23.01.2026
Często komentowane 30 Komentarze

Nadmierne granie prowadzi do otyłości i zaburzeń snu. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń

Nadmierne granie prowadzi do otyłości i zaburzeń snu. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń
Problemem nie są gry same w sobie, a to, że poświęcając im czas, często zapominamy o odpowiedniej diecie, jakościowym śnie i aktywności fizycznej.

Dyskusja o tym, czy i kiedy gry wideo są szkodliwe, jest tak stara jak samo to medium. Nowe światło w tej kwestii rzucają natomiast badania (opisane przez Rzeczpospolitą), przeprowadzone wśród studentów pięciu australijskich uniwersytetów. Dzięki nim możemy oszacować, kiedy gry zaczynają mieć negatywny wpływ na zdrowie i samopoczucie młodych osób.

W eksperymencie wzięło udział 317 uczestników, którzy zostali podzieleni na grupy według liczby godzin przeznaczonych tygodniowo na granie. Pierwsza poświęcała rozgrywce do 5 godzin tygodniowo, a każda kolejna – o 5 godzin więcej od poprzedniej. Badacze szybko zauważyli pewną prawidłowość – niekorzystny wpływ na dietę, jakość snu i wagę ciała był wprost proporcjonalny do czasu poświęconego na granie.

Naukowcy wysnuli wniosek, że wielogodzinne sesje stają się szkodliwe nie przez gry same w sobie, a przez to, że poświęcając im dużo czasu, przykładamy mniejszą uwagę do jakości naszych posiłków, ilości snu i ewentualnej aktywności fizycznej. Co ważne, badania wykazały jednak, że okazjonalne lub umiarkowane granie w gry wideo nie wiązało się z poważnymi skutkami zdrowotnymi. Natomiast po przekroczeniu pewnego progu czasowego wyniki zdrowotne uczestników pogarszały się znacząco.

CD-Action Switch magazyn banner

U osób grających ponad 10 godzin tygodniowo jakość diety była wyraźnie gorsza, a uczestnicy ci częściej kwalifikowali się jako osoby otyłe. Średni wskaźnik BMI w tej grupie wynosił 26,3 kg/m², co wskazuje na nadwagę. Dla porównania osoby grające okazjonalnie miały BMI na poziomie 22,2 kg/m², a grające umiarkowanie – 22,8 kg/m², co mieści się w zakresie prawidłowej masy ciała.

Im więcej czasu studenci spędzali z kontrolerami w ręku, tym gorsza była ich dieta. Również jakość nocnego odpoczynku była niższa u osób grających umiarkowanie i intensywnie, w porównaniu do uczestników grających rzadko. Analiza wyników potwierdziła istotny związek między dłuższymi sesjami grania a zaburzeniami snu, szczególnie gdy interaktywna zabawa trwała do późnej nocy.

Jak już wspominałem, badacze podkreślili, że problemem nie są same gry, lecz ich nadmiar. Trudności pojawiają się, gdy granie wypiera zdrowe nawyki, takie jak regularna aktywność fizyczna, zbilansowane posiłki i odpowiednia ilość snu. Nawet niewielkie zmiany mogą przynieść poprawę – np. robienie regularnych przerw, unikanie przesiadywania przed telewizorem/monitorem w późnych godzinach nocnych czy wybieranie zdrowszych przekąsek.

30 odpowiedzi do “Nadmierne granie prowadzi do otyłości i zaburzeń snu. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń”

  1. Wypadałoby podać link do publikacji naukowej, a nie jakiejś Rzeczpospolitej, która nie jest w żadnym razie stroną naukową ani nawet popularnonaukową.

  2. No brawo, ktoś jednak odkrył, że same gry nie są złe. A bardziej serio, to odkrycie, że przesadzanie z jakąś czynnością lub bezczynnością jest złe, zasługuje wręcz na Nobla. Np. takie hasło „sport to zdrowie” dotyczy tylko sportu rekreacyjnego. A tak naprawdę chodzi o zapobieganie zastojowi, bo każdy większy wysiłek fizyczny bardziej szkodzi niż pomaga. Sportowcy, którzy umarli w młodym wieku nie wzięli się znikąd.

