13.11.2018
Często komentowane 48 Komentarze

Nintendo otrzyma wielomilionowe odszkodowanie od twórcy serwisów z ROM-ami

Nintendo otrzyma wielomilionowe odszkodowanie od twórcy serwisów z ROM-ami
Czy zwycięstwo japońskiej korporacji zmniejszy skalę piractwa?

W lipcu Nintendo skierowało do sądu rejonowego w Arizonie pozew przeciwko właścicielowi serwisów z ROM-ami do emulatorów konsol. Japońska korporacja domagała się od Jacoba Mathiasa odszkodowania za masowe naruszenie praw autorskich w wysokości 150 tysięcy dolarów za każdy tytuł, a także do 2 milionów dolarów za każde naruszenie znaku towarowego. Przypomnę, iż za pośrednictwem witryn LoveROMS.com i LoveRETRO.co można było pobrać nielegalne kopie produkcji pokroju Super Mario World, Mario Kart 64, Super Mario All-Stars, Donkey Kong Country czy Pokémon Yellow.

Według ostrożnych szacunków ewentualna grzywna mogła sięgać setek milionów dolarów. Mogła, bo ostatecznie sądowy spór kończy się ugodą, która nie tylko przyznaje Nintendo odszkodowanie w wysokości 12,23 mln dolarów, lecz także nakłada na pozwanego zakaz prowadzenia nielegalnej działalności.

Pod adresem loveroms.com znajdziemy takie oto oświadczenie:

Nasza strona internetowa, LoveROMS.com/LoveRetro.co, oferowała wcześniej nieautoryzowane kopie gier na konsole Nintendo, co skutkowało naruszeniem praw autorskich i znaków towarowych, które należą do Nintendo. [Właściciele stron – dop. red.] LoveROMS.com/LoveRetro.co przyznają, że wyrządzili szkodę japońskiej korporacji, jej partnerom i klientom, oferując nielegalne kopie gier. Zgodziliśmy się zaprzestać wszelkiej takiej działalności. Jeśli chcesz uzyskać dostęp do legalnych gier na konsole Nintendo przez internet, odwiedź stronę www.nintendo.com, aby uzyskać informacje o sklepie Nintendo.


Co ciekawe, serwis TorrentFreak podejrzewa, że Jacob Mathias zakulisowo wynegocjował przelew na znacznie niższą kwotę. Zapisane w ugodzie odszkodowanie miałoby pełnić rolę straszaka zniechęcającego innych do zakładania stron z ROM-ami.

48 odpowiedzi do “Nintendo otrzyma wielomilionowe odszkodowanie od twórcy serwisów z ROM-ami”

  1. Cóż. Z Nintendo nie miał szans. Ciekawe czy Wielkie N będzie próbował jakoś wykorzystać starsze tytuły (może do ich platformy online).

  2. Czy to ograniczy? Nie. To kwestia czasu kiedy to kolejna strona z ROM-ami się pojawi.

  3. Daliby sobie spokój. I tak na tym nie zarabiają, a inaczej w to pograć nie można. Daliby po prostu listę tytułów, które ze względu na wiek można legalnie pobierać i udostępniać (jak na tym serwisie).

  4. gimemoa, zarabiają na tym, większość ich klasyków dostępna jest na Virtual Console na 3DS i WiiU

  5. Ktoś kiedyś powiedział, że jest zadowolony z sytuacji że ludzie kopiują jego grę nielegalnie. Twierdził, że im więcej osób to zrobi to znaczy że gra jest warta uwagi i ceni się jego prace. Zapytany o straty odpowiedział że ich po prostu nie ma. Ktoś kto ma dziś pirata to i tak z czasem zakupi oryginał jego gry. Pirat jest zaś traktowany jak demo celem sprawdzenia. Niby tylko 6% ludzi nie kupi już legalnie a to można zaliczyć do normalnej straty produkcji. Można? Jak widać można być dla ludzi.

