Na co zwrócić uwagę w świecie indyków? Tegoroczny pokaz Out of Bounds wskazuje gry niezależne, które warto mieć na oku
W szeroko pojętym mainstreamie całą uwagę statystycznego gracza skupiają na sobie największe produkcje. Tak było, jest i będzie, bowiem koszty, jakie ponoszą dzisiejsze korporacje związane z marketingiem najgłośniejszych tytułów, są niebotyczne. Niemniej jednak w cieniu ciągłych premier, wielkich pokazów i kuriozalnych afer odbywają się prezentacje gier, które już z założenia nie są w stanie dogonić growych gigantów. Mowa oczywiście o produkcjach niewielkich i niezależnych, które wczoraj miały swoje małe święto.
I przez święto rozumiem poświęcenie im nieco większej uwagi, bowiem kilka godzin temu odbył się pokaz Out of Bounds 2026, będący typową dla branży gier imprezą przedstawiającą nadchodzące w najbliższym czasie produkcje. Za jego organizację odpowiedzialne jest Entalto Studios. Tym razem jednak obyło się bez przynudzającego prowadzącego czy beznadziejnych maskotek, które w założeniach mają umilać czas widowni, a w praktyce stają się powodem do wyłączenia trwającego streama.
Było szybko i konkretnie – w ciągu 45 minut pokazano nam całą masę nadchodzących gier indie, które postaram się tu dla was opisać. Bo jak mówi stare giereczkowe przysłowie – nie samymi grami AAA człowiek żyje.
BINGONE
Jak pewnie mogliście zauważyć, w temacie gier niezależnych całkiem sporą furorę robią tytuły korzystające z utartych schematów gier klasycznych. Balatro nie mogłoby istnieć bez pokera, a Shotgun King bez szachów. BINGONE z kolei nie istniałoby bez gry w bingo, ponieważ w trakcie zabawy gracz będzie zapełniał planszę przy pomocy ponad 150 naklejek i około 50 amuletów. Gra studia A La Fresca Studio stawia więc na rogalikową regrywalność, a jej najważniejszym punktem wydaje się być szukanie jak najmocniejszych synergii. Twórcy nie podali jednak daty premiery nadchodzącego tytułu.
Infamous Keepers
Drugim w kolejności tytułem zaprezentowanym podczas imprezy był Infamous Keepers autorstwa Goblinz Studio. Ta niezależna produkcja jest dungeon crawlerem, w którym owszem, zwiedzamy lochy, lecz nie jako żądny sławy i bogactwa bohater, a jako starający się powstrzymać wścibskich penetratorów podziemi goblin. Na naszej głowie będzie więc ulepszanie pułapek i rozdysponowanie elitarnych jednostek tak, by powstrzymać fale nieprzyjaciela niczym w typowym tower defensie. Taki Boss Monster, tylko że na kompa. Aha, no i będzie po polsku. Data premiery pozostaje jednak nieznana.
Sombras: Negative Frames
Następny w kolejności tytuł jest pierwszym i jednym z niewielu, które ogracie na innej platformie niż PC. Sombras: Negative Frames autorstwa Maboroshi Artworks trafić ma także na PS5, a jest reprezentantem gatunku przygodowych horrorów psychologicznych. W grze przyjdzie nam kierować losami studentki fotografii o japońsko-hiszpańskich korzeniach. Akcja gry toczy się w niewielkim azjatyckim miasteczku, gdy nagle bohaterka trafia do całkiem obcego i wrogiego wymiaru. Całości doświadczymy z perspektywy pierwszej osoby, a wspomniana wcześniej fotografia odegrać ma tu kluczową rolę. Sombras: Negative Frames zadebiutować ma 3 grudnia.
