Nowy Metroid bez języka polskiego. Ujawniono też edycję kolekcjonerską gry
Rzadko która seria gier trzyma się tak dobrze po kilkudziesięciu latach istnienia na rynku, jak Metroid. Marka powstała dokładnie 40 lat temu i nadal sprzedaje się w zadowalających wolumenach i nawet przebija własne rekordy. Tak stało się z Metroid Dread z 2021 roku, które do grudnia 2022 roku rozeszło się w 3 milionach sztuk i tym samym stało się najpopularniejszą produkcją z Samus w roli protagonistki. Ta pojawi się zresztą niebawem w kolejnej o podtytule Ravenous.

Produkcja została zapowiedziana w trakcie wczorajszego Nintendo Direct i wówczas otrzymaliśmy jej pierwszy zwiastun. Samus mierzy się z nieznanym jej przeciwnikiem i jak to ma w zwyczaju, problem rozwiązuje poprzez strzelaninę. Jednocześnie bohaterka pokazała swoją nieco mroczniejszą stronę, stwierdzając na końcu poniższego materiału, że musi się postarać, by z łowcy nie przerodzić się w zwierzynę.
Wraz z ogłoszeniem gry dostaliśmy też informacje o edycji kolekcjonerskiej Metroid Ravenous. Jak czytamy na stronie gry w sklepie Nintendo, oprócz kopii tytułu dostaniemy steelbooka i specjalną figurkę amiibo Samus w wersji nawiązującej do nadchodzącej odsłony serii. Wszystko to zaś kupimy za 120 dolarów.

Jednocześnie zdradzono, w jakich językach będzie można zagrać w Metroid Ravenous. Obok angielskiego, francuskiego czy duńskiego zabrakło niestety polskiego, co może nie dziwić o tyle, że ubiegłoroczne Metroid Prime 4: Beyond również zostało go pozbawione. A szkoda, ponieważ Nintendo zaczęło baczniej zwracać uwagę na nasz rynek, wprowadzając w styczniu tłumaczenia Mario Kart World i Donkey Kong Bananza.
Choć we wstępie mówiłem o sile Metroida, to trzeba wspomnieć, że ostatnia odsłona serii nie była już tak powszechnie lubiana, jak wspomniane Dread. Metroid Prime 4: Beyond bowiem ma co prawda niezłe oceny, lecz wśród krytyków znalazło się sporo tych, którzy negatywnie ocenili choćby – ich zdaniem – pusty otwarty świat, w tym nieciekawą część pustynną z motocyklem. Redakcyjny kolega Czarek również wystawił grze dobrą ocenę, lecz nie mógł przymknąć oko na wspomniane sekcje motocyklowe czy wadliwy projekt poziomów.

No i to mi się podoba. Jasno i na temat gdzie mają polskich fanów.
Polacy po prostu tradycyjnie dostają tyle na ile zasługują
Obawiam się, że biznes rządzi się innymi prawami niż, a tego lubię, a tamtego nie.
Dlatego skoro biznes jest biznes to my powinniśmy dbać o swój i przeforsować prawnie, że każda produkcja wydana na terytorium naszego kraju ma być w naszym języku.
Taaa i cofnąć się do PRL-u (metaforycznie) gdzie nasz rynek gier będzie miał z 50% mniej gier, genialny pomysł. Mam lepszy, naucz się Angielskiego, o wiele prostsze.
To nie jest wcale zły pomysł, tylko należałoby to zrobić na poziomie UE a nie krajowym. Gdyby Unia postawiła wymóg, że oprogramowanie które ma być w obrocie w UE musi mieć wersję językową w każdym z urzędowych języków UE to wydawcy trochę by popłakali jakie to wielkie koszta i straty przez to będą mieli, a potem w stosowny terminie by się dostosowali.
Jeszcze 20-30 lat temu mogłem zrozumieć, że ktoś nie zna angielskiego. Wyszliśmy z komuny, pierwsze pokolenie uczyło się go w szkole podstawowej. Dzisiaj uważam, że nieznajomość angielskiego to forma niepełnosprawności prowadząca do ostracyzmu.
Jeszcze 20-30 lat temu mogłem zrozumieć, że ktoś nie zna angielskiego. Wyszliśmy z komuny, pierwsze pokolenie uczyło się go w szkole podstawowej. Dzisiaj uważam, że nieznajomość angielskiego to forma niepełnosprawności prowadząca do ostracyzmu.