  6. Romsety zarchiwizowane, kto chciał już dawno ma, kto nie ma i tak łatwo znajdzie.

  7. @Krek15 a co to, twórcy gier to jakaś organizacja charytatywna, że mają za darmo dawać innym owoce swojej wieloletniej pracy? Piractwa, szczególnie w dzisiejszych czasach taniego grania, nie da rozumieć.Choć te ROMy to zupełnie inna sprawa. Nintendo faktycznie ma swoją Virtual Console, ale większość innych twórców od dawna tych gier nie sprzedaje. W takim wypadku jakie straty generują takie strony? Chyba tylko takie, na jakie po cichu wskazywało EA przy zamykaniu Revive Heroes – ludzie woleli grać…

  8. …w darmowy projekt zamiast polecieć do sklepu i kupić nowego Battlefielda. Nie popieram piractwa nawet w takiej formie, ale nie ma co się dziwić, że jeśli twórcy nie pozwalają sobie zarobić (na legalnych używkach też nie zarobią), to konsumenci nie mają skrupułów w korzystaniu z takich romów. Choć to też nie tak, bo większość używek jest i tak stosunkowo tania, a nawet jeśli nie, to co za problem dać 100 złotych za arcydzieło, jakim jest np. Silent Hill 2, jeśli płacimy 2,5 razy więcej za współczesne…

  9. … odgrzewane kotlety? No chyba, że chodzi np. o Rule of Rose, które kosztuje jakieś tysiąc złotych. Nie chcę piracić tej gry (bo obejrzenie gameplayu do tego samego się sprowadza), lecz szans na legalne zagranie nie mam żadnych. No chyba że ktoś kiedyś się machnie i wystawi za śmieszni niskie 400-500 złotych.

  10. Mam gdzieś skitrane trochę romów – na NESa, SNESa i GBA. Różne Final Fantasy, Pokemony, Golden Sun, Zeldy, Chrono Trigger, Tactics Ogre, Breath of Fire etc.| |I wiecie co? Jestem zadowolony, że zawsze z kompa na kompa przenosiłem te wszystkie pliczki.| |Rozumiem, że walka z piractwem itd., to są słuszne powody. Ale do jasnej ciasnej co to za kwoty?! Czy tego kolesia w ogóle stać na choćby ułamek tej kwoty? Czy Wielkie N w ogóle odczuje taką kwotę? |Bo straszak dobry, ale bez k* przesady!

  11. A co w wypadku, gdy mam gry ale nie mam już sprzętu do nich? Jestem piratem? Bo konsola się zepsuła i chcę pograć na pc/tel?

  12. @TytanowyK|To tak samo jakbyś miał płytę na CD, ale brak napędu. Nie oznacza to wtedy, że może sobie ściągnąć pirata, bo masz grę na płycie, z której nie możesz skorzystać. Do póki nie łamiesz postanowień licencji, na którą się zgadzasz, to wszystko jest w porządku. Czyli tak, jesteś piratem.

  13. @Edit|Miało być grę na CD. Bądź przeklęta interia.pl

  14. @adadid2 twórcy gier to organizacja charytatywna- każdy to wie. Prawdą jest że jak grasz w demo i ci przypadnie go gustu to raczej jest pewne że zagrasz w pełną wersje gry. Podobnie i tu na start masz pirata. Wiadomo, że pirat to końca pewna i legalna oraz bezpieczna kopia. Piractwo dalej kwitnie wystarczy poszperać po serwisach. Prawdą jest że piractwo jest troszkę w ukryciu z powodu pobierania większości plików bezpośrednio z portalu producenta. To utrudnia kopiowanie jak kiedyś z cd ma cd.

  15. @TytanowyK no własnie i to wtedy. Z punktu widzenia posiadanie gry jest legalne bo ją masz fizycznie. Nie masz sprzętu lub jest nie do kupienia. Emulacja – ok czemu nie . Instalujesz na kompie lub tel i potem gierka. Z innej strony zrobienie kopii na własny użytek nie jest piractwem. Pobranie kopii z innego serwera jeśli masz oryginał też nie piractwo. Kopie można zapisać na dowolnym nośniku. Do tej pory wszytko jest zgodne z prawem. Puki nie rozpowszechniasz tego i puki nie sprzedajesz w masowo.

  16. Dla mnie kuki masz oryginał to nawet robiąc kopie tej gry programu na własny użytek nie jest łamaniem prawa. Nawet gdy sprzedam z oryginałem kopie to dalej jest legal. Zostaje ostatnia kwesta czy uruchamianie gry na innym urządzeniu jest legalna. Twierdzę że tak do chwili kiedy nie ingerujemy w program gry,. A emulacja nie jest ingerencją w program a jedynie systemem operacyjnym pozwalającym uruchomić grę w innym środowisku.

