Polska gra o Thorgalu nie powstanie. Studio Mighty Koi utraciło prawa do marki i boryka się z problemami sądowymi
W 2024 roku dostaliśmy krótką zapowiedź gry Thorgal, która miała być adaptacją znanej serii komiksów. Za produkcję odpowiadało warszawskie studio Mighty Koi tworzące również grę na podstawie „Pana Lodowego Ogrodu”. Później dowiedzieliśmy się nieco więcej o tych dwóch tytułach i wydawało się, że kolejne trailery są jedynie kwestią czasu.
Jednak rok później dotarły do nas bardzo niepokojące wieści. Otóż kompozytor współpracujący m.in. z Techlandem, Michał Korniewicz, opowiedział, że nie otrzymał zapłaty za muzykę, którą stworzył do gry o Thorgalu. Dodatkowo studio Mighty Koi zostało zgłoszone na „czarną listę” w Krajowym Rejestrze Długów. Pojawiły się także informacje o tym, że niewypłacanie pensji dotyczy większej liczby osób, a cała firma ma problemy finansowe.
Możemy dodać, że nasze podejrzenia dotyczące tego, iż grę o Thorgalu czeka marny los, nasiliły się w ostatnim czasie. Z troską obserwowaliśmy jej losy i już kilka tygodni temu z niepokojem odnotowaliśmy, że konto Mighty Koi zniknęło z YouTube’a. Z kolei embed trailera Thorgala na stronie developerów informował o zgłoszeniu naruszenia praw ze strony Les Editions du Lombard, czyli wydawcy komiksów „Thorgal”.
Teraz Puls Biznesu potwierdził wszystkie te obawy i podejrzenia. Z opublikowanego na portalu artykułu jasno wynika, że Mighty Koi nie zrealizuje growej adaptacji „Thorgala”. Studio straciło bowiem prawa do marki i to – uwaga – ponad rok temu! Oznacza to, że prezes firmy, Marcin Grzegórski, zwyczajnie kłamał, gdy uspokajał nas w lutym, że spółka nadal posiada prawa potrzebne do stworzenia tej produkcji. Puls Biznesu przedstawił także część korespondencji w sprawie, jaką otrzymał od Piotra Rosińskiego, syna Grzegorza Rosińskiego, czyli współtwórcy komiksowego „Thorgala”.
(…) napotkaliśmy poważne problemy z firmą Mighty Koi, co skłoniło nas do przedterminowego rozwiązania umowy licencyjnej w kwietniu 2025 r. w celu ochrony naszych praw własności intelektualnej. Rok później, pomimo naszych formalnych wezwań (kopie w załączniku), firma ta nadal wykorzystuje nazwę i wizerunek Thorgala – w szczególności na swojej stronie internetowej i w mediach społecznościowych – powodując tym samym niejasności co do własności praw do gry wideo.
Usunięcie zwiastunów gry czy zniknięcie strony produktu na Steamie to natomiast efekt działań zawiadomień o naruszeniu praw autorskich, które wystosowano do Mighty Koi. Jak podaje Puls Biznesu, wspomniany prezes studia, Marcin Grzegórski, nie odpowiedział w żaden sposób na prośby o odniesienie się do całej sprawy.
To jednak nie wszystko. Ze strony Mighty Koi zniknęły także trailery Nocnego Wędrowca, drugiej produkcji tworzonej przez studio. Do tego Puls Biznesu podaje również, że komornik zajął wszystkie udziały spółki w Mroya Studio. Natomiast jutro, 21 maja, ma się odbyć aukcja komornicza, podczas której zlicytowane zostaną akcje Mighty Koi należące do Marcina Grzegórskiego. Na aukcji do kupienia będzie 4,6 mln akcji, których cena wywoławcza została ustalona na 9,3 tys. zł. Tak niska wycena wynika z faktu, że podstawą do jej wyliczenia były sprawozdania finansowe spółki za rok 2022 i 2023. Biegły miał poprosić zarząd o sprawozdanie z roku 2024, ale nie zostało mu ono przekazane. Wniosek o pokazanie tych dokumentów złożyli także akcjonariusze, ale i oni zetknęli się ze ścianą. Sąd wszczął w związku z tym postępowanie przymuszające.
Wygląda więc na to, że możemy spokojnie zapomnieć o wszelkich projektach tworzonych przez Mighty Koi. Studio znajduje się obecnie w katastrofalnej sytuacji i raczej nie ma co liczyć na to, by jego prezes miał dostarczyć nam jakąkolwiek grę.
A ciekawe jakie premie prezes dostał
Premię żadną, ale niewątpliwie wypłacał sobie hojne wynagrodzenie podstawowe ;p