje się w standardy brukowców

  14. Mega clickbait w tytule, do tego ojej ojej rozdają za darmo „demo” tej „gry”, której nie ma sensu brać za darmo, kupować czy grać, bo to tylko kolejny interaktywny film komputerowy jest, więc można na spokojnie obejrzeć na yt.

  15. Ta gra jest tak dobra, że dziwię się, że jeszcze jej nie przeszliście.|Pierwszy odcinek za darmoszkę od jutra.

  16. „Bo to tylko kolejny interaktywny film komputerowy jest, więc można na spokojnie obejrzeć na yt” Tak jak gry Telltale czy Quantic Dream? Dark Souls, Wiedźminy, Undertale itd. też można „przejść” na yt. A to, że traci się przyjemność z rozgrywki i immersji… no cóż.|LiS 10/10 – Top 1 roku 2015, pełna zgoda z El Berlino (a dla mnie czyt. subiektywnie, na razie najlepszy tytuł, w jaki grałem; immersja, klimat, styl graficzny, muzyka!, tematyka, fabuła, mocne postacie)

  17. Kupiłem jakiś czas temu i właśnie ogrywam. Świetna gra, która wciąga bardziej niż niejeden tytuł AAA.

  18. Raddenson11 20 lipca 2016 o 23:39

    Po komentarzach widzę że jestem chyba jedynym, któremu się LiS nie spodobało… Cóż. nikogo (?)

  19. @Rickerto – przy Wiedźminie, Dark Souls itd. tracisz konkretny taktyczno zręcznościowy gameplay a w przypadku gier jak te od Telltale tracisz tylko QTE i wciskanie klawiszy od poruszania (innymi słowy dla wielu oglądanie na YT to nawet dodatkowa wygoda bez utraty immersji). Jeśli taka gra będzie miała bardzo dużo znaczących wyborów to dopiero wtedy jest inaczej, bo wtedy pewnie nie znajdziesz konkretnej, interesującej cię ścieżki na YT, więc najpewniej w tym kierunku powinny iść wszystkie tego typu gry…

  20. @Raddenson11 nie jesteś jedyny, mnie ta gra odepchnęła po pierwszym epizodzie. Mechanika jest spoko ale problemy bohaterki i jej narracja mnie drażni. Możliwe że spowodowane jest to tym że w jej wieku sam nigdy nie doświadczyłem takich problemów albo tym że często sytuacje rozwiązałbym inaczej niż nakazuje mi scenariusz. Jednak mój znajomy którego nigdy nie posądziłbym o granie w gry przygodowe stwierdził że jest to jedna z najlepszych gier w jakie kiedykolwiek grał.

  21. Całkowicie duszą i ciałem nie rozumiem lamentu i tego płaczu o tytuły artykułów. Clickbait mówicie hmm to zależy moim skromnym zdaniem tylko od twojego stanu umysłu i inteligencji. Świat uczy od zawsze i tylko jednego że nic nie jest takie jak sie wydaje na pierwszy 'rzut oka’ i z drugiej strony każdy wie że reklama dźwignią handlu i tak wszystko funkcjonuje. Jeżeli ktoś tego nie rozumie to chyba już czas zakończyć zabawe z internetami może to grozić powaznycm uszczerbku na zdrowiu o ile nie jest za późno.

  22. @Logman może jakbyś pograł więcej niż w 1 odcinek to byś zrozumiał czemu znajomy ma taką opinię a nie inną.Z tego gatunku gier to rzeczywiście ta jest solidna,i nie przeszkadzał mi fakt że bohaterka to nastolatka przeżywająca różnego rodzaje problemy,sięgnąłem bo gra ma tematykę która lubię,czyli podróżowanie w czasie,i się nie zawiodłem.

  23. Dla mnie ex aequo na pierwszym miejcu razem z Wiedźminem 3. Historia potrafi ująć za serce, wzruszyć i zapewnić wiele emocji.

  24. @Adorianu możliwe ale to tak jakby jeść pomarańcze razem ze skórką. Co z tego że wewnątrz jest pyszne nadzienie jak musisz zjeść najpierw gorzką otoczkę. Nie wykluczone że tytuł ten kiedyś skończę lecz po tych 10-20% jakie zobaczyłem zostało mi tylko negatywne uczucie względem bohaterki (grałem parę miesięcy temu). Fabuła natomiast nie była dość wciągająca bym chciał dalej obcować z tą frustrującą mnie osobą.