  17. Zawsze chodzi o kasę i tu tak samo. Coś pada to jest okazja 12,23 melona tez dobre. Tylko że tacy ludzie nie odróżniają pomocy od piractwa. Przykład mam grę ale mam rysę na płycie i nie działa. Nie kupie bo już jej nie ma w sprzedaży. Szukam w necie. Znajduję. i co dalej. Najczęściej na serwisach jest info kopiować wyłącznie w przypadku gdy posiadasz oryginalny nośnik. Wiec w czym kłopot że udostępniali. Niech szukają tych co kopiowali i pytają masz oryginalny nośnik ?

  18. Dziwi mnie ze ludzie temu przyklaskują. Kibicujcie wielkim korporacjom dalej, na pewno się odwdzięczą i zadbają o was.

  19. @TytanowyK @Krek15 @Scorpix @greedosk jak masz samochód u mechanika to sobie kradniesz z salonu/od sasiada taki sam? Bo przeciez masz taki, tylko sie posul.Najbardziej pokraczne tlumaczenie którego użyjecie dostanie specjalną nagrodę. „Ale to jest inna sytuacja” już się nie liczy, bądźcie kreatywni!

  20. +songogu mało fanów Nintendo widzi ten problem, korporacja zmusza do granie graczy wyłącznie na swojej platformie, Nintendo mogło by wydać swoje stary na GoG czy Steam ale muszą ciągle zarabiać na starociach z 80 i 90 lat.

  21. @Jędza jak mam samochód u mechanika, to nie ma problemu, że zduplikuję samochód sąsiada (ew. sam złożę mając narzędzia [analogia tworzenia własnej kopii zapasowej]). W żadnym wypadku sąsiad/znajomy nie traci swojej kopii auta/gry

  22. Dantes, myk w tym że nie zarabiają, bo grom tytułów nie jest dostępne na wirtualnej konsoli. Oryginalne nośniki nie są w sprzedaży, konsole nie są w sprzedaży, Nintendo dusi, wiara klaszcze. Do tego dochodzi kwestia sprzedawania takiego balloon fight za 5 dolców. Gra na 3 minuty

  23. @netlisen|Robiąc tak, łamiesz postanowienia umowy. Po prostu możesz korzystać tylko ze swojej kopii gry. Używanie scrakowanej wersji lub ściągnięcie z neta to piractwo, choćbyś posiadał tą grę, ale nie mógł odpalić z różnych względów.|@Dantes|W końcu to ich gry, za których powstanie dopłacili.|@songoku|Czyli mamy walczyć o to , by korporacje robiły tylko to, co gracze chcą, choćby miało na tym tracić?

  24. Nie, ale też nie ma co się cieszyć gdy korpo nie daje ci legalnych źródeł. I mylisz się, możesz crackować kupione gry (żeby nie żonglować płytami z DRM na przykład)

  25. @songoku|Używasz cracka = łamiesz umowę = piracisz grę i jesteś piratem.|To korpo wtedy traci, a ty masz pełno innych gier do ogrania.

  26. I wszystko po to, by za X lat niektóre kultowe już dzisiaj gry można było znaleść wyłącznie w muzeum, filmy to chociaż mają telewizję, która na niektórych kanałach potrafi puszczać niszowe zabytki.|A argument z samochodem w dowolnej formie zawsze mnie śmieszył, pokazuje brak zrozumienia tematu.|I to że mi nie wolno cracka uzywać… czyli nie mogę robić co chcę z rzeczą, za którą zapłaciłem, bo korpo traci urojone pieniądze niczym państwo kasę z akcyzy, bo ktoś upędził bimber.

  27. Scorpix mylisz się. Zapłaciłeś za grę, możesz ją crackować, kopiować na własny użytek

  28. Crack (z ang. pęknięcie, szczelina) – sposób na przełamanie technicznych zabezpieczeń głównie oprogramowania, gier komputerowych.|Zgodnie z licencjami, jeśli łamiesz zabezpieczenia gry, to używasz nielegalnej kopii tytułu. |Nie masz żadnego prawa do ingerencji w pliki gry. Tak samo nie możesz ściągać z neta gier, które wcześniej kupiłeś, ale zgubiłeś/zniszczyłeś lub co tam jeszcze.

