Nowa gra twórców Just Cause i Mad Maksa rozczarowała graczy i krytyków. Samson zapowiadał się dobrze, ale na premierę budzi mieszane uczucia

Nowa gra twórców Just Cause i Mad Maksa rozczarowała graczy i krytyków. Samson zapowiadał się dobrze, ale na premierę budzi mieszane uczucia
Miała być perełka AA, ale wyszło niefortunnie.

Przy pierwszym gameplayu opatrzonym komentarzem dziennikarza z IGN-u Samson wyglądał naprawdę dobrze. Przy późniejszym zwiastunie widać było pewne niedoróbki, ale dało się przymknąć na nie oko. Wszakże Liquid Swords – studio założone przez Christofera Sundberga, twórcę serii Just Cause – otwarcie mówiło o tym, że ich gra nie jest produkcją AAA i nie powinniśmy mieć wobec niej takich oczekiwań. Niestety wygląda na to, że podbicie serc fanów sektora AA również do końca nie wyszło.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Według platformy Metacritic ocenę Samsona przez krytyków da się uśrednić do poziomu 48 na 100. W języku branży gier oznacza to nie tyle tytuł przeciętny, co po prostu kiepski. Równie nieciekawie sprawa wygląda na Steamie, gdzie gracze wydali mieszany werdykt: Samson spodobał się 53% użytkowników, którzy wystawili recenzję. 

Wśród zarzutów – np. w recenzji GameRantu, która przyznaje produkcji 3/10 – pojawiają się takie problemy, jak powtarzalność misji, ale także miałka fabuła. W przypadku tytułów AAA na kiepską historię często macha się ręką, jednak każdy fan mniejszych budżetów wie, że w tym sektorze ma to znaczenie i często ratuje technicznie lub gameplayowo niedoskonałe gry. A techniczna niedoskonałość to niestety kolejna rzecz, która ponoć charakteryzuje Samsona. 

Pojawiają się jednak również głosy może nie zachwytu, ale zadowolenia produkcją; i ze strony recenzentów, i zwykłych graczy. Trzeba przyznać, że szkoda, iż gra nie osiągnęła swojego pełnego potencjału. Studio Liquid Swords, choć złożone z doświadczonych weteranów Avalanche, najwyraźniej nie poradziło sobie z wyciągnięciem ze swojej koncepcji wszystkiego, co najlepsze. Ale może w przyszłości?

8 odpowiedzi do “Nowa gra twórców Just Cause i Mad Maksa rozczarowała graczy i krytyków. Samson zapowiadał się dobrze, ale na premierę budzi mieszane uczucia”

  1. Kubuś Ruchatek 9 kwietnia 2026 o 09:20

    W końcu gra, w której gramy normalnym facetem.

    • O tak! Jeśli chodziło jakąkolwiek obecność AI, nawet przy dorabianiu klatek, to będziesz Rejtanem się rzucał za „wizją twórców”, ale tam gdzie rzeczywiście z ową wizją zaczynasz mieć do czynienia, to już masz twórców gdzieś, bo musi być wszystko w jeden właściwy sposób XD

      • Kubuś Ruchatek 9 kwietnia 2026 o 11:46

        Chyba masz jakieś halucynacje. Ja się cieszę, że w końcu bohaterem gry jest normalny facet. Czy ja w jakiś sposób blokowałem twórcom Veilguarda i Concorda zrobienie postaci jak chcieli? Nie, ja po prostu w te gry nie zagrałem, bo mi wizja twórców nie odpowiadała. Patrząc na wyniki tych gier, to wielu osobom ta wizja nie pasowała. Zrobili te gry jak chcieli, a efekt wszyscy widzieli. Co innego, gdy algorytm np. DLLS 5 będzie ingerował w to jak postacie i świat gry będzie wyglądać. Upscaling AI generuje artefakty, wygląd niektórych elementów potrafi zmienić, część tekstur, która w zamyśle twórców powinna być nieostra, może przez AI zostać wyostrzona. DLSS powodował problemy z grafiką w Wiedźminie, w Cyberpunku psuł efekt dymu, potrafił usuwać efekty świetlne neonów. Chyba w Control usuwał jakieś drobniutkie elementy, uznając że nie powinno ich być. PSSR generujący paskudne migotanie roślinności. Upscaling miał często problemy np. z włosami. Tu już jest ingerencja w wizję, bo efekt końcowy nie wygląda tak, jak to sobie twórcy zaplanowali. A DLLS5 wskazuje, w którą stronę to będzie szło – zamiast tworzyć modele postaci do gier, będzie jakiś prosty model opisany tagami, na podstawie których DLLS15 wymyśli sobie wygląd postaci. I u jednej osoby wygeneruje Larę Croft wyglądającą jak Angelina Jolie, a u kogoś innego to będzie Sophie Turner…

    • O, w końcu gra z normalnym facetem i jest do bani.
      A może jednak to nie orientacja seksualna/płeć postaci lub kolor skóry są powodem że gry nie są zbyt dobre?

  2. Jeśli już piszemy o głosach, to nie jest tak, że „pojawiają się”. Dominuje przekaz, że nie tylko fabuła jest nieciekawa, ale iż poza oprawą wizualną, złe są wszystkie elementy… Niemchcemdefinitywniemskreslac, ale nie wygląda to za dobrze. Stan techniczny czyni Samsona mało grywalnym, ale nie jest najpoważniejszym problemem, bo można to naprawić. Jeśli jednak gameplay jest nudny, to niewiele da się tu zrobić…
    Gamingowo ten rok nienajgorzej się zapowiadał, ale jak na razie, względem moich oczekiwań jest porażką. Póki co, tylko odpuszczam kolejne wchodzące rzeczy z wishlisty. Sytuację nieco ratuje wchodzące za tydzień Replaced, ale to,prosta platformówka, która miała być przerywnikiem między bardziej rozbudowanymi tytułami, a na razie wyrasta na gwóźdź programu.

  3. Nie wiem jak to ująć zwiężle, bez pisania eseju. Krótko mówiąc: twórcy Samsona doskonale wiedzieli że robią płytką grę na Unreal Engine 5. Założę się że zrobienie tego UE slopu kosztowało grosze i gra nie tylko zwróci się ale i na siebie zarobi jak zaczną toto sprzedawać na wyprzedażach Steam za 75% zniżki. Nie od dziś wiadomo że gracze patrzą najpierw na cenę a potem na grafikę, i jeśli cena jest niska a premiera była stosunkowo dawno temu, gracze przymkną oczy na nędzną fabułę i mechaniki.

  4. Ani mad max ani just cause wybitnymi grami nie były więc nie wiem czego ludzie się spodziewali

  5. Stara Yakuza na PS2 miała lepszą walkę wręcz, ale gdyby to było zbyt wymagającym porównaniem, to Midnight Fight Express zrobiona przez jednego typka z Polski też ma lepszą walkę wręcz. Szkoda tego Samsona, duży zawód.

Skomentuj Kubuś Ruchatek Anuluj pisanie odpowiedzi