Nowe RPG Bandai Namco to adaptacja popularnego anime. Echoes of Aincrad zabierze nas z powrotem tam, gdzie wszystko się zaczęło

Nowe RPG Bandai Namco to adaptacja popularnego anime. Echoes of Aincrad zabierze nas z powrotem tam, gdzie wszystko się zaczęło
Widzieliśmy Echoes of Aincrad w akcji.

Sword Art Online to nazwa świetnie znana nie tylko entuzjastom anime, lecz także fanom Bandai Namco. Gry adaptujące ten serial to ważna składowa portfolio firmy, a najnowsza część serii – świeżutko zapowiedziane Echoes of Aincrad – zabierze graczy z powrotem do pierwszego sezonu i pierwszej gry VRMMORPG, w której utknęli pochodzący z niedalekiej przyszłości bohaterowie. Nie zagramy jednak jako Kirito czy Asuna, a stworzymy własną, zupełnie nową postać, której losy splotą się z główną fabułą pierwszego arcu Sword Art Online.

W tej części serii Bandai Namco stawia na możliwość ekspresji – swoją postać tworzymy nie tylko pod względem wizualnym, lecz także dobieramy jej umiejętności czy styl walki. To pierwszy raz w tej serii, gdy gracz będzie miał aż taką kontrolę nad tym, kim jest, jak wygląda i jak rozwija się jego bohater lub bohaterka. To, jak będzie wyglądała walka, nie zależy jednak wyłącznie od samej postaci gracza. W Sword Art Online trudno przecież przetrwać samemu.

Graczowi towarzyszyć będzie wybrany przez niego kompan. Każdy z dostępnych do wyboru towarzyszy posiada unikalne umiejętności, które mogą odmienić losy potyczki, np. Iori to klasyczna postać wsparcia ze zdolnością leczenia. W sumie potencjalnych partnerów do walki twórcy zapowiadają ponad 10, a wśród nich znajduje się protagonista oryginalnej serii light novelek oraz anime – Kirito. To dzięki mnogości bohaterów, którzy mogą walczyć z nami, starcia w Echoes of Aincrad nabiorą kolorytu. Opanowanie komend związanych z tym, co robi nasz kompan, to klucz do sukcesu.

Świat SAO poza strefami miejskimi jest pełen niebezpieczeństw, dlatego nie będziemy przemierzać go bez przerwy. Gra składa się z momentów wytchnienia, które spędzamy w miastach, i momentów wymagających czujności. Miasto to miejsce, w którym przyjmujemy questy, rozmawiamy z enpecami i budujemy swoją postać (np. poprzez ulepszenie broni przy pomocy znalezionych materiałów). Gdy zaś wyruszamy wypełnić jakieś zadanie, zewsząd mogą czyhać na nas wrogowie – włącznie z bossami, których pokonanie jest warunkiem ukończenia questa i powrotu do strefy miejskiej.

Choć Echoes of Aincrad adaptuje pierwszą część pierwszego sezonu anime Sword Art Online, znajomość tej historii nie jest wymagana, by dobrze bawić się w grze. Fani docenią oczywiście liczne odniesienia do oryginału, nowa produkcja Bandai Namco zainteresuje jednak szersze grono entuzjastów RPG akcji. W walce odnajdą oni znajome elementy (takie jak blokowanie czy unikanie ataków), ale też pewne nowości, które zwrócą ich uwagę.

Echoes of Aincrad ukaże się 10 lipca 2026 roku na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X/S.

8 odpowiedzi do “Nowe RPG Bandai Namco to adaptacja popularnego anime. Echoes of Aincrad zabierze nas z powrotem tam, gdzie wszystko się zaczęło”

  1. „Sword Art Online to nazwa świetnie znana nie tylko entuzjastom anime, lecz także fanom Bandai Namco. Gry adaptujące ten serial”

    Eeee, ale wiecie, że te gry to nie adaptują anime tylko książki?

  2. Ruka Sarashina 6 marca 2026 o 13:05

    Trzy ostatnie gry w tym uniwersum wyszły Bandaiowi słabiutko, więc liczę na szeroką możliwość ogrania jej przed premierą (może jakaś wersja trial?) zanim wydam na nią pieniądze. Na pewno wzbudzili moje zainteresowanie za sprawą edytora postaci, ale jeżeli reszta będzie marna, to podziękuję (patrzę na ciebie Code Vein II).