  29. @Scorpix|Co najwyżej oznacza, że to licencje są źle napisane. Z ingerencją w pliki, to jeśli już bawimy się w analogie samochodowe, to tak jakby ktoś mi zabronił wymienić niewygodny fotel w moim samochodzie, czynność która ma wpływ wyłącznie na moja wygodę.

  30. @tommy50|Przedstawiam stan prawny, jaki obowiązuje na świecie. Nie można sobie dobierać praw w sposób, w który uważasz za sprawiedliwych, bo złe korpo nie chce rozdawać ludziom swoich tworów za darmo. Kupując grę zgadzasz się na warunki licencji (nawet jak ją tylko przewijasz, aby kliknąć TAK).|Porównanie do starych książek też jest chybione, bo istnieje coś jak prawa autorskie, które wygasają dopiero po upływie iluś tam lat. Z tego co kojarzę to 70 lat po śmierci twórcy, chyba że sam autor zrzeknie się.

  31. @Veldrim|Wymienić fotel możesz (tzw. modowanie gry/auta), ale jeśli masz napisane w licencji, że tego zrobić nie możesz lub jest przytwierdzone za pomocą jakieś plomby, to tracisz gwarancję. Do gier bardziej pasuje porównanie do konsol. Dyski możesz zmieniać, wygląd też, ale łamać ich już nie możesz, bo to niezgodne z umową.|I nie bronię korpo, które mają wiele grzechów na koncie jak mikropłatności, season passy czy obowiązkowe DRM na PC.

  32. @Scorpix Złamanie zasad gwarancji w kazdym normalnym produkcie nie jest czymś, za co można kogoś straszyć konsekwencjami prawnymi, zresztą mówimy tu o rzeczach, u których okres gwarancyjny minął na długo przed narodzinami niektórych użytkowników tej strony :P|Powiedzmy sobie szczerze, właściwym problemem nie jest to że korpo nie chce oddawać czegoś za darmo, tylko że nawet kasy za to nie chce. Jest masa gier, które dzisiaj juz są u nas praktycznie niedostępne, albo wręcz nigdy nie zostały u nas wydane.

  33. Problem częściowo rozwiązuje cyfrowa dystrybucja gier retro, jak na przykład jest z Suikodenami, ale nadal nie obejmuje wielu świetnych gier. A czasem i to wymaga kombinowania, jak zakładanie amerykańskiego konta PSN przy Xenogearsach i Crono Cross.

  34. https:www.nintendo.com/switch/online-service/nes/|Kwestia czasu aż przejdą na do gier ze SNESa, Gameboya i GBA, bo 3DS to dziś można za grosze kupić. Do tego miniNes i miniSNES też się dobrze sprzedało, więc jednak kasę z tego ciągną.|Nie ma co jednak porównywać gier do innych produktów, bo to wypada z kontekstu lekko.

  35. @Scorpix nie do końca stan prawny, tylko pogląd korporacji na stan prawny. Tak, zgadzamy się na licencje. Licencja nie jest jednak ostatecznym arbitrem tego co legalne, wchodzi tu jeszcze prawo kraju w którym się znajdujesz. I tak powstają kwestie legalności zgadzania się na licencję przez nieletnich, „dozwolone użycie” które w polsce pozwala użytkować tę samą kopię w gronie znajomych, czy aktualnie przepychany w USA Right to Repair, i pewnie wiele innych przypadków szczególnych, również co do abandonware.

  36. @Scorpix- ściągnięcie sobie nowej kopii gry w miejsce zniszczonej jest prawnie dopuszczalne w EU, jest to tzw. casus kopii dozwolonej. Co do samego przełamywania zabezpieczeń, również jest to dozwolone, ale pod warunkiem, że nie rozpowszechniasz odpłatnie albo w ogóle (tu już dokładnie nie pamiętam), owego sposobu na uruchomienie gry. Licencja która zabrania ci czegoś takiego, staje w sprzeczności z prawem Unii i w danym fragmencie staje się nieważna. To efekty spraw w sądach unijnych…

  37. … w sprawach zakładanych przez korporacje przeciwko osobom posiadającym oryginał i licencję na dany program, ale ze względów bezpieczeństwa na codzień używającym kopii, co rzecz jasna było z w/w licencją niezgodne. |Natomiast samo rozpowszechnianie ROM-ów, nawet bezpłatnie, jest naruszeniem prawa autorskiego i jako takie może być ścigane w sądach cywilnych o odszkodowania nawet przez 90 lat (w USA, w UE przez 70). To, że wydawca nie korzysta, nie publikując ich ponownie- jego sprawa, choć to głupota.