Blade and Madness
Blade and Madness autorstwa Crimson Birds Studio to z kolei coś, co powinno przykuć uwagę wszystkich fanów karcianek z motywem budowania talii, które stylistyką sięgają po kreskę znaną chociażby z Darkest Dungeon. Tytuł czerpie z utartych w popkulturze motywów, osadzając fabułę w wątkach gwiezdnego horroru H.P. Lovecrafta. Gra zdaje się jednak nie być jedynie zbitkiem sprawdzonych już elementów, bo tym, co wyróżnia ją z tłumu, ma być innowacyjny system wykonywanych sekwencji. Niestety twórcy nie podali daty premiery Blade and Madness, więc na przetestowanie wspomnianego systemu przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
Midgardr
Developerzy studia Holy Radish z kolei zaprezentowali światu swoje najnowsze dzieło, będące połączeniem narracyjnej gry planszowej z komputerowym city builderem. Midgardr, bo o tej grze mowa, zadebiutować ma 8 stycznia 2027 roku jedynie na Steamie, a szkoda, bo pewnie wśród posiadaczy innych platform również znaleźliby się fani takiego połączenia gatunków. W Midgardr przyjdzie nam wcielić się w rolę księcia, którego wybory mają mieć niebagatelne znaczenie dla zarządzanej przez niego krainy. A jeśli jesteście ciekawi, jak to wypada w praktyce, to rzucicie okiem na wydane właśnie demo.
Draftula
Podczas tegorocznego Out of Bounds studio Team Draftula zaprezentowało swój sztandarowy tytuł, czyli Draftulę. Projekt jest czymś w rodzaju logicznego rogalika, w którym zagadki ściśle związane są z budową zamku na wzór Tetrisa. Dla rozgrywki kluczowe ma być układanie odpowiednich budowli z gotowych segmentów zrzucanych z góry tak, by zebrać odpowiednią ilość punktów potrzebnych do przejścia planszy. Data premiery pozostaje nieznana, lecz właśnie udostępniono demo gry na Steamie.
Void Reaver
A teraz coś dla tych, którzy cenią sobie zarówno zręcznościowy model walki znany z Vampire Survivors, jak i zarządzanie ekwipunkiem w celu zdobycia jak najlepszych synergii rodem z Backpack Hero. Studio Banana Blitz zaprezentowało bowiem nowy zwiastun rozgrywki Void Reavera, czyli połączenia znanych z innych gier motywów w dość ciekawej oprawie graficznej. Tytuł zadebiutuje już 11 listopada 2026, a jego demo dostępne jest na Steamie.
Fear Tall Grass
Jeśli Fear Tall Grass autorstwa Forgotten Bastions przypadnie do waszych gustów, to trzymajcie kciuki, żeby prawnicy Nintendo go nie zauważyli. Tytuł bowiem łączy w sobie motywy jRPG z łapaniem i trenowaniem kreatur w pixelartowej wariacji na temat mrocznego świata fantasy. No, z tym mrokiem to może jednak trochę przesadziłem, ale z prawnikami już niekoniecznie – zwiastun przedstawia w końcu podobną do DS-a konsolę, na ekranie której widać walkę potworków w stylu jRPG. A skoro bitwy stworów toczą się w tytułowej trawie, to trudno nie powiązać tematu z Pokemonami. Jeśli brzmi to dla was ciekawie, to śmiało proście o dostęp do playtestów na Steamie, zanim rzecz bezpowrotnie spadnie z rowerka.
Precious Nightmare
Precious Nightmare studia Happy Break Bones z kolei zapowiedziano na pierwszy kwartał przyszłego roku. W grze przyjdzie nam zwiedzać abstrakcyjne, nieco liminalne przestrzenie z perspektywy pierwszej osoby. Precious Nightmare jest więc symulatorem chodzenia opowiadającym o miłości z elementami zagadek logicznych.
Winter Whiskers
Za Winter Whiskers odpowiedzialne jest studio Mango Leaf Games, a ich najnowszy tytuł najprościej można by opisać mianem przytulnej produkcji z sympatycznym gryzoniem w roli głównej. Gra należy do grona relaksacyjnych symulatorów sprzątania, którą docenią gracze z regionów świata pozbawionych zimowych opadów śniegu. W grze przyjdzie nam bowiem odśnieżać urokliwe lokacje przy pomocy licznych narzędzi, a jej premiera ma odbyć się jeszcze w tym roku. Tymczasem twórcy udostępnili demo na Steamie, więc jeśli potrzebujecie takiej formy odprężenia, to wiecie co robić.
