Nintendo odniosło się do zarzutów o cenzurę Dispatcha. Firma twierdzi, że „nie wprowadza zmian w zawartości gier” swoich partnerów [AKTUALIZACJA]

Nintendo odniosło się do zarzutów o cenzurę Dispatcha. Firma twierdzi, że „nie wprowadza zmian w zawartości gier” swoich partnerów [AKTUALIZACJA]
Choć wersje PC i PS5 pozwalają ograniczać nagość i wulgaryzmy, posiadacze Switcha są skazani wyłącznie na ocenzurowaną wersję Dispatcha. Do sytuacji odniosło się samo Nintendo.

Jak wiadomo, w zeszłorocznym Dispatchu pojawiają się sceny przedstawiające nagie postaci, które dodatkowo czasem posługują się wulgaryzmami. W ustawieniach gry dodano jednak specjalną opcję, pozwalającą ograniczyć ilość nagości i wulgaryzmów. Przynajmniej na PC i PS5 – port na Switcha został pozbawiony tego wyboru, skazując fanów Nintendo i Dispatcha na ocenzurowaną wersję produkcji. Nie trzeba chyba dodawać, że nie spodobało się to graczom.

Do sprawy odnieśli się twórcy gry, którzy wyjaśnili, że publikując Dispatcha na Switchu, musieli spełnić szereg wymagań Nintendo, podkreślając jednocześnie, że reszta gry pozostała w niezmienionej formie. Nie rozwiązało to jednak całkowicie problemu, a do sytuacji w końcu odniosło się samo Wielkie N, o czym poinformował portal GoNintendo.

Wymagamy, aby wszystkie gry na naszych urządzeniach otrzymały oceny od niezależnych organizacji oraz spełniały nasze ustalone wytyczne dotyczące treści i platformy. Choć informujemy partnerów, gdy ich tytuły nie spełniają naszych wytycznych, Nintendo nie wprowadza zmian w zawartości gier partnerów. Nie omawiamy również szczegółowo treści ani kryteriów, na podstawie których podejmowane są takie decyzje.

Nintendo, niczym Bill Clinton, „paliło, ale się nie zaciągało” – nie biorąc bezpośredniej odpowiedzialności za cenzurę Dispatcha, ale jednocześnie sugerując, że tytuł powinien zostać ugrzeczniony. Oświadczenie firmy można odebrać jako próbę przerzucenia odpowiedzialności na AdHoc, czyli studio odpowiedzialne za produkcję gry.

Ciekawe tylko, jakie stanowisko obrały wspomniane przez Japończyków niezależne organizacje w kwestii dostosowywania rozmiaru męskich genitaliów w edytorze postaci switchowego portu Cyberpunka 2077 oraz zabawek erotycznych porozrzucanych po całym Night City. Patrząc na to wszystko z boku, trudno nie dostrzec hipokryzji Nintendo. 

Aktualizacja

Nasz redakcyjny ekspert od Japonii i Nintendo – Dawid Bojarski – twierdzi, że decyzja o ocenzurowaniu Dispatcha najprawdopodobniej rzeczywiście nie leży po stronie samego Nintendo, a CERO, czyli japońskiego odpowiednika PEGI.

9 odpowiedzi do “Nintendo odniosło się do zarzutów o cenzurę Dispatcha. Firma twierdzi, że „nie wprowadza zmian w zawartości gier” swoich partnerów [AKTUALIZACJA]”

  1. „Nintendo nie wprowadza zmian w zawartości gier partnerów” – może i osobiście nie przepisali kodu, ale trzymanie pistoletu przy skroni twórców gry nie pomaga wolności artystycznej xD

  2. > Nie omawiamy również szczegółowo treści ani kryteriów, na podstawie których podejmowane są takie decyzje.

    Co to właściwie znaczy? Że twórcy zmuszeni są do zgadywania i prewencyjnej autocenzury? To jedyna interpretacja jaka przychodzi mi do głowy, ale może jest błędna.

  3. Na jakimś reddicie czytałem że to wina twórców – chcieli wydać grę w Japonii, więc dostosowali ją do tamtejszego PEGI, ale nie przygotowali drugiej wersji na rynek zachodni. Lipa trochę. Liczę że to poprawią, bo „kochane” nintendo nie pozwala zwrócić gry 🙁

  4. tymczasem „hentai simulator” na eshopie

  5. Fajnie by było jakby niektórzy ludzie przestali winić „łołk” o tę cenzurę, bo to wcale nie „łołk” zawinił, tylko CERO w przypadku każdej japońskiej gry, gdzie nagle pół centymetra więcej zasłaniają.

    • Japończycy są równo rąbnięci. Śmieszy mnie cenzura w hentai, gdzie może być krew, gwałty, przemoc, ale cycki czy krocza są cenzurowane. To tak jakby ktoś torturując innych zakrywał sobie oczy, bo mdleje na widok krwi.

      • Każdy ma swoje dziwactwa xd

      • To,jest uniwersalna patologiczna hipokryzja…
        “We train young men to drop fire on people, but their commanders won’t allow them to write ‘fuck’ on their airplanes because it’s obscene.”

Skomentuj J49 Anuluj pisanie odpowiedzi