    PS Ciekawe, czy wśród postaci pojawi się Kizmel? Chętnie pobiegałbym z tą mroczną elfką 😉

    • Jestem zaskoczony że widzę kogoś kto kojarzy Kizmel, bardzo miło widzieć. Biorąc jednak pod uwagę że w książkach pojawiła się dopiero na trzecim piętrze oraz że ta gra wydaje się skupiać mocniej na naszych własnych przygodach z małym udziałem Argo, czuję że fanserwisu może być naprawdę niewiele.

      PS. Osobiście bardzo lubię „Fractured Daydream” i gram do tej pory, ale nastawienie Bandai Namco do reklamowania tej gry i dostarczania do niej nowej zawartości delikatnie mówiąc irytuje.

    • Biorąc pod uwagę siłę Kizmel (gdyby oczywiście chciano ją adaptować taką, jaka była w LN) mogłaby być trochę zbyt mocna, ale też chętnie bym ją zobaczył. Czuję pewny niedosyt, że wątek wojny elfów został całkowicie wycięty z filmów Progressive, aczkolwiek rozumiem tą decyzję. Aby jakkolwiek bardziej pokazane były wszystkie wątki z LN Progressive na ekranie pewnie musielibyśmy dostać pełnoprawną serię anime, która przez to trochę kłóciłaby się z filmami.
      Zacząłem czytać SAO kilka lat temu i jestem na bieżąco z polskim wydaniem – chętnie bym zagrał w którąś grę (kto nie chciałby prowadzić ulubionej ze stron książek postaci) gdyż SAO jako seria/uniwersum bardzo mi się podoba, ale szczerze mówiąc po samej oprawie wizualnej i opiniach nie czuję się przekonany do którejkolwiek – jak zobaczyłem wieści o nowej grze trochę to rozbudziło nadzieje ale czytając o niej entuzjazm trochę się ostudził. Jeżeli nie ma w planach trybu co-op to jestem trochę zawiedziony.

  3. Byłbym wdzięczny, jakbyście nie powtarzali bzdur od IGN – to nie jest pierwsza gra spod szyldu SAO skupiająca się na naszej własnej postaci. Z „dużych” gier zrobiło to już „Fatal Bullet” osiem lat temu, a odrobinkę wcześniej wciąż żyjące mobilne/pecetowe MMO „Integral Factor”. A nazywanie „Echoes of Aincrad” adaptacją pierwszego sezonu anime jest podwójnie nieprawidłowe, ponieważ pierwowzorem jest seria książek oraz ta gra ma opowiadać swoją własną historię pokrywającą pierwsze i drugie piętro zamku Aincrad. Na upartego można tylko powiedzieć że jest to częściowo adaptacja dwóch pierwszych odcinków anime, może pierwszego tomu „Sword Art Online Progressive”, ale ma to być nowa historia skupiona na oryginalnych postaciach, których znajomość tak czy inaczej – jak wspomniano w artykule – nie jest wymagana.

    Szkoda tylko, że graficznie całe otoczenie wygląda jak asset flip Unreal Engine 5 i trudno tu dostrzec styl oryginału. Gdyby nie interfejs, animacje postaci i projekty potworów trudno byłoby powiedzieć że jest to związane z SAO… Realistyczny styl absolutnie pasuje do atmosfery początków historii, ale to nie znaczy że wszystkie kolory muszą być takie wyprane.

    • Ruka Sarashina 7 marca 2026 o 11:46

      A ja jestem zaskoczony, że mój komentarz zapoczątkował dyskusję. Nie wiedziałem, że gra będzie skupiać się wyłącznie na dwóch pierwszych piętrach. Osobiście liczę, że jednak będzie ich więcej. Ciekawi mnie, czy fabuła i świat będą oparte na Progressive, które jest bogatsze w detale i widać po nim, że Reki jest obecnie lepszym pisarzem.
      Poza tym cały czas liczę, że wątek z Kizmel i wojną elfów zostanie dodany. Może niekoniecznie w podstawowej wersji gry (tutaj Bandai byłby zbyt hojny), ale już w formie płatnego rozszerzenia? Czemu nie!
      No i zastanawia mnie jak podejdą do PK – czy zostaną rozbudowane wątki dopiero rodzącej się Szyderczej Trumny?
      Ogólnie widać, że ktoś mocno skupiał się na jak najlepszym oddaniu świata SAO, bo oglądając zapisy z rozgrywki wielokrotnie łapałem się na myśli, że tak właśnie bym to widział.

      Aha, jeśli chodzi o postacie, to na pewno będziemy mogli zaprosić do drużyny Kirito, Asunę czy Kleina, więc spodziewam się, że finalnie będą to wszyscy najbliżsi towarzysze Kiriciaka. Ostatecznie fan serwis musi być w takiej grze obecny 😉

Skomentuj Pawonashi Anuluj pisanie odpowiedzi