Młody Polak głodował w latach 90., by uzbierać na PlayStation. Napisał list do Sony i otrzymał zaskakującą odpowiedź
Polskie lata 90. to burzliwy czas, kiedy nasz kraj szybko starał się odnaleźć w nowej, kapitalistycznej rzeczywistości. Ówczesna gospodarka drastycznie odbiegała od rynków zachodnich, przez co mało kogo było stać na popularne w Niemczech czy Stanach Zjednoczonych sprzęty i akcesoria.
Ducha owej epoki wyjątkowo plastycznie obrazuje opublikowany dziś na Reddicie post jednego z rodzimych graczy. Użytkownik o nicku Alt_Saltman urodził się i dorastał w Polsce, a kiedy pojawiło się pierwsze PlayStation, miał 13 lat i był już totalnie pochłonięty grami wideo – grał na Pegasusie oraz swoim starym komputerze z DOS-em. Konsola Sony robiła na nim tak ogromne wrażenie, że chciał ją bardziej niż cokolwiek innego. Niestety, dla przeciętnej polskiej rodziny tamtych czasów był to zbyt duży wydatek.
Mimo że sprzęt kosztował prawdopodobnie więcej niż łączna miesięczna pensja jego rodziców, młody gracz postanowił zrobić wszystko, żeby go zdobyć. Nie dość, że zaczął odkładać każdą złotówkę z kieszonkowego, to powiedział rodzicom, że od tamtej pory chce dostawać wyłącznie pieniądze na urodziny, święta czy jakąkolwiek okazję. Niedługo później zaczął sprzedawać też swoje zabawki innym dzieciakom w szkole. Jakby tego było mało, Alt_Saltman zaczął oszczędzać nawet środki, które rodzice dawali mu na posiłki.

W końcu zaczął chudnąć, co zmartwiło rodziców, więc zabrali go do lekarza. Gdy wyszło na jaw, że praktycznie głodził się, żeby uzbierać na „maszynkę do grania”, rodzice wreszcie pękli. Problem polegał na tym, że konsole były w Polsce znacznie droższe niż na Zachodzie, więc jego ojciec poprosił znajomego pracującego w Niemczech, żeby kupił tam PlayStation i przemycił je przez granicę, by uniknąć cła. W ten sposób młodociany gracz znalazł swojego PSX-a pod choinką w grudniu 1996 roku.
Instrukcje były po niemiecku, ale w pudełku znalazł kartę rejestracyjną z adresem w Wielkiej Brytanii. Polska nie miała wtedy oficjalnego dystrybutora Sony, a wysyłka listu do UK była dla jego rodziny droga – mimo to Alt_Saltman wypełnił formularz i wysłał go za własne pieniądze; bardziej jako fantazję, bo – jak dziś przyznał – wcale nie spodziewał się odpowiedzi.
Około sześć miesięcy później przyszedł list w oficjalnej kopercie od europejskiego oddziału Sony Computer Entertainment, w którym podziękowano mu za zarejestrowanie PlayStation i witano jako „cenionego klienta PlayStation”. W środku był krążek Demo 1. Sony przez kolejne kilka lat przysyłało mu kolejne płyty z demami oraz materiały promocyjne.
Nie trzeba chyba dodawać, jak wielkim przeżyciem dla młodego dzieciaka było to wydarzenie. W opublikowanym na Reddicie poście Alt_Saltman podkreśla, że był to jeden z najlepszych dni w jego życiu. Gracz do dziś przechowuje ten list, kopertę oraz płytę.
Po więcej podobnych wspominek odsyłamy do magazynu CD-Action Poleca: Nasze Lata 90. Zamówienia przedpremierowe możecie składać w naszym sklepie bądź na Allegro. Koniecznie zajrzyjcie też na przygotowaną specjalnie na tę okazję stronę internetową. Toż to prawdziwy wehikuł czasu! Nie zapomnijcie wpisać się w księdze gości!