  25. @Rickerto Tak, potwierdzam „gry” Telltale czy Quantic Dream czy w szczególności undersrejla można przejść na yt. Natomiast uśmiałem się i to bardzo, gdy przeczytałem, że do jednego worka wrzuciłeś też DS i Wiedźminy. Już McGrave napisał ci niżej co jak. Od siebie dodam jeszcze, że właśnie gry udające seriale tv najbardziej wkurzają i rozwalają immersje.

  26. @logman Ta, skórka, potem niesłodka pomarańcza a na koniec zjadłbyś jeszcze bardzo gorzką pestkę i się nią dodatkowo zakrztusił.

  27. How to clickbait by Papkin

  28. Raddenson11 21 lipca 2016 o 12:54

    @Adorianu ja przeszedłem całość. I muszę stwierdzić, że mi się nie spodobało. Już przy trzecim epizodzie coraz mniej mi się zaczynało podobać ze względu na głupoty, które się tam działy. Przy czwartym ryczałem… ze śmiechu. Piąty z kolei przeszedłem, żeby zwyczajnie przejść i nawet nie narzekałem na zakończenie (jak 75% społeczności w dyskusjach na Steamie) bo takiej właśnie klapy się spodziewałem.

  29. @McGrave i @THERON23, oglądanie jak ktoś gra i granie samemu nawet w produkcje serialopodobne to zupełnie inna bajka. Wrzuciłem do jednego worka również Wiedźmina, bo jego też można „przejść” na YouTube oglądając rozgrywkę z głównej ścieżki fabularnej czy poszczególnych questów. I tak samo możesz pooglądać Dark Souls – jak ktoś za ciebie pokonuje głównych bossów w drodze do zakończenia. Możesz sobie pooglądać „interaktywne filmy”, ale to jak lizanie cukierka przez papierek – nie ty ustalasz tempo opowieści.

  30. Pewnie, rozumiem Was, że wrzucenie gier, „które gameplayem stoją” lub gameplayem i fabułą razem z Quantic Dream, Telltale, Dontnod jest dla was nie zrozumiałe. Ale dla mnie oglądanie jak ktoś gra w te produkcje jest jak słuchanie jak ktoś opowiada fabułę książki czy filmu- to nie ty sterujesz postacią, nie nadajesz swojego tempa opowieści, nie ty zżywasz się z postaciami, nie docierasz w szczegóły, które chciałbyś, a tym samym niszczysz immersję i gra jest dla ciebie co najwyżej letnia – rzekłem.

  31. Poza tym – „undersrejla”? OHO! Mamy tu poważnego gracza, który potrafi umotywować swoje niezadowolenie mocnymi argumentami… pewnie można by też wysnuć z tego, że nie napisałeś Sredźmin i Dark Srols, że te tytuły jednak ci się podobały.

  32. @Rickerto- tu chodzi o to, że Wiedźmin oferuje coś więcej niż chodzenie w kółko i QTE. Twoje porównanie do opowiadania jest złe, bo to jest bardziej tak jakby ci ktoś czytał całą książkę a nie jakby ci ktoś opowiadał. To jest trochę jak kłócenie się o to, że audiobooki są gorsze… No sorry, ale dla wielu to wygoda. Dla wielu sama możliwość uniknięcia pustego wciskania klawiszy od poruszania i QTE to zalety a nie wady i tego nie zmienisz…

  33. @Rickerto- przecież można zrozumieć postawę ludzi wobec tego typu gier. Faktem jest, że tego typu gry oferują bardzo mało gameplayowo i zazwyczaj starają się zaspokoić potrzebę satysfakcji gracza jakimś jednym, prostym schematem… Oznacza to, że tego typu gry mogą wyjątkowo łatwo (zupełnie inaczej niż w przypadku Wiedźmina itp) stać się nieinteresujące z perspektywy gameplayowej. A haczyk na „emocjonalne wybory” na wielu po prostu nie działa, a nawet potrafi być źle odbierany jeśli to nic nie zmienia…

  34. Nigdy nie sądziłem, że mając prawie 40 na karku i grając amerykańską nastolatką będę miał z tego tyle przyjemności 🙂 Jak dla mnie najlepsze były relacje między bohaterkami. To jak pokazano ich przyjaźń to mistrzostwo świat. Pamięta ktoś w którym numerze była pełna recenzja tego tytułu? Wiem, że recenzentem była chyba DamaPik ;-), ale ni cholery nie mogę jej znaleźć.

