Nowy zwiastun Stranger of Paradise. Twórcy Nioha tworzą spin-off Final Fantasy
Od pierwszej zapowiedzi – ba, nawet przed nią, bo informacje na temat projektu wyciekły do sieci już wcześniej – Stranger of Paradise: Final Fantasy Origin intryguje graczy. Nie dość, że mowa o kolejnej grze z jednej z najbardziej zasłużonych serii branży (nawet jeśli to jedynie spin-off), to do tego pracuje nad nią Team Ninja, autorzy Nioha – a gdyby tego było mało, będzie to soulslike!
No dobra, na początku tytuł kojarzyliśmy głównie z „chaosem” odmienianym przez wszystkie przypadki*, ale udostępnione w zeszłym roku demo (i to dwa razy) dało nadzieję, że doświadczeni twórcy wiedzą, co robią, nawet jeśli pod względem techniczny produkcji daleko do ideału. Potwierdziły to jedynie kolejne sesje z grą, niedługo zaś przekonać się o tym będą mogli wszyscy chętni. Do premiery zostały już niespełna dwa miesiące, Square Enix postanowiło więc podzielić się z fanami „zwiastunem ostatecznym”. I tak, dobrze słyszycie, nie zabrakło w nim Franka Sinatry.
Stranger of Paradise Final Fantasy Origin trafi na pecety, PS5, PS4, Xboksa Series X/S i Xboksa One 18 marca.
*Co w angielskim jest pewnym wyzwaniem, sami przyznacie.
Czytaj dalej
-
1Battlefield 6 ma coraz większy problem z liczbą graczy. Pomóc miał 2. sezon, ale EA go opóźniło przez problematyczną końcówkę pierwszego
-
Masz Switcha? Możesz już sprawdzić, ile grałeś w 2025 roku! Nintendo poszło w ślady Spotify czy YouTube’a i opublikowało swoje podsumowanie
-
1„28 lat później – Część 2” zbiera genialne recenzje. Krytycy zachwyceni rolą Ralpha Fiennesa
-
Wyciekła oferta PS Plusa Extra i Premium. Styczeń zadowoli fanów horrorów i jRPG

Ja bym generalnie nazwy „NiOh” nie odmieniał, bo to błędne, ale co ja tam wiem.
Głupia sprawa, bo jak po pierwszym zwiastunie gra budziła w pełni uzasadnione salwy śmiechu, tak teraz wygląda… no dobrze wygląda. A że Team Ninja odpowiada za najlepszego soulslike’a wśród soulslike’ów (właśnie tak), to i na pewien kredyt zaufania zasługuje. No, zobaczymy, choć pakowanie się z premierą zaraz po Wielkiej Trójcy 2022 wydaje się być posunięciem tyleż śmiałym, co – delikatnie mówiąc – nierozsądnym.
Co jest z tymi japońskimi grami, że angielski dubbing prawie zawsze jest taki… sztuczny?