03.12.2013
Często komentowane 24 Komentarze

Pixel Piracy: Twórcy… spiracili własną grę

Pixel Piracy: Twórcy… spiracili własną grę
Co prawda to nie pierwszy tego typu przypadek w branży, ale jest warty odnotowania. Niezależni developerzy Vitali Kirpu i Alex Poyski postanowili… spiracić własną grę – Pixel Piracy. W myśl zasady, że jeśli nie da się pokonać piratów, można odwołać się do ich poczucia przyzwoitości.

Stworzona przez KirpuPoyskiego produkcja Pixel Piracy pozwala graczom zostać piratem. Ale nie tym komputerowym, a morskim – w grze można rozpocząć karierę pod czarną banderą.

Developerzy zdają sobie jednak sprawę, że mogą przegrać ze współczesnymi, elektronicznymi piratami. Dlatego też… sami opublikowali swoje dzieło na torrentach. Zaznaczają, że nie są idiotami i zdają sobie sprawę z tego, że każdy, kto będzie chciał ściągnąć ich grę nielegalnie, i tak to zrobi. A oferując „oficjalną” piracką kopię twórcy gwarantują, że jest ona wolna od jakichkolwiek wirusów.

Podają też link do oficjalnej strony projektu, mając nadzieję, że ci, którzy pobiorą Pixel Piracy, kupią legalną wersję. Pogratulować pomysłu, ale czy rzeczywiście piraci zdecydują się wydać pieniądze na tę grę?

24 odpowiedzi do “Pixel Piracy: Twórcy… spiracili własną grę”

  1. Zależy czy gra dobra, z drugiej strony niezłe zagranie psychologiczne. „Kurde, chcą być tacy mili, aż głupio… A kupie, raz na jakiś czas mogę.”

  2. Polska języka bywać trudna w mowa i piśma. Niektóra redaktor czytać nie chcieć przed opublikowaniem newsa. I potworka językowa powstawać. „Podają też link do oficjalnej strony projektu, mając nadzieję, że ci, którzy kupią Pixel Piracy, kupią legalną wersję”.

  3. Jak będzie dobra to kupią, jak nie, to nie.

  4. @Pumo|Ta, pewnie przejdą CAŁĄ grę, a potem powiedzą, że nie kupią, bo im się nie podobało.

  5. Nietrzezwyjasiu 3 grudnia 2013 o 13:18

    Żyjąc w tym kraju człowiek kombinuje jak może, by dojechać od wypłaty do wypłaty. Gry są stanowczo za drogie jak na nasze realia, oczywiście można przyoszczędzić, ale kupować kota i to zdechłego za stówkę, dziękuje nie skorzystam. Wolę za to dobry komiks czy książkę więcej z tego korzyści jak i radości. Tym samym pomysł popieram, ciekawe podejście, no i jak ceną jest w miarę normalna, to myślę, że wariacka zagrywka się twórcom opłaci.

  6. Pamiętacie McPixel ? Przecież ta gra debiutowała właśnie na zatoce piratów i właśnie to wydarzenie zapoczątkowało jej „sukces” zanim pojawiła się w Greenlight. Fakt, gra sama w sobie jest specyficzna ( w pozytywnym sensie ), ale podejście do potencjalnych odbiorców też swoje robi.

  7. Czy takie to nowe i ciekawe podejście to nie jestem pewien. Przecież to samo zrobił Sos z McPixelem, a do tego jeszcze jego gra została wypromowana przez Pirate Bay. Zagranie cwane i pomysłowe, ale obawiam się, że za niedługo więcej twórców indie zacznie promować swoje gry na pirackich serwisach.

  8. @Ans1 Pamiętam i dalej mam wrażenie ze grę McPixel bardziej wypromował Pewdiepie nic pirate bay 😛

  9. A kto Simsy 3 pirackie wystawił….EA, a okazało sie zę to jakaś wersja beta czy coś.

  10. I tak chyba nic nie przebije Game Dev Tycoon. Twórcy sami ją spiracili, ale dodali do tego taki haczyk, że gracz sam w grze musi się uporać z piractwem na wysoką skalę. Genialny pomysł. XD

  11. Działanie takie samo jak Sosa z Mcpixelem

  12. icecreamdragon 3 grudnia 2013 o 18:50

    Moim zdaniem dobra zagrywka, bo tak czy inaczej gra byłaby na torrentach, a twórcy zrobili sobie reklamę i zapewne zyskają przychylność graczy, dzięki czemu część może nawet kupi grę 🙂 Może nawet sprzedaż im się podwyższy 🙂

  13. No super pomysł… łał, brawo. Szkoda, że to już było 🙂

  14. @Skelldon kiedyś jako zabezpiecznie antypirackie w grze The Watchmaker bohater zamiast polewać krwią różę (takie tam zagranie fabularne) wypijał krew 😉 A w Arma II gracz tracił celność i kontrolę, a w pewnym momencie zmieniał się w świnię lub kurę… No ale co z tego, skoro fixy do tego pojawiają się 3 dni później?