  35. @McGrave Rozuiem Was, ale i mnie można zrozumieć. Można oglądać gry. Niemniej jednak oglądanie zamiast grania to jakiś ułomny substytut, który oferuje mniej niż pierwowzór – bo jeśli oglądasz, to nie jesteś graczem, ale widzem i oddalasz się od postaci. Odpada ci swoboda poruszania się i eksploracji. Gubi się immersja – to nie ty jako postać „jesteś w tym świecie”, ale ktoś, kto gra za ciebie. A walory gameplayowe są dyskusyjne i uzależnione od gustu – mnie na przykład boli, gdy intensywna narracja jest…

  36. przerywana mechaniką… tu masz pompatyczną narrację o uratowaniu syna, a ty chodzisz i zbierasz złom, craftujesz zbroje, pukawki. Jeśli gameplay będzie dla ciebie ważniejszy od historii wybierzesz takie gry ponad „interaktywne filmy”, „walkery”. Tylko że one też są grami, to znaczy że występują w nich nie tylko sekwencje cutscenkowe. Dlatego zyskały popularność, bo oprócz poetyki serialu korzystają z poetyki gier, ale nie są serialem. Adaptacja kinowa nigdy nie będzie powieścią, nawet jeśli wiernie prze…

  37. niesie pierwowzór na ekrany. To jest inna poetyka. I na pewno historia Max i Chloe nie będzie na ciebie oddziaływać tak samo intensywnie, jeśli zamiast grać po prostu ją obejrzysz (oczywiście może, chodzi tylko o punkt startowy). Ja takie eksperymenty z przygodówkami lubię i czekam na racjonalny rozwój. Po prostu lubię w tego typu grach dobre historie bez zbędnych przeszkadzajek (czyt. LiS, sezon 1 TWD, Tales from Borderlands), a QTE i wybory „moralne” mi nie przeszkadzają. Ale każdy ma gusta i guściki.

  38. @Rickerto Oglądanie jak ktoś gra i granie samemu to zupełnie inna bajka, tak, ale nie w produkcje serialopodobne. Jestem hardokorowym graczem więc przechodzę wszystko co w jakimkolwiek stopniu mnie zainteresuję, LiS również, potem obejrzałem parę gameplayów dla porównania i nie odczułem żadnej różnicy, zwłaszcza jak jest dobry letplayowiec i gra dokładnie i porządnie. W czy DS czy inne gry z konkretną rozgrywką, którą oglądając ma się naprawdę ogromne wrażenie tracenia tego wszystkiego co sie w tych grach

  39. robi/co można zrobić, patrząc jak ktoś gra w te gry w pewnym momencie sam chcesz w nie zagrać, bo chcesz mieć całkowicie spersonalizowany gameplay, chcesz tą zbroję zamiast tamtej, chcesz tą broń a nie tą, chcesz walczyć w inny sposób, chcesz np. więcej używać czarów a nie miecza, lub na odwrót, jesteś lepszy w grach niż ten letsplayowiec, zrobiłbyś/rozwiązał tą akcję kompletnie inaczej, lepiej, od ciebie zależy czy przeżyjesz, czy np. zabijesz tego bossa ostatkiem sił, ważny skill, zaangażowanie,

  40. potem masz satysfakcje itd. itp. przykłady można mnożyć i mnożyć po prostu. A produkcje typu właśnie LiS czy inne telltale co mi oferują? One stoją tylko fabułą (mimo to często zawodzą nawet w tej kwestii) jakakolwiek rozgrywka jest tam dodana, żeby udawało grę. QTE uważam, za jedną z najgorszych rzeczy jakie powstały. Założę sie twórcy takich produkcji chętnie by w ogóle zrezygnowali z jakiejkolwiek interakcji gracza z ich dziełem, (bo byłoby im łatwiej i mniej się narobią) może po za wyborem dialogów,

  41. które mają niby dawać jakieś poczucie władzy nad fabułą, a potem okazuję się, że mamy kosmetyczne zmiany i/lub wszystkie decyzje są nieważne, bo tytuł ma dwa zakończenia i wybierasz jedna na koniec gry i tyle. Czyli równie dobrze można było zrobić komputerowy/prawdziwy serial/film z podwójnym zakończeniem jak to robią w filmach jakiś tam DirectorCut czy coś i na jednoby wyszło, bo oglądając też zżyję się z postaciami i przeżyję tą samą fabułę. Niema konkretnej rozgrywki, interakcji itd. produkt NIE jest grą