Oniria
Dla kontrastu z poprzednim tytułem twórcy ze studia Frog Team zaprezentowali światu ich najnowsze dzieło, które nosi tytuł Oniria. Ta niezależna produkcja jest połączeniem survivalu i horroru psychologicznego. Gracz wciela się w niej dziewczynę imieniem Angela, która trafia do opustoszałej hiszpańskiej wioski, w której dawne legendy splatają się z rzeczywistością w koszmarnej i wynaturzonej formie. Twórcy stawiają więc na eksplorację obskurnych lokacji, będących jednocześnie formą traumatycznej podróży w głąb umysłu protagonistki. Choć data premiery pozostaje nieznana, to już teraz możecie ograć udostępnione demo.
Fugue Shot: Minigame Roguelike
Jeśli mało wam rogali w tym zestawieniu, to po prezentacji Fugue Shot: Minigame Roguelike na pewno będziecie mieli ich dosyć. Developerzy ze studia Rare Dialect zadbali bowiem o to, by upchnąć ich w swojej grze jak najwięcej. Fugue Shot jest więc zbiorem 10 różnych minigierek bazujących na regrywalności, a wasze powodzenie w przejściu tytułu ma zależeć od pokładów zręczności gracza. Jeśli lubicie takie kompilacyjne tytuły, to wpadnijcie na Steama sprawdzić udostępnione właśnie demo w oczekiwaniu na potwierdzenie premiery gry.
Haunted Cleaner
Kolejny tytuł czerpiący ze sprawdzonego schematu relaksacyjnej symulacji sprzątania przestrzeni wszelakich. W Haunted Cleaner autorstwa Headkino Games wcielimy się w rolę pożytecznego duszka, którego zadaniem będzie ponowne umeblowanie pomieszczeń zastanych w srogim nieładzie. Jest to tytuł przystępny nawet dla osób niepoświęcających wiele czasu grom wideo, a na plus z pewnością działają liczne nawiązania do popkultury – w tym zespołów muzycznych pokroju The Doors czy Davida Bowiego. Tytuł zapowiedziano na pierwszy kwartał przyszłego roku.
Pecado
Kolejną pozycją w zestawieniu jest Pecado autorstwa SolidNeon Games. Tytuł jest narracyjnym survival horrorem z elementami szeroko pojętego folkloru. Grę utrzymanym w dość obskurnej szacie graficznej przywodzącej na myśl pierwsze odsłony serii Resident Evil. W tej enigmatycznej produkcji przyjdzie nam więc eksplorować wrogo nastawione do nas lokacje i modlić się, by wrogowie nie wykryli w nich obecności bohatera. Pecado pojawi się w pierwszym kwartale przyszłego roku.
Stickerino
A teraz coś o znacznie bardziej nasyconej oprawie graficznej. Stickerino to strategiczna karcianka utrzymana w kolorowym i nieco kreskówkowym wydaniu, w której przyjdzie nam doklejać bonusy w postaci wlepek do posiadanej talii kart. Jeśli chcecie przekonać się, jak ten pomysł wypada w praktyce, to rzućcie okiem na Steama, gdzie zamieszczono darmowe demo gry. Za tytuł odpowiedzialne jest studio Contresort.
Wundertrench
A zestawienie zamyka Wundertrench, które może wydać się podobne do przytaczanego już wcześniej Darkest Dungeon. Mamy tu podobną aranżację estetyczną, która tym razem osadzona jest w mrocznym settingu sci-fi łudząco podobnym do Warhammera 40 000. Developerzy studia Scarmetal ltd. planują oddać do dyspozycji gracza grupę śmiałków mających przemierzać kolejne plansze po siatce, by zwalczać plugawe niegodziwości w walce turowej. Niestety jednak nie podano nawet przybliżonej daty premiery Wundertrenchna.
I w ten oto sposób prezentuje się cały pokaz w nie aż tak małej pigułce. Prezentowanych indyków jest całkiem sporo, lecz znaczna większość z nich nie pojawi się w naszym rodzimym języku. Jeśli więc nie jest to dla was duży problem, to być może znajdziecie coś dla siebie. Dajcie znać w komentarzu, która z podanych pozycji wpadła wam w oko, no i czy streszczenia tych mniejszych wydarzeń znajdą wśród was zwolenników.
















