16.09.2021

Polska gra w ESO: Jak się w ogóle gra w Elder Scrolls Online?

Polska gra w ESO: Jak się w ogóle gra w Elder Scrolls Online?
W ramach programu Poland Plays ESO redakcja CD-Action opowiadała już o addonach, craftingu, charakterystycznych aktywnościach, czy rasach i klasach. W ostatnim naszym artykule opowiemy po prostu o rozgrywce – o tym, jakie mechanizmy od lat przyciągają fanów do tego ogromnego MMO.

Nie można odmówić twórcom kreatywnego podejścia do mechanizmów w grze. Nie chciano zaprojektować kolejnego MMORPG, w którym klikamy na mobka, okładamy go zestawem umiejętności przypisanych do paru(nastu) klawiszy, a potem wyciągamy z niego potrzebny do zadania przedmiot i zanosimy w odpowiednie miejsce. The Elder Scrolls Online to przede wszystkim doświadczenie single player, które garściami czerpie ze swoich starszych braci, na przykład ze Skyrima bądź Obliviona.

eso_last1_17c4c.jpg

Jak wygląda rozgrywka?
Trzon zabawy jest niejako żywcem wyjęty z tego, co znamy ze wspomnianych “starszych braci”. Po stworzeniu bohatera trafiamy do lokacji-tutoriala (warto nadmienić, że co dodatek samouczek zmienia się na zupełnie nowy: np. ten z rozszerzenia Greymoor zaczyna się bardzo podobnie, jak legendarny już początek Skyrima(*)), w której uczymy się podstawowych ruchów, obsługi każdego z rodzajów broni, a także mierzymy się z pierwszymi umiejętnościami klasowymi.

eso_last3_17c4c.jpg

Wybrana wcześniej klasa (o nich więcej, o tutaj), nie definiuje tego, z jaką bronią zechcemy biegać. Coś jak w poprzednich grach serii: z Sorcerera możemy zrobić tanka, z Templara damage dealera wojującego kosturem. Co prawda nie jest to szalenie efektywne i nie wykorzystuje pełni możliwości wybranej profesji, ale można tak zrobić. I grać z przyjemnością do samego końca, czyli osiągnięcia maksymalnego, 50. poziomu doświadczenia.

Elder Scrolls Online trochę podkradło system rozwoju postaci Skyrimom, Morrowindom i Oblivionom. Jeśli będziemy używać sporo danej umiejętności, to ta będzie stawać się coraz silniejsza. Podobnie jest z noszeniem pancerzy, wojowaniem broniami i tak dalej. Każdy taki “awans” w posługiwaniu się bronią/pancerzem/umiejętnością przybliża nas do odblokowania specjalnych umiejek, które w przyszłej zabawie (np. endgamie) mogą mieć kluczowe znaczenie dla naszego buildu.

Więcej dowiedzie się z materiału wideo Bastiana na naszym youtube’owym kanale, który zebrał w jednym miejscu kilka charakterystycznych cech The Elder Scrolls Online.

Domyślnie kamera ustawiona jest w klasycznym trybie FPP (czyli z oczu bohatera), ale po wciśnięciu klawisza V lub użyciu kółka myszki, możemy zobaczyć naszego bohatera w pełnej krasie. W trybie TPP warto, naszym zdaniem, grać w trakcie trwania triali – łatwiej jest wyłapać wzrokiem wszystkie ataki bossów i mobków w naszą stronę. Szczególnie ci pierwsi lubują się w atakach obszarowych.

eso_last4_17c4c.jpg

Awansujemy też w tradycyjny sposób, to jest: zapełniając pasek ekspa poprzez wykonywanie zadań, bicie mobków i bossów, uczęszczając na grupowe delve’y (czyli: tutejsze dungeony) i triale (odpowiedniki rajdów). Za każdy taki awans otrzymujemy Skill Point, które pozwalają nam wykupić odblokowaną zdolność. Gdyby nie one, moglibyśmy przecież rozwijać naszą postać w nieskończoność, a tak, by mieć możliwość aktywowania danej umiejętności i zrzucenia jej na pasek, musimy poświęcić na to jednego Skill Pointa. Na raz wojować możemy 6 umiejętnościami, w tym jednym ultem (dostępnym pod klawiszem R). Co ciekawe, możemy w każdej chwili przerzucić się na naszą drugą główną broń (klawiszem ~), co aktywuje alternatywny zestaw umiejek. W sumie daje to pulę 12 umiejętności, a mądre i szybkie zarządzanie nimi podczas bitwy jest kluczowe. A już szczególnie w potyczkach PvP.

