10.06.2020
5 Komentarze

Nemesis: Distress – Sieciowy horror, w którym największymi wrogami mogą okazać sojusznicy [WIDEO]

Nemesis: Distress – Sieciowy horror, w którym największymi wrogami mogą okazać sojusznicy [WIDEO]
Odpowiadają za niego nasi rodacy.

Rodzime firmy Awaken Realms i Ovid Works ogłosiły, że zamierzają wspólnie zafundować nam sieciowy horror bazujący na planszówce pod tytułem Nemesis. Gracze trafią na zagubiony w kosmosie statek, w którym Coś Poszło Fatalnie, a po korytarzach plączą się śmiertelnie niebezpieczne obce formy życia. Rozgrywka przyjmie asymetryczny charakter, a poszczególne mecze mają trwać po 40 minut. Do wyboru będą zróżnicowane klasy postaci o unikalnych zdolnościach, ale zdecydowanie najciekawiej prezentują się warunki zwycięstwa.

Każda osoba otrzyma własne cele, nieznane innym członkom grupy i nie zawsze zgodne z jej interesem. Może się na przykład okazać, że czyjąś misją nie jest wcale bohaterskie ocalenie statku, ale wyeliminowanie innych osób. Co ciekawe wyniuchanie zdradzieckiego gagatka wcale nie będzie proste, bo nie może on po prostu chwycić za broń i bezpośrednio zaatakować kompanów. Nikt nie powiedział jednak, że „przypadkowo” wywołany pożar, czy drzwi zatrzaśnięte tuż przed czyimś nosem to dużo gorsza metoda…

5 odpowiedzi do “Nemesis: Distress – Sieciowy horror, w którym największymi wrogami mogą okazać sojusznicy [WIDEO]”

  1. Odpowiadają za niego nasi rodacy.

  2. „Każda osoba otrzyma własne cele, nieznane innym członkom grupy i nie zawsze zgodne z jej interesem.”|Gdzieś już to czytałem. Coop-etition, hmm….

  3. „Co ciekawe wyniuchanie zdradzieckiego gagatka wcale nie będzie proste, bo nie może on po prostu chwycić za broń i bezpośrednio zaatakować kompanów.” A jak mają zamiar temu zapobiec, hę? Jeśli gracz nie będzie potrzebował niczego ze strony reszty graczy do wygrania gry, to nie widzę nic co go może powstrzymać przed zwykłym odstrzeleniem reszty grupy sekundę po tym jak dorwie się do giwery. A jak nie będzie teamfire, to gracze nie będą mogli odstrzelić mu tyłka.

  4. Takie troche bardziej ograniczone Space Station 13.

  5. Nawet więcej niż rodacy, bo współmieszkańcy 😉 Awakeni są tak jak redakcja z Wrocławia przecież. Liczę na to, że trailer nie jest stylizowany i gra nie będzie po prostu planszówką w wersji cyfrowej. No i wreszcie robią to co chcieli od początku – gry komputerowe. @zadymek – bardziej takie coś nazywa się semi-coop niż nasza polska konkuperacja (co za straszne słowo).

Skomentuj Acererak Anuluj pisanie odpowiedzi