  42. bo w gry jak sama nazwa wskazuję się gra a nie się przez 90% czasu ogląda i słucha dialogów. OHO! Mamy kolejnego fana undertale, który odczuł nadepnięcie na odcisk. Szkoda, że żaden z was nie zauważył jak ta „gra” jest bardzo słaba, jak bardzo ma złożoną z schematów, przewidywalną i kompletnie nie śmieszną fabułę pomimo, że nią stoi i ogólnie jakie ma minusy ogólne, jak rozgrywka ssie, polecam poczytać negatywne recenzje na steam. Ta bo w tego typu produkcjach jest taaaaka swoboda poruszania się po

  43. świecie i taaaaka eksploracja, nie no po prostu sandboxy. Takie produkcje zyskały popularność, bo od jakiś 10 lat przybyło tyle każuali i ludzi tak naprawdę nie zainteresowanych graniem tylko fabułami, że boli głowa. Dzisiejsi „gracze” masowo wystawiający maksymalne noty tytułom, które stoją tylko lub przede wszystkim fabułą chcą tylko tego od gier, rozemocjonowanej fabuły w filmowym stylu, telenoweli w którą się praktycznie nie gra, chcą żeby gry grały sie same, żeby były wręcz łajzowato łatwe,

  44. nieskomplikowane w żadnym stopniu, bo przeszkadza im to w poznawaniu fabuły. Jest to jedna z najbardziej wkurzających mnie rzeczy, że ludzie tak bardzo chcą żeby gry zamieniły się w filmy. Ja i wiele innych osób (mam nadzieję) chce w gry grać, po skończeniu tytułu chce mieć odczucie, że sobie pograłem faktycznie, satysfakcję z np. skopania tyłka głównemu złemu, że zrobiłem to sam a nie zrobiła to za mnie pokazówka, linia dialogowa czy qte.

  45. Niech gra ma świetna fabułę, nie mam nic przeciwko ale niech ta fabuła będzie zawsze na drugim miejscu a rozgrywka na pierwszym.

  46. „OHO! Mamy kolejnego fana undertale, który odczuł nadepnięcie na odcisk.” Nie, po prostu negując grę li tylko przez nieśmieszne zniekształcenie nazwy, bez podania powodów dla których tej gry nie lubisz (i szerzej filmu, książki, komiksu itd.) to jakaś dziecinada, a nie dyskusja. Ale! odpijając piłeczkę, mogę powiedzieć, że ta gra przepięknie gra ze schematami rpg, ma świetny klimat przygody, dziecięcości, ale nie infantylności, poza tym świetnie burzy czwartą ścianę i świetnie gra z odbiorcą. Polecam…

  47. poczytać pozytywne recenzje i ocenić, czemu jest najlepiej ocenianą grą na PC na Metacritic (do czasu niedawnego sukcesu Wiedźmina), mówiąc twoim językiem.|Oglądanie produkcji serialopodobnych (krzywdząca nazwa) a granie w nie to jest zupełnie inna bajka. Bo również mówiąc twoim językiem, patrzę na tą grę i sam chcę ją przechodzić, poruszać się po tych lokacjach (LiS daje więcej swobody), sam stać przed tymi wyborami, zastanawiać się tyle czasu, sam przejąć stery nad bohaterem i utożsamić się z nim…

  48. Niech gra ma fabułę na pierwszym miejscu, popartą dobrą rozgrywką.|-|I z całej naszej dyskusji wynika jeden wniosek – bycie graczem nie definiuje wszystkiego. Każdy ma różne gusta i swoje ulubione typy rozgrywki. Każdy inaczej ustawia priorytety i elementy. Jedni chcą rozgrywki, rywalizacji, samodoskonalenia drudzy historii, zabawy formą, przeżycia. |A że gry to pojemna nisza różnych gatunków, każdy znajdzie coś dla siebie.|Dla mnie Max i Chloe – 10/10. Nigdy by tak nie było, gdybym to po prostu obejrzał.

  49. PS. (Suplement) A także nie przeżyłbym tak mocno zakończenia pierwszego sezonu TWD (na pewno wiesz o co chodzi, nie chcę spoilerować innym), gdybym zamiast wykonywać „te głupie QTE i dialogi” po prostu je obejrzał. To samo się tyczy zapewne The Last of Us. Jako filmy, te produkcje mogłyby się nie obronić. Ale jako gry oferują intensyfikację immersji przez „bycie w tym świecie” nie oglądanie go.|Nie ma się co bać łączeń gatunków czy mediów. Jeśli kurczowo trzymalibyśmy się czystości – w grę się gra, film się

  50. ogląda, w horrorze jest strasznie, komedia ma tylko śmieszyć… niech eksperymentują. To zawsze zapewnia rozwój.

Skomentuj