(*) Aby rozegrać tutorial z innego dodatku, wystarczy rozpocząć wątek fabularny wybranego rozszerzenia – każde z nich rozpoczyna się samouczkiem.

CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE >

Wspomniane Skill Pointy zdobędziemy też eksplorując lokacje i pokonując główne zadania z każdego z głównych dodatków (o tych więcej przeczytacie w tym miejscu). Co płynnie przenosi nas do kwestii…

eso_last2_17c4c.jpg

Ile jest single playera w grze online?
Naprawdę sporo. Można pokusić się o stwierdzenie, że to całkiem niezły ekwiwalent pełnoprawnych części spod szyldu The Elder Scrolls. Akcja dzieje się co prawda około 1000 lat przed wydarzeniami ze Skyrima, ale nie zmienia to faktu, że pozwala nam zwiedzić miejsca, o których tylko słyszeliśmy (Elsweyr!), albo takie, które już odwiedziliśmy (miasteczko Solitude, miasto Leyawiin, wyspy Summerset i Morrowind), z tym że podane “na nowo” i po prostu… ładniej. Każdy z głównych wątków fabularnych jest bardzo długi, a gracz, który chce totalnie wsiąknąć w fabułę i to bez wykonywania zadań pobocznych, spędzi na nich prawie… 150 godzin!

Jakby tego było mało, każdy dialog jest w pełni udźwiękowiony – nawet kwestie enpeców w zadaniach pobocznych – co jeszcze bardziej zaciera różnicę pomiędzy grą MMO a single player.

No dobra, wbiłem maksymalny level, co dalej?
Czekają na ciebie wspomniane delve’y, triale, co pozwoli ci uzbroić się w niezły sprzęt do gry w PvE oraz wielkie, otwarte areny PvP jak i wojny pomiędzy frakcjami, gdzie zmierzysz się z innymi graczami. PvP jest naprawdę niezłe i daje mnóstwo frajdy, szczególnie, gdy gra się tankiem (polecamy do tego klasę Dragonknighta!).

eso_last5_17c4c.jpg

Co jednak ważniejsze, twórcy przygotowali tzw Champion System, co pozwala na kolejne awanse już po wbiciu maksymalnego poziomu. Zdobywamy wtedy specjalne punkty, które wydajemy w astralnych drzewkach – pozwala to dalej rozwijać naszego herosa. I nie tylko jego: zdobyte punkty dzielą się na wszystkie nasze postacie, toteż zbierać możemy je na każdej postaci i w zasadzie tylko raz. Zero grindu!

Elder Scrolls Online zgrabnie łączy to, co poznaliśmy przez lata w serii The Elder Scrolls z mechanizmami rodem z hardkorowych MMO, stawiając przede wszystkim na swobodę. Jeśli jesteście jeszcze nieprzekonani, to obserwujcie social media gry – twórcy często pozwalają zagrać w Elder Scrolls Online za darmo przez kilka dni (np. weekend). Do zobaczenia w Tamriel!

Pozostałe artykuły z serii Polska gra w ESO:

Crafting, czyli ręce urobione po łokcie

Droga mamo, zostałam zabójcą!

Jakie aktywności czekają na graczy?

Co czeka nas w DLC Waking Flame?

Przegląd najciekawszych addonów z The Elder Scrolls Online

Rasy, klasy, statystyki

Wszyscy razem! Czyli community w ESO

Którą wersję gry wybrać?

Dodatki, DLC, rozdziały i różne wersje gry

Co oferuje ogromny świat Elder Scrolls Online?

Skomentuj