  15. @DUSTDEVIL Skoro mówicie o autorskich zabezpieczeniach to dodam swoje.1. Wy pirackiej wersji Serious sam 3 po kilku minutach rozrywki pojawił się skorpion był nieśmiertelny i był tak szybki ze nie mogliśmy przed nim uciesz i nie dawał nam pograć 2. W Wiedźminie 2 jak ktoś pobrał pirata i chciał uprawiasz seks to zamiast ślicznej damy mieliśmy starą babcię i to śnią uprawialiśmy seks później usunięto te zabezpieczenie a szkoda 🙁

  16. Jeśli gra jest dobra, to dlaczego nie – warto ją kupić. Ale przed zakupem niektórzy lubią sprawdzić czy nie zmarnują swoich pieniędzy np. na grę która im może nie zadziałać. W takiej sytuacji torrent to idealne wyjście.

  17. „Tell your friends about us, share the link around IF and only IF you enjoy the game, and if you DON’T enjoy it at least you didn’t have to pay for it!” to zdanie mi się bardzo spodobało, aż przypomniały mi się czasy, kiedy to udostępniano wersje demo gier, a teraz te „największe” firmy gamingowe tylko patrzą ile razy ludzie spiracili grę i kontynuują wypuszczanie 100 DLC do nich…

  18. a tak propo zabezpieczeń – Dobre było z Batmanem Arkham Asylum – twórcy uniemożliwili latanie Batmana w pewnym momencie, stąd też 1-2 dni przed premierą ludzie zaczęli się pytać na oficjalnym forum o co chodzi, odpowiedź developera – „to nie jest problem z grą. To jest problem z twoją moralnością”. Mój pomysł przeciwko piractwu – usunąć/zmienić zakończenie w „piracie” na bezsensowne/usunąć całkowicie/dodać w creditsach „pozdrowienie dla piratów”/usuwać save’a, developerzy mieliby na co patrzeć na forach 😛

  19. @tirtel|Jak skorpion w nowym serious samie?|Tak swoja drogą, skoro ldzie potrafią grzebać w kodach gry, robią mody itd. to nie ma czegos takiego, zeby sie tego obejsc nie dało.

  20. Z ciekawosci pobralem te gre i pomyslaem: ” A noz mi sie spodoba? Tworcy nie rzadaja jakiejs bardzo wysokiej ceny. Lecz po odpaleniu gry, wybraniu kilku parametrow swiata i postaci. Od razu pojawia sie napis Game Over. Nie wiem, czy to przez moj komputerek, czy przez piracka wersje 😛 . Poki co, troche boje sie kupowac :/

  21. tirtel- pomysł IMHO fajny, ale z tego co kojarzę, to piraci poradzili sobie z tą niedogodnością jeszcze tego samego dnia :/ tak więc tego… skuteczne zabezpieczenia, czy coś…

  22. @mongol13|Tu raczej chodzi o to, że piraci po obejściu zabezpieczeń myślą, iż gra jest w pełni sprawna. Tymczasem niespodzianka czeka dalej, w trakcie gry. Może i usunięcie takiej przeszkadzajki nie jest trudne, ale wielu piratów nie będzie mogło wywnioskować, że to celowy zabieg twórców, i zdemaskuje się na forum.

  23. cały mój pomysł polega na tym, by piraci namęczyli się, poprzechodzili grę a potem narzekali na podstawione „specjalnie dla nich” zakończenie bądź wściekali się na celowo wstawione bugi i wytykali to na forach, z jednej strony robią fałszywe recenzje gry, z drugiej jest to dobre zabezpieczenie przedpremierowe, zazwyczaj jak gra „wycieknie” wcześniej wtedy nie ma do niej jeszcze opracowanego dobrego cracka, stąd też coś takiego może być chociaż częściowym lekarstwem na taką „przypadłość”

  24. @nortalf – skorpion od razu ujawniał, że coś jest nie tak. Piraci w przypadku Batmana nie wiedzieli na początku czy jest to faktyczny bug gry czy ktoś rzeczywiście się z nimi bawi. Chodzi bardziej o to, by piraci nie mieli takiej przewagi w „odkrywaniu contentu” nad np. osobami, które zamówiły preorder, w przypadku, gdy gra pojawi się wcześniej na necie. Do tego powinny dążyć takie zabezpieczenia, steama da się obejść, rockstarowy DRM też, takie coś będzie bardziej „ukryte”

Skomentuj 007 Anuluj pisanie odpowiedzi