    • Nie sport a ruch.
      Zaden sport nie jest zdrowy, bo ten by miec wyniki wymaga wyciskania z organizmow maksa, a to zuzywa go szybciej.
      Najdluzej na swiecie zyja nie sportowcy, a ludzie bez samochodu, ktorzy wszedzie ida piesza i malo jedzą, a juz napewno nie gotowe zarcie z paczki czy w knajpie, zaden trujacy kebs, tylko sami ugotuja sobie zupe i miesko z tej zupy zjedza na drugie danie. Slodyczy nie jedza, chyba, ze na swieta zrobia wlasne ciasto.

      • Możliwe, ale czuję się bardzo dobrze z moim gravelem i spalaniem kalorii. Jak umrę wcześniej od sportu, a nie od opierniczania się na kanapie, to i tak będę zadowolony. Kazdy ma swoje podejście.

    • Chyba nie rozumiesz, że badania naukowe polegają przede wszystkim na testowaniu tez, a nie odkrywaniu. Po drugie jest różnica między domysłem, a zbadaniem. Twoje naśmiewanie się z badania naukowego ze względu na to, że hipoteza badawcza wydawała Ci się 'oczywista’ jest godne mojej pogardy!
      A co do hasła, że sport to zdrowie to prawdopodobnie się mylisz. Jeśli zwiększona szans na zdrowie mózgu i układu krwionośnego oznacza, że coś jest zdrowe to sport jest zdrowy.

      • Ona jest oczywista. A wykrycie tego badaniami dopiero w 2025/6 roku to naprawdę przełom, że hej.

      • Nauka nie jest żadnym wyznacznikiem rzeczywistości

      • Co więcej, każdy kto nie umie podetrzeć tyłka bez „peer review” (żeby zrobić to w sposób nAukOwY) jest godny mojej pogardy!

  3. Inwalida Z Płocka 24 stycznia 2026 o 04:04

    Nie „granie” powoduje te rzeczy, tylko siedzący tryb życia oraz patrzenie się cały czas w ekran. Ale damy „gry są złe” bo tak. Ahh, ci „naukowcy”.

    • Nie czytałeś artykułu, prawda?

    • Szczerze, zastanowił bym się. Czasem np w csie przygrywamy rundę, zostaję sam, rozwalam kilku przeciwników, zostaje resztka czasu na ubicie ostatniego I defuse. W takiej sytuacji czasem tętno potrafi podskoczyć, nie wiem czy to takie zdrowe 😆

  4. Polecam jakiś sport. U mnie rowerek jakby ktoś się nie domyślił. Kazdy lubi co innego, ale czasami warto spróbować czegoś nowego i się przekonać. A może akurat siądzie.

    • Avatar photo
      Cezary MarczewskiRedakcja 24 stycznia 2026 o 07:51

      Gravel to nie rower. Oczywiście żartuję. Sam też jeżdżę na gravelu, aktualnie podpiętym pod trenażer.

      • Zdecydowanie nie rower 😀
        Obecnie inaczej się nie da, chociaż widać, że część jeździ nawet po śniegu. Dla mnie zbyt wielkie ryzyko. Pozostaje czekać na lepszą pogodę.

  5. Do otyłości prowadzi samo jedzenie, więc może nic nie jedzmy? A wdychanie smogu powoduje nowotwory dróg oddechowych, więc może po prostu nie oddychajmy? 😉

  6. Hmm, a moze to jakosc jedzenia i przemiana materii?
    Kiedy mialem dwadziesia + lat to gralem i po 30 godzin tygodniowo, a bylem chudy jak patyk, alw wowczas sam sobie gotowalem, jadlem malo bo pieniedzy nie bylo, wiec zadnego smiecia na miescie.

    Teraz gram o wiele mniej, alkohol odstawilem, trzy razy w tygodniu na fitness, auto stoi a ja jezdze rowerem nawet w mrozy, a nadwaga jest i waga nie spada.
    Przemiana materii sie spieprzylaz musialbym sie glodzic i doslownie omijac restauracje, bo tam syf na starym tluszczu serwuja ludziom.

    Mysle, ze 40 godzin siedzacej pracy tygodniowo zrobilo wieksza demolke noz granie, plus okropne zarcie jakie dzisiaj nam serwuja.
    Musialbys sie glodzic i miec minus 1000 kalorii dziennie i zamiast siedziec w pracy caly czas ćwiczyć i omijac węglowodany i cukier wszelkami i unikac syfu z miasta.

