Peter Molyneux nigdy nie przejdzie na emeryturę
54-letni Peter Molyneux nie zamierza nawet myśleć o emeryturze:
Nie przejdę na emeryturę – po prostu umrę. Nie wiem, czym jest życie bez robienia gier.
Czy w takim razie możemy liczyć na przykład na dobrą, trzecią część Black & White? Jeśli Molyneux żyć będzie mniej więcej tyle, ile przeciętny człowiek – na zrealizowanie marzenia wielu graczy będzie miał sporo czasu. Co zaś się tyczy jego najnowszego projektu, Godus, twórca podchodzi do niego bardzo osobiście:
Kiedy proszę ludzi o zainteresowanie się Godus, jest jeden powód, dla którego mieliby się zainteresować: nie mógłbym zrobić niczego, co nie sprawiłoby, że mój syn byłby ze mnie dumny. Jest graczem. I jeśli kiedyś zrobię grę, którą skomentuje „twoje obietnice były przesadne”, to by mnie zabiło.
Co sądzicie o takim podejściu?

Jedni emerytury się boją, inni nie mogą się jej doczekać. Dotyczy to wszystkich – również twórców gier. No, może prawie wszystkich – w wywiadzie dla Kotaku Peter Molyneux stwierdził, że nie przejdzie nigdy na emeryturę.
Niech się przeprowadzi do Polski – tutaj napewno nie dożyje do emerytury…
A jednak puki co Godus zbiera cięgi od graczy. Jego syn to gracz, ale chyba taki wiecie, telefonikowy 😛 .
„I jeśli kiedyś zrobię grę, którą skomentuje „twoje obietnice były przesadne”, to by mnie zabiło.” – to dlatego nigdy nie przejdzie na emeryturę. Jego koniec jest bliski 🙂 .
Coś mi mówi, że jego syn jeszcze nie nauczył się mówić albo jest niemową…
A ile razy sprawdzały się zapowiedzi pana Molyneux? 🙂
To ile razy ten synek wstrzymał się z powiedzeniem, że obietnice Petera były przesadne? 😛
Ahaha, ale tu zabawnie, śmiejemy się z Molyneuxa, jakie to teraz modne, ahahaa! Fakt, że facet ma mimo wszystko parę chlubnych chwil w karierze, więcej niż spora część komentujących nam tej radosnej zawiści nie popsuje, ahaha! Będziemy tak się prześcigać w małostkowych złośliwościach, wspinając się na wyżyny cynizmu, co da nam wreszcie jakąś namiastkę osiągnięć życiowych, hihi. No ok, temat się wyczerpał, to teraz wpełzać z powrotem pod swoje głazy, żuczki wy moje…
Akurat nie chodzi tu to, czy zrobił kiedyś grę dobrą czy złą. Tylko fakt, iż spora część jego gier była nieścisła z zapowiedziami. Peter to marzyciel i to trzeba przyznać. Nie ma sensu w zaprzeczaniu, że tak jest, bo to fakt. No, ale czemu ja odpowiadam na koment nie wnoszący absolutnie nic oprócz złośliwości.