  38. Scorpix idąc twoim tokiem myślenia, modowanie jest nielegalne. Tak samo edycja pliku .ini żeby odblokować konsolę czy chociażby zmienić rozdzielczość. Mylisz się

  39. Greedosk może tak, może nie. Żeby nie było, nie mówię że Nintendo złe bo doprowadziło do zamknięcia strony, Nintendo złe bo wyliczyło sobie jakieś bzdurne straty.

  40. @songogu|Nie można ingerować w zabezpieczenia. Jeśli twórca uznaje, że można zmieniać wygląd jak w Skyrim, to nie ma problemów. Nie możesz jednak ingerować w system zabezpieczeń instalując cracki.

  41. Gry N stanowiły jaki procent całej strony?|Co im do romów gier innych producentów, którzy już np. nie istnieją i których gier nigdzie się nie dostanie w legalny sposób? Strona zawierała m. in. gry N, a nie tylko gry N.

  42. @Scorpix|Czyli w wielkim skrócie kupując coś nie możemy sobie z tym zrobić co chcemy, nawet jesli to nie ma wpływu na kogokolwiek, cokolwiek i nie chce tego rozpowszechniać. Korpo coraz mniej metodami różnia się od technik państw o… wyjatkowo kwestionowalnej moralności.

  43. @Veldrim|Możesz pożyczać grę na lewo i prawo, jeśli to możliwe (na PC zwykle nie), ale nie masz prawa łamać zabezpieczeń, które umieścił tam twórca, bo to złamanie umowy, jaką zawierasz z wydawcą poprzez kupno i instalację tej gry. Kopiowanie gry wymaga cracka, czyli złamania zabezpieczenia.

  44. @Scorpix Umowa z wydawcą to to nie to samo co prawo. Zwykle służy własnie temu by nie rozpowszechniać pirackich kopii (co współdzieli właśnie z prawem) i po to, by w przypadku jakichś problemów z rozgrzebaniem zabezpieczeń móc pokazać użytkownikowi środkowy palec. Mam kilka starszych gier od EA z okresu, kiedy dawali ograniczoną liczbe aktywacji i które juz limit przekroczyły, więc ręczne doprowadzenie ich do stanu używalności chyba zbrodnią nie bedzie 😛

  45. @Veldrim|To ograniczenie było patologią, ale też na nie się godziłeś podczas instalacji (i chyba było ostrzeżenie na opakowaniu). Swoją drogą, wystarczyło chyba zadzwonić na ich infolinie lub support, aby uzyskać nową pulę aktywacji.|To była patologia, ale na szczęście jej już nie ma. Mówimy tu jednak o romach, czyli o czymś, co nie powinno działać na PC.

  46. @Scorpix|Patrze na mojego Red Alerta 3 i żadnej informacji o tym nie ma.|Mam znajomych co od lat siedzą przy tłumaczeniach konsolowych gier z PS1 i PS2 i by wgrac ich spolszczenie (czy jakiekolwiek) trzeba zgrać obraz płyty, czyli zrobić kopię, co jest dozwolone. Generalnie zasada jest taka że by coś kopiowac i przerabiać na własny uzytek to trzeba mieć oryginał, inaczej cała wielgachna baza prywatnych tłumaczen we wszystkich krajach byłaby nielegalna.

  47. kiedyś szanowałem nintendo za ich konsole, dziś nimi gardzę, zamiast cieszyć się, że podtrzymywane są stare gry, a dzięki temu w przyszłości będzie zainteresowanie tymi grami jakby były wznowione dziś olali fanów ich ciepłym moczem. Kasa i chciwość zawsze zniszczą prawdziwe dobre rzeczy.

  48. @Veldrim pamietaj ze kupujac licencje dostajesz prawo uzywania produktu, ale nie dostajesz praw intelektualnych zwiazanych z produktem (w tym miedzy innymi kodu źródłowego i możliwości wprowadzania zmian w tym kodzie). Wyjątkiem są mody jeśli autor wyraźnie poinformuje o możliwości ich pisania.

Skomentuj TytanowyK Anuluj pisanie odpowiedzi