Ojciec serii Dragon Age wskazuje, co pozmieniałby w każdej odsłonie. Wszystkie części czekałyby wielkie cięcia

Ojciec serii Dragon Age wskazuje, co pozmieniałby w każdej odsłonie. Wszystkie części czekałyby wielkie cięcia
Oczywiście uwaga na spoilery.

Mark Darrah, czyli wieloletni producent wykonawczy serii Dragon Age, otrzymał na TikToku bardzo ciekawe pytanie. Jeden z widzów spytał developera, co zmieniłby w poszczególnych odsłonach cyklu. Takich zmian i poprawek – większych i mniejszych – można by oczywiście wymyślić całą masę, ale w przypadku pierwszej części Darrah wskazał jedną, konkretną rzecz. Myślę, że możecie się nawet domyślić, na jaki problem zwrócił uwagę.

Wydaje mi się, że prawdopodobnie skusiłbym się na wycięcie lub drastyczne skrócenie sekwencji snu z Wieży Maginów. Nie ma tam zbyt dobrej zawartości. To taki wypełniacz.

Chyba wszyscy jesteśmy tu zgodni. Wieża Maginów często przywoływana jest przez fanów jako ten jeden etap gry, który potrafi być niezwykle upierdliwy (może jeszcze ewentualnie Głębokie Ścieżki). Przede wszystkim chodzi tu właśnie o długą i mozolną sekwencję w pustce. Ba, powstał nawet mod, który pozwala nam pominąć całą tę zabawę.

Oprócz tego Darrah wspomniał jeszcze o jednej rzeczy, którą dodałby do Origins. Twórca zdradził, że chciałby wprowadzić do gry możliwość grania Awarem. Jak powiedział, mogłoby to być po prostu kolejne pochodzenie do wyboru dla ludzkich postaci. Niewątpliwie byłoby to czymś naprawdę interesującym i swoją drogą ciekawe, jak mogłoby wpłynąć na resztę gry. Zakładam w końcu, że przydałoby się wtedy dopisać i nagrać kolejne dialogi związane z takim pochodzeniem.

W Dragon Age’u 2 natomiast Darrah pozmieniałby nieco fabułę z samej końcówki. Finał gry może bowiem sprawiać wrażenie, że antagonistka miała od początku rację i nieważne, po której opowiemy się stronie, i tak musimy walczyć zarówno z magami, jak i templariuszami. Darrah wolałby, aby przy opowiedzeniu się po stronie magów gra zmuszała nas do walki z samymi tylko templariuszami.

Moje odczucia są takie, że w Dragon Age’u 2 na koniec wychodzi na to, iż nieważne co wybierzesz, Meredith ma rację. Bo magowie tracą kontrolę i okazuje się, że rzeczywiście są luźno spętanymi bombami nuklearnymi. I myślisz sobie, czy nie powinni być traktowani jako nieludzie.

Darrah dodał też, że chętnie dorzuciłby kilka ciekawszych lokacji do drugiego Dragon Age’a, aby nieco urozmaicić listę dostępnych w grze poziomów. Oprócz tego chciałby zmniejszyć liczbę zdobywanego złota w akcie drugim i w ten sposób zachęcić graczy do robienia zadań pobocznych, by czuli, że faktycznie muszą odkładać pieniądze na ekspedycję.

W Inkwizycji z kolei (według mnie wciąż niedocenianej odsłony) Darrah wykonałby podobny ruch co w Origins. Usunąłby z gry pewną, niepotrzebną lokację, a dodatkowo ułatwiłby graczom grind wymagany do posunięcia fabuły naprzód.

Prawdopodobnie wyciąłbym Syczące Pustkowia albo jeden z dużych poziomów, bo są zbyt wielkie. A drugą rzeczą, którą bym zmienił, byłoby drastyczne zmniejszenie ilości Władzy potrzebnej do misji z głównego wątku.

Ja osobiście starałbym się pozamieniać te wszystkie fetchquesty z otwartego świata na jakieś ciekawsze zadania z interesującą fabułą i pełnoprawnymi cutscenkami. Co ciekawe Darrah nie wskazał żadnej rzeczy, którą usunąłby z Dragon Age: The Veilguard. Zdradził tylko, że powiedział developerom tej części, by dodali do niej system Keep, który pozwoliłby lepiej odwzorować w grze nasze wybory z poprzednich części. Ja pozwolę sobie tylko (być może złośliwie) dodać, że najchętniej po prostu usunąłbym całego Veilguarda.

5 odpowiedzi do “Ojciec serii Dragon Age wskazuje, co pozmieniałby w każdej odsłonie. Wszystkie części czekałyby wielkie cięcia”

  1. Imo, najlepsze co miała Inkwizycja to główny wątek i zadania „lojalnościowe” towarzyszy. Reszta zadań to najgorsze MMO-we fetch questy i fedexy. Gówniany system związany z levelem świata oraz ogólna mmo-erpegowość, co widać m.in w systemie mountów oraz w niektórych lokacjach. I kiepska walka.
    Kiedyś jeszcze do grywrócę, bo to ostatnia gra z „magią” Bioware’u. A, no i paskudne ludzkie postacie. Ja nie wiem co oni odwalili, (kwestia silnika?), ale w Andromedzie był ten sam problem.

    Dwójka, wybaczcie mój francuski, przejebała ogromny potencjał. Fabuła rozgrywa się na przestrzeni +-10 lat w jednym mieście. I NIC SIĘ W TYM CZASIE NIE ZMIENIA!!! Przecież to aż się prosi, że jak grasz dobrym – to miasto jest piękne, czyste itp. A złym – to na odwrót. To można było na tyle sposobów zrobić, ech. Ale o ile pamiętam, dwójka miała króciutki czas produkcji, trochę casus F:NV, tyle BW musiało przerobić izometryka na akcyjniaka.

    A jedynkę uwielbiam xd Najlepsza część.

  2. Cóż, szkoda, że planowali fabułę DA jedynie dla pierwszej części, a że świat okazał się fantastyczny, to bez pomysłu i bez większego namysłu, doili graczy wydając bezsensowne sequele, które nie dojechały jakością do oryginału. I tak, w ten piękny sposób seria, która mogła być Mass Effectem w średniowieczu, stała się dla wielu studiów wyznacznikiem jak nie robić kolejnych części. Szkoda, tak po ludzku, szkoda.

  3. Tak, Wieża Magów była zdecydowanie za długa.

  4. Rel w zupełności. Już przedpremierowe info o braku odnośników do DA Keep w Dreadw… ehhh Veilguardzie było potężnym red flagiem.

  5. Bawi mnie jak Bioware jest dalej oderwane od rzeczywistości! Co jest do wycięcia z DA:V?! Wszystko!!! Zakopmy ten traumatyczny koszmar gamingu i udawajmy że nigdy się nie wydarzył. Najmijcie nowych storywriterów bez problemów psychicznych i zróbcie DA:Dreadwolf udajac ze DA:V to był zwykły błąd matrixa.

Dołącz do dyskusji