Sam chodziłem na nocki do roboty sklejać kartony a potem rano do budy po 3-4h snu (byłem w szkole średniej) żeby uzbierać na psx’a. Warto było nie dosypiać, pierwsze 3d z prawdziwego zdarzenia…
Ja majac 16 lat tak oszczedzalem na… kieszonkowy kalkulator. No ale bylo to jeszcze w czasach PRL. Ale sie go dorobilem!
Ciekawe jak użytkownik Alt_Saltman ocenia obecny stan branży gier video, gdzie cenionym klientem jesteś tylko wtedy kiedy jest to na rękę korporacji, a kiedy wypowiadasz się krytycznie, nagle korporacja nie jest ci nic winna i w ogóle jak śmiesz krytykować.
Swietna historia, jest co wspominać. Ja nigdy sie nie doczekalem PSX ani PS2, zawsze PC, a pierwsza karta „do gier” czyli jakis geforce 4 mx kupilem chyba w okolicach… 2002, 2003 roku? Alez to bylo przezycie, zobaczyc to 3d na ekranie.
Też zbierałem na własnego GF4 MX! I moje zaskoczenie, że ta karta ledwo ogarniała pierwszego Far Cry’a 🙂
Podobnie było u mnie. Zbierałem na przesiadkę z GeForce’a 2 MX na FX-a 5200, żeby móc pograć właśnie w Far Cry’a i San Andreas.
O panie, cos kojarze, ze FC probowalem tam włączać i nawet jakos dzialal, ale szału chyba nie było. Ale za to w Unreala 2004 jak można było kosić!
Mi bardzo mocno zapisał się w pamięci moment, w którym mój tate kupił Radeona 1650x Pro – demo Crysisa z CD-Action na wysokich ustawieniach ograłem chyba ze 20 razy.
O kurcze GeForce 4 MX 440 – moja pierwsza karta graficzna w moim pierwszym piecu. Aż się łezka kręci jakie to było złe. Pamiętam jak wiele gier nie działało, bo wymagało pixel shaderów i innych dupereli, a ta karta tego nie miała. Bardzo przeklinałem 😀
W latach 90 pamietam, że ta konsola była w jednym sklepie elektronicznym w Przemyślu. Na telewizorach prezentowano demo Crasha Bandicoota, tj. pierwszą odsłonę.
Jesteście biedakami. Ja dostałem od ojca z Niemiec wszystkie PlayStation po kolei: PSX, PSOne, PS2. Od PS3 już sam kupowałem. Próbował kupić moją miłość tym, jak nas zostawił. Pozdrawiam.
Jaka rejestracja. Oczym ten niby redaktor pisze??? W tamtych czasach nie było interneta na ps1. Śmiech na sali.
Pamiętam jak dziś jak za własne, ciężko zarobione korpo-pieniądze, skrzętnie odkładane przez pół roku z pensji biedaka-studenta zafundowałem sobie nówkę FX-a 8350, pierwszy pecetowy hardware kupiony za swój hajs, żeby pomłócić w trzeciego Wieśka na detalach wyższych niż minimalne i nie musieć się męczyć z zapyziałym laptopem przy przygotowywaniu prezentacji na studia. O Ryzenie wtedy mogłem tylko marzyć, jednak po kilku miesiącach, kiedy ceny Ryzenów nieco spadły, za psie pieniądze udało się dorwać używkę R5 2600 z jakąś płytą główną i 8GB ramu. Hajs ze sprzedaży FX-a zainwestowałem w więcej ramu i nową płytę główną. Do dziś pamiętam uśmiech ekscytacji na twarzy brodatego ziomka, któremu sprzedałem procek – powiedział mi wtedy, że nie może się doczekać, aż uruchomi na nim Red Dead Redemption 2. Choć widziałem go wtedy na oczy pierwszy i ostatni raz, do dziś czuję niesamowitą więź z tym gościem – obaj na swoje sposoby ciułaliśmy srebrny grosz z marnych wypłat, żeby pomłócić w wymarzone tytuły na własnoręcznie poskładanych rupieciach.
