31.01.2014
9 Komentarze

Następca Remember Me jednak powstanie. Dontnod Entertainment wcale nie zbankrutowało

Następca Remember Me jednak powstanie. Dontnod Entertainment wcale nie zbankrutowało
Jeśli przeczytaliście gdzieś dzisiaj informacje na temat bankructwa Dontnod Entertainment, studia odpowiedzialnego za Remember Me, z przyjemnością was pocieszamy: to stek bzdur. Prezes Oskar Guilbert wyjaśnił, że o żadnym bankructwie nie ma mowy.

Czarne chmury zebrały się dzisiaj nad internetem, kiedy rozniosła się wieść o bankructwie Dontnod, twórców Remember Me. Jednak w wywiadzie dla serwisu GamesIndustry prezes studia, Oskar Guilbert, zdementował pogłoski, które najprawdopodobniej wyniknęły z błędów w przekładzie z języka francuskiego.

Krążą jakieś plotki na temat bankructwa Dontnod. Nie ma żadnego bankructwa, Dontnod nie zbankrutowało. Znajdujemy się w tej chwili w fazie, którą we Francji nazywa się sądową reorganizacją, co pozwala nam przystosować naszą linię produkcyjną do nowej sytuacji.

Guilbert ujawnił też dość ogólnikowe informacje dotyczące przyszłości firmy:

Zaczęliśmy pracę nad nowymi projektami, a te projekty potrzebują trochę inwestycji. Dlatego zdecydowaliśmy się zmienić rozmiar firmy, by dostosować się do potrzeb. To wymagało sądowej reorganizacji. Negocjujemy również blisko z pewnym dużym partnerem; oczywiście nie mogę ogłosić teraz nazwy, ale rozmawiamy na temat naszego następnego projektu z jednym z czołowych wydawców.

Miejmy więc nadzieję, że wszystko ułoży się po myśli studia i wkrótce ujrzymy kolejną jego produkcję.

9 odpowiedzi do “Następca Remember Me jednak powstanie. Dontnod Entertainment wcale nie zbankrutowało”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 31 stycznia 2014 o 16:04

    Jeśli przeczytaliście gdzieś dzisiaj informacje na temat bankructwa Dontnod Entertainment, studia odpowiedzialnego za Remember Me, z przyjemnością was pocieszamy: to stek bzdur. Prezes Oskar Guilbert wyjaśnił, że o żadnym bankructwie nie ma mowy.

  2. Za każdym razem kiedy słyszę o tej grze pierwsze co mi przychodzi do głowy to „Zapomniałem o Remember Me…”.

  3. Zapowiedziano już w ogóle RM2, że wspominacie o zagrożeniu tego projektu? Bo Guilbert o żadnej konkretnej grze nie wspomina.

  4. TruthDefender 31 stycznia 2014 o 17:02

    Giera była całkiem fajna, i na pewno miała bardzo ciekawą fabułę. Z chęcią zagrałbym i w dwójkę:)

  5. Dawid „spikain” Bojarski 31 stycznia 2014 o 17:33

    @Angrenbor: „Następca Remember Me” oczywiście nie musi być sequelem, ale po prostu grą tego samego studia.

  6. I bardzo dobrze. Remember Me miało w sobie sporo potencjału i wcale taką znowu złą grą nie było. Dontnod jak najbardziej należy się kolejna szansa.

  7. @spikai|O nie, następca jest ściśle powiązany ze swoim prekursorem i dziedziczy wiele jego cech, ale w przypadku gier jest to jeszcze bardziej szczegółowe. Nie nazwiesz chyba Skyrima następcą (następcą w czym? byciu topowym tytułem?) Fallouta, choć to ten sam wydawca, bodajże ten sam engine i wiele mechanizmów, czy GTA V następcą Maksa Payne’a 3 – sytuacja analogiczna. Prędzej można tu powiedzieć o spadkobiercy pewnych rozwiązań i mechanik, ale, choć to wyrazy o podobnym znaczeniu, nie są one tożsame.

  8. Dawid „spikain” Bojarski 31 stycznia 2014 o 20:43

    @Angrenbor: „Następca” to nie jest słowo wymyślone przez ludzi związanych z branżą grową. Mighty No. 9 jest następcą Mega Mana bo został stworzony przez jego autora. To nie jest aż tak hermetyczne określenie, żeby musiało koniecznie oznaczać sequel.

  9. Paradoksalnie ta gra wyparowała mi z pamięci i dopiero teraz sobie o niej przypomniałem.

Skomentuj Dawid „spikain” Bojarski Anuluj pisanie odpowiedzi