  7. Co do snu to spie jak zabity, ale musze isc spac w okolicy północy.
    Jak sie polowe po 22 to mecze sie zeby zasnac.
    Gorzej ze wstawankem do pracy, marzylbym moc spac do 9tej.
    Ehh trzeba dozyc tej emerytury i wreszcie byc wolbym czlowiekiem, a zeby nie umrzec na niej z glodu o zimna, to trzeba na nia maksymalnie duzo kasy odłożyć.

  8. Nie dość, że niska próbka, to oszacowanie niektórych danych na poziomie lDZD np.:
    „simulation (14.5 ± 15.1 hours), fighting (14.3 ± 14.6 hours), and shooter (13.9 ± 16.2 hours)”
    albo:
    „Energy drinks (Cups/Day) 0.0 (0.0, 4.0) 0.0 (0.0, 0.0)* 0.0 (0.0, 1.5) 0.0 (0.0, 3.0” i analiza tego:
    „Energy drink consumption differed across groups (P = 0.05), with higher consumption among frequent gamers”.
    To jednak nic w porównaniu do szacowanego wysiłku dziennego: ” (1755 ± 2873 MET minutes/week)”.
    Za taką dokładność (przynajmniej za moich studenckich czasów) to by mnie promotor na kopach za drzwi eksportował, a studenci następnej grupy by mieli przerąbane ćwiczenia z analizy błędów.
    Dodatkowo jak wszedłem na stronę czasopisma, okazało się, że przyjmuje artykuły bez recenzji za drobne $4K, a od subskrybentów za darmo 🙁

  9. LukaszNieKukasz666 25 stycznia 2026 o 12:37

    A ja tam gwiżdżę na naukofców.Mieli ludziom kręgosłupy do sprawności przywracać,i co?Nowotwory mieli całkowicie wyeliminować.Nie wierzę w ani jedno ich słowo

  10. W OBRONIE PRZED ŻYCIEM POPEŁNIJMY SAMOBÓJSTWO!

    hym…

  11. Andrzej napisał(a):

    Nauka nie jest żadnym wyznacznikiem rzeczywistości

    Dobre, myślałem, że juz przeczytałem najgłupsze możliwe komentarze w necie, ale ten udowadnia, że sufit jest naprawdę wysoko.

  12. Quetz napisał(a):

    Andrzej napisał(a):
    Nauka nie jest żadnym wyznacznikiem rzeczywistości

    Dobre, myślałem, że juz przeczytałem najgłupsze możliwe komentarze w necie, ale ten udowadnia, że sufit jest naprawdę wysoko.

    Ale to prawda. Co więcej, nauka nie tylko nie jest wyznacznikiem rzeczywistości ale może wręcz być narzędziem wykorzystywanym przeciwko ludzkości. Radzę przeczytać obszerny artykuł na angielskiej wikipedii o nazwie „unethical human experimentation”. A że o takich rzeczach pisze wikipedia które ma podejście że „nauka i rządy nie kłamią”, to czyni to ten art dodatkowo miarodajnym, bo to tak jakby „pis przyznał się że kradnie” mówiąc (zapewne) twoim językiem.
    Od razu streszczę tl;dr – że testy na ludziach wbrew ich woli to nie tylko czasy odległe czy nazistowskie niemcy, sam sprawdź 😉

    • Czyli w twojej głowie „nauka może być (i była) wykorzystywana do krzywdzenia ludzi” oznacza to samo co „nauka nie jest żadnym wyznacznikiem rzeczywistości”? Bo to dwa zupełnie różne stwierdzenia i jedno jest prawdziwe, a drugie fałszywe.

  13. Kubuś Ruchatek 26 stycznia 2026 o 11:22

    Nie granie, a siedzenie podczas grania. Można to samo powiedzieć o oglądaniu filmów i czytaniu książek. Jeśli ktoś zamiast grać będzie ten czas spędzać na czytaniu książek to efekt będzie ten sam. Śmieszą mnie te wartości godzin – 10 godzin tygodniowo to nic. Ja grałem w Championship Managera po 12-16 godzin dziennie w wakacje czy weekendy. Dzień wyglądał tak – wstawałem o 8, grałem do północy, spałem do 8 i tak w kółko. Skutkiem jest nadwaga, garb, problemy z chodzeniem przez słabe nogi itd. Ale gdyby zamiast gier to było cokolwiek innego to efekt byłby ten sam.

  14. To ja jestem skinnyfat, ale ze snem to samo, śpię tylko na psychotropach, które biorę od podstawówki.
    Witaj na wspólnym oddziale w choroszczy =) .

Skomentuj Slime Anuluj pisanie odpowiedzi