Młody jesteś. Wiedzmin 3 to nowa z perspektywy gamingu gra.
W sumie gracze poniżej 40tki mało wiedzą o prawdziwym gamingu, bo nie znają ery 8 i 16 bit, dla nich wydaje się, że Steam był zawsze i jest normą. O Amidze to tylko słyszeli, niestety ludzie wychowani już przez korpo, nigdy nie poznali ery gamingu robionego rzemieślniczo, przez pasjonatów i graczy. Takich, którzy robili gry i bawili się przy ich produkcji. Może i pachniało potem i % w garazu/lokalu, ale gra jak wychodziła rozpalała serca.
Oho, detektyw – przed 40-tką może jestem, ale powiedzmy, że w młodzieży wk*rwia mnie to samo, co Kazika Staszewskiego.
„…nie znają ery 8 i 16 bit, dla nich wydaje się, że Steam był zawsze i jest normą” – parchłem xD
Moje dzieciństwo to 8 bit, Playstation 1 to już późna szkoła średnia, ale i wówczas PS1 kupowało się przerobione (przeróbki robiły legalne sklepy komputerowe, gry kupowałem na giełdzie elektronicznej blisko dworca Świebodzkiego we Wrocławiu).
Bieda w Polsce jest do dzisiaj. Gry po 350 zł to nawet dzisiaj bym sobie nie pozwolił, wolałbym buty czy kurtke sobie kupić niż tak przerżnąć taką kasę.
Sony w tej generacji zwielokrotniło ceny konsoli (PS4 slim były za 799 zł, PS5 slim już 2200 zł), ceny gier x2 w górę, brak taniej serii po 79 zł płyta. To się skończyło, dzisiaj taniej na amazonie kupuje nowe gry na płycie na PS5 niż używki w kraju, a i tych jest 10x mniej (ogłoszeń) niż dekade temu.
Portale jak Gametrade padły, generalnie bida z nędzą się robi w konsolowisku. Plus brak innowacji, Switch 2 to Switch pro, zero innowacji, ale cena oczywiście w górę. Ehh.
Xbox umiera, u Sony i Nintendo nuda plus drożyzna, nie ma już sensu w to brnąć. Ja ciągnę z przyzwyczajenia, ale i ja już nowych konsol nie chcę, XSX i PS5 to ostatnie jakie kupiłem, Switch, PS Vita i 2DS już sprzedane w 2022 i wymienione na Steamdeck.
Konsole jakie znaliśmy, kochaliśmy i które nas wychowały- skończyły.
Zamiast romantyzmu i superowości dostaliśmy brutalny biznes polegający na obniżaniu jakości i zwiększniu ceny- brutalne zdzieranie kasy, bez żadnego woow czy dawania czegoś w zamian (np jest drożej, ale za to to i tamto masz lepsze, w tej generacji NIC nie jest lepsze).
Podsumowując, kiedyś gracz był biedny, a gry i sprzety rozpalały serca i wyobraźnie, dzisiaj to konsole i gry na nie to bieda i gracz czuje zawód, demotywację i smutno się na to patrzy.
Aż przypomniała mi się piosenka Clawfinger” „Sad to see, sad to see your sarrow”, tak można jednym zdaniem nazwać emocje jakie generuje obecny rynek konsolowy u gracza, który z konsolami jest od 1998 roku do dzisiaj włącznie.
Mieszkaliśmy w pudełku po butach, na dnie jeziora…
…ojciec zaganiał nas do snu tłuczoną butelką…
Młodzi nie pamiętają, ale prawdziwy gracz to młócił w gierki siedząc okrakiem na pieńku, jedną ręką odganiając się kijem od wilków, a drugą dosypując ciągle szuflą węgla do obudowy, bo kompy to na parę były (cytując klasyka).