3
około 13 godzin temuLektura na 3 minuty
Wideo

Nintendo Switch 2 kontra Nintendo Switch. Upiększone wydanie The Legend of Zelda: Breath of The Wild w akcji

Nowe wydanie The Legend of Zelda: Breath of The Wild otrzyma wyższą rozdzielczość, płynniejszą rozgrywkę i HDR, ale czy to wystarczy?

Środowy Nintendo Direct ujawnił wiele szczegółów o Switchu 2 i utwierdził nas w przekonaniu, że tanio już było. Konsola zadebiutuje 5 czerwca w cenie 449,99 dolarów (499,99 dolarów w zestawie z cyfrowym egzemplarzem Mario Kart World). Tymczasem jeden z polskich sklepów uwzględnił już NS2 w swojej ofercie za 2199 zł oraz 2399 zł (z MKW). Droższe będą także gry. Za wydanie fizyczne ww. Mario Karta zapłacimy szokujące 80 dolarów, a za Donkey Kong Bananza - niby mniej, ale wciąż sporo, bo 70.

Nie lepiej jest z odświeżonymi wydaniami gier z poprzenika. Przykładowo: The Legend of Zelda: Breath of the Wild w wersji Nintendo Switch 2 Edition wyceniono na 70 dolarów, a Tears of the Kingdom na tyle samo, co nadchodzące Mario Kart. Oczywiście posiadacze starszych edycji będą mogli je ulepszyć, co zazwyczaj wiązać ma się z pobraniem płatnej aktualizacji (dostępnej za 10-20 dolarów, w zależności od zawartości), podbijającej rozdzielczość i zwiększającej klatkaż. Zeldy otrzymają także wsparcie HDR oraz specjalną funkcję w aplikacji Nintendo, dzięki której skorzystamy z nawigacji i podzielimy się receptami oraz wymyślonymi przez nas pojazdami.

W sieci zadebiutował materiał porównujący starsze wydanie BotW z tym, które odpalimy na Nintendo Switchu 2. Niestety nagranie to zostało opublikowane w rozdzielczości 1080p, różnice są zatem najpewniej mniej dostrzegalne niż w rzeczywistości. Obraz jest faktycznie zauważalnie ostrzejszy, a kolory żywsze, ale całość sprawia wrażenie update’u, który powinien być udostępniony za darmo. Tyle dobrego, że upiększenia obu odsłon Zeldy zawarte będą w ramach subskrypcji droższego wariantu Nintendo Switch Online.

Zarówno Breath of the Wild, jak i Tears of the Kingdom mierzyły się ze spadkami płynności animacji. Premierowe wydania działały w niestabilnych 30 klatkach, ale ulepszenia do Nintendo Switch 2 Edition na całe szczęście rozwiązują ten problem, co jest widoczne zwłaszcza w Korok Forest. Rozgrywka jest płynna jak nigdy dotąd. Wyższa rozdzielczość, 60 fps-ów oraz krótsze czasy ładowania to zatem idealny pretekst, żeby nadrobić wspomniane wcześniej rozdziały przygód Linka, ale czy zmiany są na tyle duże, żeby zachęcić do powrotu do Hyrule graczy, którzy dawno ukończyli obie odsłony? Sami oceńcie.

The Legend of Zelda: Breath of the Wild zadebiutowało w 2017 roku na Wii U i jako tytuł startowy na pierwszego Switcha. Gra zredefiniowała nie tylko tę kultową serię, ale także gry z otwartym światem w ogóle, spotykając się z fenomenalnym przyjęciem ze strony krytyków oraz graczy, co przełożyło się również na sukces komercyjny oraz zdobycie tytułu Gry Roku na The Game Awards 2017. Produkcja ta stawia na swobodną eksplorację i kreatywne wykorzystywanie praw fizyki i chemii.

Z kolei Tears of the Kingdom jest jej bezpośrednią kontynuacją, oferującą zupełnie nową historię, znacznie ciekawsze umiejętności Linka (przenikanie przez sufity, łączenie przedmiotów, cofanie ich w czasie oraz swobodne budowanie różnego rodzaju konstrukcji i pojazdów). W sequelu zmianom uległa ponadto mapa świata – oprócz dotkniętego kataklizmem królestwa Hyrule przemierzamy nie tylko unoszące się w przestworzach wyspy, ale także mroczne podziemia (The Depths), których rozmiary odpowiadają powierzchni mapy z poprzednika. 


Czytaj dalej

Redaktor
Cezary „CZARY_MARY" Marczewski

Posiadam Game & Watcha wydanego z okazji 35-lecia serii The Legend of Zelda. Bardzo dobrze pokazuje godzinę. Polecam.

Profil
Wpisów882

Obserwujących2

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze